Will.i.am chce zobaczyć zwycięstwo Britney! [Wywiad]
Wpisany przez Curious   

W zeszłym tygodniu udaliśmy się do Los Angeles na imprezę przedpremierowego odsłuchania nowego materiału Britney Spears z jej ósmego albumu studyjnego Britney Jean. Gdy byliśmy w samolocie, fragmenty wszystkich piosenek przedostały się do internetu, a podczas samego wydarzenia włączono w całości tylko kilka utworów, dwa z nich urywając w połowie, więc było to dość dziwne, ale zdarzyło się i coś niesamowitego, powiązanego z muzykiem Will.I.Am.

cosmicwillpic

***

Jak już dobrze wiecie, Will.I.Am to producent wykonawczy "Britney Jean", zapragnęliśmy więc porozmawiać z nim o jego roli w procesie tworzenia krążka. Jeśli chodzi o gwiazdy takie jak Britney, czasami więcej dowiesz się o ich albumach od ludzi plątających się dookoła projektu niż po rozmowie twarzą w twarz z samym zainteresowanym. Nigdy wcześniej nie spotkaliśmy Willa. Okazuje się jednak, że to bardzo zabawny i Generalnie Bardzo Milły Facet. Z tego powodu, zrobiło nam się troche głupio, że nie polubiliśmy niektórych, mniej udanych bitów jego twórczości, ale z drugiej strony poczuliśmy się dobrze dzięki tym, które zaskarbiły sobie naszą sympatię.

Przykład na to, że Will.I.Am jest Generalnie Bardzo Miłym Facetem: w pomieszczeniu, w którym miał miejsce nasz wywiad - a było to studio nagraniowe - znajdowało się tylko jedno krzesło. Obok stało jednak coś w rodzaju platformy, przypominającej trochę scenę, wzniesionej mniej więcej trzydzieści centymetrów nad ziemię. Z grzeczności zaproponowaliśmy więc, że usiądziemy przy krawędzi sceny tak, aby Will mógł z powodzeniem zająć swoje krzesło, jednak on najwidoczniej uznał ten pomysł za głupi i z radosną miną zajął miejsce tuż obok nas, na scenie. Większość wielkich artystów po prostu zasiadłoby na krześle. Szczerze mówiąc, ciężko pomyśleć o gwieździe, która by się na to nie zdecydowała. Wydaje się to drobnym szczegółem, ale to właśnie te małe szczegóły połączone w jedną całość robią wielką różnicę, prawda?

Wstępnie nasza pogawędka miała trwać zaledwie kilka minut, ale on ciągle mówił i mówił, gadał nawet po tym jak zamknęliśmy temat Britney i w końcu - to było prawie tak dziwne jak cała ta sprawa z krzesłem - zaczął wypytwyać co u nas, co się dzieje w Londynie i o tego typu rzeczy (gwiazdy popu rzadko kiedy są zainteresowane tym, co dzieje się u otaczajacych ich ludzi, wiele z nich nie zadaje sobie nawet zbytniego trudu udawania że je to obchodzi). Zatem, ogólnie rzecz biorąc, Will.I.Am jest super, a poniżej przedstawiamy naszą wspólną konwersację dotyczącą albumu.

***

Kto jest odpowiedzialny za album "Britney Jean", ty czy Britney?
Britney jest odpowiedzialna na ten album. To artysta jest zawsze odpowiedzialny za swój krążek.

No tak...
Rola producenta wykonawczego polega na ogólnym czuwaniu nad organizacją prac nad całym projektem. Chodzi tutaj o organizowanie, odrzucanie niektóych materiałów i wyszukiwanie nowych brzmień. A jeśli ona nie chce zrobić tego osobiście... Wtedy to ja jestem tym złym, który przekazuje niewesołą wiadomość muzykom odrzuconym z albumu.

Tym razem było sporo takich muzyków, prawda?
Wszystkie decyzje podejmowała Britney. Producenci wykonawczy nie mają ostatniego słowa, ostatnie słowo ma zawsze artysta. Staram się być takim producentem wykonawczym, z jakim sam chciałbym współpracować za czasów [grupy The Black Eyed Peas] lub na własnym, solowym nagraniu. Bo nie wszyscy producenci pracują tak samo.

Wydaje się, że niektórzy producenci wykonawczy widzą swoją rolę jako szansę dominacji, albo wplatają własne osobowości w projekt kogoś innego. A jeśli album jest nazywany osobistym, sytuacja troche się komplikuje.
No właśnie, to prawda. Więc na albumie znajduje się dzieło producenta, albo dzieła producentów. Kieruje nim takze wytwórnia oraz A&R. Producenci wykonawczy są pomiędzy tymi wszystkimi szefami. Utrzymują w linii prostej to, co może stać się bardzo chaotyczne.

Czyli czujesz, że masz jasny wgląd we wszystko co związane z tą płytą?
Taaak. Wgląd. Gdyby album był w moich rękach, nie byłoby przecieków. Jak tylko przekażesz nagranie komuś innemu, coś natychmiast przedostaje się do sieci. Gdyby to zależało ode mnie, NIC by nie przeciekło. Teraz powtarzam: "mówiłem wam, żeby zostawić to mnie".

