Wspomnienia
Musical tajemnic i fantazji - 15 lat THE ONYX HOTEL TOUR
Wpisany przez Hinami   

alt"Znam miejsce, w którym możesz poczuć się wolny od codzienności. Miejsce, w którym tylko Twoje najśmielsze fantazje trzymają Cię w gotowości. Witajcie w Hotelu Onyx" - te słowa witają nas i zapraszają do przekroczeniu progów niezwykłego Onyx Hotel - skrywającego mroczne sekrety, pełnego tajemniczych zakamarków i specyficznych gości. Britney Spears zabiera nas do fantazyjnego miejsca pełnego tańca, muzyki, a przy tym erotyzmu i momentów wzruszeń. 15 lat temu - 2 marca 2004 roku - fani mieli niepowtarzalną szansę wejść do fantazyjnego świata Brit podczas nie koncertu, lecz prawdziwego artystycznego przedstawienia na scenie. Was również dziś zapraszamy do Hotelu Onyx i poznania historii tej magicznej trasy.

CZYTAJ DALEJ...

Więcej…
 
Uzależnieni od Britney - 15 lat TOXIC
Wpisany przez Hinami   

altBritney Spears ma tendencję do tego, że piosenki niechciane przez inne gwiazdy, zmienia w światowe hity, które kojarzą nam się tylko i wyłącznie z nią. Tak było z ...Baby One More Time i Hold It Against Me, ta sama historia spotkała również największy przebój Britney - Toxic. Kochany przez wszystkich utwór nie zachęcił początkowo samej Kylie Minogue, która nie chciała go mieć na swojej płycie "Body Language". W ten oto sposób Toxic trafił do Britney, która dosłownie zmieniła go w złoto i zgarnęła (jak dotąd jedyną) statuetkę Grammy. Piosenka według nas jest największym przebojem Brit, a na pewno najbardziej znanym kawałkiem z In The Zone. Wydany 13 stycznia 2004 roku, Toxic świętuje swoje 15 urodziny, które są dla nas okazją, by przedstawić Wam całą jego historię.

CZYTAJ DALEJ...

Więcej…
 
Kultowy debiut - 20 lat płyty ...BABY ONE MORE TIME
Wpisany przez Hinami   

alt

Tak jak wiele osób mógł, w pozytywnym znaczeniu, uderzyć sukces nastoletniej Britney Spears i jej singla ...Baby One More Time w 1998 roku, tak nas dzisiaj, jeszcze jeden raz, uderza niezwykle szybko mijający czas od jej debiutu - 30 września świętowaliśmy dwie dekady z Britney i rocznice wydanie pierwszej piosenki, a dziś, 12 stycznia 2019 roku, świętujemy dwie dekady od wydania jej pierwszego albumu - zatytułowane również ...Baby One More Time. Zapraszamy w podróż do późnych lat 90 XX wieku, gdy dziewczyna z Luizjany, od razu po podpisaniu kontraktu, zaczęła nagrywać swój debiutancki album, nazwany początkowo po prostu Britney Spears. Odwiedzimy również Szwecję, gdzie Brit pierwszy raz spotkała się z twórcą jej największych hitów i przypomnimy sobie początek boomu na Britney... jeszcze jeden raz. Zapraszamy do lektury.

CZYTAJ DALEJ...

Więcej…
 
Britney Spears prywatnie - 5 lat albumu BRITNEY JEAN
Wpisany przez Hinami   

altMimo tego, że prawie wszyscy uwielbiamy niezwykle hitowy album Femme Fatale z 2011 roku, fani i krytycy są zgodni - zaangażowanie Britney Spears w tworzenie go było znikome. Gwiazda współpisała jedną piosenkę, wokalnie też żadnych popisów nie mamy, nie licząc zdolności panów od produkcji wokalnej. Brzmieniowo taki miał być efekt, lecz tu rodzą się pytania, ile w muzyce Britney jest samej Britney, a ile komercyjnego produktu. Dlatego też nasza gwiazda, albo jej wytwórnia - pewności nie mamy - zdecydowała się poprawić wizerunek Britney-artystki przy okazji następnego albumu. Ostatecznie spełniły się marzenia fanów - Britney pisze wszystkie piosenki, śpiewa ładne ballady, zaprasza nas do swojego prywatnego świata. Niestety wszystko to tylko teoretycznie i według wielu wielbicieli Brit, 3 grudnia 2013 roku panna Spears wydała najgorszy album w swojej karierze. W tym roku minęło pięć lat od jego premiery i część z Was uważa, że jest niedoceniony, a druga część jest za teorią, że powstał tylko na potrzeby rezydentury w Las Vegas...

CZYTAJ DALEJ...

Więcej…
 
Wszystkie oczy skierowane na Britney - 10 lat piosenki CIRCUS
Wpisany przez Hinami   

altNa świecie są tylko dwa typy ludzi; Jedni, którzy bawią i drudzy, którzy obserwują - śpiewa Britney Spears na samym wstępie utworu Circus. Tutaj nie mamy wątpliwości, że gwiazda zdecydowanie należy do tych, którzy są źródłem rozrywki. Po kilku latach bycia w centrum zamieszania, niekoniecznie w pozytywnym tego słowa znaczeniu, Księżniczka Popu wzięła sobie przerwę, by w październiku 2008 roku powrócić na szczyty list przebojów z hitem Womanizer (Przeczytaj: Wielki powrót Britney Spears - 10 urodziny WOMANIZER). Jeden przebój nie mógł być traktowany jako pełny powrót, bo przecież udany kawałek może się trafić każdemu, dlatego po dwóch miesiącach od premiery piosenki, Britney wydała nie tylko album Circus, ale i drugi singiel z niego, o takim samym tytule. W dzień jej 27 urodzin - 2 grudnia - premierę miał jeden z największych hitów Spears i zdecydowanie najbardziej trzymający się cyrkowego klimatu utwór w jej karierze. W 2018 roku świętujemy więc dekadę od wydania piosenki, która jeszcze bardziej przypieczętowała powrót Britney Spears do świata show biznesu.

CZYTAJ WIĘCEJ...

