Nieoficjalnie: artykuł sponsorowany przez sztab Britney Spears... ;)
Wpisany przez Belle   

Kiedy kłamiesz, uważaj, by twój kompan w zbrodni mówił dokładnie to samo… Słowa te nie wydają się sprawdzać w przypadku sztabu Britney Spears, którego członkowie co raz "plączą się w zeznaniach" a opowiadane przez nich historie zdają się żyć każda własnym i całkiem odmiennym życiem. Sprawa dotyczy kwestii, która zajmuje głowy fanów (i nie tylko) od czasu, kiedy gwiazda popu rozpoczęła swą zaplanowaną na dwa lata rezydenturę koncertową Britney: Piece Of Me w Las Vegas. Współpracownicy piosenkarki podzieli się na dwa obozy: tych, którzy utrzymują, że Britney zdecydowanie śpiewa na żywo przez całe show i tych, którzy przyznają, że tak nie jest, bo…

britneybaby

***

Dziennikarka Taffy Brodesser-Akner zdecydowała się napisać obszerny artykuł na temat wydarzeń poprzedzających oraz opisujący samą rezydenturę "Britney: Piece Of Me" w Las Vegas. Artykuł wydaje się być jednak, napisany na specjalne zamówienie współpracowników Britney Spears. Dziennikarka bowiem - w nieprzystający profesjonalnemu dziennikarzowi sposób - wychwala przede wszystkim cnoty Britney Spears i stawia ją za wzór, samotnych, ciężko pracujących matek. Pokusiła się nawet o zdumiewające stwierdzenie, że utwór Work Bitch jest osobistym hymnem Britney Spears ukazującym jej wytrwałość i zamiłowanie do pracy!

To właśnie na potrzeby tego artykułu, wypowiedział się jeden z menagerów gwiazdy, Adam Leber stwierdzając, że… śpiewanie na żywo przez całe 90-minutowe show jest niemożliwe! "Przy takim show, jakie daje Britney, jest praktycznie niemożliwym, by śpiewać na żywo przez cały czas i robić to, co robi ona. Generalnie, Britney śpiewa przy każdej piosence, kiedy ma możliwość jej śpiewania. Nie ma sposobu i możliwości, by tańczyć przez bite 90 minut i śpiewać przy tym cały czas na żywo" - stwierdził Leber. I czy ktoś uzna jego słowa za bezczelne, czy też nie, sama Britney jakby wydawała się nie zdawać sobie sprawy z całego zamieszania wokół niej…

"Zanim wydarzyło się to wszystko, Britney Spears także pracowała" - zauważyła Taffy Brodesser-Akner, rozpamiętując wywiady promocyjne, mające miejsce przed rozpoczęciem rezydentury. "Siedziała w pokoju. Panował półmrok. Lekko zgarbiona, trochę znudzona po całym dniu wywiadów promocyjnych, odpowiadała na pytania dziennikarzy. Pytania w stylu: 'Czego ludzie o tobie nie wiedzą?', 'Jaka była najbardziej szalona plotka na twój temat?'. 'Jestem naprawdę dość nudna' - odpowiedziała Britney na pierwsze z nich. 'Najbardziej szaloną plotką była informacja, że umarłam' - odparła na kolejne. Na pytanie o sympatie, nieprzerwanie od lat stwierdza, że szaleje za Bradem Pittem. Kiedy podczas wywiadu, nagle zgasły światła (…) Britney czekała uprzejmie, jej twarz nie wyrażała nic… To jej praca, prawda?".

"Britney wie, jak wiele musi zrobić, zatem nadal będzie robić to, co kocha. [Dając show w dzisiejszych czasach] nie można już tylko tańczyć i śpiewać. Chociaż i do tego trzeba się przygotować, a z wiekiem staje się to znacznie trudniejsze. O przygotowaniach do śpiewu musiała rozmawiać z dziennikarzami. Musiała mówić im o tym, jak zamierza połączyć śpiewanie i taniec. Podczas tych rozmów, niektórzy częstowali Britney Skittles’ami - taki mały podarunek… Po prostu przychodzą do niej z małym co nieco… Może dlatego, że dzień wcześniej były jej urodziny. Nawet Mario Lopez przyniósł babeczki (…)".

