Aktualności
Britney: Piece Of Me, czyli kostiumowy popis w Las Vegas…
Wpisany przez Belle   

Już niedługo Britney Spears powróci do przybytku Axis w Planet Hollywood, by swym show Britney: Piece Of Me na nowo rozkołysać Las Vegas. Podczas swego pełnego dynamizmu show piosenkarka nie tylko pokazuje swe fizyczne walory, ale kusi i błyszczy za sprawą barwnych kostiumów scenicznych. Zaprojektował je Marco Marco (którego innym znaczącym klientem jest m.in. Katy Perry) a obowiązek opieki nad nimi spoczął w rękach Tishy Yates. Pracowała ona z Britney Spears już wcześniej podczas jej światowej trasy koncertowej "The Circus Starring Britney Spears" w 2009 roku. Teraz służy gwieździe popu na miejscu, jako szef jej garderoby. "Każdego dnia spędzamy co najmniej sześć do ośmiu godzin na ponownym przygotowaniu strojów do występu" - zdradziła Yates.

Projektant Marco Morante, znany pod pseudonimem artystycznym Marco Marco pracował ze Spears w całym procesie projektowania kostiumów, powołując do życia jej wizje, zanim jeszcze show miało uroczystą premierę w grudniu zeszłego roku. Jak sam przyznał proces realizacji projektu był długi i cały czas ewoluował w trakcie. Trzeba pamiętać, że koncerty rezydentury Britney Spears w Las Vegas składają się z siedmiu aktów, a każdy z nich prezentuje po cztery odsłony wyglądu piosenkarki. Oto trzy z nich, które kochamy najbardziej…

bluelogolasvegas

***

You Better Work. Co oczywiste, otwierając każdy koncert rezydentury w Las Vegas, Britney musi mieć pełne blichtru, mocno efektowne wejście. Jednym ze sposobów, by właśnie takim je uczynić jest założenie stroju zainspirowanego jednym z najbardziej skandalizujących kostiumów w całej jej karierze. Połyskujący, bo usiany niezliczoną ilością kryształków strój w cielistym kolorze przywodzi na myśl zarówno występ na gali "MTV Video Music Awards" w 2000 roku, jak i teledysk do "Toxic". Jest zniewalający - jednak w Las Vegas wcale nie zarezerwowany do występu z "toksyczną" piosenką. Pojawia się w "Work Bitch", "Womanizer" i "3". "To naprawdę popisowy strój Britney Spears" - stwierdziła Tisha Yates. "Imitujący nagość, mieniący się [w półmroku]. Istnieją dwie wersje, które Britney wkłada na przemian: jednoczęściowy i dwuczęściowy z oddzielnym topem".

I’m Like The ringleader, I Call The Shots. Szefowa garderoby wyjawiła, że jest to osobiście ulubiony strój sceniczny Britney Spears. I rzeczywiście: wywołuje on jeden z największych efektów WOW. Zainspirowany stylem cyrkowego wodzireja kostium, to gorset w czarno-białe paski wykończony czymś w rodzaju spódniczki, przyozdobiony metalowymi łańcuszkami. Z bliska okazuje się tak zawiły w budowie, że opada szczęka. To mozolna robota: tysiące różnobarwnych kryształków Swarovskiego umieszczonych ręcznie na materiale. "To kawał naprawdę wspaniale wykonanej pracy. Ten strój jest jedyny w swoim rodzaju" - przyznała Yates. "Bardzo trudno go wykonać, szczególnie umieścić na nim z zegarmistrzowską precyzją wszystkie te kryształki".

Keep On Dancing Till The World Ends. Podczas występów ostatniej części show, na które składają się występy z "Toxic", "(You Drive Me) Crazy", "Stronger" i "Till The World Ends", Britney Spears przywdziewa czarny trykotowy gorset ozdobiony całą paletą różnobarwnych świecidełek. Ten bardzo seksowny kostium idealnie współgra z niesamowitą energią, jaka bije od tych występów - należących do chyba najbardziej ulubionych, sądząc po reakcji publiczności zebranej w przybytku Axis w "Planet Hollywood".

***Kilka dodatkowych, soczystych szczegółów***

***

promoresidtweet

Więcej…
 
Reżyser potwierdza: "To oryginalna koncepcja teledysku do Perfume"!
Wpisany przez Belle   

Kiedy w listopadzie zeszłego roku odbyła się premiera teledysku Britney Spears do singla Perfume promującego jej ósmy album studyjny zatytułowany Britney Jean, szybko okazało się, że ostateczna wersja klipu przedstawiona odbiorcom, znacznie różni się od pierwotnego zamysłu reżysera, Josepha Kahna. Sam filmowiec - nie kryjąc rozgoryczenia - przyznał wówczas, że teledysk okrojono z wielu, znaczących scen i na tyle znaczących, że ich brak mocno wpłynął na fabułę. Zdaniem niektórych nawet, całkowicie pozbawił ją sensu…

Teraz przyszedł czas zweryfikować wcześniejsze twierdzenia... W sieci, całkiem nieoczekiwanie pojawił się właśnie opis pierwotnej lub jak kto woli oryginalnej koncepcji teledysku do piosenki "Perfume"! Fakt ten cieszy dodatkowo o tyle, że szczędząc fanom Britney Spears NIEPOTRZEBNYCH domysłów - Joseph Kahn już potwierdził jej autentyczność we wpisie na swoim koncie portalu społecznościowego Twitter. "Tak. Generalnie, taka właśnie była pierwotna koncepcja teledysku" - wyznał reżyser. A jaka była? Jej treść prezentujemy poniżej.

***

"Britney poznaje faceta, w którym z miejsca się zakochuje. Dla widza, od początku staje się jasne, że Britney jest [płatną] zabójczynią; widzimy bowiem, jak mierzy z pistoletu do grupy ludzi w samochodzie (stąd zdjęcia z bronią, jakie przedostały się do internetu). Kiedy dostaje kolejne zlecenie, okazuje się, że ma zabić mężczyznę, w którym zakochuje się na początku teledysku. Para umawia się na spotkanie w swoim ulubionym miejscu, jednak Britney nie pojawia się. Dostrzegamy ją jednak po drugiej stronie ulicy z bronią wycelowaną wprost na ukochanego…

Britney spogląda przez celownik i widzi, że chłopak trzyma obrączkę, którą [swego czasu] zrobiła dla niego. Rezygnuje z zamiaru zabicia go. Opuszcza miasto, bo wie, że w jego pobliżu nie jest bezpieczna. Czyniąc to doskonale zdaje sobie sprawę, że sama zostanie zabita za odmowę wykonania zlecenia. Ukrywa się w hotelu, ale tam odnajdują ją inni [płatni] zabójcy, przywiązują do krzesła i biją… Britney poświęca się dla swojego (?) mężczyzny. Widzimy, jak mija czas… Chłopak spotyka się z nową dziewczyną, żeni się z nią, ma dziecko.

