Aktualności
Sekrety figury Britney Spears! / Słynny pocałunek...
Wpisany przez Curious   

Każdy, kto dba o swoje zdrowe i figurę doskonale zdaje sobie sprawę, że kluczem do utrzymania dobrej formy jest nie tylko pilnowanie posiłków, ale także regularne ćwiczenia mięśni swojego ciała. Wie o tym także Britney Spears, która podczas niedawnej wizyty w Niemczech udzieliła wywiadu dla magazynu Bunte. "Kocham to, co robię, więc pracuję bardzo ciężko. Obecnie koncertuję w Las Vegas, co naprawdę daje mi wycisk" - wyznała piosenkarka w nowo opublikowanej rozmowie.

"Rezydentura utrzymuje mnie w dobrej formie, podobnie jak pływanie" - dodała Britney. Gwiazda zdradziła również, co najczęściej pojawia się na jej talerzu. "Są to zupełnie normalne rzeczy, takie jak kurczaki, grzyby, steki, ryby" - wyliczyła. Wywiad można obejrzeć TUTAJ.

I jak przystało na świeżo upieczoną projektantkę bielizny, Britney Spears wie, że musi pilnować swojej figury. Świat zna ją jednak oczywiście przede wszystkim jako odnoszącą sukcesy piosenkarkę i performerkę. Za jeden z jej największych scenicznych popisów do tej pory uważa się pocałunek z Madonną mający miejsce podczas wspólnego występu obu pań wraz z Christiną Aguilerą i Missy Elliot podczas gali rozdania nagród MTV Video Music Awards w 2003 roku.

"Madonna była wręcz nieugięta, jeśli chodzi o terminy prób" - powiedział w odbytej kilka dni temu rozmowie z serwisem Billboard obecny (i ówczesny) menadżer Britney Spears, Larry Rudolph. "Madonna pilnowała, żebyśmy zawsze przychodzili na czas. Kiedy się czymś zajmuje, daje z siebie wszystko, jest przy tym niesamowita. Każdego dnia upominała mnie i Britney: 'Bądź tutaj jutro o dziesiątej'. Nigdy nie zwracała się do mnie po imieniu - życzyła sobie po prostu: 'Upewnij się, że Britney się nie spóźni'. A ja się zgadzałem, bo nie chcesz wkurzyć kogoś takiego, jak ona" - powiedział podekscytowany Rudolph.

Po skończonym występie Madonna była pierwszą, która zeszła ze sceny. Królowa popu udała się w stronę windy, gdzie czekali na nią Rudolph oraz jej własna menadżerka, Caresse Henry. To właśnie Larry był pierwszą osobą, do jakiej zwróciła się Madonna... I to po imieniu! "Objęła mnie i pocałowała, po czym powiedziała do mnie: 'Widzisz Larry? Było warto!" - wyznał mężczyzna ze śmiechem, sięgając pamięcią jedenaście lat wstecz. TUTAJ można zobaczyć video.

 
Polska dziennikarka opowiada o wrażeniach ze spotkania z Britney!
Wpisany przez Belle   

Kilka tygodni temu do Warszawy przyleciała Britney Spears. Gwiazda pojawiła się w stolicy w związku z promocją swojej nowej kolekcji bielizny, a w Złotych Tarasach pojawił się tłum jej fanów. Po spotkaniu z wielbicielami Britney udzieliła kilku wywiadów największym stacjom telewizyjnym w Polsce. Kilka minut na rozmowę (wywiad przypominamy TUTAJ) z gwiazdą dostała m.in. Urszula Chincz, dla której był to reporterski debiut w Dzień Dobry TVN. Dziennikarka zaskoczyła Spears już na samym początku rozmowy, wręczając jej... stringi.

Jak przyznała potem Chincz, menadżerowie Britney dali absolutny zakaz wręczania jej prezentów, zatem bardzo się bała, że Britney nie przyjmie podarunku. Okazało się jednak, że figlarny gażet sprawił, iż rozmowa z piosenkarką przebiegła w miłej atmosferze. "Z Britney było o tyle fajnie, że ona dobrze zareagowała na ten prezent. Bardzo się bałam, bo był to mój pomysł na prezent dla Britney, która przyjechała do nas promować swoją własną linię bielizny. Ja podarowałam jej stringi z Koniakowa... Jej reakcja była bardzo pozytywna i myślę, że to ją dodatkowo zachęciło do dalszej rozmowy" - wyjaśniła dziennikarka w rozmowie z serwisem AfterParty.pl.

Co ciekawe, Urszula Chincz dobrze wiedziała, jak podejść Britney Spears, by ich - bardzo ograniczona czasem - rozmowa zwyczajne się kleiła. Sprytnie zagrała na wielkiej słabości i miłości gwiazdy do dzieci. To był drugi strzał w przysłowiową dziesiątkę! "Uderzyłam w nutę, która każdej mamie jest bliska. Stwierdziłam, że gdzieś tam na świecie jest kobieta, która porwie jej synów. Zauważyłam, że to jest taki dylemat bliski wszystkim mamom, zatem Britney także i ona bardzo fajnie na to zareagowała. Zrozumiałam, że nie ma się czego się bać. Gwiazdy to ludzie tacy, jak my wszyscy, a że widujemy ich [jako dziennikarze], to inna sprawa" - skwitowała Chincz.

Mimo wszystko jednak - zdaniem dziennikarki - między nią a Britney dało się wyczuć delikatną barierę, ale jest to zrozumiałe z uwagi na wiele czynników. "Miałam wrażenie, że Britney jest lekko nieobecna. Jest częścią wielkiego przemysłu i spotkanie z nami było częścią jej wielkiego tournee, z którym była w Europie, ale cieszę się, że udało mi się momentami trochę przebić tę barierę" - powiedziała. Ciekawe,czy Britney kiedykolwiek założy prezent od Urszuli? ;)

 
Britney Spears w kampanii Stand Up To Cancer - cały skecz! [Oglądaj]
Wpisany przez Curious   

Zgodnie z zapowiedzią, w piątek 17 października odbyła się premiera wyjątkowej serii filmów Andy'ego Murray'a, wspierających walkę z rakiem w ramach akcji Stand Up To Cancer organizowanej przez stację telewizyjną Channel 4. Spot ten (stworzony przy udziale całej plejady gwiazd) to w istocie skecz przedstawiający casting do fikcyjnego filmu o życiu tenisisty. Britney Spears, jak już wcześniej spekulowano, "stara się" w nim o rolę dziewczyny Murray'a - Kim Sears. I by zdobyć angaż mówi swoją a kwestię z brytyjskim akcentem...

