Wyniki konkursu: wygraj płytę i plakat "Britney Jean"!
Wpisany przez Curious   

Kilkanaście dni temu dzięki uprzejmości Sony Music Polska mieliśmy przyjemność ogłosić konkurs na najlepszą recenzję albumu Britney Jean Britney Spears, w którym do wygrania był wspomniany krążek wraz z plakatem promującym. Dzisiaj podjęliśmy ostateczną decyzję co do tego, która z licznych prac konkursowych zasługuje na zgarnięcie głównej nagrody. Z wielką przyjemnością ogłaszamy, że zwyciężczynią naszego konkursu została Marta D., której praca wywarła największe wrażenie na naszej załodze. Pragniemy również gorąco podziękować i pogratulować autorom innych recenzji, które zostały do nas przesłane. Cieszymy się z Waszego zaangażowania! Poniżej prezentujemy zwycięzką pracę!

jeanredwinner

***

Britney Jean to ósmy album w karierze Britney Spears. Szumnie zapowiadane przez wokalistkę "osobiste dzieło" pozostawia jednak spory niedosyt. Sama ilość utworów może przyprawić zwolenników piosenkarki o zmieszanie. 10 pozycji, przy tak silnie zapowiadanym albumie, w który Britney, jak sama mówiła, włożyła całe swoje serce, zaskakuje. Wybranie na producenta albumu will.i.ama, który kojarzy się raczej z klubowymi, mocno dancowymi utworami, którym daleko do wyczekiwanych przez fanów ballad, także może przyprawiać o lekką konsternację.

Otwierający album utwór Alien wyprodukowany przez Williama Orbita (odpowiedzialnego m.in. za świetnie przyjęty album "Ray of Light" Madonny) to świeża, ciekawa propozycja idealna na początek krążka. Opowiada o odrzuceniu, niepewności, samotności w otaczającym tłumie ("Próbowałam, ale nigdy nie rozumiałam, dlaczego w tłumie zawsze czułam się jak ktoś inny, byłam jak obcy"). Piosenka sprawia wrażenie idealnego opisu zawirowań w życiu piosenkarki. Jest to przyjemny, popowy i nienachalny utwór, moim zdaniem najlepszy na całym krążku.

Drugim utworem na płycie jest pierwszy singiel promujący krążek - Work Bitch. To prawdziwy popis will.i.ama, pełen mocnych dźwięków mogących przysporzyć słuchacza o ból głowy, szczególnie w połączeniu z przekombinowanym wokalem Spears. Tekst piosenki to świetny motywator. ("Chcesz żyć w luksusie? Mieszkać w dużej willi? Imprezować we Francji? Lepiej pracuj, s**o!"). Można odnieść wrażenie, że słowa kompozycji to prawdziwa ironia ze strony Britney, która ostatnio wykazuje się wyjątkową biernością w swojej zawodowej karierze. Wybór "Work Bitch" (czy jak kto woli "Work Work") na pierwszy singiel z płyty może zaskakiwać, ponieważ numer ma raczej mało wspólnego z oczekiwanymi osobistymi wynurzeniami artystki.
 
Następna pozycja to piękna ballada Perfume. Utwór napisany przez Britney wraz z australijską piosenkarką Sią Furler. Słyszymy w nim prawdziwy, głęboki głos Spears. Kompozycja wydaję się być wykonana z ogromnym smutkiem i wrażliwością. Sama piosenkarka opowiadała, że jest to utwór mówiący o jej rozstaniu z narzeczonym - Jasonem Trawickiem. Słuchając kompozycji można odnieść wrażenie, że jest  "wyciągnięta" z pierwszych albumów Brit. Przyjemna ballada nadaje się do polecenia nawet największym przeciwnikom Britney, którzy znowu mogą zobaczyć w niej prawdziwą, nie pochłoniętą komercją, artystkę.