W kolejnej scenie widzimy go wyglądającego przez okno. Myśli o Britney, swej prawdziwej miłości, która przepadła bez śladu... Potem widzimy i samą Britney leżącą na podłodze pokoju hotelowego: ledwie żywą. Jej ciało powoli obraca się w pył... Jedno z ostatnich ujęć w teledysku, to właśnie Britney w pokoju hotelowym. Uśmiecha się, bo wydaje [jej] się, jakby oczy jej i [wypatrującego przez okno] chłopaka się spotkały. Potem jej ciało się rozpada. Naprawdę ostatnie ujęcie klipu to Britney i jej ukochany całujący się w blasku zachodzącego słońca".

 
Nominacje VMA, czyli wielkie gwiazdy zlekceważone przez MTV!
Wpisany przez Belle   

Po ogłoszeniu tegorocznych nominacji do MTV Music Video Awards, wielu nie kryło zaskoczenia. W zestawieniu gwiazd mających szansę na statuetkę zabrakło kilku ważnych nazwisk, które do tej pory czyniły galę MTV naprawdę wartą obejrzenia i zachodu… "Teledysk do 'Drunk in Love' Beyonce i Jay-Z zgarnął osiem nominacji i biorąc pod uwagę duże zamieszanie towarzyszące nieoczekiwanemu wydaniu krążka przez piosenkarkę na początku tego roku, to wszystko ma sens" - zauważyła na wstępie swego krótkiego artykułu napisanego dla serwisu E! Online dziennikarka Bruna Nesif.

"Trzeba jednak otwarcie przyznać, że w ciągu ostatnich miesięcy, wiele wielkich gwiazd wydało godne zapamiętania wideoklipy, lecz nie dostało od MTV dowodów uznania w postaci nominacji" - zauważyła reporterka. "Britney Spears powróciła do muzyki z teledyskiem do Work Bitch. Na rynku pojawił się także nowy album Lady Gagi ARTPOP. W międzyczasie, wydając klip do 'Pour It Up' Rihanna udowodniła, że potrafi twerkować nie gorzej od striptizerki. Pozytywnie pokazali się również Justin Bieber w 'Confident' i grupa One Direction w 'You & I' - za swoje teledyski jednak nie otrzymali żadnej nominacji! Ale nie oni jedyni. Oto ranking piętnastu klipów, które - ku zaskoczeniu ogółu - zostały zlekceważone przez MTV przy przyznawaniu nominacji VMA" - podsumowała Bruna Nesif. Listę można zobaczyć TUTAJ. Pełną listę nominowanych do tegorocznych nagród "MTV Video Music Awards" - TUTAJ.

***

 
Tancerz Zac Brazenas opowiada o współpracy z Britney Spears!
Wpisany przez Belle   

Pomimo groźnego wypadku, jakiego doznał w przeszłości, tancerz Zac Brazenas nie ustaje w swej ciężkiej pracy. Pełen pasji Australijczyk, podczas swej podróży do Ojczyzny, był niedawno gościem w programie porannym, The Morning Show, gdzie opowiedział m.in. o swej obecnej współpracy z Britney Spears nad jej rezydenturą koncertową w Las Vegas. Jak sam przyznał, samo staranie się o udział w tym przedsięwzięciu, wymagało od niego sporego wysiłku.

"[By tańczyć dla Britney Spears] musiałem przede wszystkim naprawdę bardzo ciężko pracować i przejść przez gęste sito castingu. Trwał on dwa dni, każdego dnia przez jakieś osiem godzin… Wzięło w nim udział około pięciuset osób. Przez cały ten czas odrzucano kolejnych tancerzy, w końcu zostało nas dwadzieścioro i kolejnemu etapowi przyglądała się już sama Britney" - wyjaśnił Brazenas. Zapytany o uczucie, jakie wywołuje w uczestnikach castingu (przeważnie nagłe i niespodziewane) pojawienie się gwiazdy, tancerz przyznał, że jest to coś naprawdę wyjątkowego!

"Kiedy na salę, w której starasz się o angaż wchodzi gwiazda, zaczynasz rozumieć, dlaczego jest sławna. Jej pojawienie się na miejscu, sama obecność… To wszystko zmienia jakby zasady gry… Nakręca… Nabiera się dodatkowej motywacji. Chcesz po prostu starać się jeszcze bardziej, by to właśnie ciebie wybrano… I pod koniec dnia okazało się, że tak rzeczywiście się stało" - wytłumaczył Zac. Następnie zdradził, że po zakończonym show, gwiazda główna rezydentury Britney: Piece Of Me śpieszy przede wszystkim do dzieci i nie w głowie jej (dodatkowe i całkiem prywatne) imprezowanie z tancerzami w mieście grzechu - Las Vegas…

"Britney Spears to osoba, która teraz przede wszystkim ma dzieci… Zatem po zakończonym show spędza większość swojego czasu z rodziną, co jest dla mnie całkowicie zrozumiałe. Kilka razy zdarzyło się jednak, że zabrała nas wszystkich na wspólną kolację" - wyjawił tancerz. "Britney jest wspaniała… Zawsze przed występem podchodzi do nas, rozmawia. Potem odmawiamy modlitwę. Jest w stosunku do nas bardzo komunikatywna, choć z drugiej strony także niezwykle nieśmiała… Zatem nie jest tak, że spędza z nami, swoimi tancerzami cały czas, jednak zawsze mogę do niej podejść i zapytać jak się ma i co porabia. Ona jest w stosunku do nas bardzo przyjacielska. Jest pełną uroku dziewczyną, tylko zwyczajnie nieśmiałą. Ale w naszym towarzystwie czuje się komfortowo" - podsumował.

Okazuje się, że rozmówców Zaca Brazenasa wyraźnie zdziwił fakt, że Britney Spears - gwiazda światowego formatu, występująca przed tysięczną publicznością, tak naprawdę jest bardzo nieśmiała! "To jedno w nieprawdziwych wyobrażeń ludzi na jej temat: myślą że jest śmiałą osobą. A ona jest bardzo nieśmiała. Jest najbardziej nieśmiałą gwiazdą, z jaką miałem sposobność współpracować" - wyznał chłopak. I konwersacja okazałaby się niepełna, gdyby na koniec tancerz nieśmiałej Britney Spears nie zaprosił prowadzących do wspólnej nauki choreografii! Wybór padł na Work (Work) Bitch i Slave 4 UShall we dance? ;) Video z wizyty Zaca Brazenasa w programie "The Morning Show", można zobaczyć TUTAJ.

