Plotki
Britney i David: jak stare dobre małżeństwo (chce mieć dziecko)?
Wpisany przez Belle   

Od plotek o zerwaniu do pogłosek o rychłym założeniu rodziny… W świecie Britney Spears wszystko jest możliwe, szczególnie jeśli za analizowanie jej życia wezmą się serwisy plotkarskie, powołujące się - jak zawsze - na swoich informatorów. "Britney myśli o Baby One More Time" - poinformował redaktor serwisu Radar Online, posługując się sławnym tytułem debiutanckiego hitu piosenkarki. "Britney nie może się już doczekać, kiedy jej rezydentura koncertowa w Las Vegas dobiegnie końca, bo chce założyć rodzinę ze swoim obecnym partnerem Davidem Lucado" - potwierdziło (anonimowe) źródło.

"Britney stwierdziła, że chce zajść w ciążę zaraz po zakończeniu występów w Planet Hollywood! Obecnie, kiedy koncertuje, na miejscu zawsze towarzyszy jej David. W swoim towarzystwie zachowują się jak stare, dobre małżeństwo. Poza tym David bardzo dobrze radzi sobie z synami Brit. Kiedy przebywa z Seanem Prestonem i Jaydenem Jamesem bardzo łatwo wchodzi w rolę ojca" - stwierdził ów informator. Dziennikarz wysłuchawszy jego rewelacji, skwitował tylko, że tak naprawdę informacja ta dla nikogo - szczególnie dla wieloletnich i oddanych fanów gwiazdy popu - nie powinna być żadnym zaskoczeniem...

"32-letnia Britney wielokrotnie i otwarcie chwaliła się w wywiadach, jak dobrze czuje się w towarzystwie 'normalnego Dave'a'. Wyznała też, że pragnie jeszcze mieć córkę" - przypomniał redaktor. Na dowód przytoczył słowa Spears wypowiedziane przeszło pół roku temu podczas wywiadu dla magazynu In Style. "Przez kilka następnych lat pragnę być zajęta [zawodowo], ale potem chciałabym urodzić kolejne dziecko, córeczkę. Myślę, że mała byłaby jak młodsza wersja mnie. To będzie czyste szaleństwo. Już nigdy więcej nie zamierzam czuć się tak samotna na tym świecie. Chcę wiedzieć, że jest na nim druga osoba, tak bardzo podobna do mnie" - wyznała wówczas Britney. Wywiad przypominamy TUTAJ.

 
Poplotkujmy, czyli zdeptane marzenia Księcia Williama... / Perfume Sii!
Wpisany przez Belle   

popprincessmid02crownPrzeglądając doniesienia gazety National Enquirer zawsze można natrafić na najbardziej niewiarygodne plotki. Nie dbając o wiarygodność swoich informatorów, redaktorzy tabloidu co raz serwują swoim czytelnikom kompletnie wyssane z palca, niepodparte żadnymi dowodami informacje. Nie omijają także tematu Britney Spears, która w ich doniesieniach pojawia się systematycznie, a tym razem zapachniało brytyjskim dworem…

"National Enquirer twierdzi, że Kate Middleton wściekła się ostatnio na Księcia Williama za to, że ten chce się wybrać do Las Vegas na koncert Britney Spears w ramach jej rezydentury koncertowej Britney: Piece Of Me w Planet Hollywood. Jak widać, doniesienia tej gazety stają się coraz bardziej niedorzeczne i zwyczajnie śmieszą" - napisał na wstępie swego krótkiego artykułu dla serwisu Gossip Cop dziennikarz Daniel Gates.

Serwis, rozprawiający się w pojawiającymi się w mediach pogłoskami przytoczył doniesienia National Enquirer… "Will i [jego młodszy brat] Książę Harry wydumali sobie, że chcą zobaczyć występ Britney Spears w Las Vegas. Kiedy Kate dowiedziała się o ich planach, po prostu nie mogła w to uwierzyć. Słyszała kiedyś o dawno zapomnianych już plotkach na temat tego, jakoby wiele lat temu [zakochany w księżniczce popu] William miał wymieniać z nią maile" - napisali dziennikarze Enquirer.