Wycieki nieskończonych utworów muszą być jeszcze gorsze do zniesienia, niż wycieki ukończonych piosenek.
Dokładnie, a od oficjalnej premiery dzieli nas jeszcze trochę czasu. Cóż... to zawsze jest trudne.

Czy możesz pozwolić sobie na przyjaźń z kimś, z kim współpracujesz tak jak niedawno współpracowałeś z Britney, czy bardziej taktowne jest oddzielanie od tej współpracy swoich uczuć?
Wszystko przebiega w przyjacielskiej atmosferze. Chodzi tutaj o ogólną strukturę pracy. Dla przykładu, w studiu używamy jednego napędu. "Nie, nie możesz przynieść własnego, musimy nagrać wszystko na jednym". To właśnie tym się zajmuję. Rozmawiam z menadżerem studia i mówię mu: "(...) nie oferuj mi byle czego, chcemy aby koszty naszej pracy były jak najmniejsze, dzięki czemu Britney dobrze zarobi". Tego typu rzeczy robi producent wykonawczy - negocjuje różne umowy. To praca polegająca na wykonywaniu obowiązków, a nie na tworzeniu. Właśnie dlatego taką osobę nazywa się producentem WYKONAWCZYM.

Wielu ludzi uważa, że takie zajęcie to podejmowanie decyzji powiązanych z twórczą stroną albumu. To nieprawda. Po prostu sprawiasz, aby artysta czuł się komfortowo, kiedy dookoła jest pełno innych szefów i kierowników. Powtrzymujesz ich zapędy. "Nie ma mowy skarbie, nie możesz panoszyć się tutaj z tym swoim gówienkiem, nagrałeś zaledwie dwa hity". "W sume to nie masz na koncie żadnego hitu, ale ten bit brzmi fajnie". "Ten fragment jest niesamowity, co ty na to, żebyśmy go tutaj umieścili?". "Nie podoba ci się? Dobra, przymknę się, powiedz tylko co twoim zdaniem powinienem zrobić". Zajmujemy się sugerowaniem różnych rozwiązań.

Co będzie robić Britney Spears za dwadzieścia pięć lat?
DWADZIEŚCIA PIĘĆ LAT? A wiadomo w ogóle, co będzie się wtedy działo na świecie?

No cóż, powinieneś wiedzieć, byłeś na okładce magazynu "Wired" [o nowinkach technologicznych]!
Tak, za dwadzieścia pięć lat (wskazuje na gniazdka wtykowe na ścianie) tych gniazdek już nie będzie. Wszystko będzie komputerowe. Twoja kurtka: ona będzie komputerem. Wiesz, dwadzieścia pięć lat temu nie było jeszcze smartphonów, ani Google, ani iTunes, ani iPodów czy iPhone'ów, nie było ekranów dotykowych. Wtedy mogliśmy używać jedynie stacjonarnych telefonów. Dwadzieścia pięć lat temu tylko w niektórych ośrodkach był Internet. Więc ZA dwadzieścia pięć lat nie będzie Internetu, wszystko będzie jedną wielką siecią.

No tak, ale czy Britney będzie dalej śpiewać?
A czy inni ludzie będą wtedy śpiewać? No proszę cię! Świat jest szalony.

Czy sądzisz, że za dwadzieścia pięć lat Britney ciągle będzie chciała śpiewać?
(Efektowna pauza) Tak. Zdecydowanie. Będzie chciała. I będzie śpiewać. A ja będę miał prawie sześćdziesiąt lat! (Tak naprawdę będzie miał 63 lata.)

Czego się o niej dowiedziałeś podczas prac nad tym albumem?
Uświadomiłem sobie, jak bardzo koncentruje się na pracy. Bardzo się jej poświęca i jest mocno zdyscyplinowana.

Zaskoczyło cię to?
Większość artystów podchodzi do nagrywania nieco inaczej. Nie chcę wymieniać ich nazwiskami, ale Britney to najbardziej skupiona na pracy i zdyscyplinowana artystka w całej branży.

Dlaczego tak uważasz?
(Śmiech) Ponieważ ona jest profesjonalistką!

A czy w branży nie ma innych profesjonalistów?
Nie. Nie ma profesjonalistów. Britney to profesjonalistka. Jej czas jest na wagę złota: ma dwoje dzieci. Artyści zazwyczaj idą do studia, siadają, włączają telewizor, zamawiają jakieś jedzenie, wygłupiają się i żartują, szukają i słuchają piosenek innych artystów, w końcu biorą sie do pracy, po czym robią sobie przerwę, znowu zamawiają żarcie, zapraszają przyjaciół... I to wszystko trwa przez cztery czy pięć miesięcy, czasami przez osiem. Britney myśli sobie: "Pracuję dzisiaj od drugiej do szóstej po południu". Zjawia się w studiu o pierwszej trzydzieści i przez te cztery godziny jest jak BAM BAM BAM BAM BAM BAM. BAM BAM BAM BAM. BAM BAM. Nigdy w życiu nie widziałem czegoś takiego. Jej etyka pracy jest godna podziwu.