***

 
Britney Spears i jej małe, kulinarne Las Vegas...
Wpisany przez Belle   

"Wygląda na to, że Britney Spears przywiodła namiastkę hazardowego ducha Las Vegas do restauracji Cheesecake w Los Angeles. Dzięki niej bowiem, pracująca tam kelnerka 'rozbiła bank' znacznie ponad przyjętą w lokalu normę" - zażartował redaktor serwisu TMZ. To właśnie TMZ donosił ostatnio o całkiem "darmowym" lunchu gwiazdy popu, teraz okazuje się jednak, że ktoś bardzo zyskał finansowo na jej wizycie w lokalu...

"Owszem, Britney Spears nie zapłaciła 30 dolarów rachunku za zamówione przystawki i sałatki, co zleciła swemu ochroniarzowi, ale jak się okazuje - i co potwierdził nasz informator - kelnerka obsługująca piosenkarkę dostała od niej aż 100 dolarów napiwku - o 300% więcej, niż zwykle otrzymują kelnerzy w tego typu lokalach" - zakomunikował dyżurny dziennikarz TMZ, Harvey Levin. "Britney dowiedziała się o nieporozumieniu z rachunkiem i jest jej naprawdę niezmiernie przykro" - podsumował dziennikarz powołując się na swoje - jak to bywa w przypadku serwisu TMZ - zapewne wiarygodne źródło. Rozwiązanie zagadki oblejmy Pepsi i zagryźmy jakąś (najlepiej darmową) przekąską!

 
Fani oburzeni: Bonnie McKee wyśmiewa zdolności wokalne Britney?
Wpisany przez Belle   

Jak wiadomo fanom Britney Spears, za sprawą swojej dobrej i owocnej znajomości z producentem muzycznym Dr Luke’iem, piosenkarka i autorka tekstów Bonnie McKee współpracowała z Britney nad jej albumem Femme Fatale. Spod pióra McKee wyszła także ostateczna wersja piosenki Ooh La La, którą gwiazda popu nagrała w 2013 roku na potrzeby filmu animowanego dla dzieci, "Smerfy 2". Teraz, kiedy po współpracy obu pań pozostało jedynie blade wspomnienie, Bonnie McKee powiedziała to, o czym większość do tej pory tylko myślała…

W najnowszym wywiadzie zamieszczonym na profilu MySpace, artystka przyznała otwarcie, że po Britney Spears nie należy spodziewać się… występów z wokalem na żywo! "Tak… Byłam na jej koncercie w ramach Britney: Piece Of Me w Las Vegas i było wspaniale…" - przyznała McKee dziwnie niepewnym tonem i z równie nieszczerym uśmiechem zakłopotania na twarzy. Wywołała tym gromki śmiech swej rozmówczyni i wyraźnie przez nią zachęcona postanowiła pociągnąć temat... "Britney Spears jest wspaniała i tak naprawdę nikt nie oczekuje od niej, że będzie śpiewać [na żywo podczas występów w Las Vegas]. I ok… W porządku. Ona jest performerką, daje show. Wszyscy uwielbiają jej piosenki i śpiewają każde słowo tekstu" - stwierdziła McKee.

Zapytana o swą przeszłą współpracę z Brit zdradziła, że była ona bardziej owocna, aniżeli do tej pory sądzono… "Napisałam pięć piosenek na jej [siódmy] album studyjny 'Femme Fatale'. Zaśpiewałam na [wstępnych] wersjach demo wszystkich tych utworów. Z czasem upodobniłam swój głos do wokalu Britney tak bardzo, że przez jakiś czas [po zakończeniu pracy nad jej krążkiem] sama śpiewałam w jej stylu. To dziwne, ale mogłam przestać… Musiałam się na nowo przestawić… Brzmiałam jak dziecko… Miałam taki dziecięcy głosik" - wyjaśniła dziewczyna, wydobywając z siebie… dziwne skrzeczenie! I kiedy znowu wywołała salwę śmiechu, postanowiła przedstawić genezę powstania piosenki Hold It Against Me, którą także zaśpiewała w jej początkowej, mocno surowej wersji demo.

"To naprawdę zabawna historia. Był to czas, kiedy pracując nad albumem Britney, równocześnie pisałam kawałki dla Katy Perry. Pewnego dnia Katy przyszła do mnie w ekstra obcisłej sukience… 'Cholera Katy! Czy, jeśli powiem ci, że masz naprawdę fajne ciało, będziesz miała coś przeciwko?' - zapytałam. I wtedy garnęło mnie to coś, natchnienie… Zaraz potem powstał cały utwór. Można zatem powiedzieć - choć to rzeczywiście naprawdę niebywałe - że inspiracją piosenki dla Britney Spears była obcisła i seksowna kreacja Katy Perry" - wyznała.

Niezależnie jednak od nowych, nieznanych dotąd szczegółów, jakie dzięki Bonnie McKee poznali fani Britney Spears, poczuli oni naprawdę duży niesmak i - delikatnie rzecz ujmując - szczerą złość na Bonnie. Wielbiciele gwiazdy popu nie mogą oprzeć się wrażeniu, że artystka - w bardzo niewybredny i zwyczajnie chamski sposób - wyśmiała ich idolkę. Czy rzeczywiście mają rację, oceńcie sami. Pełne wideo z wywiadem z Bonnie McKee prezentujemy TUTAJ. Wypowiedź na temat Britney zaczyna się od 2:45 minuty.

 
Britney stołuje się za darmo, ale nie marnuje jedzenia...
Wpisany przez Belle   

"Niedawno Britney Spears zjadła pyszny posiłek w lokalu The Cheesecake Factory, a najlepsze jest to, że zjadła go zupełnie za darmo, bo wymknęła się nie płacąc rachunku" - poinformował redaktor poczytnego, amerykańskiego serwisu TMZ. "Źródło zapoznane z sytuacją zdradziło nam, że Britney i jej chłopak David Lucado wybrali się do restauracji w Thousand Oaks, gdzie zamówili i zjedli przystawkę oraz sałatki. Pod koniec lunchu, podeszła do nich kelnerka z rachunkiem opiewającym na 30 dolarów" - zrelacjonował dziennikarz.

