Wielki powrót Britney Spears - 10 urodziny WOMANIZER
Wpisany przez Hinami   

altWydarzenia z lat 2007/2008 odcisnęły ogromne piętno na Britney Spears. Załamanie nerwowe, ogolenie głowy, a potem odebranie praw do własnych dzieci i przewiezienie do szpitala na oczach całego świata. W międzyczasie gwiazda wydała album Blackout jednak więcej osób śmiało się z jej "powrotu" niż jej kibicowało. Piosenkarce wróżono koniec kariery czy nawet życia. Na początku 2008 sąd ustanowił nad nią kuratelę.... i tu właśnie mogłaby zakończyć się historia jednej z najsłynniejszych gwiazd muzyki popularnej. Mogłaby, jednak Britney zebrała w sobie tyle siły, by, przede wszystkim dla swoich dzieci, walczyć do końca. We wrześniu 2008 roku przyszedł czas na powrót. Nie byle jaki - największy comeback w historii.

Jednak nim do tego doszło Britney odpoczywała w domu z dala od paparazzi czy mediów. Nie chodziła już na imprezy, nie wywoływała skandali, skupiła się na powrocie do zdrowia i sczupłej figury sprzed lat. By świat jednak o niej nie zapomniał co jakiś czas dawała o sobie znać. I tak w marcu 2008 wylądowała na ekranach telewizorów grając rolę Abby w serialu Jak Poznałem Waszą Matkę. W maju gwiazda wybrała się na imprezę urodzinowa Christiana Audigiera, gdzie powstały słynne zdjęcia Neyde. Później działania Britney wróciły na muzyczne tory - zaproszona przez Madonnę gwiazda nagrała video wyświetlane na trasie Sticky & Sweet. Nagranie przedstawiało Brit uwięzioną w windzie, a do piosenki Królowej Popu Human Nature wkradły się słowa It’s Britney, bitch. Madonna w ten sposób wyraziła wsparcie dla Britney po załamaniu nerwowym. W tym czasie Brit miała również zamiar nagrywać teledysk do utworu Radar, jednak plany zaniechano i zdecydowano się zająć przygotowaniem nowego materiału. Gwiazda nagrała też sceny do video When I Grow Up, które swoją drogą zostało stworzone dla Britney, Pussycat Dolls. Z niewiadomego powodu artystkę wycięto. Jednak comeback (nie mówcie Britney, że używamy tego słowa, ona nie lubi :P) nadchodził wielkimi krokami, a gwiazda postanowiła cały ten proces pokazać przed kamerami w dokumencie For The Record. Wyjaśniła również swoje zachowanie w ostatnich latach oraz to jak czuje się w tym momencie jednocześnie snując plany na przyszłość.

alt

I wreszcie mamy dzień 7 września 2008 i cała Ameryka zasiada przed ekrany i włącza MTV. Fani Britney Spears są jednak najbardziej podekscytowani - tej nocy na galę Video Music Awards przybyć ma ich idolka, a według niektórych plotek nawet wystąpić. Mówiono, że z utworem Mannequin. Przypuszczenia te powstały stąd, że Brit ćwiczyła układ do tej piosenki, a video znalazło się w internecie, jednak nigdy w swojej karierze nie wykonała tej choreografii na scenie, a występ z utworem podczas europejskiej części trasy wyglada mniej spektakularnie. Mówi się, że Mannequin miało być pierwszym single z nowego albumu - albo według niektórych - reedycji Blackoutu... Mimo braku występu tej nocy gwieździe udało się zatrzeć niesmak po ubiegłorocznym show z Gimme More i swoimi dodatkowymi kilogramami w roli głównej. Teraz wszystko wyglądało odwrotnie - ubrana w srebrną sukienkę, uśmiechnięta i odświeżona Britney wchodzi na galę i odbiera nagrodę za Najlepszy Kobiecy Teledysk Roku. Najlepszego Teledysku Pop - znów Britney. Najważniejszą nagrodę, Teledysk Roku również zgarnia Britney. Moment odbierania nagród za video Piece Of Me zapisał się w historii i po tym już nikt nie miał wątpliwości - Britney Spears powraca i to w wielkim stylu.

