Billboard: Britney Jean kawałek po kawałku… [Recenzja]
Wpisany przez Belle   

Dzień po swoich 32. Urodzinach, Britney Spears znajdzie na kolejnym przyjemnym etapie swojej kariery, w miejscu gdzie efektem swej pracy w studiu nagraniowym udowodni, kim jest, potem pokaże to innymi swoimi przedsięwzięciami. Wydany w 2011 roku album Femme Fatale był zbiorem kinetycznego synth-popu, wyreżyserowanego w głównej mierze przez producentów Maxa Martina i Lukasza "Dr. Luke" Gottwalda.

Był to pierwszy krążek skutecznie wyprany z okresu głośnych, osobistych zmagań piosenkarki, które przez ostatnie lata ze zmiennym losem naznaczyły jej pełną sukcesów karierę i dał jej numer 1 w zestawieniu Billboard 200 za sprawą nieskazitelnie stworzonych popowych piosenek, takich jak Hold It Against Me i Till The World Ends. Grad hitów z "Femme Fatale" został połączony z relatywnie wolną od kontrowersji sytuacją Spears, która dodała do płyty kolejną, pełną sukcesów trasę koncertową, została jurorką programu "X Factor" i pomogła swemu muzycznemu kompanowi Will.i.am zdobyć Top 5 list przebojów, dzięki utworowi Scream And Shout. Do tego zatańczyła wraz z synami do kawałka Ooh La La, nagranego na potrzeby ścieżki dźwiękowej filmu animowanego, "Smerfy 2".

90848-original

***

Album Britney Jean to ósma z kolei propozycja i efekt pracy studyjnej Britney Spears. Prace nad projektem zostały ogłoszone równo z zaplanowaną na dwa lata rezydenturą koncertową w Planet Hollywood Resort & Casino w Las Vegas w ramach show Britney: Piece Of Me. I chociaż nie dowiedzieliśmy się wiele, wiadomo było, że nowy album nie powstaje przypadkowo i jedno stało się jasne: z nowymi hitami, czy bez autorka przeboju …Baby One More Time coś szykuje. Sama Britney Spears określiła album "Britney Jean" mianem najbardziej osobistego w swej dotychczasowej karierze, jednak wyraźnie słychać, że ostatnie kompozycje supergwiazdy popu są bardziej eksperymentalne, aniżeli autobiograficzne.

Muzycy [odpowiedzialni za poprzedni album Britney] Max Martin i Dr Luke praktycznie odeszli w niepamięć. Ich miejsce zajął inny producent wykonawczy, którego znamy chociażby z kawałka Big Fat Bass z "Femme Fatale", czy innych popowych produkcji, takich jak "Big Girls Don't Cry" Fergie, "Crazy Kids" Ke$hy, czy "American Boy" Estelle. Pomimo faktu, iż Will zapożyczył wiele z kawałka "Scream And Shout" i zaszczepił od nowa, tworząc zgrabne, taneczne kawałki - jak chociażby ten stworzony przy współpracy z Davidem Guettą - gorący Body Ache i wyraźnie elektroniczny Til It's Gone, na albumie jest także Perfume, kompozycja która pozwala Spears przyznać się do odrobiny zazdrości, pomimo zewnętrznej, niewzruszonej fasady.

Jest i Alien - nagranie wykorzystujące nastrajające do kontemplacji rytmy Williama Orbita i pozawala naszej supergwieździe zastanowić się na tym, co naprawdę ważne w jej życiu i do jakiego należy świata. Mamy też duet Britney z siostrą Jamie Lynn, który zawiera jedno z najdziwaczniejszych przejść po refrenie z tych najbardziej pamiętnych... I podczas, gdy pierwszy singiel Work Bitch jest kawałkiem czysto tanecznym, jest równie mocno olśniewająco dziwnym, zawierającym wulgaryzmy i wypowiadanym ze sporą prędkością i brytyjskim akcentem manifestem pracy. Ósmy album studyjny Spears to płyta pośrednia, podobnie jak jej trzeci album. W odróżnieniu jednak od wydanego w 2001 roku krążka, zatytułowanego Britney, gdzie piosenkarka pokazała dosadnie, że nie jest już małą dziewczynką, lecz kobietą - na drodze ku dorosłości naznaczonej, pełnym seksualności życiem klubów nocnych, "Britney Jean", wydany po 30-tce, to subtelne odejście od szalonych imprezowych kawałków i ukłon w stronę szczerych, stonowanych piosenek, których jest autorką.