Piąty numer to duet z ( tu zaskoczenie ;] ) will.i.amem! It Should Be Easy to wyjątkowo irytujący, przepełniony komputerem utwór, w którym ciężko tak naprawdę rozpoznać głos Spears. Producent przerobił wokal piosenkarki w robota. Kompozycja na pewno idealnie nadaje się do klubów i można znakomicie się przy niej bawić, jednak nie za bardzo wpaja się w myśl najbardziej osobistego krążka.

Kolejny utwór i kolejny duet. Tym razem to kawałek Tik Tik Boom nagrany wspólnie z raperem T.I. Nie jest to jednak prawdziwa tykająca bomba. Numer szybko nudzi i staje się monotonny. Odnoszę wrażenie, że to typowy zapychacz, co przy tak małej ilości utworów na krążku jest przykre, zwracając uwagę na to jak dobre piosenki zostały dodane jako bonusy do wersji Deluxe płyty. Ten nic nie wnoszący utwór można by śmiało zastąpić chociażby poruszającym, bonusowym Brightest Morning Star.

Po duecie z T.I. pora na Body Ache. Utwór wyprodukowany przez znanego na całym świecie Davida Guettę. Idealny numer na imprezę z przyjaciółmi, jednak mniej irytujący niż także klubowy "It Should Be Easy". Śmiało można oddać się z nim w wir sobotniego szaleństa, a także zrelaksować po ciężkim dniu. Zawiera przyjemny bit i dobry, choć zmodyfikowany, wokal gwiazdy. Opowiada o chęci tańczenia, aż do bólu kości. Oby Britney pokazała to w Vegas!

Po ostatnich dźwiękach "Body Ache" czas na Till It's Gone. Mocna kompozycja z ciekawym tekstem (Nigdy nie doceniasz tego co masz, dopóki tego nie stracisz). W tym numerze irytuje dość ciężki, kolejny zresztą imprezowy bit. Szczególnie drażnią dubstepowe wstawki w refrenie. Można odnieść wrażenie, że tak dobry tekst został po prostu zmarnowany kolejnym "will.i.amowym" ciężkim podkładem. Po dłuższym przesłuchaniu utwór najzwyczajniej zaczyna odbiorcę męczyć i nurzyć.

Numer osiem na płycie to uroczy Passenger. Ciekawy, lekko niepokojący wstęp i płynne przejście do mocnego wokalu Spears wprawia słuchacza w świetny nastrój. Tekst, którego współautorką jest znana wszystkim wokalistka Katy Perry opowiada o miłości pełnej przygód, w której artystka nie chcę być tylko tytułowym pasażerem. Jest to jeden z najjaśniejszych i najprzyjemniejszych punktów albumu. Stanowi miły, popowy przerywnik od naszprycowanych komputerem wcześniejszych kompozycji.

Przedostatnia propozycja to zdecydowanie największe zaskoczenie na albumie. Chillin' With You czyli duet z siostrą Britney - Jamie Lynn to fantastyczna niespodzianka zaserwowana słuchaczom przez uzdolnione rodzeństwo. Jest to relaksujący kawałek, jednak niepozbawiony pazura. Szczególnie w ucho wpada mocniejsza wstawka ("When I'm with you I'm chillin', I'm chillin'"). Słuchacz może też porównać głosy obydwu pań, chociaż spokrewnione to jednak całkiem różne. Warto zwrócić uwagę na to, że zaczynająca wokalną karierę Jamie lekko przebiła w tej kompozycji starszą siostrę. Jej partie zaśpiewane są uroczym, lekkim, nieskomputeryzowanym głosem, który wyróżnia się na tle "stuningowanego" wokalu Britney.

Zamykający album utwór to Don't Cry. Ciekawy gitarowy wstęp i naturalny głos Britney sprawia, że odbiorca chcę słuchać takiej Spears godzinami. Sama piosenkarka określa piosenkę jako jedną z najbardziej osobistych na krążku: "Jest dla mnie dość osobista... Mówi o związku i o tym przez co wówczas przechodzisz. Zatem tak... Można powiedzieć, że utożsamiam się z nią". Pozbawiona ciężkich bitów kompozycja staję się wyróżniającym i pewnym punktem albumu.

