Spełnione marzenie, czyli relacja Marty z koncertu w Vegas!
Wpisany przez amyseeker   

Podczas trwającej cztery lata rezydentury koncertowej Britney: Piece Of Me w Las Vegas wielu fanów z Polski miało okazję przybyć do "miasta grzechu", by show Britney Spears podziwiać na żywo. Przez ten czas dzieliliście się z nami swoimi przeżyciami, zdjęciami i nagraniami z koncertów, za które serdecznie Wam dziękujemy! Jedną z ostatnich relacji, jakie otrzymaliśmy, jest opis występu naszej gwiazdy oczami Marty, która do Axis, teatru w którym występuje piosenkarka, mogła udać się, dzięki swojej pracy! Jak jej się podobało na miejscu? Zapraszamy do przeczytania poniższej relacji!

***

Kiedyś bardzo chciałam pójść na koncert Britney w Polsce. Niestety został odwołany. Nie śniłam nawet o tym, by być na koncercie w Europie, bo wydawało mi się to nierealne. Jeszcze bardziej nie śniłam o tym, że uda mi się dotrzeć na koncert w Vegas. W mojej pracy każdego miesiąca wyczekuję grafiku. Po jego otwarciu zobaczyłam: Los Angeles. Pierwsza myśl: "o matko, to tak niedaleko do Vegas". Zrobiłam to, choć do ostatniej chwili nie byłam pewna, czy uda mi się zobaczyć Britney na żywo.

Nadszedł ten dzień - 1.11.2017 roku - to wtedy odbył się jeden z ostatnich koncertów rezydentury. Show było zaplanowane na godzinę 21:00. Jednak, jak na gwiazdę przystało, nie obyło się bez spóźnienia. Britney można wybaczyć. To tylko 15 minut. Na ok. 6 minut przed rozpoczęciem, zegar na chwilę zatrzymał się i usłyszeliśmy: "Britney pragnie abyście odłożyli telefony, nie nagrywali show, wstali, tańczyli i dobrze się bawili. It's Britney, bitch!". Zegar ponownie zaczął odliczać czas.

Pierwsza piosenka, z którą wystąpiła to Work B**ch. Gdy zobaczyłam ją na scenie, pomyślałam: "jest w tak dobrej formie, ma tak piękne ciało, że to powinno być zakazane". Wierzcie lub nie, ale ma figurę lepszą niż niejedna nastolatka. Następnie wystąpiła z Womanizer. Miała ciut za długie włosy i chyba zbyt dużą ich ilość, ponieważ przez cały koncert poprawiała je. Widać było, że bardzo przeszkadzają. Występ w całości był z taśmy... Niestety, ale nie spodziewałam się zbyt wiele. Gdyby nie efekty, różnego rodzaju rekwizyty i taniec, którego jest naprawdę dużo, nie byłoby czego oglądać. Jednak podczas całego show teatr Axis szalał. Dosłownie! Brit przebierała się kilka razy. Stroje są dosyć skąpe, lecz grzechem byłoby nie pokazać tak pięknego ciała. Zarówno Britney jak i tancerze naprawdę muszą być w bardzo dobrej formie. Ja po 5 minutach takiego tańca nie miałabym siły.

Teatr w Planet Hollywood jest na tyle mały, że nie sposób byłoby mieć miejsce, z którego widok byłby słaby. To świetny pomysł, by zebrać nieco mniejszą publiczność. Britney starała się utrzymywać kontakt z nami. Ma bardzo śmieszny "piskliwy” głos. Podczas piosenki Freakshow zaprosiła na scenę fana z Włoch. To zabawne, ale miałam wrażenie, że troszeczkę przed nim uciekała. Circus i If U Seek Amy to dokładnie te same wersje piosenek, które były prezentowane podczas trasy The Circus Starring. Do wielu piosenek w podkładzie muzycznym dodano elementy gitary. Coś czuję, że w Britney drzemie rockowy szaleniec. Na sam koniec zaprezentowała Crazy i Till The World Ends. Podczas tej pierwszej piosenki widać było, że świetnie się bawiła. Widownia szalała jeszcze bardziej niż podczas innych utworów.

Opuszczając teatr natchnęliśmy się na Felicję (asystentkę Britney - red.). To bardzo radosna kobieta. Czekała na szczęśliwców, którzy mieli okazję spotkać się z Gwiazdą. Wszystkie zdjęcia były oprawione w drewniane, brązowe ramki. To była jedyna rzecz, jakiej pozazdrościłam innym fanom Britney. Przed wyjściem/wejściem można było obejrzeć kostiumy z teledysków do Oops!... I Dit It Again, Toxic, Circus i Work B**ch. Można było również zakupić różnego rodzaju pamiątki, takie jak koszulki z Brit, torby, płyty itp. Mnie natomiast pozostał duży, z grubego plastiku, brokatowy kubek z napisem "BRITNEY Planet Hollywood".

Bardzo miło wspominam ten koncert i wiem, że mimo śpiewania z taśmy nie żałuję wydania kilkudziesięciu dolarów. W przyszłości na pewno wybiorę się jeszcze raz na jej koncert - tym razem z Meet&Greet.

Komentarze (5)add comment

Amnesia :

PeopleCanNeverTakeAwayYourTruth
Zazdroszczę w pozytywnym sensie tego słowa ! smilies/cheesy.gif
11:13 - 30.12.2017

pimpineliusz :

0
smilies/cheesy.gif no mnie kumpel juz 10lat ciagnie na wycieczke.

krejzol chce route66 wkoncy zaliczyc smilies/cool.gif

no chyba wkoncu sie zgodze
15:56 - 30.12.2017

katarzyna 00 :

0
dlaczego nie mozna powiekszyc zdjec
17:39 - 30.12.2017

abc :

0
dla tancerzy to norma, że tańczą jeden numer pod drugim. Britney tak samo, robi to na każdej trasie więc ma wprawę, poza tym Bryśka nie wysila się aż tak bardzo jak tancerze smilies/tongue.gif
17:48 - 30.12.2017

Rico :

0
Baby one more time na 25 miejscu w liście wszechczasów radia Zet smilies/smiley.gif na 300 miejsc!
12:19 - 31.12.2017

Napisz Komentarz
pomniejsz | powiększ

busy