I tu zaczynają docierać informacje o nowym albumie Circus, którego premiera ma odbyć się w grudniu. Britney zaczęła pracę nad nim latem, a sesje nagraniowe odbywały się do września. Właśnie w tym miesiącu Britney spotkała się w studiu, by razem z grupą The Outsyders stworzyć jedną z najbardziej kultowych piosenek w jej całej karierze. W przeciwieństwie do innych utworów z albumu, tu Britney nie zaprezentowała swojego teksciarskiego talentu, a i tekstem i produkcją zajęli się Nikesha Briscoe i Rafael Akinyemi. Był to producencki debiut zespołu, którzy potem, mimo wielkiego sukcesu singla, nie stali się bardzo rozchwytywani i mieli udział jedynie w kilku projektach. Co ciekawe niektórzy słyszą podobieństwo utworu do Ooh Ooh Baby z albumu Blackout... Czy według Was te piosenki są podobne czy to tylko takie wrażenie? Na pewno różnią się lyricznie: Womanizer opowiada o niczym innym jak facetach, którzy oszukują swoje dziewczyny. Podobnie jak w każdej "cyrkowej" piosence i tu dostrzegamy nawiązanie do ostatnich burzliwych lat życia Britney, a piosenka skierowana jest do jej byłego męża Kevina Federline'a, który w swoim związku za bardzo wierny nie był i tym nagrabił sobie u Britney... która z klasą mu to wypomniała.

"Womanizer jest jedną z moich ulubionych piosenek z Circus obok Kill The Lights, podbudowuje kobiety. Womanizer po prostu mówi "Wiemy co wyprawiasz." To hymn dziewczyn, dlatego go lubię. Mam nadzieję, że fani również zobaczą to w ten sposób. Uwielbiam bit piosenki i ludzi, którzy ją stworzyli."

Pod koniec września jedna ze stacji radiowych puściła 40-sekundowy fragment utworu swoim słuchaczom, przyczyniając się do wycieku utworu do sieci. Część była zachwycowana, inna jednak zawiedzona wtórnością piosenki. Zdecydowano się nagrać i zmiksować kawałek ponownie. Przesunięto więc radiową premierę na 26 września, a sprzedaż rozpoczęto 3 października 2008 roku.

alt

Comeback do stacji radiowych oznaczał również, że piosenkarka musi powrócić do świetnych teledysków, które w swoich starych czasach miała najlepsze. Bądźmy szczerzy: te towarzyszące albumowi Blackout niestety takie już nie były - marny taniec na rurze w Gimme More i animowane Break To Ice nie usatysfakcjonowały fanów, jedynie Piece Of Me okazał się lepszy, ale nadal brakowało tego "czegoś" co kochaliśmy w starej Britney. I "to coś" miało powrócić w video do Womanizer. Na reżysera wybrano Josepha Kahna odpowiedzialnego za kultowe teledyski Stronger i Toxic. Zupełnie nowa ekipa tancerzy ułożyła układ do piosenki, który miał pojawić się w klipie, a fragment próby pokazano w For The Record. Pomysłodawczynią fabuły była za to sama Britney:

"Mam pomysł na video: jest jak drugie Toxic, ale lepsze. Bawię się moim facetem, w pierwszej scenie mam czerwone włosy, a potem zmieniam się w inne kobiety, ale to nadal ja. On myśli, że to różne dziewczyny i z każdą z nich zdradza mnie - swoją partnerkę."