"Britney i William rzeczywiście utrzymywali ze sobą kontakt, bo gwiazda popu wygadała się swego czasu w jednym z wywiadów. Potwierdziła, że kiedyś Książę William chciał zaprosić ją na randkę! Co zatem całkowicie oczywiste, Kate postanowiła zdusić obecne plany Williama w zarodku. Sprytnie przypomniała swemu królewskiemu małżonkowi, jak opłakany był rezultat imprezowych eskapad do 'miasta grzechu' jego brata. Przypomniała mu (nie)sławną wycieczkę Harry’ego do dzielnicy Strip [gdzie obecnie koncertuje także Britney]. Pamiątką tej imprezowej, syto zakrapianej alkoholem wycieczki były nagie zdjęcia".

"Niezawodna w swych argumentach Kate powiedziała Williamowi: 'Jestem przekonana, że twoja babcia [Królowa Elżbieta II], podobnie jak ja uzna, że jest to bardzo ZŁY pomysł!'" - podsumowali swoją historię dziennikarze "National Enquirer", przytaczając rzekome słowa młodej Księżnej. Jaka jest prawda? "Źródło zapoznane z sytuacją zdradziło nam, że cała historia to wymysł, wymysł z którego można się tylko śmiać!" - podsumował Daniel Gates na łamach Gossip Cop. "Nigdy nie zostanę TAKĄ księżniczką…" - zaśmiała się Britney przed laty, zapytana o jej rzekome powiązania z Księciem Williamem. "Te plotki są miłe, schlebiają mi, ale to kompletna nieprawda!" - skwitowała.

***

 
Producenckie zamieszanie wokół Britney Jean... / Dziwny "Alien"...
Wpisany przez Belle   

Kiedy dwa tygodnie temu do sieci przedostało się kilka wersji acapella piosenek Britney Spears, gdzie fani gwiazdy popu (i nie tylko) mogli znacznie lepiej zapoznać się z jej wokalem, w mediach na nowo rozgorzała dyskusja na temat tego, jak duży był wpływ i zaangażowanie samej piosenkarki w jej najnowszy album studyjny, zatytułowany Britney Jean. Najnowsze doniesienia na pewno nie ucieszą fanów Britney…

"Na forum jednego z najpopularniejszych serwisów muzycznych, Pop Justice pojawił się 'informator' twierdzący, że [podczas procesu realizacji krążka 'Britney Jean'] piosenkarce zaoferowano wiele, różnych piosenek od znanych i cenionych w branży producentów. Kiedy jednak, stało się oczywiste, że Britney nie będzie [w należyty, profesjonalny sposób] promować nowego albumu, [większość producentów wycofała się] i postanowili oddać stworzone przez siebie utwory komuś innemu" - wyjaśnił sytuację redaktor serwisu Live Journal, starając się dotrzeć do sedna sprawy.

blackcoverpic

***

"Twórcy piosenek stwierdzili również, iż producent wykonawczy albumu 'Britney Jean', muzyk Will.I.Am był nieugięty w swych decyzjach i upierał się, by poda(wa)no Britney Spears jako współautorkę tekstu każdej z zamieszczonych na płycie piosenek. Nie chciał, by sądzono, że [Britney] tylko trochę zmienia, dopisuje kilka słów do przeznaczonych dla nie kawałków" - dodał dziennikarz. Następnie, bezpośrednio przytoczył doniesienia informatora serwisu "Pop Justice". Prezentujemy je poniżej…

"Realizowałem program 'MTV Special' dla Will.I.Am’a. Wiem, że został wybrany na producenta wykonawczego nowego albumu Britney Spears, bo zajmował się wszystkim, co było z tym związane: organizował spotkania autorów tekstów, sam zajmował się pisaniem i umawiał terminy sesji nagraniowych w studiu. Osobiście był przy realizacji połowy utworów z tracklisty krążka. To jego decyzją, jakieś trzydzieści piosenek, nagranych w sesji do albumu nie przeszło przez sito, bo albo dotykały zbyt osobistych spraw albo wyczuwało się zbyt duży wpływ [producenta, który oferował piosenkę].