Więcej…
 
W strefie Britney - 15 lat IN THE ZONE
Wpisany przez Hinami    piątek, 16 listopada 2018 15:49   

alt"O mój Boże, ona odeszła!" - takie komentarze latem 2002 mogliśmy słyszeć od fanów Britney Spears, kiedy artystka ogłosiła pierwszą w swojej karierze przerwę. I oni i antyfani, uważający ją za przesłodzoną gwiazdkę dla dzieci, nie mogli spodziewać się jak wspaniałe efekty ta przerwa przyniesie. Choć wizerunek gwiazdy w erze Britney zmienił się na bardziej dojrzały, muzyka częściowo również, a Brit nie była już dziewczynką, to jeszcze nie kobietą. Na w pełni dorosły image czas miał jednak nadejść, właśnie po ponad roku od zakończenie Dream Within A Dream Tour. Jeszcze w czasie trwania tournee Brit zaczęła tworzyć muzykę na nowy album, jednak bez konkretnego kierunku i pomysłu na całość. W międzyczasie zakończył się wieloletni związek Britney i Justina Timberlake'a, co miało znaczący wpływ na nadchodzący krążek. Mimo zapowiedzianej 6-miesięcznej przerwy od kariery, już w listopadzie 2002 roku Britney zaczęła sesje nagraniowe. W ciągu następnego roku kształtował się album, zatytułowany Outrageous, potem Get In The Zone, powstało mnóstwo brzmień, piosenek, a przez studio przewinęło się wiele mniej i bardziej znanych muzyków. Po ponad 12 miesiącach - 12 listopada 2003 - fani dostali pełen sensualnych, odważnych i zupełnie innych od uroczych Baby czy Oops, piosenek krążek.Choć trudno w to uwierzyć, tym tygodniu świętujemy 15-lecie jednego z najlepszych i najważniejszych albumów nie tylko Britney, ale i całej muzyki pop.

CZYTAJ DALEJ...

Więcej…
 
Królewski duet - 15 lat ME AGAINST THE MUSIC
Wpisany przez Hinami   

altWhitney Houston i Mariah Carey, Beyonce i Lady Gaga, Rihanna i Shakira to kobiece duety, które zapisały się w historii, a każdy je zna. Jednak, gdy mówimy Britney i Madonna to praktycznie każdy skojarzy kultowy pocałunek na gali MTV Video Music Award 2003, a nie wszyscy przypomną sobie, że te artystki mają wspólny utwór. Przez umiarkowany sukces na listach czy może samo brzmienie utworu, które nie wszystkim się podoba, duet nie jest tak znany jak te wyżej wymienione. Chyba każdego to dziwi, bo osobno i Królowa i Księżniczka Popu mają wiele legendarnych hitów i numerów jeden, a szczególnie jeśli były to główne single promujące albumy. Niestety piosence taki nieszczęśliwy los zgotowały radia, szczególnie te amerykańskie, które niechętnie puszczały Brit i Madge... Na szczęście w tym przypadku "sukces" singla nie przełożył się na płytę, a In The Zone i tak zadebiutowała na szczycie Billboard 200, a kolejne utwory stały się większymi hitami. 15 lat temu, gdy 14 października wydano Me Against The Music, nikt nie spodziewał się, że po latach ta piosenka zostanie trochę zapomniana. My jesteśmy tu po to by przypomnieć jej historię od samego początku.

CZYTAJ DALEJ...

Więcej…
 
Wielki powrót Britney Spears - 10 urodziny WOMANIZER
Wpisany przez Hinami   

altWydarzenia z lat 2007/2008 odcisnęły ogromne piętno na Britney Spears. Załamanie nerwowe, ogolenie głowy, a potem odebranie praw do własnych dzieci i przewiezienie do szpitala na oczach całego świata. W międzyczasie gwiazda wydała album Blackout jednak więcej osób śmiało się z jej "powrotu" niż jej kibicowało. Piosenkarce wróżono koniec kariery czy nawet życia. Na początku 2008 sąd ustanowił nad nią kuratelę.... i tu właśnie mogłaby zakończyć się historia jednej z najsłynniejszych gwiazd muzyki popularnej. Mogłaby, jednak Britney zebrała w sobie tyle siły, by, przede wszystkim dla swoich dzieci, walczyć do końca. We wrześniu 2008 roku przyszedł czas na powrót. Nie byle jaki - największy comeback w historii.

CZYTAJ DALEJ...

Więcej…
 
Dwie dekady z Britney Spears - 20-lecie ...BABY ONE MORE TIME
Wpisany przez Hinami   

altJaka jest najważniejsza piosenka w karierze Britney Spears? A jaki jest najbardziej kultowy utwór w historii popu? Najlepszy debiutancki singiel? Spora część fanów Księżniczki Popu odpowie jednogłośnie ...Baby One More Time. Nic w tym dziwnego, bo chyba nie ma na tym świecie osoby, której ten tytuł nic nie mówi. Przecież własnie od tej piosenki zaczęła się kariera jednej z największych legend muzyki popularnej. Trzy tajemnicze kropeczki przed tytułem, ten bit i charakterystyczny głos Britney połączone w jedno stworzyły jedyny w swoim rodzaju utwór, który najlepiej kojarzy nam się z końcówką lat 90-tych, nastoletnimi gwiazdami czy nawet samą Brit. Hit miał niesamowity wpływ na muzykę i popkulturę końca XX wieku, a ze skromnej dziewczyny z Luizjany uczynił jedną z największych gwiazd tamtych czasów. I pomyśleć, że to wszystko nie stałoby się, gdyby piosenki nie odrzucił zespół TLC... A wszystko, czego (jeszcze) nie wiecie, o ...Baby One More Time w dalszej części artykułu.

CZYTAJ DALEJ...

Więcej…
 
#TBT 17 lat "I'm A Slave 4 U"
Wpisany przez Hinami   

altMoże i jestem młoda, ale też mam uczucia. I muszę zrobić to, na co mam ochotę. Więc puść mnie i po prostu posłuchaj - ogłosiła w 2001 Britney Spears. Świat posłuchał i zrozumiał, że Brit nie jest już nastolatką z pomponikami na głowie tańczącą na szkolnym korytarzu. Wydany 24 września 17 lat temu I'm A Slave 4 U, promujący zdecydowanie dojrzalszą niż poprzednie płytę Britney, był właśnie dowodem na to, że sama artystka dłużej uroczą dziewczyną z sąsiedztwa już nie będzie. Choć gwiazda od początku kariery czasami wzbudzała kontrowersje, to jednak zdecydowanie bardziej kojarzona była jako "grzeczna dziewczynka." Niemalże 20-letnia piosenkarka tak dobrze się z tym nie czuła i postanowiła pokazać prawdziwą siebie i zerwać z tym wizerunkiem.