Być może ta swoista dyslokacja powiedzie Spears do pop-rockowego świata: piosenka Passenger, znakomita, jeśli nie najwspanialsza odsłona drugiej połowy albumu "Britney Jean" ukazuje piosenkarkę rozmyślającą w niezwykle romantyczny sposób nad kwestią zaufania, dostarczając przy okazji popis wokalny przy akompaniamencie gitary, za którą odpowiedzialny jest Diplo. To piosenka, która wymaga zarówno od wykonawcy jak i słuchacza dojrzałego punktu widzenia i może być po prostu zwiastunem tego, co nas czeka. Jakie piosenki z albumu "Britney Jean" to perełki? Sprawdź naszą własną listę Billboardu - kawałek po kawałku - z najnowszego longplay’a Britney Spears.

***

Alien - To koprodukcja Williama Orbita i kompozycja otwierająca album, jest surowa i inna. Spears wędruje poprzez wszechświat, by odnaleźć pocieszenie z chłodnym, nie zawsze przychylnym świecie. "The stars in the sky/Look like home, take me home" (Gwiazdy na niebie wyglądają znajomo, zabiorą mnie do domu) - śpiewa, stwierdzając, że na szczęście nie jest już sama.

Work Bitch - Porywająco-musująca "Work Bitch" pozwala Britney Spears przyjąć tożsamość liderki, która uznaje, że praca (bitch) jest najlepszym sposobem na to, by zabezpieczyć zarówno gorące ciało jaki i Bugatti. Brzmienie tego kawałka warte jest tego, by zaryzykować i osobiście wezwać policję, komendanta i wszystkie lokalne stacje radiowe.

Perfume - Dzieło powstałe przy pisarskiej pomocy Sii, której wkład jest tam wyraźnie zauważalny, to utrzymana w mid-tempo ballada, w której pozostawiona w niepewności Spears podejmuje próby "zaznaczenia swojego terytorium" za pomocą dobrze rozpylonych perfum. Produkcja prezentuje się coraz przyjemniej, kiedy to piosenkarka czyni pełne westchnień wyznania na przemian z silnie naznaczonymi wątpliwościami deklaracjami.

It Should Be Easy feat. Will.i.am - "You bring me zen, yes, you bring me zen/You make me feel like a million, billion…" - śpiewa Spears zrobotyzowanym głosem, czyniąc tym samym swój powrót na taneczne parkiety. David Guetta, Giorgio Tuinfort, Nicky Romero, Marcus van Wattum i Will.i.am, wszyscy oni maczali palce w tym zaskakująco porywającym duecie, w którym syntezatorowe kule ognia wspierają nieznaczną partię keyboardu.

Tik Tik Boom feat. T.I. - Uwięziona niejako w środowisku [znanym z gry] "Tron", Britney pozostaje jednak w dobrze znanej wszystkim jurności seksualnej, zwanej Tik Tik Boom. I podczas, gdy przez cały kawałek poszczególne bity pełzają pomiędzy sobą niczym pająki, słyszany w piosence T.I. brzmi surowo i groźnie na tle całej tej błyszczącej od neonów produkcji.

Body Ache - Kolejna hydra powstała przy współpracy Will.i.ama i Davida Guetty, mocno zmuszająca do skakania. Gęsto usiane ping-pongowe wstawki rodem ze "Scream And Shout" mnożą się do czasu, aż aranżacja jest zbyt napakowana, by pomieścić coś jeszcze. W końcu jednak produkcja znajduje swą prostotę w refrenie… "I want to dance till my body ache/Show you how I want ya" (Chcę tańczyć aż do bólu ciała / Pokazać ci ja cię pragnę) - śpiewa Britney. Kawałek jednak nie eksploduje, ale przynajmniej się gotuje.