Od początku zapadła decyzja, że Britney Spears nie będzie promować tego albumu, zatem wiele kawałków powróciło do ich twórców, a oni oddali je innym artystom. Początkowo przeznaczone dla Britney utwory powędrowały m.in. do Leah McFall i Cheryl Cole. [Dzięki oddaniu większości utworów pierwotnym twórcom], Britney mogła podawać się za współautorkę każdej z zamieszczonych na albumie piosenek i tak jest w istocie. Kiedy dopytywałem, jak duże było zaangażowanie Britney w pisanie piosenek, czy 'były to trzy, cztery dopisane słowa', zakomunikowano mi, że Britney napisała, miała wkład w prawie wszystko.

Podczas, gdy sam Will.I.Am nie wyjaśnił nic z tego, co działo się podczas procesu realizacji sądzę, że logicznym jest przypuszczenie, że przy produkcji albumu 'Britney Jean' musiano zważać na koszty, w innym razie [w przypadku płacenia znanym producentom za piosenki nawet po kilkadziesiąt tysięcy dolarów], powstałby bardzo drogi album, który ostatecznie [z powodu braku promocji] nie tylko nie zarobiłby, ale i nie zwrócił poniesionych kosztów. Od początku nie opracowano żadnego odpowiedniego planu promocji i od początku liczono się z tym, że sprzedaż albumu nie będzie dochodowa. Producentom pozostawiono wybór: albo zażądają mniej za oddanie piosenki albo mogą ją sobie zabrać…

***Czytaj Więcej***

Więcej…
 
Agencja x17: Britney Spears zerwała z Davidem Lucado! (?)
Wpisany przez Belle   

magnewsicon01Popularny, amerykański serwis agencji fotograficznej x17, publikując zdjęcia z najnowszego wypadu Britney Spears i powołując się na swoich własnych informatorów twierdzi, że gwiazda zerwała z obecnym chłopakiem, 27-letnim Davidem Lucado! Pomimo tego "faktu", ich zdaniem 32-letnia piosenkarka ma się nad wyraz dobrze i wcale nie przeżywa rozstania.

"Pomimo zerwania z chłopakiem, Britney promienieje i wcale nie wygląda na zdruzgotaną. Ale kiedy jest się Britney Spears, facet tak naprawdę nie jest ci do niczego potrzebny! Chociaż może następnym razem Britney znajdzie sobie kogoś swojego kalibru" - napisali redaktorzy x17online, nazywając przy tym Davida kąśliwie osobistym asystentem Brit. Jaka jest prawda, tego nie wiadomo... Dziennikarzom portalu nie przeszkadza jednak fakt, że jeszcze 21 czerwca pracujący dla ich agencji paparazzi sfotografowali Britney Spears z Davidem Lucado u boku. Mocno przystają przy swoim...

"Britney i David zerwali jakiś czas temu. Ona chce skupić się na dzieciach" - stwierdził informator. Jego zdaniem, Britney chce odnaleźć spokój i ukojenie przebywając jak największą ilość czasu z synami. "Nie oczekujmy, że Britney wyda oficjalny komunikat, że zerwała z Davidem [jak zrobiła to w przypadku narzeczonego Jasona Trawicka], ale możliwe że jej rezydentura koncertowa w Las Vegas okazała się być przeszkodą dla ich związku" -  spekulują dziennikarze x17.

Aktualizacja: Doniesienia o zerwaniu Britney Spears i Davida Lucado wyśmiali redaktorzy serwisu Gossip Cop. "Tylko dlatego, że David nie towarzyszył Britney podczas wyjścia na zakupy nie oznacza, że ze sobą zerwali. Nie ma na to żadnych dowodów. To, że Britney zamieściła ostatnio zdjęcie z synami na swoim koncie Twitter nie oznacza, że chce ona skupić się tylko na dzieciach. Skontaktowaliśmy się z osobą z bliskiego otoczenia gwiazdy, która zdradziła nam, że Lucado jest obecnie 'na wyjeździe' a cała historia o ich zerwaniu została zmyślona" - podsumował dziennikarz "Gossip Cop".