Mimo, że sama piosenka opowiada bardziej o tańcu, oderwaniu się od codzienności i dobrej zabawie, to słowa refrenu - Jestem waszą/twoją niewolnicą. Nie mogę tego powstrzymać, nie umiem tego opanować. Nie mogę temu zaprzeczyć, nie próbuje tego ukrywać. - wyraźnie dają do zrozumienia, że Brit nie chce być już niewolnikiem własnego wizerunku i tym z kim ludzie ją kojarzą, tylko po prostu być sobą. Singiel wraz z występem z wężem na Video Music Awards oraz naprawdę gorącym teledyskiem wzbudził kontrowersje i jest jednym z najbardziej kultowych utworów artystki. A z pewnością zapisał się w historii popkultury jako moment przemiany Britney w pewną siebie i bardziej dojrzałą piosenkarkę. Co ciekawe historia mogłaby potoczyć się zupełnie inacze, bo autorzy utworu - The Neptunes - stworzyli go z myślą o... Janet Jackson. Ta jednak odrzuciła piosenkę i tak trafiła ona w ręce Brit. Wtedy też zrezygnowano z wydania na pierwszy singiel typowo "britneyowskiego", jednak zdecydowanie bardziej przyjaznemu radiu, Before The Goodbye. Czy to była dobra zamania? My osobiście nie chcielibyśmy wiedzieć jak wyglądałaby kariera Brit bez Slave'a.

Wiadomo, jednak że Slave nie byłby Slavem bez legendarnego występu na Video Music Awards 2001, gdzie świat pierwszy raz miał okazję usłyszeć nową Britney. Zapewne wiele młodych fanek nie takiego występu spodziewało się po swojej idolce, a starsi też byli osłupieni. Nie chodziło tu tylko o skąpy strój gwiazdy czy o perfekcyjny taniec, największym elementem zaskoczenia były dzikie zwierzęta na scenie, nie wszytskie uwięzione. A Britney niczym to zwierzę wychodzi z klatki i przy ogłosach dżungli prezentuje zapierającą dech w piersiach choreografie, by w finałowym momencie wziąć na ramiona gigantycznego żóltego pytona. Obraz Brit z sympatycznym wężem o imieniu Banana nie tylko zapisał się w historii, ale tak jak cały występ, wywołał skandal. Oburzyła się PETA o wykorzystanie zwierząt, wielu też nie spodobał się nowy image piosenkarki. Po latach gwiazda sama przyznała, że to była głupota i na pewno teraz nie wzięłaby pytona na ramiona.... choć my z miłą chęcią chcielibyśmy to zobaczyć lub po prostu obejrzeć równie dopracowany występ ;)

Teledysk I'm a Slave 4 U również pokazuje dojrzałość piosenkarki; Znajdujemy się w niezwykłym klubie, który bardziej przypomina saunę. Britney, która wcale nie jest za młoda by się tam udać, dyszy, wijąc się w wyuzdanym tańcu z całą masą spoconych tancerzy, a swoim wyglądem i pięknym ciałem po prostu zachwyca. Słońce nad tajemnicznym miastem dopiero wschodzi lecz temperatura w środku jest tak wysoka, że dziwimy się, że budynek jeszcze nie spłonął. Jak widać ogromie ludzi w środku upał nie przeszkadza i wciąż nie jest im za gorąco na zaprezentowanie kultowej choeografii autorstwa Wade'a Robsona. Pod koniec klipu, na szczęście dla tancerzy, nadchodzi upragniony deszcz. Brit jednak nie biegnie do niego wraz ze wszystkimi tylko wciąż hipnotyzuje nas swoimi perfekcyjnymi ruchami i spojrzeniem. Niektórzy fani zauważają pewne podobieństwo pomiędzy tym teledyskiem, a wydanym dziesięć lat po nim Till The World Ends. Czy w jakiś innych klipach również dostrzegacie podobieństwo?

Perfekcyjny teledysk połączony z równie wyśmienitymi występami promującymi dał efekt - świat kolejny raz oszalał na punkcie gwiazdy, a piosenka była sporym hitem. Porównując jednak do poprzednich głównych singli - ...Baby One More Time i Oops!... I Did It Again - można uznać, że piosenka poradziła sobie słabo. Podczas gdy Baby i Oops dostały się do pierwszej dziesiątki Billboard Hot 100, Slave dotarł do pozycji 27. Nie wiadomo czy powodem było dość odmienne brzmienie piosenki czy zerwanie z grzecznym wizerunkiem, ale kawałek nie ruszył się już wyżej. I'm A Slave 4 U dotarło jednak do Top 10 w niemalże wszystkich innych krajach, w których było notowane. Najważniejsze było jednak to, że utwór świetnie wypromował nadchodzący album Britney, któremu udało się być numerem jeden na Billboard 200 przez co Britney stała się pierwszą artystką z trzema pierwszymi albumami na szczycie tego zestawienia.

Jakie jest Wasze zdanie na temat I'm A Slave 4 U? Kto z Was po tym utworze stał się "niewolnikiem" Britney?

 
#TBT It's Britney, bitch - 11 lat "Gimme More"
Wpisany przez Hinami   

altIt's Britney, bitch - tymi pięknymi słowami 11 lat temu Britney Spears powitała wszystkich fanów, prezentując swój najnowszy utwór Gimme More. I choć część osób miała okazję usłyszeć kawałek już podczas pamiętnego Video Music Awards 2007, to właśnie 20 września tego samego roku odbyła się oficjalna premiera legendarnej piosenki. Singiel zapowiedział piąty album artystki - Blackout - który tak jak on sam jest mroczny i elektryzujący, a słuchając go, nie da się podpierać ścian.

Brit zaczęła pracę nad utworem już w 2006, będąc w ciąży ze swoim drugim synem Jaydenem Jamesem. Tak jak za sporą część Blackoutu, i za ten kawałek odpowiada Danja, genialny producent, który wcześniej był "w cieniu" szeroko znanego Timbalanda. Jednak o tworzeniu utworu w zeszłorocznym wywiadzie dla The Fader (powstałym z okazji dziesięciolecia płyty) więcej opowiedziała jego druga autorka, Keri Hilson: Jeśli chodzi o Gimme More, to zdarzyło się to w studiu Conway - Danja miał już zrobiony beat w swoich słuchawkach, a my się relaksowaliśmy. Ja zaczęłam śpiewać “Gimme gimme, gimme, gimme gimme." To było takie proste! Myślę, że to właśnie Jim Beanz [przyp. red. współautor i producent wokali] wprowadził tekst It's Britney, bitch. Wszyscy w studio żartowaliśmy, pamiętam gdy powiedziałam mu "Idź i dorzuć to do tekstu. Zrób to." Pamiętam, że Jim był trochę sceptyczny co do tego i obawiał się, jak Britney to poczuje. Ale ja pomyślałam coś w stylu "Tak właśnie się poczuje!" Po prostu chcieliśmy, żeby podzieliła nasze zdanie o tym nagraniu. Miała to, co nazywam "pieprzeniem na potęge." Pchnęliśmy ją do tego. A "pieprzenie na potęgę" jest właściwie wtedy, gdy artysta robi coś śmiałego, w stylu "wiem, że to nie jest do końca normalne i wiem, że to nie przez to mnie kochają, ale pieprzyć to."