Śledzący poczynania Britney Spears fani dobrze już jednak znają te opowieści… Ich najbardziej interesuje kwestia playbacku… Z artykułu Taffy Brodesser-Akner nie dowiedzą się jednak jednoznacznej prawdy. "Prawie natychmiast po oficjalnym ogłoszeniu rezydentury 'Piece Of Me', pojawiły się doniesienia o rzekomych listach odpowiedzi, jakich mają i mogą udzielać pracownicy Planet Hollywood, zapytani przez zainteresowanych, czy koncerty będą się odbywać z prawdziwym śpiewem na żywo. Rzekome isty możliwych odpowiedzi okazały się fałszywe. Nie wiadomo, kto je wymyślił. Wiadomo tylko, że był to ktoś, kto nie chciał, byśmy myśleli, że Britney śpiewa na żywo" - napisała dziennikarka.

"Jeśli uważacie, że zamiast 2-letniej rezydentury, która promuje album Britney Jean (bo rzeczywiście tak jest), Britney powinna robić coś innego, zauważcie że jest to rodzaj przynoszącego efekty posunięcia inteligentnego managementu, ale i tego, kim stała się sama Britney. Obecnie to samotna, pracująca zawodowo matka, co pociąga za sobą wymóg wypracowania równowagi [pomiędzy pracą zawodową i życiem prywatnym], trzymania się harmonogramu. Britney Spears to cała machina, obsługująca wiele spraw" - wyliczyła redaktorka. Na wkradaniu się w łaski sztabu Britney, nie poprzestała jednak... Dostało się byłemu mężowi Britney, Kevinowi Federlane'owi.

"I oczywiście pozostaje kwestia utrzymania [przez Britney] ojca jej synów, Kevina Federline’a, który otrzymuje 25,000 dolarów miesięcznie w ramach alimentów na ich wspólne dzieci. Pieniądze te pomagają Kevinowi w dużej mierze w budowaniu własnego imperium małych Federline'ów, które pewnego dnia urośnie na tyle, by zniszczyć nas wszystkich. Właśnie urodziło się tam szóste dziecko" - skwitowała Taffy Brodesser-Akner. Wylewające się z każdej napisanej przez nią litery sarkazm i nienawiść zadziwiają tym bardziej, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że do "bandy" Federline'ow należą także synkowie Britney - Sean Preston i Jayden James. Ze swej strony, życzymy "dziennikarce" mniejszej pazerności na pieniądze, bo te przesłaniając oczy i rozum, naprawdę skutecznie potrafią zabić dziennikarski obiektywizm. SOURCE: Medium.com

Komentarze (22)add comment

juleczka1999 :

0
"Ze swej strony, życzymy "dziennikarce" mniejszej pazerności na pieniądze, bo te przesłaniając oczy i rozum, naprawdę skutecznie potrafią zabić dziennikarski obiektywizm." K-O-C-H-A-M
17:21 - 12.06.2014

Agatkaa :

0
Prawda jest taka ze przyznają sie do błędu. Niestety wyniszcza sie
17:35 - 12.06.2014

Leila :

Leila
Belle - najlepszy Twój news w ostatnim czasie xD A dziennikarka sporo w łape dostała, work bitch xD

Belle: heh.. Szkoda tylko że taki... ;] chętnie napisałabym coś pozytywnego i PRAWDZIWEGO, ale Britney nie daje powodu. W ogóle miałam tego nie tłumaczyć (bo stek bzdur) ale jak doczytałam do Lebera to pomyslałam: "Nie podaruję ci Leber" ;d W ogóle propaganda pełną parą... Britney SAMOTNA, zarobiona matka wzorem dla innych samotnych kobiet, a że pod kuratelą bez praw do dzieci to już przemilczane... ;P
17:54 - 12.06.2014