 
Life & Style: "łóżkowe" sekrety Britney Spears...
Wpisany przez Belle   

Kto z nas nie popełnił TEGO grzechu, niech pierwszy rzuci... przekąską! "Britney Spears lubi chować nadgryzione jedzenie pod łóżkiem" - twierdzą redaktorzy magazynu Life & Style. Powołują się przy tym na swoich anonimowych informatorów, którzy lubują się w wyjawianiu "soczystych sekretów" gwiazd. Zdaniem tabloidu, piosenkarka jest tak ogromną fanką dań serwowanych z amerykańskich sieci lokali typu Subway i McDonald's, że uwielbia zostawiać nadjedzone śmieciowe smakołyki na potem. "Lubi chować napoczęte hamburgery, frytki i ciasteczka pod łóżkiem" - zdradziło źródło.

"Co?!" - zapytał z wyraźnym niedowierzaniem redaktor serwisu Gossip Cop, tropiącego wiarygodność pojawiających się w mediach informacji. "Magazyn Life & Style myli się oczywiście notorycznie pisząc na temat Britney Spears. Nie inaczej jest i tym razem" - stwierdził. "Nasz serwis skontaktował się z osobą z najbliższego odoczenia gwiazdy, która nazwała te doniesienia 'głupimi' i 'nieprawdziwymi'" - podsumował dziennikarz. Sami fani Britney Spears jednak podchodzą do tego... dementi z rezerwą. Znają bowiem bardzo dobrze żywieniowe przygody i fast-foodowe ciągoty swej idolki... ;)

foodneypic

 
Ojciec Britney na straży życia uczuciowego (i finansów) swojej córki?
Wpisany przez Curious   

smileneycuriousicon"Britney Spears jest zdesperowana, by poślubić swego chłopaka Davida Lucado, jednak sprawujący nad nią opiekę prawną tata Jamie rujnuje te ślubne marzenia" - donoszą redaktorzy magazynu OK!. Dziennikarze są chyba niemniej niż sama piosenkarka zdesperowani by napisać, iż poślubiła ona swego chłopaka Davida Lucado. Jednak trzymający rękę na pulsie i mający oko na takie doniesienia redaktorzy serwisu Gossip Cop dobrze wiedzą, jaka jest prawda...

Jednak zgodnie z doniesieniami czasopisma OK!, Jamie Spears jest w stosunku do swej starszej - doświadczonej przez życie córki - na tyle (nad)opiekuńczy, że nie ufa żadnemu mężczyźnie, z którym ta jest aktualnie związana. "Zwyczajnie nie wierzy w dobre intencje jej chłopaków. Wszystko przez to, że nie chciałby, żeby w życiu jego sławnej córki pojawił się jakiś kolejny Kevin [Federline], który stanie się ojcem jej dzieci, ustawiając się w ten sposób finansowo do końca życia" - stwierdził informator magazynu "OK!". Co więcej, zdaniem źródła, Britney stara się zbuntować przeciwko rygorom ustanowionym przez ojca.

Jedną z oznak niezadowolenia 32-latki z sytuacji, w jakiej się znajduje ma być... farbowanie włosów na ciemny kolor, co zdaniem informatorów nie jest korzystne dla jej zawodowego wizerunku i co za tym idzie: finansów. Wszak Britney Spears w świecie show-biznesu "jest bardziej pożądana jako blondynka". I chociaż nie da się ukryć, że włosy Brit faktycznie przeszły jakiś czas temu znaczącą metamorfozę, zdaniem redaktora serwisu "Gossip Cop", powołującego się na bardziej wiarygodne źródło, bo bliskie piosenkarce, po raz kolejny należy powiedzieć stanowcze "nie" rewelacjom pisma "OK!". My, po raz kolejny mówimy także: do następnego razu... i następnego chłopaka kochliwej Britney Spears ;)

 
Sam Lutfi zmuszony do zapłacenia (rodzinie) Britney! / Tweet...
Wpisany przez Curious   

smilesessionicon07Nie opłaca się zadzierać z prawnikami rodziny Spears! Przekonał się o tym po raz kolejny były, samozwańczy menadżer Britney Spears, Osama Lutfi, który od dłuższego już czasu domaga(ł) się "sprawiedliwości" w przegranej przez siebie w 2012 roku sprawie sądowej przeciwko rodzinie piosenkarki. Jeśli wierzyć nowym informacjom zdobytym przez serwis Radar Online, wygląda na to, że sprawiedliwości faktycznie stało się zadość...