Utwór do internetu wyciekł jeszcze w sierpniu i wtedy też Danja potwierdził, że właśnie on zostanie pierwszym singlem. Ponoć to zaszczytne miejsce miało zająć Toy Soldier, Hot As Ice bądź Get Back, my jednak się cieszymy, że to właśnie Gimme More promowało pierwszą od czterech lat płytę artystki. Kawałek jest genialny nie tylko rytmicznie, wokalnie, ale również lyricznie i idealnie wpasował się w klimat tamtych "ciemnych" lat Britney. Załamanie nerwowe, rozwód, zgolenie głowy, a to wszystko, w tym przewidywany koniec kariery czy nawet życia gwiazdy, opisywane w mediach "słychać" nie tylko na albumie, ale i w tym hicie. Utwór opowiada o chorej fascynacji ludzi życiem Brit, jak wszyscy chcą "więcej i więcej", lecz Britney powraca i jest gotowa grać w tę medialną gierkę. A It's Britney, bitch - otwierająca Gimme More fraza to prawdziwa definicja przetrwania, powrotu i odwagi, a po latach znak rozpoznawczy naszej gwiazdy. Znacie bardziej kultowe hasło? Bo my nie.

Jednak po tak przebojowym utworze spodziewano się równie mocnego teledysku. To co otrzymaliśmy daleko odbiega od naszych oczekiwań... Video kręcono przez dwa dni w jednym z klubów w Los Angeles. Akcja teledysku rozpoczyna się i... kończy w jednym miejscu - klubie nocnym, gdzie centralnym punktem jest rura do tańca. Najpierw, widzimy Britney w blond peruce, siędzącą wraz z przyjaciółkami przy barze. Dziewczyny obserwują ciemnowłosą tancerkę wijącą się przy rurze, którą również okazuje się Britney! Istnieją dwie wersje klipu: ocenzurowana i taka, w której tańcząca Brit pozbywa górnej części odzienia... Niestety w obu wersjach taniec Britney jest mało efektowny... Nie dołujmy się jednak, przecież wszyscy wiemy, że miało to wyglądać inaczej. Oryginalna koncepcja, pomysłu samej Brit, nie spodobała się jej wytwórni płytowej, Jive Records. Firma odmówiła funduszy na realizację klipu! Britney nie poddała się jednak. Wyłożyła z własnej kieszeni okrągłe 40.000 dolarów. Część nakręcono właściwej koncepcji nagręcono, a pewne sceny z oryginalnego klipu wyciekły kilka lat temu. Domniemaną fabułę video Gimme More przeczytacie po polsku na naszej stronie TUTAJ.

Podobnie jak teledysk, jedyny występ promujący utwór, ale i całą płytę, nie wywołał efektu "wow." Tak więc pierwszy i ostatni performance z tej ery, który miał miejsce na gali VMAs 2007, jest czasem uznawany za najgorszy w karierze Britney. Dzień wcześniej gwiazda ostro imprezowała, ponoć na scenie była pijana, nie chciała skorzystać z usług fryzjera, nie ubrała pełnego stroju, a w pewnym momencie nie chciała nawet wejść na scenę. To miał być wielki powrót, a tym samym premierowy występ z Gimme More. Niestety po gali Britney stała się pośmiewiskiem, a performance komentowano wszędzie, szydząc z piosenkarki. Krytyka spadła na taniec, playback i jej dodatkowe kilogramy... Jednak show naprawdę zapisało się w pamięci ludzi i jest po prostu kultowe, fani go uwielbiają, a mimo wszystkich niedociągnięć, uważają za perfekcyjny. Bo rzeczy, które zapisują się w historii nie muszą być wybitnie dobre, ważne by nam się dobrze kojarzyły, a przecież nic bardziej nie poprawia humoru i nie zachęca do zabawy niż ten legendarny beat i oczywiście It's Britney, bitch ;)

Mimo mało widowiskowego teledysku i tylko jednego występu promocyjnego piosenka świetnie poradziła sobie na listach przebojów i najważniejszej z nich - Billboard Hot 100. Utwór tam dotarł do 3 pozycji co było w tamtym momencie największym osiągnięciem Brit od jej debiutu ...Baby One More Time. Do tej samej pozycji dotarł również na UK Singles, a numerem jeden był w Kanadzie i na liście US Dance Club Songs. Podsumowując: Gimme More znalazł się w pierwszej dziesiątce w 18 krajach świata. Dostał też nominację do International Dance Music Awards w kategorii Najlepsza Popowo-Dance'owa Piosenka, niestety na nominacji się zakończyło. Jeszcze jako ciekawostkę dorzucimy, że piosenka doczekała się aż... 30 oficjalnych remixów.

 
#TBT 19 urodziny "(You Drive Me) Crazy"
Wpisany przez Hinami    czwartek, 13 września 2018 17:47   

altPod koniec lat 90 będąca u szczytu popularności Britney Spears, prawie rok po wydaniu wielkiego hitu ...Baby One More Time, zaprezentowała światu swój trzeci singiel - (You Drive Me) Crazy. Piosenka właśnie dziś, 13 września, a w niektórych krajach w późniejszych bądź wcześniejszych terminach, świętuje 19 urodziny! Przebój dodatkowo promował film Drive Me Crazy (w Polsce znany jako To Mnie Kręci), a jego główne gwiazdy - Melissa Joan Hart i Adrian Grenier - pojawiły się w klipie. Na potrzeby tego video nagrano również nową werjsę utworu, nazwaną The Stop Remix! To właśnie ją wydano na singla, a później umieszczono na wszelkich składankach. W porówaniu do aranżacji albumowej, ta ma więcej powera i lepiej nadaje się do tańca. Krótkie nagranie z sesji nagraniowej mixu możecie obejrzeć TUTAJ. Która wersja bardziej do Was przemawia: oryginał czy remix?