"Jak dla mnie może być... Dobra robota" - stwierdza Andy Murray. "To znaczy, że dostałam tę rolę?" - pyta Britney nie wychodząc z akcentu. "Tak... Musisz dostać tę rolę Britney Spears, najsławniejsza osobo, która może jako jedyna poddźwignąć ten film" - stwierdza beznamiętnie castngowy kompan Murray'a, Richard Ayoade. Zapraszamy do obejrzenia pełnego skeczu, który prezentujemy w odtwarzaczu poniżej! (Fragment z Brit zaczyna się od 3:34 minuty). Pozostałe klipy promujące kampanię można obejrzeć TUTAJ.

 
Britney Spears w wywiadzie dla estońskiej telewizji ETV!
Wpisany przez Belle   

W sieci pojawił się właśnie kolejny, niepublikowany dotąd wywiad z Britney Spears, zrealizowany podczas jej podróży promocyjnej po Europie, która odbyła się pod koniec września. Dziennikarz Reimo Sildweel, pracujący dla estońskiej stacji telewizyjnej ETV rozmawiał z piosenkarką w Norwegii i podobnie jak wielu przed nim zapytał przede wszystkim o nową kolekcję bielizny The Intimate Britney Spears Collection oraz rezydenturę koncertową Britney: Piece Of Me w Las Vegas.

Nasza gwiazda popu nie powiedziała nic nowego. Nic, czego jej fani nie dowiedzieli się już z poprzednich mini-wywiadów tego typu. Britney wyznała, jak bardzo pragnęła posiadać własną linię bielizny i że występy koncertowe w Mieście Grzechu bardzo ją cieszą… Określona mianem kobiety biznesu, wyznała, że nie ma w planach nowego - po linii perfum i bielizny - projektu zawodowego. "Ale zobaczymy… Zobaczymy, co przyniesie mi przyszłość. Teraz nie planuję jednak żadnego nowego [przedsięwzięcia biznesowego]" - stwierdziła Brit.

Zapytana o to, czy zdaje sobie sprawę, jak wielu fanów ma w Estonii, piosenkarka stwierdziła dość lakonicznie, że chętnie odwiedziłaby ten kraj. "Bardzo chciałabym tam pojechać" - powiedziała, zerkając w stronę swoich współpracowników. Po raz kolejny Britney wyznała także, że cieszy się możliwości wyrażania się poprzez swoje piosenki. "Artyści wyrażają się w ten sposób. To, przez co przechodzi się w życiu można wypowiedzieć w utworze i wyrazić w nim samego siebie" - stwierdziła.

Podsumowaniem rozmowy z estońskim dziennikarzem było pytanie, które wywołało szeroki uśmiech na twarzy Britney. Zapytana bowiem o tytuł piosenki, którą napisałaby teraz najchętniej, po krótkim zastanowieniu odparła: "Miłego Dnia!". Stwierdzenie jednak, że tak właśnie wyglądają dni Britney Spears, dziennikarz Reimo Sildweel przypłacił delikatnym, lecz stanowczym upomnieniem ze strony sztabu gwiazdy. Zakomunikowano mu, że może zadać ostatnie pytanie. Zestresowany poprosił tylko o pozdrowienia dla swojego kraju. "Witaj Estonio!" - powiedziała zdawkowo Britney dokładając swój firmowy uśmiech na 32 zęby. Pełny wywiad, połączony z reportażem prezentujemy TUTAJ.

Tymczasem na koncie Twitter Britney Spears pojawił się nowy wpis... "Inspirujące myśli mojej asystentki Katie (która obchodzi dzisiaj Urodziny)" - napisała gwiazda dodając odnośnik do swojego najnowszego wpisu na Facebooku. "Nie chodzi o to, by uciszyć drzemiące w tobie demony. Uciszenie czegoś, nie sprawi, że to zniknie. I nic nie pozostaje w uśpieniu na zawsze. Musisz wyprzedzić swoje demony, spojrzeć im prosto w oczy i powiedzieć: 'Teraz ja tu dowodzę!'. Chodzi o to, by pokazać im, kto jest szefem" - głosi jedna ze złotych myśli asystentki. Pełny wpis można zobaczyć TUTAJ.

 
Hollywood Life: Britney zapalona do pracy w studiu i na scenie!
Wpisany przez Curious   

"Oh baby, baby. Britney Spears ma w planach nowy album, a HollywoodLife.com dowiedziało się, że księżniczka popu pragnie duetu z Iggy Azaleą!" - obwieściła entuzjastycznie redaktorka serwisu, Elizabeth Wagmeister. Zdaniem źródła "Hollywood Life", Britney, która aktualnie pracuje nad swoim dziewiątym albumem studyjnym - następcą wydanego przeszło dziesięć miesięcy temu Britney Jean - marzy o nagraniu piosenki wraz z popularną obecnie w przemyśle muzycznym 24-letnią raperką Iggy Azaleą... To jednak nie wszystko!

"Britney pracuje nad kolejną płytą i zależy jej na duecie z Iggy. Chciałaby, aby w procesie tworzenia krążka wsparło ją wiele gwiazd, które obecnie są na topie. Ten album ma być czymś wielkim" - stwierdził informator portalu. "Zależy jej, by nowa płyta zawierała kolaboracje z wieloma sławami, ale najważniejszym punktem na liście potencjalnych muzycznych partnerów jest dla niej Iggy Azalea" - dodało źródło. Przypominamy, że sama Britney już kilka razy wspomniała, iż z chęcią nagrałaby utwór z Azaleą.

Źródło "Hollywood Life" nie zapomniało także wspomnieć o rezydenturze koncertowej piosenkarki, Britney: Piece Of Me w Las Vegas, która zgodnie z doniesieniami, może zostać przedłużona nawet do 2017 roku! Tym bardziej, że główna gwiazda show czuje się wspaniale pomimo niedawnego zerwania z chłopakiem Davidem Lucado. "Jedyną rzeczą, jaka mogłaby przeszkodzić w odbyciu się którejś z koncertowych nocy jest choroba, a Britney czuje się świetnie i w stu procentach wypełni swe zobowiązanie" - stwierdzono. "Nie ma zamiaru pozwolić, aby jakiekolwiek problemy w życiu prywatnym wpłynęły źle na jej sprawy zawodowe. Nie wpłyną one zatem negatywnie na koncerty". Show must go on...