Scenariusz trochę zmodyfikowano, ale sens pozostał ten sam - Britney gra różne dziewczyny, by na końcu pokazać swojemu facetowi, że to ona była każdą z tych postaci. I tak oto mamy Brit seksowną sekretarkę w czarnym bobie, czerwonowłosą kelnerkę i panią szofer prowadzącą limuzynę... czarnymi obcasami. Największe poruszenie wywałała jednak scena z całkowicie nagą gwiazdą w saunie. Było to oczywiście zamierzone by wzbudzić większe zainteresowanie klipem. Dostępne mamy więc dwie wersje video: ocenzurowaną puszcząną w telewizji i reżyserską, gdzie ilość pary w saunie jest o wiele mniejsza ;). Oprócz cieszących oczy ujęć w klipie znajdziemy sceny mające ukryte znaczenie. Tak na przykład na początku Brit serwuje swojej miłości smażone jajka na śniadanie. Jajko jest symbolem trwałego związku i ślubu, ale jak nie smakuje to znaczy, że będą kłopoty. Britney więc już na początku testuje swojego partnera. Potem odwiedza go w pracy jako "nowa sekretarka," a on zaczyna ją podrywać. Widocznie nie zauważył kłódki na jej spódnicy oznaczającej, że ta już jest zajęta. Jako kelnerka ma na sobie pełno tatuaży, a jeden z nich to napis Womanizer, który powinien mu przypomnieć, że naprawde nie jest nikim więcej niż zwykłym kobieciarzem. Nawet zjedzona przez nią wiśnia nie znalazłą się tu przypadkowo, jednak znaczeń w tym wypadku może być tyle, że sami musicie się na coś zdecydować. W video nie mogło jednak zabraknąć tytulowego kobieciarza towarzyszącego piosenkarce. Tym razem zaproszono modela, a jak się okzauje teraz i malarza (zobacz jego prace tutaj), Brandona Stoughtona. Na miejsce kręcenia wybrano restaurację Takami Sushi & Robata oraz Elevate Louge na 21 piętrze wieżowca w Los Angeles. Kulisy również przedstawiono w dokumencie.

alt

Wszyscy jednak z niecierpliwością czekali na powrót Britney na scenę. Pierwszy publiczny występ od Video Music Awards 2007 miał miejsce 6 listopada 2008 na Sticky & Sweet Tour Madonny. Britney zaskoczyła publikę wchodząc na scenę podczas utworu Human Nature. Okazało się, że wywołała nawet większą sensjację niż Justin Timberlake, który wpadł zaśpiewać 4 minutes. Wraz z Bambi Awards nadszedł wreszcie czas na pierwszy własny występ Britney z Womanizer. W cyrkowej aranżacji Brit zachwyciła publikę, a początek utworu wykonała na żywo. Niektórym jednak nie przypadł do gustu strój Britney, który według nich za bardzo przypominał kostium Królowej Popu z wyżej wspomnianej trasy... Przy okazji Britney odebrała nagrodę dla Międzynarodowej Popowej Artystki Roku. Po wizycie w Niemczech Brit wybrała się do Francji i zaprezentowała swój nowy hit w Star Academy. Potem Britney pierwszy raz w karierze odwiedziła brytyjski X-Factor, na jej występ spadła jednak częściowa krytyka, a to przez playback, który dla samych uczestników jest zakazany. W Good Morning America dodatkowo wykonała jeszcze Circus, a ponieważ był to dzień jej 27 urodzin, na scenę wjechał tort. Robienie go zajęło ponad 60 godzin, a dodatkowo piosenkarka została obsypana życzeniami. W grudniu Britney zajrzała jeszcze do japońskich programów NTV i Hey Hey Hey.

W marcu 2009 Britney wyruszuła w swoją pierwszą od pięciu lat trasę koncertową The Circus Starring: Britney Spears. Nie mogło zabraknąć tam Womanizer, który został piosenką kończącą całe show. Artytska wcieliła się w rolę seksownej policjantki, a strój zapisał się wszystkim w pamięci. Hit z 2008 powracił później przy okazji Femme Fatale Tour oraz obu odsłon rezydentury w Las Vegas. Podczas Live In Concert i Piece Of Me Tour również się pojawił, jednak występ nie równił się od tych prezentowanych w Mieście Grzechu. W 2016, podczas promocji płyty Glory, na każdym z odwiedzonych przez nią festiwalu Brit również dorzucała performance z piosenką, pojawiła się ona też na Billboard Music Awards obok innych wielkich hitów gwiazdy. Który występ z Womanizer należy do Waszych ulubionych?