"[W 2012 roku] Lutfi pozwał matkę Britney, Lynne Spears za zniesławienie oraz jej ojca Jamie'ego, który rzekomo uderzył go na terenie posiadłości gwiazdy popu na chwilę przed rozpoczęciem roztoczonej nad nią kurateli" - napisali redaktorzy serwisu. Lutfi przegrał jednak całą sprawę i nie dając za wygraną odwołał się oo wyroku sądu za co, jak się okazuje, będzie musiał teraz słono zapłacić.

Według źródła "Radar Online", adwokaci pracujący dla rodziny Spears złożyli już jakiś czas temu dokumenty niekorzystne dla mężczyzny i obciążające go długiem w wysokości 121 000 dolarów. Uchwaloną 9 kwietnia br. decyzją sądu taka to właśnie suma wpłynie na konto zwycięzców rozprawy! Co więcej, Britney i jej bliscy mogą domagać się od Lutfiego również zwrotu kosztów związanych z procesami, jakie miały miejsce po złożeniu przez niego odwołania sądowego. 

Aktualizacja: Samą Britney z kolei, zajmuje najbardziej jej konto Twitter. Piosenkarka zostawiła nowy wpis, w którym przypomniała fanom, iż dokładnie za dwa tygodnie rusza kolejna, trzecia seria jej występów w Las Vegas w ramach rezydentury koncertowej Britney: Piece Of Me. "Za dwa tygodnie powraca !! Kto wybiera się na kolejną rundę show? Mam nadzieję, że jesteście gotowi na taniec ;)" - napisała piosenkarka. Następnie odpowiedziała na wpis jednej ze swoich fanek, która zakomunikowała, że właśnie nabyła jej perfumy z linii Fantasy! "Och, jej! Cieszę się, że je kupiłaś! Podoba ci się zapach? Całuję cię i ściskam!" - odparła gwiazda z ekscytacją.

 
Całkiem wymyśl(o)ny Hawajski ślub Britney Spears!
Wpisany przez Belle   

brightangelgirlmidNiezależnie od tego, z kim pozostaje w związku i jaki jest jego prawdziwy charakter, co jakiś czas media informują o jej rychłym ślubie z obecnym partnerem. I teraz, według najnowszych doniesień dziennikarzy magazynu OK!, Britney Spears planuje ślub w hawajskim stylu i właśnie to był powód jej niedawnych, nieco krótkich wakacji w Honolulu!

"Głównym powodem, dla którego Britney wybrała się ostatnio na urlop na Hawaje, jest fakt, iż właśnie tam planuje sformalizować swój związek z 27-letnim Davidem Lucado. Uroczystość zaplanowano na czerwiec" - poinformował redaktor OK!. Powołał się oczywiście na swego - jak to bywa w takich wypadkach - anonimowego informatora, który zarzeka się, iż przygotowania do bajkowych zaślubin trwają już w najlepsze, a główną pieczę sprawuje nad nimi sama Britney Spears.

"Britney zabrała Dawida i synków Seana Prestona oraz Jaydena Jamesa na przetestowanie Oahu, by przygotowali się do ślubu. Zabierając ze sobą ochronę spędzili jakiś czas w Aulani Disney Resort, by przekonać się, czy to miejsce będzie odpowiednie, wystarczająco ekskluzywne na tego typu ceremonię" - wyjaśnił ów informator.

"Tabloid twierdzi nawet, że Britney rozmawiała już z pracownikami resortu na temat menu i wystroju wnętrza [na ten wyjątkowy dla siebie dzień] i była mocno zainteresowana nocnym pokazem fajerwerków. Zdaniem źródła czasopisma OK!, piosenkarka planuje coś naprawdę wyjątkowego, intymnego i równocześnie przyjaznego jej dzieciom. Ślub miałby odbyć się pod koniec czerwca" - dodał redaktor Gossip Cop, serwisu tropiącego wiarygodność pojawiających się w mediach pogłosek na temat gwiazd.