 
Modernizacje w Planet Hollywood dzięki rezydenturze Brit! / Tweet!
Wpisany przez Belle   

"To dowód na to, że moc supergwiazdy jest niezbędnym elementem historii sukcesu kompleksu hotelowego w Las Vegas. W tym przypadku chodzi o Britney Spears, która pomimo krytyki [skierowanej w jej stronę] zdołała odwrócić losy Planet Hollywood" - napisał na wstępie artykułu opublikowanego na łamach serwisu Las Vegas Sun dyżurny dziennikarz Miasta Grzechu, Robin Leach. "Eksperci z Wall Street są zdania, że księżniczka popu ożywiła przybytek przy Strip i pomogła zmienić ponury obraz finansowy Planet Hollywood w prawdziwy ośrodek zysku" - dodał redaktor.

Wtajemniczeni w finansowe szczegóły sprawy zwrócili uwagę na fakt, iż Britney Spears znacząco zwiększyła roczne zyski operacyjne kompleksu kasyn, zarabiając dla przybytku ok. 20 milionów dolarów. "Teraz rozumiemy, dlaczego rezydentura koncertowa gwiazdy, zatytułowana Britney: Piece Of Me została przedłużona o kolejne dwa lata" - napisał Robin Leach. "Spółka Caesars Entertainment przejęła Planet Hollywood w chwili, kiedy kompleks tonął w 870 milionach długu" - wyjaśnił.

"Eksperci z Wall Street zauważyli, że Britney Spears w całkowitą pojedynkę zdołała wypełnić 2,520 pokojów kompleksu hotelowego i zwiększyła zyski o prawie… 100 milionów dolarów! Dzięki takiej pomocy Britney Spears, firma Caesars wyremontowała i zdołała bardzo zmodernizować znaczną część apartamentów w Planet Hollywood. Najnowsze rozwiązania techniczne nie ominęły także przyhotelowych basenów" - zdradził dziennikarz "Las Vegas Sun".

***

 
Za kim (podobno) wciąż tęskni Britney Spears!
Wpisany przez Belle   

Kilka tygodni temu Britney Spears nieoczekiwanie zerwała z chłopakiem Davidem Lucado. 28-latek miał dopuścić się zdrady w najbardziej uwłaczający dla gwiazdy sposób. "Taśmy prawdy" dokumentujące jego wciąż domniemaną niewierność są podobno w posiadaniu ojca piosenkarki, Jamie’ego Spearsa. Co ciekawe, wszystkie te doniesienia nie przeszkodziły znanemu z zamiłowania do (rozsiewania) plotek serwisowi Radar Online dołożyć kolejnych newsów do wypchanego już po same brzegi wora spekulacji.

"Źródła pozostające w bliskim otoczeniu Britney Spears zdradziły nam, że pomimo faktu, iż gwiazda zerwała ze swoim partnerem blisko dwa miesiące temu nadal za nim tęskni" - stwierdził redaktor serwisu. "Britney przyznała, że za Davidem tęsknią także jej dzieciaki, 9-letni Sean Preston i 8-letni Jayden James. To naprawdę przykre" - wyznało źródło, co oczywiste, w ekskluzywnej wypowiedzi dla "Radar Online". Co równie interesujące, powołując się na swoje źródła, redaktorzy serwisu zaprognozowali, że Britney Spears nieprędko odda serce nowemu mężczyźnie.

"Britney powtarza, że ma dość mężczyzn i związków. Uważa, że wszyscy faceci tylko oszukują. Już nie pozwoli żadnemu z nich wkroczyć do swojego życia. W jej życiu są już dwaj mali mężczyźni, którzy kochają ją najbardziej na świecie. Britney zarzeka się, że w tej chwili, to jej synowie są facetami, których potrzebuje" - podsumowało źródło. Jego doniesienia są całkowicie odmienne od tego, o czym w całej serii niedawnych wywiadów w Europie mówiła Britney. Gwiazda przyznała wówczas, że jest otwarta i nie ma nic przeciwko ponownemu randkowaniu. Jaka jest prawda?

 
Britney dla Stand Up To Cancer - mały przedsmak... / Konkurs!
Wpisany przez Curious   

To już oficjalne! Britney Spears pojawi się w krótkim filmie wspierającym walkę z rakiem w ramach akcji Stand Up To Cancer zorganizowanej przez Channel 4. Jak wynika z nowo udostępnionego w sieci krótkiego fragmentu video, piosenkarka - grając u boku Pharrella Williamsa - faktycznie wcieli(ła) się w rolę fikcyjnej dziewczyny sportowca Andy'ego Murray'a, który ogrywa główną rolę w całym przedsięwzięciu. "Nowe" imię Britney to Kim Sears. Emisja pełnego skeczu odbędzie się już 17 października podczas specjalnej imprezy w której wezmą udział liczne gwiazdy telewizji. Aby zobaczyć video z wstępnych nagrań do filmu (prawdopodobnie przesłuchań), kliknij w poniższy obrazek.

***

 
Mroki duszy Britney Spears: dlaczego straciła wiarę w ludzi?
Wpisany przez Belle   

Pod koniec września Britney Spears gościła w Europie w ramach promocji swej autorskiej kolekcji bielizny, The Intimate Britney Spears Collection. Piosenkarka zawitała do Wielkiej Brytanii, Polski, Niemiec, Danii i Norwegii, gdzie udzieliła wielu wywiadów oraz wzięła udział w pokazach linii. Największy z nich - stworzony z rozmachem godnym najsławniejszych kreatorów mody - odbył się w Kopenhadze. I chociaż sami fani gwiazdy popu nadal pozostają pod urokiem jej otwartości podczas rozmów z mediami, okazuje się, że w kulisach promocji nie zawsze było kolorowo…

Potwierdzeniem są słowa duńskiej modelki i aktorki Christiane Schaumberg-Müller, która poprowadziła pokaz Britney Spears w Kopenhadze. Jej zdaniem, piosenkarka czuła się bardzo niekomfortowo w powierzonej jej roli projektantki: była mocno zestresowana, wyglądała na przerażoną i marzyła o tym, by jak najszybciej opuścić event! "Tak… Miałam okazję poznać Britney Spears. Podczas pokazu przeprowadziłam z nią krótki wywiad na scenie. Ale myślę, że tak ogółem Britney zabawiła na całym pokazie góra jakieś dziesięć minut" - wyznała Schaumberg-Müller zapytana o tę kwestię w wywiadzie dla jednej z duńskich rozgłośni radiowych.

