Naprawdę ostatni koncert "Piece Of Me" - 21.10.2018 - Austin
Wpisany przez Hinami   

Ile było już tych "ostatnich" koncertów Piece Of Me... początkowo finalny miał mieć miejsce 3 stycznia 2016, jednak Britney Spears przedłużyła rezydenturę na kolejne dwa lata. Potem na finalny występ fani czekali aż do grudnia 2017, ale show rozpoczęte cztery lata wcześniej jeszcze nie dobiegło końca, bo gwiazda ogłosiła trasę, by naprawdę skończyć historię tzw. POM. Zresztą drugą już, bo nie zapominajmy o azjatyckim Live In Concert. Tegoroczne tournee zakończone oficjalnie na koncercie w Blackpool jednak nie było ostatecznym pożegnaniem z show, bo w zeszłą niedzielę Britney wpadła jeszcze na Grand Prix Stanów Zjednoczonych, gdzie zaprezentowała naprawdę ostatni koncert z serii Piece Of Me.

O samym show w Austin na torze Circuit of the Americas nie ma co wspominać, bo było tak jak zawsze, nie licząc małych modyfikacji kostiumów. Tym razem jednak zauważamy, że gwiazda nie tylko chciała poeksperymentować z wizerunkiem, ale także ukryć... dodatkowe kilogramy! Mimo ciągłych treningów Brit przytyła i nie tylko my to dostrzegliśmy. Mamy nadzieję, że jednak do lutego 2019 znów wróci do formy. Przecież trzeba zacząć kolejną rezydenturę, może tym razem bardziej zadowolić krytycznych fanów. Domination nadchodzi wielkimi krokami i mamy nadzieję, że Britney pozytywnie zaskoczy nas choreografią, ładnymi kostiumami, zaznaczamy, że kostium nie oznacza tu bielizny ;), i nagranymi wcześniej wokalami, bo artystka już dawno pokazała nam, że na śpiewanie na żywo własnych piosenek nie ma co liczyć.

alt

Kto pięć lat temu, gdy Britney ogłosiła swoją pierwszą rezydenturę koncertową, pomyślał, że show będzie trwało aż tak długo. Regularne występy w jednym miejscu nie spowodowały zachwytów fanów, którzy zamiast trasy promującej Britney Jean otrzymali tylko marny taniec wokalistki i playback, mimo zapowiedzi o śpiewie na żywo. A przedłużenie rezydencji w Planet Hollywood w Las Vegas, też nie wszystkim się spodobało. Kilka miesięcy później, Brit zamiast wyruszyć w trasę promującą nowy album Glory, nadal wolała "śpiewać" stare hity w teatrze AXIS. W 2017 wreszcie mogła zadowolić swoich miłośników i wybrała się na podbój Azji. Tu znów jednak pojawiła się krytyka, bo artystka nie wystąpiła z niczym nowym, świeżym, ciekawszym, a ubogą formą występów z Miasta Grzechu. Rok później zresztą było tak samo, gdy Brit przywiozła swoje show do Europy, a wielbicieli mogli pierwszy raz od siedmiu lat zobaczyć ją na żywo. Na Starym Kontynencie krytyka jednak spadła nie tylko ze strony fanów, bo pomimo półrocznej przerwy Brit nie zaskoczyła nas niczym podczas koncertów. Kontrowersje wzbudziła też relacja jednej fanki, która szczerze opowiedziała nam jak naprawdę wygląda spotkanie z naszą gwiazdą.

Patrząc bardziej obiektywnie i pozytywnie, Piece Of Me nie było aż tak złe jak wszyscy mówią. Po pierwszych dwóch latach Britney poczyniła postępy w tańcu oraz w swoim wyglądzie. Gwiazda wróciła do figury sprzed lat i mogła prezentować się w coraz bardziej skąpych ubraniach. Po zmianach w 2016 dodano kilka nowych piosenek przez co mogliśmy zobaczyć naprawdę dobre występy z Breathe On Me, Touch Of My Hand i Womanizer ze świetnym tanecznym breakiem. Mimo playbacku towarzyszącemu każdemu show Brit jednak odważyła się zaśpiewać na żywo swoim naturalnym wokalem, może nie własną piosenkę, ale liczy się sam czyn. Na spotkaniach Meet&Greet powstało, obok tych gorszych, sporo naprawdę ładnych zdjęć z fanami. Przede wszystkim artystka zdecydowanie lepiej prezentowała się w samym Las Vegas niż na trasach, więc widocznie pobyt w jednym i tym samym miejscu jej służy. Sama Britney uważa Vegas za swój drugi dom i tam czuje się komfortowo i dobrze. Szczęście idola powinno być najważniejsze dla jego fanów, czy więc te kilka lat Piece Of Me nie powinny być uważane za najlepszy okres kariery Britney? Nie zapominajmy o ogromnym sukcesie komercyjnym POM - wiele nagród, pozytywne recenzje ze strony krytyków i przede wszystkim ogromny zysk, który show przyniosło. Nie bez powodu Britney nazywana jest też Królową Las Vegas - to ona otworzyła drogę do występów tam dla wszystkich artystów, pokazując, że nie jest to miejsce tylko dla starych piosenkarzy u schyłku kariery.