"Britney poprosiła swojego ochroniarza, by zapłacił, a ona sama wraz z Dawidem wyszła z lokalu. Problem w tym, że ochroniarz ostatecznie [z całkowicie nieznanych powodów] wcale nie uregulował rachunku. Prawdziwym gwoździem programu był jednak fakt, że niedojedzone resztki posiłku - zarabiająca miliony dolarów Britney - zapakowała i zabrała ze sobą do domu. Nie marnujcie jedzenia, dzieciaki!" - podsumował redaktor. Dobrze powiedziane!

 
Rezydentura "Britney: Piece Of Me" w zestawieniach sprzedaży!
Wpisany przez Belle   

Nie da się zaprzeczyć, że rezydentura koncertowa Britney Spears w Planet Hollywood w Las Vegas to duży finansowy sukces! Serwis pollstarpro.com opublikował kolejną listę, która jest na to niezbitym dowodem. Koncerty w ramach Britney: Piece Of Me znalazły się na 44. miejscu zestawienia Top 100 Najlepiej Sprzedających się Światowych Tras Koncertowych Półrocza 2014 roku. Według przedstawionych szacunków, 23 koncerty gwiazdy popu wyprzedały się w całości, co oznacza, że dokładnie 102,699 biletów na występy znalazło swych nabywców.

Przy średniej wejściówek - 154 dolarów, 23 koncerty rezydentury uzyskały średnią 689,656 dolarów całkowitego, czystego zysku… Analizując ranking bardziej wnikliwie, da się zauważyć, że najbardziej na występach wzbogacają się panowie, a pierwsza kobieca artystka, Cher zajmuje dopiero względnie odległe 9. miejsce. Następne za nią są Beyonce i Miley Cyrus oraz [gwiazda country] Dolly Parton. Britney w tyle zostawiły niestety także Katy Perry, Demi Lovato, Taylor Swift i Celine Dion. Za Britney z kolei, uplasowała się Lady Gaga. Pełne zestawienie prezentujemy TUTAJ.

***

sacramentokevtweet

 
Demo "Dangerous" dla Britney w wykonaniu Nicole Morier!
Wpisany przez Belle   

W październiku 2011 roku do sieci przedostały się niepublikowane nigdy dotąd trzy piosenki nagrane przez Britney Spears. Jedną z nich była kompozycja Dangerous. Teraz fani gwiazdy popu mogą posłuchać w internecie tej właśnie piosenki, lecz we wstępnej wersji demo, w wykonaniu autorki tekstu Nicole Morier. Audio prezentujemy w odtwarzaczu poniżej, bądź po kliknięciu w poniższy obrazek. Oryginał zaśpiewany przez Brit, przypominamy TUTAJ.

 
William Orbit i jego własny, (utopijny) muzyczny wszechświat...
Wpisany przez Belle   

Britney Spears i auto-tune? Nie ona jedyna go używa. Wielka mi rzecz! Taką właśnie postawę przyjął producent William Orbit, kiedy niepodrasowana wersja piosenki Alien jego produkcji z albumu Britney, Britney Jean przedostała się w zeszłym tygodniu do internetu. Muzyk pokusił się nawet, by bronić piosenkarkę na swoim oficjalnym koncie na Facebooku. Zrobił to już wiele razy. Pisał między innymi: "Dla każdego profesjonalisty taka rozgrzewka jest czymś normalnym i niezbędnym [do prawidłowego wykonywania pracy], tak samo jak dla zawodowego biegacza niezbędnym zabiegiem jest rozciągnięcie swoich mięśni, a to może zająć trochę czasu".

Jak dotąd sama Britney Spears ani jej sztab nie skomentowali całej sprawy. Orbit jednak, zdążył już zostawić kolejny post na swoim koncie, pisząc: "Nigdy nie sądziłem że ta sprawa wywoła tak gorącą dyskusję, choć wiem, że używanie przez piosenkarzy auto-tune w nagraniach zawsze należało do najbardziej gorąco omawianych tematów. Może nie tak bardzo jak kwestie użycia photoshopa w zdjęciach publikowanych w magazynach mody, czy dublowanie aktorów w scenach kaskaderskich w filmach…".

"Bez względu na to, jakie wymyślne gry i zabawy stosujemy podczas realizacji piosenek w studiu nagraniowym, najważniejsze jest, by pamiętać, że Pani Spears potrafi sprawić, że dziesiątki milionów… setki milionów (???) ludzi na całym świecie czerpie szczerą radość z jej muzyki. Tak naprawdę właśnie to się liczy" - napisał Orbit. "Bo charyzma to charyzma. Żadne cuda techniki i nowinki [typu auto-tune] stosowane w studiu nagraniowym nie będą potrafiły sprawić, że dany wykonawca będzie ją miał".

William Orbit, który pracował z Britney Spears już wcześniej [nad albumem Femme Fatale], stwierdził ponadto: "Chciałbym móc powiedzieć, że po przeprowadzeniu szeroko zakrojonych badań empirycznych i mocno emocjonalnego rezonansu tabelarycznego, doszedłem do wniosku, że pani Spears jest faktycznie o 26,967.847689% bardziej niesamowita, aniżeli wcześniej obstawiałem. Ale nie chodzi o to… Chodzi przede wszystkim o uczucie. Uczucie, kiedy czujesz się wspaniale, bo tworzysz muzykę. Na mnie to działa! [Komentowanie sprawy surowej wersji piosenki 'Alien' sprawiło, że] w mediach przewinęło się kilka razy określenie 'oszustwo / przekręt', ale wydaje się ono jak dla mnie kompletnie nieodpowiednie. Istnieje wiele rzeczy, którym ufaliśmy, ale okazały się nieprawdziwe. I narobiły naprawdę wiele szkody".

"Ale świat muzyki jest jak inny wszechświat. Nikt nigdy nie ucierpiałby z powodu nagrań Britney Spears. No, chyba że wielki stos płyt CD przysypałby pracownika w fabryce produkującej krążki" - zażartował Orbit. Pewnie sądził, że jego żarty i bagatelizowanie sprawy sprawią, że narosłe wokół niej kontrowersje ucichną za kilka dni. Przeliczył się jednak… Kilkanaście godzin temu [dla wszystkich nadal drążących tę kwestię] zostawił kolejny wpis na swoim koncie na Facebooku. "Czy możemy oddalić się już od tego tematu? Oddalić na tyle, na ile pozwala nam na to nasz wszechświat?" - zapytał. "Słowo auto-tune mają w swoim menu wszyscy artyści. Ale czy my możemy nałożyć na jakiś czas embargo na słowa 'auto-tune' i 'Alien', możemy? Halo, czy ktoś tu jeszcze w ogóle jest? Gdzie się wszyscy podziali?! (tak sobie tylkooooo żartuję)" - podsumował Wiliam Orbit.

