#TBT Dwa lata "Make Me..."
Wpisany przez Hinami   

altW zeszłą niedzielę, 15 lipca, minęła druga rocznica wydania Make Me... - pierwszego singla z albumu Glory. Wyprodukowany przez Burnsa i zaśpiewany z gościnnym udziałem rapera G-Eazy utwór został bardzo ciepło przyjęty przez fanów i krytyków. TUTAJ możecie przypomnieć sobie Wasze wrażenia po pierwszym odsłuchaniu kawałka ;).

Pierwsze pogłoski o piosence można było usłyszeć już w maju, przed Billboard Music Awards 2016. Dziennikarz Robin Leach podał informacje, jakoby nowy utwór miał się nazywać Make Me (Oooh), a gwiazda miała zaśpiewać go na nadchodzącej gali. Tak się jednak nie zdarzyło - wkrótce tytuł skrócono do znanego nam obecnie, a G-Eazy potwierdził, że utwór będzie duetem. Nim jednak fani mogli usłyszeć nowy singiel, Britney wraz z wieloma innymi artystami wydała Hands - charytatywną "piosenkę dla Orlando".

W czerwcu Brit rozpoczęła pracę nad teledyskiem i chętnie publikowała zdjęcia z planu. Video miało mieć ogromny rozmach - reżyserem został David LaChapelle (autor kontrowersyjnej sesji dla Rolling Stone z 1999 roku i teledysku Everytime), zatrudniono ekipę roznegliżowanych męskich tancerzy, Britney ubrano w kuse stroje, była klatka, basen, rury do tańca, a nawet koparka... Jednak w oficjalnej wersji klipu brakuje niemalże wszystkich scen z tej pierwotnej. Dostaliśmy dość nudny teledysk, którego fabuła skupia się tak właściwie na niczym. Według plotek, przyczyną nagrania nowego teledysku był konflikt pomiędzy reżyserem i artystką, która chciała dokonać zbyt wielu zmian, w związku z czym David LaChapelle wycofał się ze współpracy. Fani uważają, że to właśnie słaby videoclip był przyczyną dość małego sukcesu Make Me.... Dla zainteresowanych: oryginalny teledysk do utworu (zmontowane przez fana.)

Mimo tego, że piosenka dotarła do #1 miejsca na iTunes w wielu krajach, to na liście Billboard Hot 100 zagościła "jedynie" na #17 pozycji i szybko spadła w dół. Mówi się, że przez małą "hitowość" singla Britney zaprzepaściła sukces nadchodzącego Glory... Niewiele więc pomogła promocja najnowszego utworu. Britney zaśpiewała go w Carpool Karaoke z Jamesem Cordenem, wystąpiła na gali Video Music Awards 2016, w Today Show i Jonathan Ross Show, na licznych festiwalach oraz oczywiście w Las Vegas, gdzie utwór został dodany do setlisty show Piece Of Me.

Uważacie, że Make Me... było dobrym wyborem na pierwszy singiel? Spodziewaliście się większego sukcesu piosenki? Dajcie znać w komentarzach!

Komentarze (3)add comment

Touch of My Hand(ŁuKaSz) :

Łukasz89
Wraz z premierą teledysku, wszystko się posypało. Nie wykorzystali potencjału singla jak i całego albumu. Nudny jak falki z olejem klip promujący rzucił cień na całość,a szkoda.
17:01 - 19.07.2018

toznowuja :

0
Wybór był znakomity. Jedna z najlepszych piosenek Britney.
17:49 - 19.07.2018

Marcinn :

0
Piosenka była najlepszym wyborem na główny singiel, może gdyby zdecydowano się wydać pierwotny teledysk możliwe że coś dałoby się jeszcze wyciągnąć z tego utworu. Ale mimo wszystko fajnie że Britney go całkiem promowała smilies/smiley.gif Utwór sam w sobie jest jednym z najlepszych od Britney
03:50 - 20.07.2018

Napisz Komentarz
pomniejsz | powiększ

busy