Cleo91 :

0
"Przy takim show, jakie daje Britney, jest praktycznie niemożliwym, by śpiewać na żywo przez cały czas i robić to, co robi ona"
Czyli że co? Beyonce, Jennifer Lopez i inne gwiazdy to roboty? Mają inne płuca?
18:53 - 12.06.2014

koballo :

koballo
Nie mogę, już po prostu nie mogę. Jak można tak bezczelnie siać tak kłamliwą propagandę?!
19:48 - 12.06.2014

lol :

0
o jak ta rezydentura promuje ten album ooo boże po prostu najlepsza promocja dwie piosenki w tym jedna na stołeczku z pleja i promo godne tych czasow, niech lepiej powiedzą gdzie jest obiecany 3 singiel i to ze niby ta era ma byc lepsza niz FF i Cicrus, obiecuja obiecuja a jest tak jak jest, okropnie nudno, nie profesjonalnie i na odwal. zamiast coś robić to sieją taką propagandę i myślą że ludzie w to uwierzą, geniusze. ta dziennikarka musiała nieźle w łapę dostać za takie coś, cóż takie czasy
20:04 - 12.06.2014

YourTheWorstNightmare :

YourTheWorstNightmare
Propaganda prawie jak u Putina. XD
20:33 - 12.06.2014

p :

0
Beyonce też wali z playbacku (może nie całe koncerty, ale przy niektórych piosenkach), ale ma pre-recorded i trudno się zorientować. Porównajcie występ na VMA z Love On Top i występuje na trasie - te same wokale. Nie bronię Britney, bo takiej żenady nie da się bronić, tylko mówię, że inni artyści też niestety oszukują swoich fanów.
21:46 - 12.06.2014

LadyB :

LadyB
Wszystko pięknie, ale po pierwsze dzisiaj bardzo trudno o dobrych dziennikarzy. Większość osób ma problemy z poprawnym pisaniem (szczególnie jak chce się wyjść na kogoś mega elokwentnego), nie mówiąc już o rzetelności. Po drugie nie rozumiem czemu tak łatwo przychodzi Wam krytyka Britney, która co prawda teraz odcina kupony od przeszłości, ale zapracowała na swój sukces i pieniądze, a oburzacie się kiedy ktoś powie prawdę o zarobkach Kevina, który utrzymuje siebie i swoje dzieci z kasy Britney, bo i tak większość zakupów zapewne robi im ona. Komentarz w stosunku do dzieci był nie na miejscu, ale tym bardziej nie sądzę aby był on "zasponsorowany" przez sztab Brit, bo widać, że ona sama lubi przyrodnie rodzeństwo swoich synków i generalnie jest bardzo pozytywnie nastawiona do wszystkich dzieci.
22:37 - 12.06.2014

Jaś :

0
sponsorowane jak nic... Dziwnym trafem dziennikarczka dostała ekskluzywna wypowiedź Leberka na temat śpiewania Britney kilka dni po tym jak ten technik palnąl ze wszystko spiewa na żywo że nawet fani zaczeli z tego drwić. Dziwnym trafem dziennikareczka machnęła gigantyczny (pod względem czcionki) artykuł wychwalając całą ere Britney Jean, która nie oszukujmy się jest do bani. Britney nie jest pracującą matką tylko obijającą się matką. Sami płakaliście że przepadła - pracownica miesiąca od siedmiu boleści. tak jak obija się teraz nie obijała sie nigdy. Britney nie zasługuje teraz na to by brać z niej przyklad. słabo Leber. Całego świata nie przekupisz bo ludzie widzą jak jest i się cholera smucą!smilies/cry.gif
23:47 - 12.06.2014

emma :

0
Dziennikarka napisala krotko i na temat,sama prawda. Dzieci sie tam mnoza a Kevin zyje jedynie z kasy Britney.Niechsie dolozy do utrzymania Seana i JORDANA JAK sa u niej.Myslalby kto ze utzymal by 6dzieci w takich luksusach!
23:49 - 12.06.2014