Dla E!News: Zach Johnson / Tłumaczenie: Britney Spears.pl

***

alienreworktweet

 
Tancerze Britney Spears pod urokiem jej słodyczy... / Tweet!
Wpisany przez Belle   

Amerykanin Willie Gomez i Australijczyk Zac Brazenas występują wspólnie z Britney Spears w ramach jej rezydentury koncertowej Britney: Piece Of Me w Las Vegas. Korzystając z prawie 3-miesięcznej przerwy w występach podróżują po Ojczyźnie Brazenasa organizując specjalne warsztaty dla początkujących tancerzy i wszystkich, którzy aspirują, by nimi być marząc, że pewnego dnia będą tańczyć na światowych trasach z najlepszymi.

"Niektórzy myślą, że wystarczy udać się do Los Angeles, by dostać angaż w znaczącym przedstawieniu muzycznym, czy trasie koncertowej popularnego artysty. A to nie odbywa się w taki sposób, przeważnie wcale tak nie jest" - wyznał Zac w rozmowie z dziennikarzem australijskiej gazety Daily Telegraph. "Kluczem do sukcesu jest ciężka praca i wytrwałość [w dążeniu do niego]" - uzupełnił wypowiedź kolegi Willie Gomez. "Jeśli ktoś naprawdę marzy, by zostać zawodowym tancerzem i szczerze kocha taniec, powinien podążyć za swym pragnieniem i zrobić wszystko, by je urzeczywistnić" - dodał.

Panowie, którzy tańczyli m.in. na trasach takich artystek, jak Katy Perry i Kylie Minogue nie uniknęli pytania o tę jedną z największych gwiazd, która na trwałe wpisała się w karty światowego przemysłu muzycznego… O Britney Spears Willie Gomez i Zac Brazenas mogli powiedzieć tylko dobrze ;) "Britney to absolutnie przeurocza dziewczyna, jest naprawdę słodka. Tak właściwie, jest bardzo nieśmiałą osobą" - skwitowali tancerze. Kolejna tura koncertów "Britney: Piece Of Me" w Las Vegas rusza 15 sierpnia. Gomez i Brazenas (widoczni TUTAJ na wspólnym zdjęciu) na pewno będą gotowi!

***

jeanpromotweet

 
Perfumowana próba obrony dobrego imienia Britney Spears...
Wpisany przez Belle   

Po tym jak mocno przeważająca większość medialnego świata skrytykowała i wyśmiała zdolności wokalne Britney Spears, kiedy do sieci przedostała się surowa wersja demo jej piosenki Alien, amerykańska stacja CNN postanowiła skomentować skandal w zaskakująco inny sposób… "To [na jakim poziomie jest wokal Britney Spears] absolutnie nie ma znaczenia, bo jeśli wybieramy się na jej koncert, wcale nie spodziewamy się przecież, że usłyszymy głos dorównujący Luciano Pavarotti. Chcemy po prostu doświadczyć spotkania z Britney Spears" - podsumowali dziennikarze.

Fani piosenkarki przyjęli argumenty CNN z małą, ale wyraźną ulgą starając się wykorzystać je teraz w obronie ich (biernej jak dotychczas w całej sprawie) księżniczki popu. Co bardziej kreatywni jednak "wyciągają" wokale z jej utworów, chcąc udowodnić, że Britney Spears naprawdę potrafi śpiewać. W odtwarzaczu poniżej prezentujemy taką właśnie "suchą" próbę obrony dobrego imienia piosenkarki. Perfume (Dry Vocal Mix) - zapraszamy do odsłuchania!

 
Twitter: nowa wiadomość od Britney! / Nowy zapach...
Wpisany przez Lunoxi   

Na koncie Twitter Britney Spears pojawił się nowy wpis. Jak się okazuje, korzystając z dłuższej przerwy pomiędzy koncertami, piosenkarka (nadal) spędza swój wolny czas przede wszystkim z synami, 8-letnim Seanem Prestonem i 7-letnim Jaydenem Jamesem. "Przekąska z moimi chłopcami!" - zakomunikowała gwiazda, udostępniając zdjęcie z pociechami. Prezentujemy je poniżej. Aby zobaczyć zdjęcie w całej okazałości, kliknij w poniższy obrazek.

boyskidspic12

***

Aktualizacja: Portal People.com podzielił się właśnie najświeższymi informacjami dotyczącymi nowych perfum Britney Spears - Fantasy: Stage Edition, które od początku lipca można zakupić w sklepach amerykańskiej sieci Kohl's. Magazyn zacytował ekskluzywną wypowiedź piosenkarki oraz przedstawił produkt; kolejny wydany przy ścisłej współpracy gwiazdy z firmą Elizabeth Arden. Szczególną uwagę z pewnością przyciąga wyjątkowa buteleczka...

"Ozdobiony 'skórką węża' (ukłon w stronę występu z piosenką 'Slave 4U', gdzie Britney zaprezentowała się żółtym pytonem na ramionach) i dopełniony błyszczącymi akcentami (inspiracja makijażem scenicznym piosenkarki)" flakonik skrywa w sobie standardowy zapach "Fantasy", który po raz pierwszy ukazał się na rynku w 2005 roku. "Te perfumy reprezentują moje odważniejsze sceniczne popisy, zarówno te z przeszłości, jak i te z teraźniejszości. Mam nadzieję, że zmotywują one moich fanów do bycia nieustraszonymi" - stwierdziła Brit w rozmowie z redaktorami magazynu "People".

 
Twitter: William Orbit broni (się) żartem!
Wpisany przez Belle   

Ten, kto śledzi obecną karierę Britney Spears i ostatnie, dość nieoczekiwane związane z nią wydarzenia, dobrze wie, że producent muzyczny William Orbit powiedział już (za) wiele... Myli się jednak ten, kto myśli, że muzyk powiedział już wszystko i jak przystało na brytyjskiego dżentelmena w końcu zamilknie... Najnowszy wpis pozostawiony (zaledwie przed godziną) na jego oficjalnym koncie Twitter znowu dotyczy (zamieszania wokół) Britney Spears!