Podsumowując, "Britney Jean" nie do końca wpisało się w szumnie opisywane przez Britney jako osobiste dzieło. Krążek pozostawia u słuchacza dużo niedosytu. Oczywiście, można stwierdzić, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Po mocno imprezowe, szalone kawałki, aż do spokojnych, stonowanych numerów. Na plus należy zaznaczyć także nazwisko piosenkarki przy każdym utworze jako współautorki tekstu. Jednak na rozmyślanie, ile w tym prawdy spuśćmy zasłonę milczenia.

Komentarze (22)add comment

YourTheWorstNightmare :

YourTheWorstNightmare
Średnio mi się podoba ta recenzja, aczkolwiek gratuluję. smilies/smiley.gif
00:09 - 24.12.2013

dżej :

0
Średnio ? Jest okropna... mega nieobiektywna i taka jakby opowiadana koleżance przez telefon...
00:22 - 24.12.2013

Tomasz! :

Tomi
Mnie rowniez bo mam troche inne spojrzenie na poszczegolne kawalki, ale to przeciez recenzja-kazdy ma prawo do wlasnej, jednak nie rozumiem pominiecia bonusowych numerow...
00:22 - 24.12.2013

Kubek :

0
Gratuluję zwyciężczyni! Żałuję, że nie wygrałem, bo mimo iż mam już 3 egzemplarze płyty (w tym 1 na iTunes) to strasznie zależało mi na plakacie smilies/sad.gif
00:23 - 24.12.2013

dżab :

0
Fajnie jakby powstał 2 konkurs z recenzją albumu deluxe wtedy jest o czym pisać smilies/wink.gif a recenzja taka sobie... są fajne przemyślenia nie kiedy bardzo nie kiedy bo większość to narzekania na will.i.am bez szukania mocnych stron tych piosenek. Mi osobiście podoba się bardzo It should be easy smilies/wink.gif
00:24 - 24.12.2013

Bb :

0
Tak samo jak sama Britney często to powtarza tak i w tej recenzji określenie "osobisty" padło zdecydowanie za często. Jak dla mnie tekst jedynie w małym stopniu przypomina recenzję. Tak jak ktoś już wcześniej napisał, czyta się to bardziej jak opowiadanie koleżance przez telefon o nowych butach. Tak czy owak, gratuluję zapału i chęci, no i oczywiście wygranej.
00:30 - 24.12.2013

CeCe Fan :

Cece Frey
Dajcie spokój poloniści od siedmiu boleści. Dobrze napisane, w 80 procentach mam te same odczucia. Gratulacje
00:39 - 24.12.2013

koballo :

koballo
Nie krytykujcie tak bardzo, bo nie chodziło tu o pisanie profesjonalnej recenzji.
Gratulacje! smilies/smiley.gif
00:43 - 24.12.2013

Mati :

Mati
Mam kompletnie inne odczucia co do albumu, Marta skrytykowała nawet Til It's Gone, za to wychwalała mdłe Don't Cry. Widać, że każdy utwór noszący chociaż ślad klubowego hitu został zjechany smilies/tongue.gif Ale każdy ma swój gust, gratulacje smilies/smiley.gif
01:00 - 24.12.2013

klałdik :

0
Fajna i bliska mi recenzja , gratuluje zwycięzczyni smilies/smiley.gif
02:24 - 24.12.2013

Baco :

0
Britney pierwszy raz od dlugiego czasu zaczela spiewac poprawnym wokalem poprowadzonym z ciala, po prostu smiac mi sie chce jak czytam, ze siostra lepiej zaspiewala i bez komputera... to wlasnie Jamie jest podrasowana w tym utworze, a nie Britney. Ludzie sie nie znaja na wokalu a recenzje pisza no lol
05:01 - 24.12.2013

Touch of My Hand(ŁuKaSz) :