Til It's Gone - Początkowa fortepianowa wstawka szybko zmienia się z jeden z najbardziej intensywnych, tanecznych numerów w karierze Britney Spears. To prawdziwy elektroniczny wyścig w stylu kawałka "Contact" Daft Punk. W ostatniej minucie utwór pełen jest stawiających do pionu momentów, jednak równie szybko kończy się pod komendą Spears, która powołała go do życia.

Passenger - Współautorką tekstu piosenki jest Katy Perry. Wyprodukowana przez Diplo kompozycja kręci się wokół impulsów elektronicznej muzyki tanecznej, jednak ostatecznie zmierza ku dość ponuremu pop-rockowi. Spears czyni swą powinność poprzez dostarczenie rezonansowej melodii i tekstu traktującego o przekazywaniu steru komuś innemu: "I'll let you the lead the way now, cuz I want you to take the wheel/I've never been a passenger/Though, I never knew how good it would feel" - wyznaje. Wszystko to w sposób wrażliwy i prawdziwie żywy.

Chillin' With You feat. Jamie Lynn - "I drank some red wine and now I'm walking on the sky…"  - śpiewa Spears, rozwodząc się nad swą szczęśliwością przy akompaniamencie bujnego synth-popu. Zaraz potem do akcji wkracza jej młodsza siostra. Jamie Lynn proponuje nosowy yang do yin Brit, jednak "Chillin' With You" to prawdziwy mishmash pomysłów, które nie mogą odnaleźć swego własnego porządku.

Don't Cry - sekwencja pogwizdów rodem z filmu typu Spaghetti Western łączy się tutaj z dosłownie trzaskającym zakończeniem piosenki. To właśnie propozycja Britney Spears na pożegnanie z mocnym uderzeniem perkusji. "Don't Cry" rozbrzmiewa niczym porozumiewawcze mrugnięcie okiem w stylu "Ciąg dalszy nastąpi...", zamykając wersję standardową albumu "Britney Jean".

Dla Billboard: Jason Lipshutz / Tłumaczenie: BritneySpears.pl

Komentarze (18)add comment

Macieqqq :

0
Cała prawda ^^
17:04 - 29.11.2013

Susie :

0
powiem tak: album odrobine lepszy od tego gniota FF, jednak wciąż nie aż tak dobry jak Britney, In the zone, Blackout i Circus. Po Circusie skończyła się dobra muzyka Britney, jej dobry taniec, dobry wygląd, zaczęła się era amatorszczyzny, lenistwa, łupanek, wyglądu zmęczonej życiem 40-latki i tańca słonia. Przykro mi, ona jest skończona. teraz jej kariera to odcinanie kuponów od tego jaką kiedyś była wspaniałą performerką i tancerką. tamta dziewczyna już nie wróci.
17:09 - 29.11.2013

KONRAD23443 :

0
i znowu pozytywna recenzja smilies/wink.gif
17:13 - 29.11.2013

Grzesiek 2 :

0
A ja kocham wszystkie utwory z Britney Jean
17:28 - 29.11.2013

HeavenOnEarth :

0
It Should Be Easy przez wielu tak krytykowana, a ja naprawdę lubię tą piosenkę niby zrobotyzowany głos Britney, ale to jej fragmenty mi się najbardziej podobają
17:39 - 29.11.2013

Lol :

0
susie : lolololololololololololol :-P recenzja mi się podoba ;-) alien i til its gone - nie wychodze z zachwytu *.*
17:53 - 29.11.2013

koballo :

koballo
Aż dziwne, że żaden recenzent nie ma wątpliwości co do jej głosu.
17:54 - 29.11.2013