Czy bycie powiązanym z pracą nad albumem Britney jest wymarzoną pracą dla kogoś takiego jak ty? Warto wziąć w tym udział, czy może się z tego wycofać?
Producent wykonawczy to rola, którą ciężko odegrać. Jeśli płyta okazuje się sukcesem, nie zawdzięcza mu się tego. A jeśli album jest porażką, "to z pewnością wina producenta wykonawczego!". Jesteś albo ostatnią uznaną osobą albo pierwszą znienawidzoną. Wiem o tym, bo jako muzyk znajdowałem się i po drugiej stronie! Ale lubię Britney. Uwielbiam jej wielkie zamiłowanie do muzyki. Taka po prostu jest. Doceniam w niej tęn urok i autentyczność. Jest nieśmiała, ale ma w sobie iskrę. Chcę zobaczyć, jak wygrywa.

Artykuł: PopJustice / Tłumaczenie: BritneySpears.pl

Komentarze (12)add comment

Klałdia :

0
Ja też chce zobaczyć jak wygrywa, nawet nie na listach a w sobie w środku.
19:53 - 30.11.2013

Macieqqq :

0
Jadąc dzisiaj autem słuchając radia ... Usłyszałem ze Britney Spears znajduje się na 1 miejscu TOP 10 najczęściej oglądanych teledysków na Yt.com :O
20:07 - 30.11.2013

eh :

0
Ten fragment o zarobku Britney jest żenujący...
20:28 - 30.11.2013

koballo :

koballo
"Jeśli chodzi o gwiazdy takie jak Britney, czasami więcej dowiesz się o ich albumach od ludzi plątających się dookoła projektu niż po rozmowie twarzą w twarz z samym zainteresowanym." - w tym przypadku takie prawdziwe smilies/cheesy.gif
22:25 - 30.11.2013

Grush3k :

0
Albo coś niefortunnie przetłumaczyliście, albo oni przekręcili. Pewnie chodziło oto, by wszystko było nagrane w jednym studiu, na jednym sprzęcie, mikrofonie, wypalarce etc., by efekt był jednolity i nie trzeba było czegokolwiek powtarzać i narażać się na koszty. Nam wydaje się to absurdalne, ale w takim studiu są pewnie różne sprzęty, z różnym przebiegiem i w zależności, który wybiorą może być gorszy/lepszy efekt,a i cena wynajmu się będzie różniła.

Curious: Album był nagrywany w różnych studiach a co za tym idzie na różnych mikrofonach. Myślę że chodziło mu o jeden dysk, napęd na którym po prostu zapisywano muzykę żeby była w jednym miejscu.
22:29 - 30.11.2013

Łukasz--> nz :

0
Z tą profesjonalistką to Will dowalił. Czyli niepoważna osoba(artysta), która robi sobie częste przerwy w pracy jest nieprofesjonalna? No błagam. Tą gadką jaka to Britney jest sumienna w studiu w ogóle mnie nie przekonał. Ja chce zobaczyć jej zaangażowanie. Może i reszcie artystów brakuje profesjonalizmu, ale w przeciwieństwie do Britney występują, promują i śpiewają na żywo. Przedstawił jej pracę w studiu, zupełnie jakby siedziała tam za karę. "Dobra, pracuję od tej i do tej i wracam do domu".
23:35 - 30.11.2013

Rearview :

0
Britney i profesjonalistka? Hahaha. Błagam.
00:24 - 1.12.2013

Wiolex :

0
Przecież widać gołym okiem, że Britney jest we wszystkim bierna. Chciałabym wiedzieć jaki jest jej PRAWDZIWY wkład w tą płytę.
00:52 - 1.12.2013

Grush3k :

0
To mu coś ten jeden napęd nie wyszedł smilies/cheesy.gif Bo piosenki "wyciekły".
10:48 - 1.12.2013

Lilka :

0
Kurcze fajne piosenki są na tym albumie. Tylko wybór Work Bitch na singla to troche mi nie pasuje. Till it's gone powinno być singlem! albo Passenger lub nawet kawalek z will.i.amem a tu kurcze już mamy 2 single a pwnie będzie 3 lub 4 ;/ Szkoda tylu piosenek
16:28 - 1.12.2013

janett :

0
Moim zdaniem piosenka Now That I Foud You.. przepiekna.. w końcu znalazłam coś... A video ktos zrobił idealne... cały czas teraz tego słucham i oglądam..-- mistrz http://www.youtube.com/watch?v=sBz_3m3-DFk polecam.. bo pozytywna energię od razu mozna poczuc.. bravo
17:42 - 1.12.2013

jas :

0
Will dużo gada, nie mówię że źle bo fajnie, ale to sie nie przekłada na Britney!
19:00 - 1.12.2013

Napisz Komentarz
pomniejsz | powiększ

busy