Piosence dodano więcej "mocy", więc klip do niej musiał być równie energetyczny. Sama Britney stwierdziła, że "ten teledysk musi być równie dobry, co Baby One More Time," zapraszając do współpracy tego samego reżysera Nigela Dicka. Na miejsce zdjęć wybrano... elektrownię Redondo Beach Power Station w Kalifornii, przekształcając ją w klub! Akcja klipu rozkręca się w jedną, wielką imprezę, kiedy Britney - seksowna kelnereczka i jej równie powabne przyjaciółki kończą pracę. W video położono nacisk przede wszystkim na taniec, którego Britney była prawdziwą mistrzynią. Nie przeszkadzało to jednak reżyserowi przerywać zdjęć okrzykami: "Stop Britney! Pokaż więcej poweru!" Britney pokazała więc power, którego starczyło na... dwie wersje klipu, które różnią się od siebie sekwencjami tanecznymi. Oryginał obejrzycie TUTAJ, natomiast alternatywną wersję video z innymi scenami TUTAJ.

Mimo, że piosence zarzucano pewne podobieństwo do debiutanckiego singla Brit, nie przeszkadzało to jej stać się kolejnym megahitem. Utwór dotarł do Top 10 w 20 krajach, a szczyt notowań zdobył w Belgii, Japonii i Islandii. W ojczyźnie artystki, na Billboard Hot 100 dotarł do 10 pozycji. Singiel z pewnością jest jednym z najbardziej kultowych od Britney, może nie tak bardzo jak Baby czy Oops, ale z pewnością do dziś wiele osób świetnie się przy nim bawi, a w polskich radiach naprawdę często można go usłyszeć.

Britney promowała go równie porządnie co ...Baby One More Time, a pierwszy raz wystąpiła z nim podczas Hair Zone Mall Tour. Co ciekawe, można było wtedy zauważyć iż publiczności Crazy podoba się zdecydowanie bardziej niż pierwszy hit Britney. Później piosenka gościła na każdej trasie artystki, a zabrakło jej dopiero na The Circus Starring i Femme Fatale Tour. Potem jednak utwór powrócił w ramach rezydentury w Las Vegas, Brit występowała z nim także podczas ostatniego tournée - Piece Of Me Tour ( przy okazji zapraszamy do nowego działu poświęconego trasie!).

Jakie są Wasze odczucia wobec (You Drive Me) Crazy? Macie z tym utworem jakieś miłe wspomnienia? Podzielcie się nimi w komentarzach!

 
#TBT Dwa lata od wydania płyty "Glory"
Wpisany przez Hinami   

altChoć sami nie możemy w to uwierzyć, ostatni album Britney Spears zatytułowany Glory miał premierę dwa lata temu - 26 sierpnia 2016. Płyta nadal brzmi bardzo świeżo i aż możemy pokusić się o stwierdzenie, że piosenki z niego i teraz świetnie sprawdziłyby się w radiach. Niestety pozostaje tylko gdybanie, otóż album doczekał się tylko dwóch singli - wytypowanego przez fanów Slumber Party i głównego Make Me... (przeczytaj więcej: #TBT Dwa Lata "Make Me..."). Naprawdę szkoda, bo piosenki takie jak uwielbiane przez wszystkich Change Your Mind czy wpadające w ucho Love Me Down nawet nie dostały szansy, by zaistnieć w radiu czy muzycznej telewizji... A jakie utwory Waszym zdaniem powinny promować album i zostać singlami?

Glory według fanów i krytyków zostało okrzyknięte najlepszym albumem Brit od lat, a wielu wielbicieli piosenkarki chciałoby, by właśnie w tym muzycznym kierunku dalej podążała. Album znalazł się na 5. miejscu listy Najlepszych Albumów Pop 2016 magazynu Rolling Stone i my się z tym werdyktem zgadzamy, bo Glory to naprawdę popowa perełka, gdzie Britney nie tylko eksperymentuje z muzykę, ale również ze swoim wokalem, który jest najlepszy od wielu lat, a najlepiej słyszać to w zamykającym standardową edycję płyty What You Need. Jedyne czego nam brakowało w tej erze to wykonanie Just Like Me... na żywo z gitarą <3

"To coś naprawdę innego. Bardzo mnie ekscytuje. To mój ulubieniec spośród wszystkich albumów, jakie nagrałam. Napisałam na niego mnóstwo piosenek. Wyszedł naprawdę ciekawie, a jego klimat jest nietuzinkowy. Szczerze mówiąc ta płyta stanowi dla mnie coś naprawdę wyjątkowego. Jest jak dziecko. Zależy mi, aby brzmiała tak, jak ma brzmieć, niezależnie od tego, czy mam ją nagrywać jeszcze przez rok, czy przez dwa miesiące. Wiem, że kierunek, w którym podążam, jest bardzo dobry. Chcę porządnie wykonać swoją pracę, zależy mi na tym, aby fani byli zadowoleni z efektu" - takie słowa mogliśmy usłyszeć z ust Britney o jej nadchodzącym krążku. I tym razem miała rację; słuchając albumu naprawdę czujemy to co Brit chciała przekazać i słychać, że jest to dzieło takie jakie ona sama chciała stworzyć. Zdecydowanie bardziej "łączymy się" z Britney niż słuchając jej "prywatnego," ale i dużo słabszego, Britney Jean.

Glory nie tylko został cieplej przyjęty niż poprzednik, ale również lepiej poradził sobie na listach sprzedaży. W ojczyźnie artystki krążek zadebiutował na 3. miejscu Billboard 200, czyli o oczko wyżej niż wcześniejszy album. Ostatni płyta Brit zdobyła dostała się na szczyt zestawień w pięciu krajach (Czechy, Włochy, Tajwan, Korea Południowa i Irlandia) podczas gdy Britney Jean udało się być numerem jeden tylko w Chinach. Jak widać po części jakość muzyki przekłada się na sukces komercyjny, jednak patrząc z tej perspektywy Glory powinno być numerem jeden wszędzie, a utwory z niego okupować listy przebojów na całym świecie...

Co po upływie czasu myślicie o tym albumie? Które piosenki są waszymi faworytami? Jeszcze mały prezent dla Was: jeśli tak samo jak my nie przepadacie za oficjalną okładką płyty, po kliknięciu w powyższy obrazek możecie zobaczyć (i pobrać!) świetną grafikę zrobioną przez fana.