"Tuż przed samym pokazem, Britney wypadła z samochodu i prawie od razu udała się na scenę. Nie zachowywała się jak diva - o nie! Okazała się naprawdę przeuroczą dziewczyną, ale wyglądała na nieźle wystraszoną [czekającym ją] zadaniem. Wywnioskowałam, że Britney cierpi ja jakiś rodzaj lęku społecznego, lęku przed ludźmi" - stwierdziła modelka. "Czuła się bardzo nieswojo… Przed wyjściem na scenę cała zesztywniała, była prawdziwie przerażona" - dodała.

"Czy tak zachowuje się osoba, która od szesnastu lat występuje na scenie?" - rozmówca Christiane Schaumberg-Müller nie krył zdumienia. "Dlatego odniosłam wrażenie, że Britney Spears wcale nie zachowuje się jak diva, czy osoba, której popularność mocno uderzyła do głowy. Ona zachowuje się jak osoba cierpiąca na duże lęki" - wyjaśniła Christiane. "Ktoś powinien otoczyć ją opiekuńczym ramieniem, zabrać do domu i dać w spokoju pooglądać telewizję" - zawyrokował jej rozmówca. "Nie… Tak się nie stanie dopóki ci, którzy ją otaczają widzą wszystko przez pryzmat znaku $" - skwitowała modelka.

"[Przebywając w towarzystwie Britney Spears] od razu da się wyczuć, jak dużo przeszła ta dziewczyna w swoim życiu. Wyczuwa się to z miejsca, bardzo mocno" - zapewniła także. Inna, przysłuchująca się rozmowie osoba - nieznana niestety z imienia i nazwiska - która miała jednak możliwość być na pokazie i w jego kulisach, tylko potwierdziła smutne słowa Christiane Schaumberg-Müller… "Cieszę się, że w końcu ktoś powiedział to na głos. Na pokazie Britney Spears była sztywna i sprawiała wrażenie, jak gdyby była pod działaniem jakiejś silnej mieszanki leków. Z nią naprawdę coś mocno było nie tak… Była dziwna, jakaś totalnie oderwana od rzeczywistości" - stwierdził ów Gal Anonim.

Ale i on okazał się ostatecznie być dla zestresowanej i zlęknionej życiem zawodowym Britney Spears łaskawy. Postanowił - podobnie jak jego współrozmówczyni - szybko znaleźć wyjaśnienie na taki stan rzeczy. "Britney zachowuje się, jakby uważała, że tak naprawdę nie może nikomu ufać. Myślę, że ona pod tym względem często popada w stany wręcz paranoidalne. Wydaje mi się, że nie raz doświadczyła tego, że ludzie wykorzystali ją dla sławy" - podsumował. Pytanie tylko, czy Britney zaufa jeszcze komukolwiek? Co tak strasznego stało się w jej życiu, że całkowicie straciła wiarę w dobre intencje ludzi. Prawdopodobnie już na zawsze pozostanie to jej mroczną, głęboko skrywaną (także przez jej sztab) tajemnicą.

 
Nowe życie starych przebojów na koncertowej setliście...
Wpisany przez Curious   

Trasy koncertowe to dla artystów nie tylko sposób na spotkanie się z fanami żyjącymi w różnych zakątkach globu, ale także znakomity pretekst do tchnięcia zupełnie nowego życia w starsze i bardziej osłuchane piosenki z ich repertuaru. A ponieważ przełamywanie rutyny to coś, co zawsze intryguje, Britney Spears podczas swych koncertów dba o to, by publika pozna(wa)ła jej - tak bardzo mogłoby się wydawać znane - utwory z zupełnie innej perspektywy. 

Takich właśnie muzycznych odsłon, czyli dobrze znanych utworów w całkiem nowych aranżacjach było pełno na trasie The Circus Starring: Britney Spears, która rozpoczęła się przeszło pięć lat temu. Podczas trwającego około półtorej godziny show, gwiazda popu przedstawiała fanom m.in. nową wersję wydanego sześć lat wcześniej na singlu utworu Me Against The Music, w oryginale nagranego z Madonną, a na "cyrkowej" trasie przerobionego w stylu Bollywood.

Producent muzyczny spektaklu, Simon Ellis wrzucił właśnie do sieci oficjalną wersję studyjną remixu, której można posłuchać na jego profilu SoundCloud. Odnośnik prezentujemy TUTAJ. Na jego oficjalnym koncie portalu społecznościowego Twitter pojawiła się również nowa wiadomość dotycząca wykonanego wówczas przez Britney coveru utworu Alanis Morisette - You Oughta Know, który w ramach niespodzianki został na kilka koncertów dodany do setlisty show. Od tamtej pory wśród fanów piosenkarki trwają regularne spory o to, czy piosenka była faktycznie śpiewana przez Britney na żywo, czy też gwiazda posłużyła się dobrze znanym sobie playbackiem w wersji koncertowej, tzw. nagraniem pre-recorded...

Teraz głos w tej sprawie postanowił zabrać sam Ellis, który wielokrotnie udostępniał już mixy utworów w wersji studyjnej z tras "The Circus Starring Britney Spears" i "Femme Fatale". "Przykro mi, ale nie istnieje taka wersja 'You Oughta Know' [w wykonaniu Britney], którą mógłbym zmiksować. Utwór graliśmy na żywo i nigdy nie został on nagrany w studiu!" - napisał producent. Jak było w istocie, prawdopodobnie nigdy się nie dowiemy, choć sama piosenkarka zapewne poręczyłaby, że "You Oughta Know" jak zwykle śpiewała na żywo...

 
Britney nie zawracała sobie głowy nagrywaniem chórków...
Wpisany przez Belle   

Autorka tekstów i kompozytorka Ina Wroldsen miała okazję współpracować z Britney Spears nad jej dwoma ostatnimi albumami studyjnymi, Femme Fatale oraz Britney Jean. I pomimo faktu, iż  Norweżka bardzo chwali sobie muzyczną kolaborację z amerykańską gwiazdą popu, którą określa "chwilami napawającymi ją wielką dumą", prawdą jest fakt, że sposób, w jaki pracuje Britney Spears wprawił ją jednocześnie także w niemałe zdumienie...