alt

Oczywiście takiemu hitowi nie można odmówić wpływu na muzykę pop i samą Britney. Po premierze utworu gwiazda była przedstawiana jako feministka zyskując przez to nowych fanów. Także starzy, którzy na czas załamania ją opuścili, jesienią 2008 powrócili. Brit była na samym szczycie, a sukces piosenki doprowadził do debiutu albumu Circus na szczycie Billboard 200. Wszystkie piosenkarki i nowe gwiazdy, które w czasie muzycznej przerwy Britney, w tym Rihanna, Lady Gaga, Katy Perry i Taylor Swift, zadebiutowały i chciały walczyć o tytuł Księżniczki Popu, mogły zacząć się bać. Po oficjalnej premierze singla fani i krytycy byli zachwyceni, wróżąc piosence ogromny sukces. Początkowo było jednak odwrotnie - w pierwszym tygodniu Womanizer zadebiutował na zaledwie 96. pozycji na Billboard Hot 100... by tydzień później pobić rekord listy w kategorii największego "skoku" aż o 96 oczek w górę i dotrzeć na sam szczyt. W ciągu trwającej dekadę kariery Britney był to dopiero jej drugi numer jeden. 9 lat wcześniej, w styczniu 1999, na szczyt tej samej listy dotarł jej debiutancki singiel ...Baby One More Time (nasz artykuł o nim przeczytasz tutaj). Piosenka zdobyła szczyt notowań w 10 innych państwach, jak również na European Hot 100 Singles, a w każdym z europejskich państw dotarł do pierwszej dziesiątki. Stał się również kolejnym światowym singlem Britney numer jeden i trzecią najlepiej sprzedająco się piosenką gwiazdy - ponad 7 milionów osób nabyło go do dziś, a lepiej poradziły sobie tylko inne klasyki ...Baby One More Time (10 milionów) i Scream & Shout (prawie 9 milionów). Singiel pokrył sie platyną w Danii i Australii oraz złotem w Wielkiej Brytanii, Nowej Zelandii, Szwecji, Hiszpanii, Belgii oraz Finlandii. Ogromny sukces Womanizer przywrócił Britney na sam szczyt i dla samej piosenkarki zapewne był to szok.

Po ogromnym sukcesie piosenki w stacjach radiowych i telewizjach muzycznych (Womanizer był najczęśniej wyświetlanym klipem na MTV) łatwo można było się domyślić, że zgarnie mnóstwo nagród i nominacji. Piosenka została nominowana do Grammy 2010 jako Najlepsze Nagranie Taneczne, czyli to samo co pięć lat wcześniej wygrał Toxic. Niestety tym razem nie udało się powtórzyć tego sukcesu, a nagrodę zamiast Britney zgarnęła Lady Gaga za Poker Face. Za to Womanizer dostało najważniejszą polską nagrodę muzyczną - Fryderyka - dla Cyfrowej Zagranicznej Piosenki Roku. Na International Dance Music Awards skończyło się niestety tylko na dwóch nominacjach - dla teledysku i piosenki pop-dance. Na Video Music Awards 2009 niestety Britney zabrakło, ale Womanizer już nie brakowało wśród nagrodzonych, a teledysk został Najlepszym Video Pop, dodatkowo zgarniając nominację dla Teledysku Roku. Klip nie zdobył również nagród na Myx Music Award i MuchMusic Video Awards, za to został doceniony na NRJ Music Award.

Womanizer to bezaprzeczalnie najlepsza "powrotowa" piosenka w historii. Pamiętajmy, że historia Britney mogła skończyć się inaczej; Tyle razy słyszy się wiadomości o wielkich gwiazdach, którzy przez alkohol czy narkotyki kończą życie bądź karierę. Dzięki Womanizer Księżniczka Popu pokazała, że jest silniejsza od innych i odbiła się od dna. Podziwiamy Britney za to co udało jej się osiągnąć w 2008 roku i mamy nadzieję, że uda jej się powtórzyć ten sukces z nowym dziesiątym albumem studyjnym. Życzymy jej by więcej nie musiała do nas powracać - lecz była z nami cały czas, oczywiście taka szczęśliwa jak dekadę temu.

