Britney Spears w kontakcie z byłymi chłopakami? / Osobiste wydatki...
Wpisany przez Curious   

starbuckssmilemidney05Britney Spears z pewnością wiedzie bajkowe życie. Nie chodzi tutaj tylko o ogromne zarobki gwiazdy (zgodnie z najnowszymi doniesieniami serwisu Billboard, sześć ostatnich występów Brit w ramach czwartej serii jej rezydentury Britney: Piece Of Me w "Planet Hollywood" w Las Vegas zarobiło brutto 3,796,026 dolarów przy trzech całkowicie wyprzedanych koncertach, gromadząc w sumie 25,411 widzów i plasując ją na osiemnastym miejscu tzw. Box Office), ale także o jej usłane setkami spekulacji, domysłów i... bajek życie osobiste, które ochoczo - i najczęściej przesadnie - podkoloryzowują redaktorzy serwisów typu Radar Online.

Zgodnie z najnowszym artykułem opublikowanym na łamach właśnie tego portalu, wbrew surowemu zakazowi ojca Jamie'ego Spearsa, Britney ciągle kontaktuje się ze swym byłym partnerem Davidem Lucado, który kilka tygodni temu został sfilmowany na obściskiwaniu się z inną kobietą. "Jak twierdzi magazyn In Touch, piosenkarka pozostaje w kontakcie ze swym 28-letnim byłym już chłopakiem" - napisała redaktorka serwisu Gina Bacchiocchi. "Informator zdradził 'In Touch', że 'para nadal ze sobą rozmawia'. Britney jest naprawdę zmartwiona zaistniałą sytuacją, a David sądzi, że ich związek zasługuje na drugą szansę" - dodała dziennikarka.

Z Davidem nie zgadza się jednak ojciec 32-letniej gwiazdy, który z miejsca postawił sprawę jasno... "Jamie Spears, który sprawuje kuratelę nad sławną córką oraz opiekuje się jej wielką fortuną - a nawet rzekomo wykupił upokarzające dla niej nagranie video z Davidem w roli głównej - wcale nie ma ochoty na ich pojednanie" - zasugerował "Radar Online". W argumentacji przytoczył słowa drugiego tajemniczego źródła, którego zdaniem Britney Spears nie znosi świadomości być singielką. "Ich związek był na tyle poważny, że spodziewała się pierścionka zaręczynowego. Jeśli jest coś, czego naprawdę nie cierpi, to samotność" - skwitował ów anonimowy informator.

To jednak nie wszystko! Redaktorzy serwisu pośpieszyli z kolejną, niebywałą i najprawdopodobniej wyssaną z palca rewelacją. Ich zdaniem, załamana zerwaniem piosenkarka postanowiła (za plecami ojca rzecz jasna!) pocieszyć się, wracając do relacji z - jej fanom kojarzącym się głównie z mrocznym i często przykrym okresem jej życia - paparazzo jednej z agencji fotograficznych, Adnanem Ghalibem... "Jamie monitoruje telefon Britney, ale ona i tak znalazła sposób by, w sekrecie napisać wiadomość do Adnana" - napisał "Radar Online".

I choć informacje te w świetle obecnego zachowania piosenkarki i wcześniejszych doniesień bardziej wiarygodnych źródeł, wydają się mieć niewiele wspólnego z rzeczywistością, nie mniej interesująco brzmią wieści kolejnego serwisu, który postanowił dla odmiany wziąć pod lupę finanse piosenkarki.  Po niedawnej analizie kosztów utrzymania jej czworonożnych przyjaciół, którą przeprowadził portal TMZ, przyszła pora na bardziej osobiste wydatki gwiazdy, tym razem ujawnione przez E! News. "Zgodnie z 96-stronnicowymi dokumentami, w 2013 roku nasza świeżo upieczona singielka wydała 35,000 dolarów na makijaż oraz prawie 4,500 dolarów na masaże, paznokcie i zabiegi pielęgnacyjne (znaczną sumkę zostawiła w salonie Four Seasons, gdzie rzekomo najbardziej lubi robić sobie manicure)" - zdradził serwis.

Ile natomiast kosztowało piosenkarkę w zeszłym roku samo tak uwielbiane przez nią "ubraniowe szaleństwo"? Posiadający także i takie dane dziennikarze, rozłożyli je na czynniki pierwsze... "Britney wydała niemal 41,000 dolarów na uzupełnienie swej garderoby, dokonując zakupów w wielu różnych, luksusowych sklepach firmowych, takich jak, na przykład: M. Fredric Woman, J.Crew, Nordstrom, JCPenney, Ralph Lauren, Christian Louboutin, Victoria's Secret, Neiman Marcus, Sports Authority, Abercrombie & Fitch, Equinox, Life's a Beach, American Eagle, Safari, Zappos, Free People, Bebe, Gab, Urban Outfitters i Wet Seal" - wyliczyli starannie redaktorzy "E! News".

***

plane01

Britney w drodze do Las Vegas na lotnisku Van Nuys...

Komentarze (6)add comment

lenaa :

0
Ale bzdury z tym Ghalibem.. i co za baran przekazuje te wszystkie dokumenty mediom? 35 tys. na make-up??? Jakie paznokcie??? Tyle kasy, a efektów żadnych..Gdyby tak każda kobieta mogła wydać na siebie 80 tys. dolarów rocznie, na pewno nie wyglądałaby jakby jej brakowało do pierwszego..
20:05 - 3.09.2014

DziubDziub :

0
Jakoś nie sądzę, że wydała 41000$ na ubrania bo wygląda jakby kupiła w lumpeksie z 30kg za 30$ :/
20:05 - 3.09.2014

lenaa :

0
Już wiem, do jakich sklepów nie chodzić smilies/grin.gif
20:11 - 3.09.2014

es :

0
i za co niby ta kasa?? czyli juz zaczynaja nie rozchodzic sie wszystkie bilety, na 27 tys 2 tys prawie niesprzedane
20:35 - 3.09.2014

LadyB :

LadyB
Zaraz napiszą ile wydała na tampony w zeszłym roku -,- 41 tys to nie jest dużo jak na kogoś kto ma tyle kasy. Tym bardziej, że na liście jest też Baby Gap czyli wliczyli w to ubrania dla chłopców.
07:03 - 4.09.2014

kg :

0
o swoim życiu uczuciowym powinna decydować sama smilies/smiley.gif
07:41 - 4.09.2014

Napisz Komentarz
pomniejsz | powiększ

busy