"Moje odpieranie zarzutów wycelowanych w osobę Britney Spears [i jej wokal w piosence 'Alien'] było dość umiarkowane i powściągliwe. Jeśli jednak jakkolwiek skrytykujecie tych gości, rozpętam prawdziwe piekło!" - zażartował Orbit, dołączając zdjęcie trzech... uroczych szczeniaków! Jak widać, nasza gwiazda popu zyskała nowego, kosmicznego chłopca (do bicia), który chętnie nastawi za nią swój kark... Boys! Sometimes a girl just needs one... ;)

boyscoedremix

 
Wielkie serce Britney w cudownych wspomnieniach Jamie Lynn...
Wpisany przez Belle   

rosemidPrzy okazji promocji swego debiutanckiego albumu studyjnego EP zatytułowanego "Journey", Jamie Lynn Spears często mówi o swej starszej, bardziej sławnej siostrze Britney. Musi… Dziennikarze nieustannie są ciekawi relacji łączących dziewczyny i wytrwale pytają o szczegóły. A Jamie Lynn równie wytrwale odpowiada na najbardziej banalne pytania i wydaje się nie mieć nic przeciwko ;) Nie inaczej było podczas wywiadu dla amerykańskiej rozgłośni radiowej iHeartRadio

"Przede wszystkim łączy mnie z Britney taka typowa siostrzana więź, zawsze jesteśmy z newsami na bieżąco i wiemy, co się u której dzieje" - wyznała Jamie zapytana o sposób spędzania czasu z Britney, która - jakby nie było - mieszka w innym Stanie... "Kiedy ze sobą rozmawiamy, lubimy udawać jak bardzo zabawne z nas osóbki, dużo się śmiejemy" - zdradziła 23-latka. "Przeważnie nabijamy się jedna z drugiej, jak para komików i zastanawiamy się, co powinnyśmy zrobić razem, jakie niekoniecznie mądre pomysły zrealizować. To bardzo przyjemne i rozrywkowe zajęcie. Prawdziwe z nas głuptasy. Chciałybyśmy też zwyczajnie spędzać więcej czasu razem. Tylko my i nasze dzieciaki" - rozmarzyła się Jamie Lynn.

Zapytana o swoje absolutnie ulubione wspomnienie związane z Britney, odparła: "Mam tak wiele naprawdę cudownych wspomnień związanych z moją siostrą. Mam na myśli to, że zawsze w niesamowity wręcz sposób potrafiła sprawić, że byłam, czułam się ważną częścią jej życia i tego, co robiła. Pokaz(yw)ała mi ten swój świat. Wiąże się z tym zbyt wiele wspaniałych wspomnień… Ale pamiętam jedną, wyjątkową wycieczkę, jaką Britney urządziła mnie i naszej mamie z okazji świąt Bożego Narodzenia. Wiedziałyśmy tylko, że zabiera nas na wycieczkę, ale reszta była niespodzianką".

"W tamtym czasie nasza ciocia chorowała na raka, więc nie mogłyśmy - ani tym bardziej ona - oddalać się nigdzie na dłużej. Jednak Britney zapakowała nas wszystkie, łącznie z ciocią do swojego prywatnego odrzutowca i poleciałyśmy na wyspę Nevis [położoną na Morzu Karaibskim]. To była jedna z tych naprawdę cudownych, magicznych podróży. A Britney zorganizowała ją dla nas tak po prostu... To był niesamowity wypad, z którym wiążą się równie niesamowite wspomnienia. To był tak naprawdę ostatni przyjemny czas, jaki spędziłyśmy z ciocią, której stan zdrowia niedługo potem drastycznie się pogorszył. Z tego właśnie powodu ten wyjazd był dla mnie bardzo wyjątkowy" - podsumowała Jamie Lynn.

***

workbitchpacoremix

 
Kosmiczne zamieszanie pomoże (albumowi) Britney Jean?
Wpisany przez Belle   

babymicicon01Media oszalały na punkcie przecieku do sieci surowej wersji, tak zwanej Raw Version piosenki Alien z najnowszego, ósmego albumu studyjnego Britney Spears. I chociaż tak naprawdę nie do końca wiadomo, która z dwóch dostępnych wersji jest prawdziwa - wersja pierwsza czy wersja druga  (???) to stawiające w - trzeba to otwarcie przyznać - niezbyt pozytywnym świetle gwiazdę popu demo z krążka Britney Jean może przysporzyć jej... rozgłosu. Okazuje się bowiem, że nagłe i niespodziewane zamieszanie pomaga albumowi piąć się w górę na listach przebojów.

Za sprawą zamieszania, utwór "Alien" produkcji znanego brytyjskiego producenta muzycznego Williama Orbita mocno zyskał na popularności i zawędrował na… 9. miejsceniedawno powstałej listyTrending 140 Billboardu! Oznacza to, że fraza "Alien" z nazwiskiem Britney Spears w jednym zdaniu była przez ostatnią dobę mocno używanym zestawieniem i jednym z najbardziej dyskutowanych tematów na portalach społecznościowych. Mało tego, utwór odnotował znaczny awans na liście odpłatnej sprzedaży cyfrowej iTunes, wędrując z miejsca 770. na pozycję 484. zestawienia w USA. Pełną listę Trending 140 Billboardu prezentujemy TUTAJ.

Pytanie tylko, czy o taki właśnie rodzaj rozgłosu chodziło dbającemu o dobre imię Williamowi Orbitowi? Muzyk nie tylko nie doczekał się spełnienia obietnic uczynienia "Alien" singlem, ale musi teraz gęsto tłumaczyć się ze swojej współpracy z Britney Spears oraz bronić jej zdolności wokalnych, co (także) negatywnie rzutuje na jego osobę. Pozostało mu już zatem chyba jedynie raz po raz zostawiać kolejne pełne wyjaśnień wpisy oraz swoje i fanowskie remixy stworzonej przez siebie piosenki na własnym koncie na Facebooku.

 
Viva Las Vegas, czyli podekscytowana i smagana Nicole Richie...
Wpisany przez Belle   

gimmevegasmidnicoleKiedy w drugiej połowie lutego Nicole Richie zawitała do przybytku Axis w "Planet Hollywood" na jeden z koncertów Britney Spears w ramach jej rezydentury koncertowej Britney: Piece Of Me w Las Vegas, została potraktowana z właściwymi dla show gwiazdy popu "honorami". I chociaż nie każdemu smaganie biczem przypadłoby do gustu, Nicole przyznała, że był to jeden z najlepszych momentów jej życia. Będąc niedawno gościem w programie The Tonight Show Starring Jimmy Fallon, celebrytka opowiedziała prowadzącemu o doświadczeniu, jakim był dla niej czynny udział w występie Britney Spears.