"Wszystko to brzmi naprawdę sympatycznie… ale zostało kompletnie wymyślone" - napisał dziennikarz podsumowując swój krótki artykuł dla portalu. "Gossip Cop skontaktował się z osobą z bliskiego otoczenia Britney Spears. Zdradziła nam ona, że gwiazda popu i Pan Lucado nie mają obecnie żadnych planów małżeńskich, tym bardziej mających mieć miejsce na Hawajach" - skwitował. Cóż można by rzec? Do następnego razu... ;)

 
Tabloidowe ploteczki: ekstremalnie nudna Britney Spears...
Wpisany przez Belle   

pastelcolorsiconCóż tabloidy zrobiłyby bez systematycznego pisania na temat Britney Spears. I w czasie, kiedy w życiu piosenkarki dzieje się niewiele, przydatni są anonimowi informatorzy, którzy zawsze wiedzą (naj)lepiej. "Chociaż chłopak Britney Spears, David Lucado publicznie okazuje jej swoje uwielbienie, nasze źródło twierdzi, że za jej plecami zwyczajnie się z niej wyśmiewa" - napisał dziennikarz magazynu OK!. "David cały czas żartuje z Britney. Nieustannie powtarza, że jest ona ekstremalnie nudna i tak naprawdę oboje mają ze sobą niewiele wspólnego" - przytaknął informator.

"David uważa także, że Britney nie jest zbyt bystra, po prostu nie grzeszy inteligencją i ciągle ma polewkę jej kosztem" - stwierdził ponadto. Jego zdaniem także, pomimo faktu że "Britney jest w Davidzie zakochana po uszy, ten wykorzystuje ją i jest z nią tylko po to, by żyć na wysokim poziomie". 27-latka pociąga tzw. high life… I zanim ktokolwiek uwierzy w choćby jedną literę tekstu napisanego przez magazyn OK!, z pomocą przybywają redaktorzy serwisu Gossip Cop rozprawiającego się z medialnymi pogłoskami pojawiającymi się w prasie. "Te doniesienia 'to kompletna nieprawda' - zdradziła nam osoba zapoznana z sytuacją Britney Spears" - podsumowali redaktorzy serwisu.

 
Stres (za) bardzo szkodzi Britney Spears? / March Music Madness!
Wpisany przez Belle   

asgoodasme"Zaniedbany wygląd, nieustanne [nie zawsze zdrowe] zachcianki żywieniowe, nieco ciężej prezentująca się figura - to oznaki, iż Britney Spears może pozostawać pod wpływem dużego, wyniszczającego stresu" - tak twierdzą przynajmniej redaktorzy magazynu In Touch, powołując się na swoje anonimowe - jak to bywa w takich wypadkach - źródła. By jednak mimo wszystko dodać wiarygodności swym doniesieniom postarali się także o specjalistę z pożądanej dla siebie dziedziny i co najważniejsze, nie bojącego się podać swego nazwiska…

"Britney to matka dwójki dzieci, która jest także wielką gwiazdą popu, ma dwuletnią rezydenturę koncertową w Planet Hollywood w Las Vegas i reputację do utrzymania" - zauważyła na wstępie swego krótkiego artykułu dziennikarka Diana Cooper. Jej słowa potwierdziła doktor psychiatrii, Carole Lieberman. "[Często naprzemienne] przybieranie i utrata wagi nie wróżą dobrze. Zmiany w wyglądzie zewnętrznym Britney Spears oznaczają, że ma ona problemy, które nie są właściwie rozwiązywane, leczone. Jeśli Britney nie będzie się mieć na baczności, znowu może stanąć na poważnym rozdrożu życiowym" - wyjaśniła Lieberman.