KasjaS4U :

kasjaS4U
Kurczę, gdyby Britney tylko zechciała promować płytę, byłby sukces, a tak takie perełki jak np. Perfume pójdą na zmarnowanie, nie wspominając już o Alien, Passanger, których nikt prócz fanów nie usłyszy. Za chwilę dowiemy się, że Perfume będzie drugim i ostatnim singlem, bo album słabo się sprzedaje, albo wezmą It should be easy, w teledysku wystąpi Will.I.Am i animowana Britney, bo co się będzie przemęczać. I finito.
17:58 - 29.11.2013

Jeff :

0
Według mnie każdy album Britney jest naprawdę bardzo dobry , zawsze jest coś nowego co wyznacza trendy .. Przy Britney Jean chodzi o promocję , której nie ma po prostu .. krążek mógłby być albumem roku pod względem sprzedaży jak i pierwszych miejsc na listach - najgorsze jest tylko to Vegas , które nie powinno się znaleźć w tym momencie , przekreśliło cały potencjał albumu tak naprawdę . Te "wielkie" show jest jej najgorszą decyzją w karierze zaraz po x factorze .
18:03 - 29.11.2013

Marcello :

0
Album należy z pewnością do udanych. Ja lubię zarówno Femme Fatale jak i pozostałe, każda z płyt ma swoje perełki i nieco słabsze kawałki, ale całościowo patrząc wszystkie albumy Britney są udane smilies/smiley.gif Jak na kogoś kto skończył się jako artysta w 2007 roku Britney Jean należy potraktować jako ogromny sukces. Pomyślcie, jej się nic kompletnie nie chce, nawet Jamie Lynn w przeciwieństwie do niej jak już śpiewa to robi na żywo, mimo to Britney nadal jest jedną z najbardziej znanych piosenkarek na świecie.
18:28 - 29.11.2013

Jeff :

0
W sumie na ten moment Britney Jean jest na 8 miejscu w przedsprzedaży na światowym itunes z zerową promocją , nawet Artflop jest dalej .
18:50 - 29.11.2013

Wera :

0
tez pokochalam it should be easy ...az sie dziwie bo na willa mam alergie)))
19:53 - 29.11.2013

Grzesiek 2 :

0
it should be easy po prostu nie przestaję słuchać mega genialny kawałek i głos robobrity mi tu pasuje wszystko jest idealne w tym kawałku
21:53 - 29.11.2013

Brydzia :

0
ja tez lubie it should be easysmilies/cheesy.gif ten glos robota ma cos w sobie smilies/cheesy.gif Jak dla mnie Album BritneyJean jest mega! smilies/smiley.gif
22:34 - 29.11.2013

Danex :

0
Przesłuchałem cały album i tak średnio mi podszedł. Jest kilka fajnych kompozycji, ale po pierwszym przesłuchaniu FF zrobiło na mnie lepsze wrażenie, tamta płyta była spójna. Britney Jean to krążek dla fanów, nikogo spoza ich kręgu raczej nie zainteresuje w całości. Spodziewałem się czegoś lepszego jednak.
22:55 - 29.11.2013

Tomasz! :

Tomi
No to ja powiem ze tez uwielbiam It should be easy ! Wszytko pieknie tam wspolgra i uwielbiam tekst drugiej zwrotki !smilies/cool.gif W ogole teksty sa naprawde fajne, kazdy jest o czyms i z kazdym mozna sie utozsamic. Kocham Don't cry
23:19 - 29.11.2013

Łukasz :

Lukass1496
@Susie - masz całkowitą rację smilies/smiley.gif Uważam, że Britney Jean jest lepszy od Femme Fatale, ale niestety nie dorasta do pięt takim albumom jak: Blackout,Circus czy In The Zone...
23:49 - 29.11.2013

KasjaS4U :

kasjaS4U
Jedyne, co uratowałoby BJ to reedycja w 2015 i światowa trasa w 2016.
15:07 - 1.12.2013

Napisz Komentarz
pomniejsz | powiększ

busy