Jaś :

0
emma - ty się ciesz że twoja ubezwłasnowolniona Britney może dzieci widywać, bo ten głupi twoim zdaniem Kevin mógłby jej zabronic i gówno by mu kto zrobił. A Britney jak była głupia i głupia jest to niech płaci. Niech teraz sobie z kamerka polata i zapyta Davida jaka jest jego ulubiona pozycja. A w ogole niech sie kobieta za robote wezmie a nie osmiesza i siebie i nas. Czekać miesiacami, latami az sie księżna wyzbiera. Britney ma mega cierpliwych fanów, chociaż odechciewa sie wszystkiego. Zaczynam być tu dla prowadzacych a nie Britney, Boze co ja pisze ale taka prawda.
23:58 - 12.06.2014

Leila - nz :

Niesia
Skoro Britney pasuje wydawanie takiej kasy na cudze dzieci to, co Wam do tego? Jakoś Halle Berry też płaci ojcu swojej córki, chociaż mają równe prawa do dziecka i wszystko gra. Takie życie. W Polsce też tak jest, że bogatszy rodzic płaci biedniejszemu. Kwota jest ustalana na podstawie dochodów bogatszego.
00:12 - 13.06.2014

Cleo91 :

0
p - nie wiem, po co byłby Bey pełen playback. Od tego ma chórki. Britney też miała. Kiedyś...
11:29 - 13.06.2014

emma :

0
To ze byla mlodai glupia nieznaczy ze mautrzymywac wiecznie dziecioroba i jego gromadke.Jej dzieci to coinnego,prawa maja polowicze wiec obydwoje powinni lozyc a jak narazie Kevinod robieniakolejnych pociech nie robi nic i nie martwi sie z czego utrzyma ten cyrk jak kiedys britney odzyska chlopcow i to jemu przyjdzie dawac alimenty jej zeby dzieci zyly wluksusie.Nie ma tu nic do rzeczy ile Zarabia matka,placa dziela sie po polowie:-)
12:08 - 13.06.2014

Cleo91 :

0
emma - no większych głupot nie słyszałam. Brit jako osoba ubezwłasnowolniona nie ma ŻADNYCH praw do dzieci. Koniec.
12:30 - 13.06.2014

Leila - nz :

0
emma - to chyba w Twoim wymyślonym świecie tak jest.
12:36 - 13.06.2014

Azela. :

0
Niech ona/oni spojrza na Jennifer Lopez . BŁAGAM ! xd
13:10 - 13.06.2014

Majka :

0
Człowiek człowiekowi nie równy. Każdy jest inny, więc takie porównania do Jennifer Lopez są głupie.
13:30 - 13.06.2014

Adam-nz :

0
Nie są głupie w kontekście Britney. A ty emma nie pogrążaj się, bo racji nie masz. Znajomości interpunkcji też nie, kolejny ślepy do bólu "fan".
14:10 - 13.06.2014

Janeth :

Janeth
Uwielbiam, kiedy oni sami gubią się w swoich zeznaniach, to tak żenujące, że aż zabawne...
20:26 - 13.06.2014

arab-nz :

0
Osoby, które sporadycznie interesują się Jej karierą, nie kupujące Jej muzyki mogą uwierzyć w te pierdoły. Zamiast sprawić, że dawni, wierni fani powrócą, robią wszystko żeby jeszcze bardziej zniechęcić się do Jej osoby. Przykro patrzeć jak jest wykorzystywana przez ludzi, którzy teoretycznie chcą Jej dobra, ale jest na tyle dużą i myślącą osobą, że powinna wiedzieć kiedy szopka staje się dramatycznie żałosnym cyrkiem. Doprowadziła do sytuacji, że mnie już prawie w ogóle do niej nie ciągnie. Nawet jakoś niespecjalnie czekam na album #8 (zapewne poprzedzony kolejną idiotyczną, n-ty raz zremasterowaną składanką).
21:51 - 13.06.2014

Napisz Komentarz
pomniejsz | powiększ

busy