 
#TBT 13 lat "Someday (I Will Understand)"
Wpisany przez Hinami   

alt18 sierpnia 2005 roku swoją premierę miał utwór Someday (I Will Understand) - pierwszy, a zarazem jedyny singiel z minialbumu Britney & Kevin: Chaotic.  Piękna ballada to efekt współpracy z Guyem Sigsworthem (współtwórcą Everytime i My Baby), przy czym autorką słów jest tylko i wyłącznie sama Britney. Jest to też jedyna zrealizowana piosenka naszej gwiazdy, której autorką jest tylko ona - inne utwory zawsze pisał z nią ktoś inny lub piosenkarka w ogóle nie brała udziału w tworzeniu piosenki.

Z Someday łączy się pewna ciekawostka - tekst utworu opowiada o oczekiwaniu na dziecko, jednak sama Britney napisała go dwa tygodnie przed tym, jak dowiedziała się, że jest w stanie błogosławionym! Czyżby to przeczuwała? Jak wiemy, we wrześniu tego samego roku artystka urodziła swojego pierwszego syna, Seana Prestona, a rok później Jaydena Jamesa. Dziś dzieci i rodzina, jak piosenkarka wielokrotnie wspominała, zajmują najważniejsze miejsce w jej życiu.

Mimo bycia bardzo lubianym i niezwykle czarującym utworem, Someday (I Will Understand) nie osiągnął spektakularnego sukcesu komercyjnego, choć pewnie i tak się go nie spodziewano. Piosenka była notowana na kilku listach przebojów i dotarła do Top 10 jedynie w pięciu krajach: Szwecji, Szwajcarii, Danii, Włoszech i na Węgrzech. W Wielkiej Brytanii i Japonii wydano nawet "maxi single" mające... więcej utworów niż sam Chaotic. Jednak to i tak niewiele pomogło. Britney nigdy nie wystąpiła z utworem, choć performance z pewnością byłby udany, bowiem niewykluczone, że gwiazda zaśpiewałaby go na żywo.

Jedyną promocją singla był teledysk, wyreżyserowany przez Michaela Haussmana, oraz reality show Brit i jej byłego męża Kevina Federline'a. To właśnie tam mogliśmy zajrzeć za kulisy kręcenia video oraz premierowo obejrzeć go pierwszy raz w ostatnim odcinku serii. Jak przyznała sama piosenkarka, zarówno piosenka jak i klip stworzyły cudowną całość i idealnie uchwyciły moment, w którym na ten czas się znajdowała. Akcja klipu rozgrywa się na terenie przepięknej posesji z basenem. Britney wstaje z łóżka, łapie się za zaokrąglony brzuszek i spogląda na podwórze, gdzie znajdują się figury aniołów... Podmuch wiatru raz po raz wprawia liście w niezwykły taniec w blasku promieni słonecznych. Wszystko to sprawia, że zaczynamy w końcu czuć obecność istoty, która czuwa nad naszym losem... Nie bez znaczenia jest również to, że teledysk powstał w wersji czarno-białej.

Co myślicie o Someday (I Will Understand)? Chcielibyście, by Britney odważyła się kiedyś wystąpić z tym utworem i zaśpiewać go całkowicie na żywo? My bardzo byśmy tego chcieli!

 
#TBT 18 urodziny "Lucky"
Wpisany przez Hinami    czwartek, 09 sierpnia 2018 16:00   

altWczorajszego dnia, czyli 8 sierpnia, swoje 18 urodziny świętował singiel Lucky - drugi utwór promujący album Oops!... I Did It Again. Lucky zajmuje dość ciekawe miejsce wśród utworów Britney Spears, otóż opowiada historię tytułowej szczęściary, która jest gwiazdą i ma wszystko. Bohaterka jednak nie jest tak naprawdę szczęśliwa i mimo wszystkich nagród i blasku fleszy, nocą z jej oczu płyną łzy... Czyż nie brzmi to jakoś znajomo? Przecież nie bez powodu fani dopatrują się powiązania piosenki z życiem naszej Britney.

Teledysk idealnie komponuje się z utworem, a nawet zmusza do jeszcze głębszych refleksji. Britney wcieliła się w podwójną rolę: słynnej, hollywoodzkiej aktorki imieniem Lucky i "dobrego ducha", który obserwuje każdy jej ruch. Lucky to typowa "mająca wzięcie" gwiazda, uwielbiana przez tłumy, bogata, nieco egocentryczna i rozkapryszona. Ma wszystko, o czym może tylko pomarzyć zwykły śmiertelnik, a jednak, tak jak śpiewa Britney, pod osłoną nocy zdarza jej się płakać. Łez nie zdołają nawet osuszyć synonimy wielkiego uznania przez świat, jak zdobyty Oscar czy oblicze widniejące na wielkim billboardzie w Hollywood.

Utwór osiągnął spory sukces na międzynarodowych listach przebojów, zdobywając szczyt European Hot 100 Singles oraz wchodząc do Top 10 w 19 krajach. Na amerykańskim Billboard Hot 100 dotarł do 23. pozycji, a w naszym kraju piosenka dotarła na drugie miejsce. Singiel również pokrył się planytą w Nowej Zelandii, Szwecji i Australii. Britney promowała utwór występując w wielu programach oraz śpiewając go podczas tras Oops!... I Did It Again Tour i Dream Within A Dream Tour. Piosenka znalazła się również w setliście pierwszej odsłony rezydentury Britney: Piece Of Me. Swój cover utworu zaprezentowała nawet Taylor Swift w 2011 roku podczas "Speak Now Tour."

 
#TBT 16 urodziny "Boys"
Wpisany przez Hinami   

alt16 lat temu, 29 lipca 2002 roku, Boys został wydany jako szósty i finałowy singiel z mającego premierę rok wcześniej albumu zatytułowanego Britney. Utwór promował również film Austin Powers i Złoty Członek, w którym Britney pojawia się w jednej ze scen. Właściwie gdyby nie ta komedia i kontrakt jego producentów z wytwórnią Britney, Boys nigdy nie zostałoby singlem. Piosenka, podobnie jak I'm a Slave 4 U, została stworzona przez duet The Neptunes z myślą o... Janet Jackson! Ta jednak odrzuciła kawałki i w ten sposób trafiły one w ręce Britney. By jednak znane już fanom Boys miało większe szanse stać się hitem, nagrano nową wersję, The Co-Ed Remix, z udziałem Pharrella Williamsa i to właśnie ona została wydana jako singiel.