Łukasz89
Z recenzjami jest tak, że każdy odczuwa je inaczej, bo słuchając tego samego albumu mamy różne wrażenia. I choć dla mnie jest krążek jest 3 najlepszym w karierze Britney, to dla kogoś może być zupełnie na odwrót. Słuchając Britney Jean w jednej chwili można poczuć nostalgię i tęsknotę, z drugiej chęć dobrej zabawy. Osobiście myślę, że Brit nagrała album, na którym każdy znajdzie dla siebie jakąś cząstkę.
09:05 - 24.12.2013

Adaś :

0
Mocny, mocny, mocny... wszystko jest mocne. Naprawdę istnieją synonimy tego słowa ;x
Osobiście recenzja nie przypadła mi do gustu z uwagi na nadużywanie wspomnianego słowa i niektóre zdania prawie żywcem wyciągnięte z innych recenzji. A może to dlatego, że mam inne odczucia co do albumu. Nie ważne smilies/cheesy.gif Gratuluje serdecznie Marcie!
09:59 - 24.12.2013

Jackjack :

0
Recenzja ok..ostatni utwor na plycie jest tym najlepszym...
10:02 - 24.12.2013

Lunoxi :

Lunoxi
Wygrała najlepsza recenzja. Praktycznie jednogłośnie wskazaliśmy na pracę Marty po przeczytaniu wszystkich zgłoszeń. Warunkiem wcale nie było napisanie pozytywnej recenzji, więc i takie, w których zawarta ocena albumu Britney Jean była niska- były ocenianie w ten sam sposób. Dostaliśmy prace lepsze, prace mniej lepsze i prace gorsze. Ostatecznie wybraliśmy recenzję Marty (wyróżniającą się na tle tamtych), dlatego też nie ma z tym co dyskutować.

Marto, nie przejmuj się! Pamiętaj, że Twoja praca była najlepsza i to dzięki niej wygrałaś smilies/wink.gifGratulacje raz jeszcze! smilies/smiley.gif
10:41 - 24.12.2013

Marta :) :

0
Łooo Lunoxi còż za obrona! Bardzo mi miło smilies/wink.gif Ale żeby się przejąć tymi opiniami musiałabym mieć albo 13 lat albo brak rozumy. Niech komentują i oceniają, ale jednak ta recenzja nie byla taka zla skoro wygrala. Ale co zdobyłam to mam! smilies/tongue.gif Wesolych swiat dla wszystkich czytelnikow BS.PL, a dla zasmuconych powodzenia w nastepnych konkursach! smilies/wink.gif
11:05 - 24.12.2013

fanka :

0
odnoszę wrażenie że każda piosenka była rozpatrywana pod tym złym kątem, ale to tylko moje zdanie, nie mniej- gratuluję smilies/smiley.gif
13:28 - 24.12.2013

Niewidzialny Ja :

0
recenzja mi tak trochę się podoba. Czegoś jeszcze tu brakuje... szkoda, że nie opisała piosenek z wersji Deluxe, ale i tak gratuluję
16:17 - 24.12.2013

NowyEm :

0
zupełnie nie podoba mi się ta recenzja... serio to było najlepsze? tak czy siak gratki
20:51 - 24.12.2013

jas :

0
świetna recenzja. Prawie w 100% się z nią zgadzam bo każdy wiadomo ma trochę inne odczucia.
23:09 - 24.12.2013

Billy :

Billy
Ja też mam zupełnie inne odczucia, co do albumu (jakby recenzji nie pisała fanka). A Till It's Gone to według mnie perełka, bardzo dobry utwór.
02:48 - 25.12.2013

Ellie :

0
Recenzja jest mało optymistyczna. Gdyby to przeczytała Brit nie byłaby zachwycona. Poza tym nie wydaje mi się, że twórca recenzji ma chociażby album... jedynie mp3 przesłuchane 1x
13:35 - 26.12.2013

Napisz Komentarz
pomniejsz | powiększ

busy