"Na początku, pragnę wszystkim wyjaśnić, że kiedy Britney Spears rozpoczynała swoją karierę muzyczną, miałam 15 lat. To właśnie wtedy po raz ostatni byłam czyimś wielkim, naprawdę zagorzałym fanem. Kiedy jest się w tym wieku, ma się 15 lat i pojawia się ktoś taki [jak Britney Spears], jest się zwyczajnie oczarowanym… I muszę przyznać, że to moje uwielbienie dla Britney nigdy nie odeszło, trwa do tej pory. Kiedy ją widzę, znowu zmieniam się w 15-letnią dziewczynę i nawet nic nie jestem w stanie na to poradzić" - wyznała Richie szczerze zainteresowanemu i wyraźnie rozbawionemu Jimmy’emu Fallonowi.

"I kiedy w końcu wybrałam się na jej koncert, postanowiłam dać się ponieść, świetnie się bawić, jak to w Vegas" - kontynuowała swą opowieść dziewczyna. "I nagle [w czasie trwania koncertu] poczułam, że rosły ochroniarz Britney łapie mnie za ramię… 'Chodź ze mną' - powiedział. 'Ok' - odparłam. Zaciągnął mnie pod samą scenę. Nikt niczego mi nie wyjaśnił, ale z miejsca wydało mi się to wszystko takie ekscytujące… Nagle otoczyli mnie tancerze Britney i szepnęli: 'Padnij na czworaka'. Pomyślałam: 'No, dobra…'. Cała ta sytuacja, chwila należała do tych, kiedy po prostu nie zadajesz żadnych pytań".

"Założyli mi uprząż… Teraz z perspektywy czasu zastanawiam się, dlaczego nie zapytałam o co chodzi… Ale w tamtym momencie ogarnęła mnie tak wielka ekscytacja… Weszłam na scenę, padłam na czworaka i wtedy Britney zaczęła oprowadzać mnie jak pieska, smagając przy tym biczem" - opowiedziała Nicole Richie nie zapominając o obrazowej gestykulacji. I kiedy Jimmy Fallon zaprezentował zdjęcia ze wspólnego występu Britney i Nicole, celebrytka wyznała, jak wiele szczęścia przyniosły jej te chwile... "Była to najwspanialsza chwila mojego życia. I opowiadając o tym staram się zachować spokój, ale zdjęcia z tego cudownego wydarzenia wcale w tym nie pomagają. Spójrzcie tylko na moją twarz" - wskazała Nicole na jedno ze zdjęć. "Ach… Ja tu widzę naprawdę 15-letnią dziewczynę zachwyconą koncertem" - podsumował prowadzący. Wywiad, można zobaczyć TUTAJ.

Aktualizacja: Nie trzeba było długo czekać i video z wypowiedzią Nicole Richie na temat koncertu Britney Spears pojawiło się we wpisie pozostawionym na oficjalnym koncie Twitter piosenkarki. "Grzeczne dziewczynki też potrzebują klapsów, Nicole ;)" - napisała żartobliwie Britney, a następnie zwróciła się do sprawcy całej dyskusji, komika Jimmy'ego Fallona, który przyznał, że chętnie wybrałby się na koncert ze... smaganiem. "Jimmy, zaproszenie na mój występ dla ciebie jest zawsze aktualne" - stwierdziła gwiazda z uśmiechem. Co oznacza(ł), pozostawiamy Waszej wyobraźni i kreatywności samego zainteresowanego, który nie raz pokazał, że ma naprawdę szalone pomysły!

 
Podróż drogą muzycznych wspomnień... Czyli ranking serwisu VH1!
Wpisany przez Curious   

Celebrując 15. Rocznicę pierwszej większej trasy koncertowej Britney Spears - ...Baby One More Time Tour, serwis VH1 pokusił się o stworzenie listy przedstawiającej piętnaście najlepszych - zdaniem redaktorów - występów w całej karierze piosenkarki. Po kilknięciu w poniższy obrazek i my - z lekkim przymrużeniem oka - zabieramy Was w podróż krainą wspomnień, zachęcając jednocześnie do wyrażania swych opinii - ponieważ świat byłby nudny, gdyby każdy myślał tak samo ;) Życzymy przyjemnego czytania, oglądania oraz... wspominania!

performancesallpicsmix

***

15. "Break The Ice", rezydentura "Britney: Piece Of Me", lata 2013-2014
14. "Everytime", trasa "Onyx Hotel", 2004 rok
13. "Piece Of Me", trasa "The Circus Starring: Britney Spears", rok 2009
12. "Gimme More", trasa "Femme Fatale", rok 2011
11. "Stronger", gala American Music Awards, rok 2001
10. "Me Against The Music" oraz "(I Got That) Boom Boom" dla "TRL", rok 2003
9. "Oops!... I Did It Again", trasa "Dream Within' a Dream", lata 2001-2002
8. "I'm Not a Girl, Not Yet a Woman", gala American Music Awards, rok 2002
7. "Touch Of My Hand" oraz "Breathe On Me", trasa "Onyx Hotel", rok 2004
6. "If U Seek Amy", trasa "The Circus Starring: Britney Spears", rok 2009
5. "Toxic", ABC Special, rok 2003
4. "Like a Virgin/Hollywood", gala MTV Video Music Awards, rok 2003
3. "...Baby One More Time", trasa "Dream Within a Dream", lata 2001-2002
2. "(I Cant Get No) Satisfaction/Oops!... I Did It Again", gala MTV Video Music Awards, rok 2000
1. "I'm a Slave 4U", gala MTV Video Music Awards, rok 2001

***Czytaj Więcej***

Więcej…
 
William Orbit i jego list z wyjaśnieniami... / Alien / Sto lat, Jamie!
Wpisany przez Curious   

alienwilliamtalkmidWzięty w branży brytyjski producent muzyczny William Orbit wytrwale walczy o uznanie dla swoich dzieł. Fani Britney Spears doskonale zdając sobie z tego sprawę, co rusz prowokują muzyka do komentowania (nieoczekiwanego zamieszania powstałego wokół) piosenki stworzonej przez niego na ósmy studyjny album ich idolki, Britney Jean. Mowa oczywiście o otwierającej krążek, nastrojowej kompozycji Alien, która od kilku miesięcy (bezskutecznie) czeka na zapowiadany oficjalny teledysk.