Niestety nawet to odświeżenie nie pomogło piosence podbić list przebojów, a utwór, podobnie jak inne single z płyty Britney, nie stał się zbyt dużym hitem. Nie został nawet notowany na liście Billboard Hot 100! Piosenka dotarła do Top 10 jedynie w Belgii, Szkocji i Wielkiej Brytanii. Britney widocznie nie zraziła się zbytnio tą "porażką" i nadal przy okazji każdej trasy czy rezydentury występuje z utworem. Który Waszym zdaniem występ z Boys jest najlepszy?

W wyreżyserowanym przez Dave'a Meyersa teledysku, oprócz Britney możemy zauważyć Pharrella oraz... Austina Powersa, granego przez Mike'a Myersa. Akcja klipu rozgrywa się w zamku. Britney szykuje się do imprezy, a w przygotowaniach pomagają jej inne dziewczyny. Potem wszystko dzieje się w zawrotnym tempie: jest romantyczna kolacja z facetem, flirt przy basenie z kolejnym i niezobowiązująca rozmowa przy barze z Pharrellem Williamsem. Kiedy do akcji wkracza Austin Powers, odstawiając swój dziwaczny taniec, Britney jest pod wrażeniem! Całuje go, przekrzywiając mu jego sławne okulary. Austin cały drży... W końcu pocałowała go sama Britney Spears! Szybko opuszczają imprezę, oczywiście w swoim towarzystwie.

 
#TBT 14 urodziny "Outrageous"
Wpisany przez Hinami    czwartek, 26 lipca 2018 16:15   

alt14 lat temu, 20 lipca 2004 roku, Britney Spears wydała czwarty, a zarazem niestety ostatni, singiel z albumu In The Zone. Piosenka Outrageous, bo o niej mowa, została napisana i wyprodukowana przez znanego producenta R. Kelly i to właśnie na mocy kontraktu z nim musiała zostać singlem. Britney jednak wolała, by zamiast niej album promował utwór Breathe On Me. Gwiazda przyznała, że nie lubi Outrageous i zgodziła się go umieścić na czwartym krążku tylko dlatego, by wytwórnia pozwoliła na wydanie na nim faworytów fanów - wspomnianego Breathe On Me i magicznego Touch Of My Hand, bez których nie wyobrażamy sobie przecież In The Zone.

Kolejny "zgrzyt" pomiędzy Britney, a wytwórnią miał miejsce podczas kręcenia teledysku do utworu. Outrageous miało promować film "Kobieta Kot", przez co piosenkarka miała założyć kostium tytułowej bohaterki, czego bardzo nie chciała. Britney, zmęczona też trasą The Onyx Hotel Tour, niekoniecznie miała siłę i chęci kręcić taneczny klip, co mogło być powodem wypadku - gwiazda na planie poważnie uszkodziła sobie kolano, przez co odwołala trasę, zakończyła promocję albumu In The Zone i nie ukończyła kręcić teledysku, a wspomniany wcześniej film promował inny utwór, "Scandalous" grupy Mis-Teeq. Fani spekulują również, że to właśnie przez ten nieprzyjemny incydent Britney tańczy gorzej niż na początku kariery...

Mimo, że większości teledysku nie udało się nagrać, wielbiciele gwiazdy dostali pozostawiające mały niedosyt "prezent" od Britney i sfilmowane fragmenty zamieszczono na DVD Greatest Hits: My Prerogative. Prezentują one dwie sceny: Britney tańczącą na ulicy w Nowym Jorku oraz zaproszonego przez reżysera Snoop Dogga grającego z artystką w koszykówkę. W Internecie możemy znaleźć wiele fanowskich wersji video, a naszą ulubioną możecie obejrzeć TUTAJ. Zapewne tak jak Wy, jesteśmy bardzo ciekawi, jak wyglądałby ukończony teledysk, jak i dalsza kariera Brit, gdyby nie wspomniany wypadek.

Brit pod naciskiem wytwórni występowała z utworem na swojej trasie The Onyx Hotel Tour, lecz cały performance, przez znikomą sympatię gwiazdy do utworu, był dość krótki. Niewielka promocja i brak klipu skutkowały tym, że piosenka nie miała szans stać się hitem. Dotarła jedynie do 79. miejsca na amerykańskiej liście Billboard Hot 100, a w innnych państwach, prócz Japonii i Rumunii, w ogóle nie była notowana.

 
#TBT Dwa lata "Make Me..."
Wpisany przez Hinami   

altW zeszłą niedzielę, 15 lipca, minęła druga rocznica wydania Make Me... - pierwszego singla z albumu Glory. Wyprodukowany przez Burnsa i zaśpiewany z gościnnym udziałem rapera G-Eazy utwór został bardzo ciepło przyjęty przez fanów i krytyków. TUTAJ możecie przypomnieć sobie Wasze wrażenia po pierwszym odsłuchaniu kawałka ;).

Pierwsze pogłoski o piosence można było usłyszeć już w maju, przed Billboard Music Awards 2016. Dziennikarz Robin Leach podał informacje, jakoby nowy utwór miał się nazywać Make Me (Oooh), a gwiazda miała zaśpiewać go na nadchodzącej gali. Tak się jednak nie zdarzyło - wkrótce tytuł skrócono do znanego nam obecnie, a G-Eazy potwierdził, że utwór będzie duetem. Nim jednak fani mogli usłyszeć nowy singiel, Britney wraz z wieloma innymi artystami wydała Hands - charytatywną "piosenkę dla Orlando".

W czerwcu Brit rozpoczęła pracę nad teledyskiem i chętnie publikowała zdjęcia z planu. Video miało mieć ogromny rozmach - reżyserem został David LaChapelle (autor kontrowersyjnej sesji dla Rolling Stone z 1999 roku i teledysku Everytime), zatrudniono ekipę roznegliżowanych męskich tancerzy, Britney ubrano w kuse stroje, była klatka, basen, rury do tańca, a nawet koparka... Jednak w oficjalnej wersji klipu brakuje niemalże wszystkich scen z tej pierwotnej. Dostaliśmy dość nudny teledysk, którego fabuła skupia się tak właściwie na niczym. Według plotek, przyczyną nagrania nowego teledysku był konflikt pomiędzy reżyserem i artystką, która chciała dokonać zbyt wielu zmian, w związku z czym David LaChapelle wycofał się ze współpracy. Fani uważają, że to właśnie słaby videoclip był przyczyną dość małego sukcesu Make Me.... Dla zainteresowanych: oryginalny teledysk do utworu (zmontowane przez fana.)