"Napisałam dla Britney Spears piosenkę zatytułowaną He About To Lose Me [która została ostatecznie bonusem z siódmego albumu studyjnego Femme Fatale]. W swoich wstępnych wersjach demo, wysyłanych do artystów, dla których piszę, używam własnego wokalu" - zdradziła Wroldsen w rozmowie z redaktorem rodzimego serwisu NRK.no. Jakież było zaskoczenie autorki, kiedy słuchając ostatecznej wersji utworu "He About To Lose Me" w już wykonaniu Britney Spears uzmysłowiła sobie, że w refrenie słyszy własny wokal!

"Odkryłam to podczas słuchania płyty Britney w samochodzie. Ona nie zadała sobie trudu, by nagrać własny wokal, całkiem od nowa" - wyjaśniła kompozytorka. Co ciekawe, nie jest to pierwsza niejasna sytuacja związana z tym utworem. W 2011 roku okazało się, że kawałek jest "bliźniaczo" podobny do piosenki Glow In The Dark, stworzonej przez producenta Rodney'a 'Darkchild' Jerkinsa dla piosenkarki Carishmy. Jak wiadomo fanom Britney Spears, wspomniany muzyk także maczał palce w "He About To Lose Me"...

 
Charli XCX zafascynowana Britney i światem muzyki pop! / "Wywiad"...
Wpisany przez Belle   

Charli XCX już wielokrotnie wypowiadała się na temat Britney Spears. Brytyjka nigdy nie ukrywała swej sympatii dla gwiazdy popu oraz faktu, że napisanie dla niej piosenki (którą ostatecznie wykorzystałaby na albumie), byłoby dla niej spełnieniem marzeń. Teraz w najnowszym wywiadzie udzielonym dziennikarzowi magazynu Cosmopolitan, rozprawiając o muzyce Charli ponownie wspomniała o Britney. Przyznała także, iż nie traktuje muzyki pop - za której wykonawczynię uważana jest powszechnie właśnie Britney Spears - z pogardą.

Nie uważa, by przyznanie się, że słucha się właśnie tego gatunku muzycznego miało być, tzw. "guilty pleasure" - czymś skrywanym i wstydliwym. "Nie czuję się zażenowana faktem, że lubię dany gatunek muzyczny" - wyznała dziewczyna. "Uważam, że jest to naprawdę mądra, dobra muzyka. I kiedy mówię takie rzeczy, na przykład na temat Britney Spears, ludzie dziwią się: 'Poważnie?'. Ale czy tak naprawdę słuchaliście jej albumów? Są bardzo inteligentnie zrobione. Sposób wykonywania piosenek przez Britney jest naprawdę niesamowity. Uważam, że jej muzyka jest naprawdę ciekawa i sprytnie zrealizowana" - wyjaśnia Charli.

Zapytana o to, którą z muzycznych er Britney lubi najbardziej, młoda Brytyjka nie zaskoczyła - przynajmniej oddanych, wieloletnich fanów gwiazdy popu. "Zdecydowanie Blackout" - wyznała. "Był mroczniejszy [od wszystkich poprzednich krążków Brit]. Piosenki 'Gimme More' i 'Piece Of Me' to moje absolutnie najbardziej ulubione kawałki wszech czasów. Są genialne. Wcześniejsze utwory, jak 'Baby One More Time' są świetne, jednak brzmią jak typowa muzyka końca lat 90-tych. 'Piece Of Me' posiada ponadczasowe brzmienie, dzięki któremu mogłaby zostać wydana i teraz, czy za dziesięć lat i nadal byłaby modna" - wytłumaczyła Charli.

"Ale uwielbiam 'Baby One More Time'. Teledysk do tej piosenki jest cudowny" - wyznała młoda artystka. "Kocham też ostatnie klipy Brit, jak 'Work Bitch'. Mój ulubiony moment to ten, kiedy Britney stoi na podium wraz z pływającymi wokół sztucznymi rekinami… Ja wychowałam się na takiej muzyce. Muzyce i karierach Britney Spears oraz Spice Girls. Przez te gwiazdy mam obsesję na punkcie idei gwiazd muzyki pop, tej całej popowej otoczki" - podsumowała brytyjska piosenkarka. Czy Charli XCX w końcu dostanie upragnioną szansę współpracy z Britney Spears, przy której hitach przyszło jej dorastać? Czas pokaże…

***

"Nowy" wywiad z Britney specjalnie dla Guillermo! ;)

 
Trener Dick Vitale zachwycony show Britney w Las Vegas!
Wpisany przez Belle   

Wprawił fanów Britney Spears (i media) w prawdziwe zdumienie - i przy okazji mocno zawyżył średnią wieku zebranej publiczności - kiedy pojawił się w Planet Hollywood w Las Vegas na koncercie w ramach rezydentury Britney: Piece Of Me. Mowa o znanym i cenionym byłym trenerze amerykańskiej ligi koszykówki NBA, 75-letnim Dicku Vitale. Podczas swej wizyty w Mieście Grzechu trener zapragnął zobaczyć show gwiazdy popu.

Co ciekawe, mężczyzna zdał małą relację z tego wydarzenia na swoim koncie Instagram ;) "W holu [przy wejściu] do Axis panuje niezłe zamieszanie. Jestem gotowy na show Britney!" - zakomunikował, udostępniając coraz to nowe zdjęcia… Jak podobał mu się sam koncert? "Wprost bajeczna inscenizacja, oprawa!" - rozpłynął się w zachwycie już na samym początku wraz z dźwiękiem utworu otwierającego cały spektakl, Work Bitch. "Piękne nagranie" - stwierdził przy utworze Perfume. "Britney potrafi! Jej układy taneczne są bardzo pomysłowe. Produkcja show jest fantastyczna" - przyznał mężczyzna w podsumowaniu.

"Przyznam jednak, że nie do końca mogę się niestety utożsamiać z jej piosenkami" - dodał w odpowiedzi na pytania fanów ciekawych jego wrażeń. "Ta młoda dama musi być naprawdę w zdumiewającej kondycji. Jej taniec jest jak wytężone ćwiczenia na siłowni. Ale Britney Spears daje czadu! A tancerze? Jej tancerze są znakomici!" - podsumował Dick Vitale. I dla wielu zebranych w przybytku Axis on także był gwiazdą. "Żałuję, że nie mogłem zrobić sobie selfie z Dickiem. Ale może wszystko jeszcze przede mną. Ciekawe, na czyj koncert pójdzie następnym razem. Obstawiam One Direction. Chciałbym zobaczyć jego reakcję na ich sceniczne wyczyny" - zażartował opisujący zdarzenie dziennikarz Joe Lucia.