I pomimo faktu, że podczas publicznych wyjść gwiazda popu prezentuje się nad wyraz dobrze, bardzo często wręcz oszałamiając wyglądem, według informatora, jej bliscy martwią się, że Britney może ponownie się załamać. "To nie jest już ta pełna wigoru dziewczyna, co kiedyś. Jej ulubionym zajęciem jest teraz spędzanie czasu z synami: 8-letnim Seanem Prestonem i 7-letnim Jaydenem Jamesem. Wcale się nie zdziwię, kiedy po zakończeniu rezydentury w Las Vegas, Britney Spears odejdzie na muzyczną emeryturę" - podsumowało źródło. Kolejny koncert Britney Spears w Mieście Grzechu odbędzie się za miesiąc, 25 kwietnia.

***

matchcelebtweet02

 
Britney planuje wziąć ślub w posiadłości Elvisa Presleya?
Wpisany przez Curious   

weddloveiconBritney Spears nie sprawia wrażenia osoby mającej opory przed planowaniem swego miłosnego życia - tak przynajmniej twierdzą redaktorzy serwisu internetowego Radar Online, którzy niemalże zatrudnili już orkiestrę na wytropione przez siebie rychłe wesele piosenkarki z jej chłopakiem (a podobno wkrótce narzeczonym), Davidem Lucado. Chcąc zwrócić uwagę mediów na całym świecie na ten ważny dla siebie dzień, Britney miała zainteresować się spędzeniem go w posiadłości zmarłego przed laty Elvisa Presleya, znajdującej się w Memphis i noszącej wdzięczną nazwę "Graceland".

"Britney chce otrzymać tyle uwagi i pieniędzy za zdjęcia ze swojego trzeciego ślubu, ile dostała ostatnim razem, dlatego zastanawia się, czy nie skontaktować się z córką Elvisa, Lisą Marie Presley i nie poprosić jej o możliwość wynajęcia posiadłości Graceland" - wyznało (jak bywa w takim przypadkach) nieznane bliżej źródło, rozważając znaczenie pierścionka, który od jakiegoś czasu można zaobserwować na palcu Brit. I chociaż jak dotąd nie wiadomo, czy ozdoba ta jest symbolem jej miłości do Davida czy... biżuterii, redaktorzy "Radar Online" wierzą, że Britney ma już swój ślubny plan!

"Ceremonia zaślubin w domu muzyka swego czasu okrzykniętego królem rock and rolla, utrzymana w eleganckim, południowym stylu z pewnością byłaby idealnym miejscem na stworzenie jedynych w swoim rodzaju fotografii ślubnych, które Brit już planuje umieścić na okładkach magazynów na całym świecie" - stwierdził ów informator. "Ta - będąca obecnie atrakcją turystyczną - posiadłość będzie nie tylko wizualnie uzupełniała wesele Brit i Davida, ale także znajduje się w miejscu, do którego bez problemu dotrą członkowie ich rodzin, w większości pochodzący z Południa. Jeśli tylko odpowiedzialna za 'Graceland' Lisa Marie da Britney zielone światło, ta z zapałem zacznie składać wszystkie elementy układanki i ustali szczegółowy plan uroczystości" - podsumowano w artykule. Jak jest w istocie, czas pokaże...

 
Ukochany kompanem w kulinarnych grzeszkach Britney Spears...
Wpisany przez Belle   

midneybellyNie robiąc nic konkretnego poza mającą duże, dwumiesięczne przerwy rezydenturą koncertową w Las Vegas, Britney Spears daje pole do popisu redaktorom tabloidów, którzy w pogoni za tanią sensacją napiszą (o niej) wszystko. Dyżurnym tematem okazuje się być figura i dieta piosenkarki, które często stanowią punkt rozważań w okresie zastoju medialnego, a prym w pisaniu niekoniecznie prawdziwych rzeczy zdaje się wieść gazeta National Enquirer, znana z tego że wiarygodność nie jest nawet jej daleką kuzynką.