Komentarze (8)add comment

Wiolex :

0
Bardziej szczęśliwa wydaje się być teraz niż 10 lat temu i mam wrażenie, że np. na VMA szczerzyła się a nie uśmiechała. Może i dawała z siebie więcej na scenie i bardziej jej zależało, jednak ten czas przypomina mi o pustce w oczach jaką zaczęła mieć od tamtego czasu.
19:57 - 12.10.2018

uhlala :

0
I znowu świetna robota, uwielbiam was, pełen profesjonalizm od lat, chociaż ekipa się zmienia cały czas trzymacie wysoki poziom smilies/smiley.gif
21:16 - 12.10.2018

Michal :

0
popłakałek się czytając ten artykuł. Mocno czekałem na nowy singiel i płytę po tym całym życiowym zakręcie u Britney, Ona jest, była i będzie zawsze dla mnie postacią numer jeden i nie wyobrażam sobie muzyki bez Britney, nie chodzi tylko o samą muzykę, ale Jej piękną postać. Cudowne było czekanie i odliczanie czasu do nowego singla i płyty i jak miło było oglądać Britney w wielkim stylu która pokazała wszystkim którzy zwątpili że można. Dla mnie jest to niesamowity czas i postać i za każdym razem kiedy upadam ja na dno wiem że mogę i dam rade bo Britney mi pokazała jak to zrobić.
07:30 - 13.10.2018

Rearview :

0
Super artykuł, łezka w oku się kręci. Nie rozumiem niestety tego, jak możecie pisać, jak to Britney sama, zdeterminowana wróciła na szczyt. Doskonale wiemy, że wytwórnia nie dała jej czasu podnieść się po załamaniu i wypchnęła w machinę promocji albumu, trasy itd. Przecież tak naprawdę to były słabe występy, wymuszone, świetna trasa - ale znów chamski playback, zero interakcji z publiką... Z perspektywy 2018 tamtejsze występy wydają się znacznie lepsze, lecz poza sukcesami na listach przebojów, Britney była bardzo daleka od pełnego powrotu do dawnej formy.
08:35 - 13.10.2018

Touch of My Hand(ŁuKaSz) :

Łukasz89
To były wspaniałe czasy, mogąc oglądać Britney znowu na scenie. Jednak mam wrażenie, że ją to przerosło, co pokazała podczas ery Femme Fatale
13:53 - 13.10.2018

FanBritney27 :

0
Wspaniały materiał, takie uwielbiam, szczerze gratuluję. Womanizer to moja jedną z najbardziej ulubionych jej piosenek, i mimo czasu jaki minął z przyjemnością do niej wracam. Cieszę się że ten utwór odniósł taki spektakularny sukces w naszym kraju, moim zdaniem zasłużenie, a co do innych singli Britney które u nas osiągały spory sukces to można sprawdzić pod tym linkiem https://youtu.be/5NYGQ4OX2ts Jeszcze raz gratuluję artykułu
14:32 - 13.10.2018

Muffinka :

Muffinka
Ja ten okres traktuje jako czas w którym sobie myślałam „ooo... wraca, będzie tylko lepiej” do czasu aż przywaliła Femme Fatale i udowodniła ze jednak sobie z tym nie radzi, wygląd się jej drastycznie zmienił i przyzwyczaiła się do słabych choreografii polegających głównie na trzepaniu doczepami i rękami. Ale sama erę circusa lubie i szanuje. smilies/smiley.gif
21:20 - 13.10.2018

abc :

0
Ten powrót do klasyczny przykład zaraz obok Madonny jak z klasą wrócić na szczyt. Szkoda tylko że później się z niego sturlała
10:46 - 15.10.2018

Napisz Komentarz
pomniejsz | powiększ

busy