 
Powrót do 2002 roku: Anson Mount o... całowaniu Britney!
Wpisany przez Curious   

Już ponad dwanaście lat dzieli nas od debiutu kinowego Britney Spears, która w filmie Crossroads wcieliła się w rolę "goniącej za marzeniami" Lucy. Na wielkim ekranie wsparli ją m.in. Zoe Saldana, Taryn Manning oraz Anson Mount. Ten ostatni w niedawnym wywiadzie dla radia 100.3 Jack FM wspomniał o doświadczeniu, jakim była współpraca z Britney. "Ludzie, płacono mi za całowanie Britney Spears! Jakie to było waszym zdaniem uczucie?" - powiedział radośnie Anson.

Zapytany o to, czy warto było wcielać się w rolę chłopaka Lucy, Bena, odparł krótko: "Czy było warto? Sam byłbym gotów za to zapłacić!". Mężczyzna podkreślił jednak, że romans jego i Britney ograniczał się tyko do wystąpień przed kamerą. "Britney była wtedy bardzo zakochana w Justinie [Timberlake'u], więc nic między nami na zaszło" - wyznał.

 
Larry Rudolph: "Britney podkręca występ dla Las Vegas!"
Wpisany przez Belle   

Już dzisiaj późnym wieczorem Britney Spears powraca do Las Vegas z piątą turą koncertów w ramach swej zaplanowanej na dwa lata rezydentury Britney: Piece Of Me. Menager piosenkarki, Larry Rudolph przyznał właśnie, że sam przebywa w Mieście Grzechu od lutego tego roku i bardzo sobie chwali to miejsce. "Bardzo mi się podoba!" - stwierdził z ekscytacją. Według jego słów, Britney podczas niedawnych prób pracowała nad modyfikacją jednego z występów! "Britney podrasowała występ z piosenką Slave 4 U" - zakomunikował menager w rozmowie z Normem Clarke'iem, redaktorem serwisu ReviewJournal.com. Efekty fani gwiazdy popu zobaczą już za kilka godzin...

 
"Nowe" zdjęcie z sesji dla magazynu "In Style"! / Britney Jean...
Wpisany przez Belle   

W sieci pojawiło się właśnie całkiem nowe, bo niepublikowane nigdy wcześniej zdjęcie z sesji wykonanej na potrzeby magazynu In Style w 2013 roku. Zdjęcia autorstwa Michelangelo Di Battista - jak wiadomo fanom gwiazdy - ozdobiły opublikowany w styczniu 2014 roku obszerny artykuł na temat piosenkarki. Wszystkie znane dotychczas zdjęcia z sesji (wraz z nowym) prezentujemy w naszej galerii BritneyPix.net, po kliknięciu w obrazek. Sam wywiad dla czasopisma "In Style" przytaczamy TUTAJ.

Przypominamy ponadto, iż w galerii dostępne są także zdjęcia (wiele jakości HQ) z sesji promującej wydany w grudniu zeszłego roku ósmy album studyjny gwiazdy, Britney Jean. Zdjęcia autorstwa tego samego fotografa, można zobaczyć po kliknięciu w drugi obrazek. Zapraszamy do przeglądania!

 
Promocja w Europie: Britney Spears wywiadzie dla Xpose! / Reklama...
Wpisany przez Curious   

Promocji linii The Intimate Britney Spears nie ma końca! W internecie pojawił się właśnie kolejny wywiad z Britney, przeprowadzony za kulisami pokazu mody w Kopenhadze. "Jestem wielką fanką pięknej bielizny. Uwielbiam kolekcje marki La Perla czy Victoria's Secret oraz bieliznę w stylu vintage. Już od jakiegoś czasu pragnęłam stworzyć taką linię i teraz została ona powołana do życia" - wyznała po raz kolejny piosenkarka w rozmowie z dziennikarką programu Xpose. Gwiazda zaznaczyła ponadto, jak wielki wpływ miała na tworzenie kolekcji.

 

***

Zajęła się niemalże wszystkim, od ustalenia "tkanin, wzorów i szczegółów" do dobrania "kształtów i rozmiarów" bielizny. W rozmowie ponownie poruszono temat osoby Księżnej Kate Middleton, do której, zdaniem Britney Spears, szczególnie pasują zaprojektowane przez nią elementy bielizny nocnej i dziennej. "Dlaczego chciałabyś zobaczyć ją w swojej bieliźnie?" - zapytała prowadząca rozmowę dziennikarka. "Moim zdaniem, to kobieta, która ma klasę. Jest naprawdę świetna, mądra, roztropna, elegancka, bardzo to w niej szanuję" - wyliczyła Brit.

Czy piosenkarka uznałaby księżną Kate również za romantyczkę? Tego nie wiadomo, wiadomo natomiast, że z pewnością myśli tak o sobie. Dzień, w którym zrealizowała reklamy promujące kolekcję oraz zrobiła specjalną sesję zdjęciową wspomina również bardzo dobrze. "Występowanie w typowej sesji fotograficznej promującej bieliznę to dla mnie coś nowego, nigdy wcześniej tego nie robiłam, ale to doświadczenie bardzo mi się podobało. To był dobry dzień na planie, miałam na sobie urocze kostiumy, było przyjemnie" - skwitowała piosenkarka.

Britney podzieliła się również sukcesem swej szczupłej sylwetki. "Dużo pływam, daję koncerty i oczywiście dobrze się odżywiam" - wyznała. "Elementy z serii Buttercup są prawdopodobnie moimi ulubionymi" - dodała po chwili, odpowiadając na kolejne pytanie dziennikarki. Następnie otworzyła się na szeroko już wcześniej omawiane kwestie swoich koncertów rezydentury Britney: Piece Of Me w Las Vegas oraz macierzyństwa. Na koniec 32-latka pochwaliła swoich irlandzkich fanów za oddanie oraz obiecała pewnego dnia powrócić do nich z koncertem! Wywiad można zobaczyć po kliknięciu w powyższy obrazek.

***

 
Ed Sheeran: "Jestem wielkim fanem Britney!"
Wpisany przez Belle   

Dać im palec, wezmą całą rękę! Rozochoceni pogłoskami na temat ewentualnej współpracy swojej amerykańskiej gwiazdy Britney Spears z brytyjskim muzykiem Edem Sheeranem, wielbiciele piosenkarki postanowili uderzyć do źródła i zapytać samego Sheerana o tę interesującą ich kwestię. Okazja nadarzyła się wczoraj podczas jednego z muzycznych eventów w Londynie, kiedy muzyk odpowiadał na pytania fanów.