"Britney Spears stara się trzymać w ryzach swą wagę, mając na uwadze formę, jaką powinna prezentować na czas dwuletniej rezydentury w Planet Hollywood Resort & Casino w Las Vegas, co skutecznie uniemożliwia jej chłopak, David Lucado" - poinformował dziennikarz tabloidu. Zgodnie z jego źródłem, "David niweczy całą ciężką pracę Britney nie dbając o to, by nie znajdowała się ona w bliskim otoczeniu niezdrowych, choć ulubionych przekąsek: chipsów Cheetosów, pizzy pepperoni i czekoladowych przysmaków - batoników Skor, Snickers i Hershey’s Whoppers".

Mówi się, że mocno zdenerwowany całą sytuacją jest ojciec Britney, Jamie Spears. I chociaż będący kuratorem córki mężczyzna sam lubuje się w mocno niesłużących figurze i zdrowiu kulinarnych specjałach Południa, wcale nie podoba mu się fakt, że Lucado pozwala Britney dać upust jej niezdrowym nawykom żywieniowym. "Britney uwielbia w Davidzie to, że on nie zwraca uwagi na to, co ona je. Ich typowa randka przebiega przy domowej, naładowanej ogromną ilością sera pizzy, którą robią w specjalnym piecu znajdującym się na terenie jej posiadłości" - zdradziło źródło.

"Brzmi całkiem nieźle… Jednak co właściwe i niefajne dla gazety National Enquirer to fakt, że cały ten artykuł jest niedokładny i jak zwykle naznaczony zwyczajną złośliwością" - stwierdził z przekąsem redaktor serwisu Gossip Cop, tropiącego wiarygodność wszelkich pojawiających się w mediach pogłosek. "To National Enquirer - ujmując rzecz delikatnie - pomylił się donosząc swego czasu o zaręczynach Britney z Davidem i to on nie miał racji pisząc, że piosenkarka 'obawia się, że jest w ciąży'. Myli się i teraz" - obwieścił redaktor.

"Znająca sytuację osoba z bliskiego otoczenia piosenkarki zaznaczyła nam, że świetnym dowodem na nieprawdziwość powyższych plotek są najnowsze zdjęcia Britney Spears z wydanego w minioną niedzielę z okazji oscarowej gali uroczystego przyjęcia Sir Eltona Johna, gdzie Britney prezentuje się w świetnej formie i znakomitym zdrowiu" - podsumował dziennikarz. I chociaż jego intencje są prawdopodobnie jak najbardziej szczere, szyki psuje mu sama Britney chwaląc się w wiadomościach pozostawianych na Twitterze zdjęciami indyka smażonego - jak nakazuje tradycja jej rodzinnych stron - w głębokim tłuszczu. "Hush, just stop!" - chciałoby się rzec cytując słowa hitu Brit sprzed lat, "Stronger".

 
Britney Spears i Lady Gaga nagrają wspólną piosenkę?
Wpisany przez Lunoxi   

britneyandladygagaiconCzyżby szykował się duet roku? Jak podaje redaktor magazynu US Weekly, powołując na słowa nieznanego informatora, Brtiney Spears i Lady Gaga już wkrótce nawiążą muzyczną współpracę. Ich wspólnym celem jest nagranie piosenki. Podczas siódmego koncertu w Las Vegas, wchodzącego w skład rezydentury Britney: Piece Of Me, nasza gwiazda popu spotkała się ze swą młodszą koleżanką po fachu i to rzekomo właśnie wtedy temat nowego utworu miał zostać poruszony. "To stanie się już wkrótce" - stwierdziło źródło mówiąc o rzekomej kolaboracji.

Przypominamy, że w trakcie internetowego chatu Britney Spears za pośrednictwem serwisu Saturday Night Online pojawiło się pytanie związane z autorką hitu "Applause". "Chciałabym nagrać duet z Lady Gagą. Myślę, że to byłoby naprawdę coś..." - odparła wówczas piosenkarka. Na reakcję ze strony Lady Gagi nie trzeba było długo czekać, gdyż kilka godzin później na jej koncie portalu społecznościowego Twitter, pojawił się wpis: "Zróbmy to, Bitch. Najwyższa pora". Na ile wiadomość portalu internetowego "US Weekly" oraz zaangażowanie obu gwiazd są prawdziwe - przekonamy się zapewne już niedługo.

 


Strona 4 z 4