Patrząc na Piece Of Me jako całość, co o nim myślicie? Czy ten etap w ogóle mógły nie istnieć? A może właśnie nie wyobrażacie sobie kariery Britney Spears bez niego? Dajcie znać w komentarzach, a tymczasem zapraszamy do naszych (aż czterech działów) poświęconych samej rezydencji jak i trasom koncertowym - Piece Of Me, Piece Of Me 2.0, Live In Concert, Piece Of Me Tour. A po kliknięciu w poniższy obrazek, zdjęcia z Austin. Natomiast obrazek wyżej przeniesie Was do filmiku podsumowującego ostatnie show.

alt

Komentarze (9)add comment

Muffinka nz :

0
Nie zauważyłam tycia smilies/tongue.gif widzę po prostu marne show. Super ze ma stroje, światła, ogarniętych tancerzy. Ale wyglada strasznie ruszając ustami do nagrań z lat 98-01. Nie czaje jak jej nie jest głupio, ma laska tupet i zero wstydu. W dzisiejszych czasach nawet jak się jej nie chce nagrywać to jestem pewna ze są spece którzy zrobiliby lepsze wersje, takie koncertowe. Lepiej słuchać tego niż oryginałów. Płytę każdy sobie w domu może odtworzyć.
06:54 - 29.10.2018

Tom :

Tom
Muffinka, serio nie zauważyłaś, że przytyła? ja oglądałem filmiki na bieżąco jak wychodziły, bez czytania komentarzy i pierwsza moja myśl to omg, jak to możliwe, że od września tak przytyła... Jeśli chodzi o ruszanie ustami, to raz, że stare wokale, a dwa, że nagminnie na tych ostatnich koncertach ona "śpiewała" coś innego niż leciało faktycznie... albo w ogóle nie ruszała ustami. Poza tym o jakim Ty tupecie chcesz tu mówić, po kultowym I always sing live nic gorszego wydarzyć się nie może (aczkolwiek Bryta lubi zaskakiwać swoich fanów, więc kto wie) smilies/grin.gif A na poważnie: ja jestem szczerze przerażony faktem, że już w lutym rusza nowa rezydentura - myślałem, że Britney na MINIMUM rok zniknie z życia publicznego po tym ostatnim koncercie POM, a tu taka "niespodzianka"... Z resztą już jej wielka zapowiedź nowych koncertów dobitnie pokazuje czego możemy się spodziewać w lutym smilies/wink.gif
17:04 - 29.10.2018

Łukasz-->nz :

0
Jak dla mnie, to tylko pokazuje jak media są zakłamane. Gdyby w 2007 dawała takie koncerty, to prasa nie zostawiłaby na niej suchej nitki. Jestem pewien, że krytykowaliby sylwetkę, jak również stroje. Fatalne fryzury godne tej ze sławetnego występu na gali 2007. Po prostu Britney teraz nie wywołuje skandali, ale niestety to się nie przedkłada na jakość pracy. Nie od dziś wiadomo, że media są opłacane i można wpłynąć na to, co się o kim pisze, co za tym idzie nawet nad największym chłamem można się zachwycać.
20:30 - 29.10.2018

Rearview :

0
Brak jakiejkolwiek przerwy tylko świadczy, że Britney jest maszynką do zarabiania pieniędzy i nic więcej. Dostaniemy kolejne marne show, z chamskim playbackiem, Britney ruszającą się jak kloc (ale większość fanów i tak będzie się zachwycać, że rusza rękami mniej sztywno niż ostatnio).
07:00 - 30.10.2018

Muffinka nz :

0
Tom - no poważnie mówie, nie zwróciłam uwagi, dla mnie i tak sylwetke ma super smilies/tongue.gif tylko ciuchy moglaby mieć inne, a nie jak babeczka z gogo club. Kiedyś niała fajniejsze koncertowe/sceniczne/ wdzianka.
07:33 - 30.10.2018

laceandleather :

0
Wygląda jak prostytutka, zero pola dla wyobraźni i jeszcze te nerwowe tiki...rusza się jak słoń w składzie porcelany, żal mi jej...
11:01 - 30.10.2018

Amnesia :

PeopleCanNeverTakeAwayYourTruth
Oj rzeczywscie brzusio urósl i na ramionach budyń. Pofolgowała z jedzeniem smilies/smiley.gif
Dla mnie POM napewno ma coś w sobie i jakiś sentyment pozostanie. Zdecydowanie trasa podobała mi się od 2016 roki - Brit lepiej wyglądała, tańczyła, lepsza lista utworów.
14:56 - 30.10.2018

remi :

0
Co wy się tak tego tycia czepiacie? Okrągłe jest piękne. Czym Bryta większa tym jej więcej do kochania. Remi + Britney=WM
20:29 - 30.10.2018

fanka xtiny i britney :

0
Remi + Britney=WM haha Remi padlam :smilies/smiley.gif
19:08 - 3.11.2018

Napisz Komentarz
pomniejsz | powiększ

busy