Zapytany o swoje zdanie na temat Britney Spears i o to, czy rozważyłby napisanie piosenki na jej nowy album, stwierdził: "Tak… Britney to gwiazda, która nieustannie sypie hitami i może nie napisałbym dla niej piosenki w stylu Work Bitch, ale w klimatach Everytime już jak najbardziej". Potem wprawił zadowolonych fanów w jeszcze większe zdumienie stwierdzając, że dyskografia gwiazdy popu wcale nie jest mu obca! "Jestem wielkim fanem Britney! Mam nawet składankę jej największych hitów - The Greatest Hits. Lubię przy niej gotować" - wyznał.

 
Nowy wywiad: zbyt wygadana Britney Spears problemem dla sztabu?
Wpisany przez Belle   

Sztab gwiazdy ma dbać o jej (nieskazitelny) wizerunek. Uciekając się do nie zawsze będących na poziomie środków, współpracownicy Britney Spears nie mają sobie równych w tej kwestii... Dziennikarka norweskiej stacji telewizyjnej 2TV wyznała właśnie, iż podobnie jak wielu europejskich reporterów spotkała się z Britney i zarejestrowała wywiad podczas jej wizyty w Europie w ramach promocji linii bielizny, The Intimate Britney Spears Collection. Okazuje się jednak, że w jej przypadku i na jej (nie)szczęście, Britney Spears powiedziała za dużo...

Powiedziała za dużo zdaniem swojego stojącego na straży ładu i porządku sztabu, który - tuż przed czasem emisji materiału - poprosił dziennikarkę o zwrócenie nagrań w celu usunięcia niektórych fragmentów rozmowy! Co tak bardzo niedopuszczalnego powiedziała Britney Spears? Co zdaniem jej menagerów zasłużyło na cenzurę i utopienie w odmętach niebytu?

"Uważam, że jedyną presją, jaką odczuwasz jest ta, na której odczuwanie ty sam sobie pozwalasz. Wiem, że brzmi to banalnie, ale jest to najprawdziwsza prawda... W tym przypadku [odczuwania ogromnej presji i stresu] to ja jestem swoim największym wrogiem, to ja sama pozwalam, by pojawiały się we mnie tego typu stany, kiedy robię różne rzeczy i muszę zrobić to, co muszę" - stwierdziła Britney w (nie)ocenzurowanej rozmowie.

Innym, niewygodnym (?) fragmentem, który padł z ust niepokornej i zanadto rozgadanej Britney Spears ;) był w opinii jej sztabu moment, w którym piosenkarka starała się odeprzeć zarzuty swej rozmówczyni, która zasugerowała, że sławna matka dwojga dzieci nadal jest symbolem seksu. "Wiele moich piosenek, ich tekstów, nawet układów choreograficznych może być odbieranych jako prowokujące i w jakiś sposób nawołujące do rozwiązłości. Sądzę, że często, to co robię zawodowo jest odbierane w taki właśnie sposób. Ale w większości przypadków robię to, co czuję. Jestem normalną osobą, człowiekiem jak inni i podobnie jak inni miewam naprawdę złe dni. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi" - wyznała piosenkarka.

Ostatecznie, posiadająca prawa do emisji norweska stacja 2TV postanowiła opublikować wywiad z Britney na swojej oficjalnej stronie internetowej - opublikować bez "poprawek"… Dzięki temu dowiedzieliśmy się także, iż Britney za najlepszą pracę na świecie uważa bycie matką. "Generalnie, bardzo ważne jest, by kobieta potrafiła znaleźć czas tylko dla siebie, chwilę wytchnienia, kiedy powie: 'No dobrze… Teraz zajmę się tylko sobą, wezmę długą kąpiel w blasku świec, a powabną bieliznę założę tylko dla siebie'. Ale bycie matką, choć to najcięższa praca na świecie, jest jednocześnie także najwspanialszym zajęciem, jake można sobie wyobrazić. Nie zamieniłabym go na nic innego. I tak… Bywają chwile, kiedy chce ci się tylko wrzeszczeć: 'Aj, ucisz się w końcu! Dzisiaj zachowujesz się strasznie! Co się z tobą dzieje?!', ale dzieci to dzieci… Czasami po prostu zachowują się tak a nie inaczej" - stwierdziła Britney.

"Uważam, że moje dzieci pomogły mi, sprawiły, że dojrzałam jako osoba. Sprawiły że stałam się lepsza. Stałam się osobą o wiele bardziej wyrozumiałą i taką, która potrafi słuchać" - dodała. "Obecnie jestem na etapie w swoim życiu, kiedy przechodząc przez coś - nawet jeśli są  to ciężkie chwile - potrafię o tym pisać [w piosenkach], jestem w stanie o tym mówić i uważam, że to bardzo dobrze" - podsumowała gwiazda. Relację video z rozmowy można zobaczyć TUTAJ.

 
Britney marzy o współpracy z Edem Sheeranem, jednak... / Tweet!
Wpisany przez Belle   

Brytyjski piosenkarz Ed Sheeran to także utalentowany autor tekstów i producent. Nic dziwnego zatem, że poszukująca nowego brzmienia na swój kolejny album studyjny Britney Spears chce współpracować właśnie z nim. Tak twierdzi przynajmniej informator gazety Daily Star. Jego zdaniem także, ogromna sympatia gwiazdy popu dla brytyjskiego muzyka rozpoczęła się z chwilą, gdy usłyszała jego cover swego debiutanckiego hitu sprzed lat (dzisiaj mija dokładnie 16!), Baby One More Time.

"Britney uwielbia muzykę Eda. Uważa, że jest on znakomitym autorem tekstów. [Z jego potencjalną pomocą] chciałaby stworzyć na swój nowy album coś zupełnie innego od tego, z czego była znana i co robiła do tej pory. Ona poszukuje dla siebie całkiem nowego brzmienia" - stwierdziło źródło w rozmowie z redaktorem gazety. "Była urzeczona, kiedy w zeszłym roku usłyszała jego wersję swojej piosenki 'Baby One More Time'. Jakiś czas temu Britney i Ed złapali nawet ze sobą kontakt. Brit poprosiła go o napisanie dla niej piosenki… Piosenki, na którą jej fani zareagowaliby jednym, wielkim Wow! Ona bardzo się ekscytuje ewentualną współpracą z nim" - wyjaśniło źródło.