Po całej serii wprawiających w nie lada konsternację afer związanych z tym utworem, do sieci przedostała się prawdopodobnie "surowa" wersja demo tej piosenki, eksponująca wszelkie niedociągnięcia wokalne Britney, co z miejsca ruszyło lawinę plotek i wątpliwości na temat obecnych możliwości jej - nieczęsto prezentowanego światu - głosu. Sprawę postanowił skomentować sam William Orbit... Zrobił to w tradycyjny dla siebie sposób, wykorzystując konto na jednym z portali społecznościowych.

"Najdrożsi wielbiciele muzyki, słyszałem to nagranie Britney Spears, o którym tak gorąco rozprawiacie" - napisał w oficjalnym komunikacie zamieszczonym na swoim profilu na Facebooku. "Nie mogłem go nie słyszeć, skoro tylu z was próbowało zwrócić na nie moją uwagę (nie, nie wrzucę tutaj linku do tego audio). Pragnę jednak zaznaczyć, że absolutnie KAŻDY wokalista na samym początku długiej sesji nagraniowej w studiu może spędzić mnóstwo czasu na rozgrzewce swoich strun głosowych. Dla każdego profesjonalisty taka rozgrzewka jest czymś normalnym i niezbędnym [do prawidłowego wykonywania pracy], tak samo jak dla zawodowego biegacza niezbędnym zabiegiem jest rozciągnięcie swoich mięśni, a to może zająć trochę czasu".

"Przez lata swojej pracy słyszałem już wszelkiego rodzaju odgłosy, jakie wokalista może z siebie wydawać podczas rozgrzewki wokalnej. Problem w tym, że rozgrzewka ta nigdy nie powinna dostać się do uszu milionów słuchaczy na całym świecie" - zaznaczył producent. W kontynuacji swego wpisu dodał: "Uczynny piosenkarz wyśpiewa do mikrofonu parę słów, aby pomóc dźwiękowcowi nastawić jego system nagrywający. Czasami popija przy tym herbatkę i przypomina sobie tekst utworu przed faktycznym rozpoczęciem jego nagrywania. Nie traktuje się tego jako pierwsze czy drugie podejście".

Okazuje się, że Willam Orbit postanowił zawzięcie bronić Britney Spears i jej - jego zdaniem - dużego talentu wokalnego! "Myślę, że 99% z was zrozumie, o co mi chodzi. Ktokolwiek opublikował te wokale w sieci z pewnością zrobił to w duchu nieuprzejmości, ale fakt ten nie może w żadnym stopniu zdyskredytować Britney Spears jako utalentowanej wokalistki! Ona jest wspaniała! I to by było na tyle..." - podsumował Brytyjczyk. Cóż... Pozostaje tylko podziękować mu za wyjaśnienia i za... cierpliwość, bo ta wśród fanów Britney często bywa nieoceniona... ;) TUTAJ można znaleźć oryginalny wpis muzyka.

Tymczasem Britney Spears cieszy się przede wszystkim swoim wolnym czasem i życiem rodzinnym. Na jej oficjalnym profilu Twitter pojawił się nowy wpis skierowany do jej taty Jamie'ego, który świętuje dzisiaj 62. rocznicę swoich Urodzin. "Przesyłam urodzinową, twitterową miłość mojemu tatusiowi, który ma dzisiaj swój dzień! Nie mogę się doczekać świętowania... i pysznego tortu! Lol" - napisała Brit, dołączając kilka kolorowych emotek. Przyłączamy się do życzeń!

Aktualizacja: W sieci pojawiły się właśnie dwa nowe, niepublikowane wcześniej zdjęcia z sesji Britney Spears dla V Magazine, która odbyła się w 2011 roku, czyli w erze promocji albumu Femme Fatale. Aby zobaczyć te i inne fotografie, wszystkie autorstwa Mario Testino, kliknij TUTAJ. TUTAJ z kolei przypominamy skany magazynu wraz z wywiadem. 

***

crosstheuniverseremixtweet

 
"Hold On Tight" akustycznie... / Zmiany w przybytku Axis!
Wpisany przez Curious   

W wakacyjne popołudnie, za sprawą kreatywnej grupy muzycznej Nick* & Country Club Martini Crew, fani Britney Spears mogą delektować się zupełnie nową, akustyczną wersją bonusowego utworu Hold On Tight z jej najnowszego albumu studyjnego Britney Jean. Wcześniej ci sami muzycy wzięli na swój artystyczny warsztat inną piosenkę z tego krążka - "Passenger", której mix przypominamy TUTAJ. Ich nowego dzieła z kolei, można posłuchać po kliknięciu w obrazek lub w odtwarzaczu poniżej. Życzymy przyjemnych wrażeń!

Okazuje się także, że zmiany przechodzą nie tylko utwory Britney Spears, ale także... wnętrze teatru Axis w Las Vegas, należącego do kompleksu Planet Hollywood Resort & Casino, gdzie odbywają się koncerty piosenkarki w ramach jej rezydentury Britney: Piece Of Me. Jak wynika z nowych zdjęć zamieszczonych na oficjalnym koncie Twitter resortu, tamtejsze windy nie są już ozdobione wizerunkiem Britney Spears. Jej miejsce zajęła grupa New Kids On The Block, która już wkrótce zawita tam ze swymi koncertami.

Ów wydawałoby się całkiem niewinny manewr spotkał się z ogromnym niezadwoleniem (przede wszystkim) amerykańskich fanów piosenkarki, którzy postanowili uderzyć do źródła i zapytać szefów "Planet Hollywood o zaistniałą sytuację... "Nasze windy na powrót zostaną ozdobione śliczną twarzyczką Britney Spears jak tylko ona sama wróci do nas z występami" - poinformowano w odpowiedzi. Czwarta seria koncertów "Britney: Piece Of Me" w Las Vegas  rozpocznie się w piątek 15 sierpnia i potrwa do 6 września tego roku.

holdcovermartini

 
Britney Spears świętuje i wspomina...
Wpisany przez Belle   

Na koncie Twitter Britney Spears pojawił się nowy wpis. Wpis związany z amerykańskim Świętem Niepodległości przypadającym na 4 lipca. "Wspomnienia!!! Musiałam się [z Wami nimi] podzielić" - wyznała gwiazda dodając swoje zdjęcie sprzed lat, wykonane jej na tle flagi. Sesja autorstwa Marka Seligera powstała w 2000 roku na potrzeby poczytnego magazynu muzycznego Rolling Stone. Wraz z wpisem pojawiły się animowana, amerykańska flaga, fajerwerki i całusy... Szczęśliwego i pełnego dumy Dnia Niepodległości, Britney!

flagabritpic

 


Strona 34 z 41