Mimo tego, że piosenka dotarła do #1 miejsca na iTunes w wielu krajach, to na liście Billboard Hot 100 zagościła "jedynie" na #17 pozycji i szybko spadła w dół. Mówi się, że przez małą "hitowość" singla Britney zaprzepaściła sukces nadchodzącego Glory... Niewiele więc pomogła promocja najnowszego utworu. Britney zaśpiewała go w Carpool Karaoke z Jamesem Cordenem, wystąpiła na gali Video Music Awards 2016, w Today Show i Jonathan Ross Show, na licznych festiwalach oraz oczywiście w Las Vegas, gdzie utwór został dodany do setlisty show Piece Of Me.

Uważacie, że Make Me... było dobrym wyborem na pierwszy singiel? Spodziewaliście się większego sukcesu piosenki? Dajcie znać w komentarzach!

 
#TBT 19 lat "...Baby One More Time Tour"
Wpisany przez Hinami   

alt28 czerwca 1999 17-letnia Britney Spears rozpoczęła swoją pierwsząprawdziwą trasę koncertową. Rok wcześniej gwiazda odbyła tourne po... supermarketach, zwane Hair Zone Mall Tour. ...Baby One More Time Tour swym zasięgiem obejmowała jedynie teren Ameryki Pólnocnej, a Brit dała w sumie 56 koncertów, z czego jeden z występów wchodził w skład festiwalu muzycznego w Woodstock. Sponsorem trasy została firma "Tommy Jeans", Tommy'ego Hilfigera.

"To moja pierwsza tak wielka trasa. Jestem taka podekscytowana!" - wykrzykiwała Britney w wywiadach z bardzo silnym wówczas południowym akcentem, chichocząc przy tym w lekkim zakłopotaniu, jednak na scenie pokazywała pełen profesjonalizm! Tańczyła, i co znaczące śpiewała na żywo (!!!). Oprócz piosenek z debiutanckiego albumu - (You Drive Me) Crazy, Soda Pop, Born To Make You Happy, From The Bottom Of My Broken Heart, The Beat Goes On, I Will Be There, Sometimes i ...Baby One More Time - Brit śpiewała również utwory swoich idolek z dzieciństwa. Na koncercie można było usłyszeć cover Material Girl Madonny, Black Cat i Nasty Janet Jackson oraz Open Arms Mariah Carey.

Supporami trasy zostały zespóły Steps, Boyz N Girlz United, P.Y.T. i początkujący wokalista Michael Fredo. Trasa zakończyła się 15 września 1999 roku koncertem w Yorku i okazała się pełnym sukcesem. Fragment koncertu został nagrany i emitowany przez Disney Channel. Obejrzycie go TUTAJ. W naszej galerii możecie zobaczyć fotografie z show.

 
#TBT 9 urodziny "Radar"
Wpisany przez Hinami    czwartek, 28 czerwca 2018 12:39   

alt22 czerwca 2009 roku utwór Radar został czwartym, a zarazem ostatnim singlem z wydanego w poprzedniem roku albumu Circus. Jak powszechnie wiadomo piosenka ta znalazła się już wcześniej na albumie Blackout. Radar miał zostać trzecim singlem z właśnie tego krążka, ale fani wybrali Break To Ice. Potem planowano uczynić z niego czwarty, jednak wiosną 2008 Brit zaczęła już pracę nad następcą Blackoutu i plany oficjalnie zostały porzucone. Mimo to utwór już wtedy można było usłyszeć w niekórych stacjach radiowych, w tym polskich.

A czemu utwór znajduje się na dwóch płytach? Powodem jest kontrakt zawarty z jego producentami Bloodshy & Avant. Nie udało się go wydać jako singiel z piątej płyty, więc promował płytę kolejną. A może Britney po prostu lubiła ten utwór :)

Akcja promującego go klipu dzieje się na świeżym powietrzu. Britney gra bogatą kobietę, która odwiedza swego równie bogatego chłopaka w jego bajecznej posiadłości. Od razu widać, iż pomiędzy parą nie ma żadnej chemii. Brit bierze za to na tytułowy radar jednego z graczy polo krzątającego się przy stadninie jej bogatego faceta. Robi on na niej większe wrażenie, aniżeli drogi naszyjnik, podarowany przez "ukochanego". I kiedy rozgrywają się zawody, Britney nie ma ochoty patrzeć na jego zwycięstwo, lecz daje się uwieść stajennemu... Ach, te (pop) księżniczki!

Gwiazda promowała utwór podczas swojej trasy The Circus Starring: Britney Spears. Występ możecie obejrzeć TUTAJ. Utwór leciał również jako przerywnik podczas rezydentury Piece Of Me, później został zastąpiony Change Your Mind (No Seas Cortes). Myślicie, że Britney doda ten utwór do setlisty nadchodzącej trasy?

 
#TBT 7 lat od rozpoczęcia 'Femme Fatale Tour'
Wpisany przez Hinami   

altJak ten czas szybko minął! 7 lat temu, 16 czerwca 2011 roku, Britney Spears rozpoczęła swoją 8 trasę koncertową The Femme Fatale Tour promującą album o tym samym tytule. Mimo, że gwiazda nie odwiedziła w czasie jej trwania Polski, zapewne wielu z Was miało okazję zobaczyć show na żywo. Jeśli jednak nie udało Wam się wybrać na koncert, zachęcamy do przeczytania relacji polskich fanów z Budapesztu (kliknij TUTAJ, TUTAJ lub TUTAJ).

The Femme Fatale Tour utrzymane było w futurystycznym stylu, a przedsmak koncertów Britney pokazała na występach w klubie Rain w Las Vegas, w programie Good Morning America i w Jimmy Kimmel Live. Gwiazda wykonywała dziewięć utworów ze swojego siódmego albumu, kilka starszych hitów oraz cover Burning Up Madonny (tylko na pierwszych koncertach), czy wspólny utwór z Rihanną - S&M.A podczas występu z Lace and Leather na scenę został zapraszany jeden z fanów. Gwiazda zaprezentowała również nową, "kabaretową", wersję If U Seek Amy, czy inspirowane starożytnym Egiptem Gimme More. Co myślicie tej trasie? Kto z Was wybrał się na koncert? Więcej o The Femme Fatale Tour przeczytacie w naszej zakładce, po kliknięciu TUTAJ.

 


Strona 1 z 2