Problem jednak w tym, że piszący swego czasu hity dla innych artystów 23-letni Ed Sheeran naraża(ł) się tym na gniew szefów firmy fonograficznej Atlantic Records, dla której nagrywa. Młody muzyk przyznał to sam, stwierdzając, że stworzenie kawałka "Little Things" dla grupy One Direction rozgniewało przedstawicieli wytwórni. Oczywiście, zaraz po tym, jak okazało się, że piosenka stała ogromnym sukcesem. Z powodu zamieszania zrezygnował z dalszej współpracy z zespołem, choć prosił go o to sam Simon Cowell.

"Nie chciałem, by tak się stało… Przecież nie chciałam ich rozgniewać z rozmysłem. Ale generalnie moja wytwórnia bardzo się wkurzyła, że swoją pierwszą hitową piosenkę oddałem komuś innemu, zamiast zostawić ją dla siebie… Powiedzieli mi wprost: ’Więcej tego nie rób!’. Byli mocno zeźleni" - wyznał Ed. Jego wykonanie przeboju Britney z 1998 roku, debiutancki "Baby One More Time", prezentujemy TUTAJ. Z utworami z repertuaru samego Eda Sheerana można zapoznać się TUTAJ.

Aktualizacja: Z pośrednictwem swojego konta na portalu społecznościowym Twitter Britney Spears zostawiła nowy wpis. Wpis związany z przypadającą na 30 września rocznicą wydania jej pierwszego singla "Baby One More Time" z debiutującego w 1999 roku albumu o tym samym tytule. Gwiazda podziękowała wielbicielom za wieloletnie oddanie. "Słodkiej i szczęśliwej 16-tki dla 'Baby One More Time'! Dlaczego ten czas tak szybko mija? Dziękuję wszystkim fanom, którzy wspierają mnie i moją karierę od pierwszego singla " - napisała Brit.

***

 
Smakowita nagroda, nowe zdjęcie i wywiad dla fińskich mediów...
Wpisany przez Belle   

Na koncie Twitter Britney Spears pojawił się nowy wpis. Wypoczywająca po trudach promocji nowej linii bielizny The Intimate Collection w Europie gwiazda dogadza sobie w domowym zaciszu przysmakami z rodzimego Południa. "A teraz nagroda!" - napisała krótko, dołączając zdjęcie potrawy, która zaraz potem została zapewne szybko przez nią spałaszowana... W międzyczasie, w sieci pojawiło się nowe, dotąd niepublikowane i całkiem prywatne zdjęcie Britney Spears. Prezentujemy je poniżej. Aby zobaczyć fotografię w pełnym rozmiarze, kliknij w obrazek.

***

 ***

W internecie pojawił się także nowy wywiad z piosenkarką, przeprowadzony podczas jej wizyty na Starym Lądzie. Fińska dziennikarka Ellen Jokikunnakselle udała się do Danii, by porozmawiać z gwiazdą popu na potrzeby serwisu Ilta-Sanomat i rozgłośni radiowej Radio Aalto.  I tak, jak w przypadku poprzednich wywiadów Britney wyznała, jak ważnym projektem jest dla niej kolekcja jej autorskiej bielizny, "The Intimate Collection". "Niezwykle ważne było dla mnie zaangażowanie się w tego typu przedsięwzięcie. To moja pasja, uwielbiam bieliznę. Chcę, by moi fani wiedzieli, jak mocno zaangażowałam się w tę kolekcję i jak ciężko przy niej pracowałam. Od początku, od tego najbardziej wstępnego etapu byłam całkowicie zaangażowana w proces powstawania linii" - wyznała Britney.

I po tym, jak tylko potwierdziła zdawkowo pracę nad nowym, dziewiątym z kolei albumem studyjnym, odpowiedziała na pytanie, jak widzi samą siebie za dziesięć lat... "Widzę siebie wówczas jako mężatkę z czworgiem dzieci, mieszkającą na ranczu w Kolorado, posiadającą dom także w Miami i Las Vegas. Do tego dwa prywatne samoloty... nie trzy... I chciałabym osiągnąć coś w przemyśle filmowym" - stwierdziła Brit. "A co cię uszczęśliwia?" - zapytała dziennikarka. "Moje dzieci bardzo mnie uszczęśliwiają" - odparła sławna mama nie zastanawiając się ani chwili... "Już samo spojrzenie na ich zdjęcie daje mi siłę i wiem, że mam ogromne szczęście mając takich synów" - wyjaśniła.

"A co sądzą o tym, że ich mama jest supergwiazdą?" - dociekała dziennikarka. "Moi chłopcy uważają, że mama to po prostu mama. Nie postrzegają mnie ani trochę w kontekście supergwiazdy. W domu to oni są supergwiazdami, nad którymi to ja muszę skakać i nieustannie ich zadowalać. Bo dla niech jestem zwyczajnie: mamą" - skwitowała piosenkarka. Na pytanie, czy dzieci lubią muzykę, którą wykonuje, czy też uważają ją (jak wszystkie dzieci) za coś żenującego (robionego przez ich rodziców), Britney odparła: "Tak właściwie nie sądzą, że moja muzyka to żenada, nie wstydzą się jej... Gdybym jednak poszła z nimi do skateparku i chciała pojeździć na deskorolce, natychmiast kazaliby i usiąść. Byliby zażenowani, że w ogóle próbuję to robić... Tak właściwie, to próbowałam i zupełnie mi nie wyszło... Zatem, tak zdarzało się, że wprawiałam moich synów w zakłopotanie, ale nie za sprawą muzyki".

Na koniec tej dość krótkiej rozmowy dla fińskim mediów, Britney przyznała że jako  - od niedawna - singielka jest już gotowa na randki! "Tak... Chciałabym znowu zacząć chodzić na randki. Myślę, że byłoby przyjemnie. Jestem jak najbardziej otwarta na tego typu sytuacje. Uważam, że jestem w dobrym momencie, by zacząć randkować i w moim życiu na pewno jest na to miejsce... Byłoby miło" - przytaknęła Brit. Zapytana o to, jaki mężczyzna byłby dla niej spełnieniem marzeń, odparła: "Ciemnowłosy. O równie ciemnych oczach... I byłoby wspaniale, gdyby miał poczucie humoru". My ze swej strony, życzymy Britney przede wszystkim odpowiedzialnego i prawdziwie kochającego ją faceta, który nie będzie jej zdradzał ;)

 


Strona 33 z 45