The Fader świętuje 10 lat albumu "Blackout"!
Wpisany przez Hinami   

W 2007, Britney Spears przeszła przez najtrudniejszy okres w swoim życiu. Rozprzestrzeniające się zdjęcia z jej publicznego załamania nerwowego, tak samo jak niepokojący występ na VMA, są [dla niej] niewygodne, będąc jednocześnie niezapomnianymi w popkulturze. Ale w środku tego całego zamieszania stworzyła najważniejszy album w swojej całej karierze.

Blackout jest mrocznym i elektryzującym połączeniem muzyki klubowej i hip-hopowej, uważanym przez fanów Britney jako dowód, że ich ulubiona piosenkarka nie tylko ustanawia trendy i jest ikoną, ale też prawdziwą artystką. Piosenki takie jak Gimme More, Piece of Me i Break The Ice są seksownymi i forsownymi odpowiedziami na manipulacje mediów i niepokojące zachowania gwiazdy w jej prywatnej przestrzeni. Utwory te niesamowicie nadają się do tańca i zabawy.

By uhonorować dekadę czasu od stworzenia tej płyty, 12 osób mających największy wpływ na Blackout i najwięksi fani - oraz Legendarna Miss Britney Spears we własnej osobie - opowiedzą o sekretach z sesji nagraniowych, wartości tego albumu, oraz jak Britney ukształtowała ostatnie 10 lat popowej muzyki.

pic

Britney Spears, żyjąca legenda

Podczas tworzenia Blackoutu pierwszy raz pracowałam z Danją, a on dał mi możliwość i swobodę, jeśli chodzi o dźwięki w stylu miejskim. To naprawdę mnie zainspirowało! Miałam także szanse śpiewać więcej i wykorzystywać mój głos w sposób, w jaki nie robiłam tego wcześniej. Magia Blackoutu była całkiem prosta. To nie było zbytnio przemyślane. Robiłam po prostu to, co czułam i to zadziałało. Zgaduję, że czasami mniej znaczy więcej.

Nadal występuje z Freakshow podczas mojego show w Vegas - to jedna z moich ulubionych niesinglowych piosenek. Jest tak świetna do zabawy i daje mi szansę zaangażować publiczność. Oh tak - jest niegrzeczna. A ja kocham, gdy coś jest niegrzeczne!

Charli XCX, dozgonna fanka

Od zawsze byłam ogromną fanką Britney. Kiedy byłam młodsza, miałam obsesję na punkcie jej dwóch pierwszych płyt, a kiedy [Blackout] ujrzał światło dzienne, pierwszy raz zdarzyło się, że wielu moich przyjaciów również zostało fanami. To był pierwszy raz, kiedy Britney stała się globalnym orzeźwieniem. Dźwięk nagrania był taki świeży dla mnie - połączyła ona siły z naprawdę interesującymi producentami i kombinacja tego wszystkiego weszła na wyższy poziom. Pamiętam kiedy myślałam, że te piosenki wyprzedziły swój czas. Mogłyby nadal być grane w radiu.

Wiesz, dorastając, pamiętam, że nie miałam MTV albo czegoś takiego, więc pamiętam oglądanie teledysku do ...Baby One More Time, wydaje mi się, że w wiadomościach czy czymś takim. W brytyjskich wiadomościach mówili, jakim to jest skandalicznym, ale jednoczeście będącym na wyższym poziomie popowym klipem. Po prostu chciałam być taka jak ona, więc myślę, że była moją pierwszą popową ikoną. Była osobą, z którą dorastałam, znaczyła dla mnie więcej niż Madonna czy Cher albo ktokolwiek taki. Britney była dla mnie kimś.

Danja, pionierski producent

Nie myślałem o "popowej muzyce" tworząc Blackout. W tamtym czasie chciałem pójść w kierunku dance'u i EDM, ale wtedy to nie było jeszcze głównym nurtem. Po prostu parę razy poszedłem do klubu w Miami, by zobaczyć tamtą atmosferę. Wszyscy wkoło bawili się do "Satisfaction" Benny'ego Benassii, do Tiesto, wszyscy byli wtedy dosłownie w transie. Pomyślałem wtedy, że to jest to. Jeśli muzyka nie sprawia, że czujesz się właśnie w ten sposób, to po co właściwie to robimy? Nie myślałem wtedy o niczym innym, niż przenieść to przesłanie do popkultury.

Czy kiedykolwiek słyszeliście tą śliczną królową popu w przesadnie akcentującym niskie dźwięki nagraniu? To jest jak karmel - intensywny, prawie nie do zniesienia słodki, ale i dobry za razem. To było coś, co zamierzałem zrobić. Chciałem sprawić, by wasze twarze przybrały niedowierzający wyraz kiedy to nadejdzie. Więc tak, jak w Get Back, jednej z bonusowych piosenek, muzyka jest brutalnie szczera i jak w grze video - bębny są nieco zniekształcone, słychać syntezatorowy bas, który ma irytującą charakterystykę, ale też niezłą linię melodyjną. To jest to, czego użyłem, by zrobić rytm, nie 808 albo gładkich sub-basów. Nawet w Gimme More - właśnie takie "vroom vroom" - wszystko miało być odrębne i posiadać swój charakter.

Nie mieliśmy wiele planów kiedy wchodziliśmy do studia - to po prostu nadeszło samo. Udało nam się stworzyć to bez żadnych zakłóceń czy kogoś, kto nami miał dowodzić. Właśnie dlatego myślę, że ta część Blackoutu, która kończy płytę, jest taka, jaka jest. Byliśmy wolni.

Ona [Britney] może przeszła więcej w swoim życiu niż mogliśmy wiedzieć w tamtym czasie, a to poszło trochę w zwariowanym kierunku, kiedy byliśmy głębiej zaangażowani w projekt. Ale przez cały proces nadążała za wszystkim, była bardzo uważna i działała z nami. Była jedną z najłatwiejszych osób, z którymi mogłem dokończyć tworzenie czegoś - mogła siedzieć tam i śpiewać, nie ważne, ile razy mówiliśmy, żeby zrobiła to znowu, po prostu to kończyła.

Chcielibyście wiedzieć, jak ona czuła piosenkę językiem ciała; nie musiała nic mówić. Mogła dopracowywać teksty i melodie, ale robiła to po prostu tańcząc. Słyszałeś pewnie historie o Michelu Jacksonie, który wymyślał pełne choreografie podczas nagrywania niektórych piosenek i Britney robiła tak samo. Po prostu tworzyła pewne rytmy, do których mogła tańczyć, coś ciężkiego i ostrego z cichym podkładem hip-hopowym. Pewnego razu zrealizowałem to, co ona chciała zrobić i w tamtym miejscu zostałem.

Jeśli słuchasz teraz radia albo najgorętszych piosenek na iTunes, to każdy popowy artysta ma [w swoim utworze] jakiś rodzaj ciężkiego, miejskiego hip-hopu z użyciem 808, ona zapoczątkowała to wśród popwych wokalistek. Zrobiła to wystarczająco dobrze, by odskoczyć trochę, by mieć mocniejsze basy i bębny. A to wszystko zaczęło się w CLUBSPACE w Miami.

alt

Maria Minerva, pomysłodawczyni tworzenia rzeczy po swojemu

W późnych latach pierwszej dekady XXI wieku, wszystkie wpływy szwedzkiego popu zeszły na drugi plan, a niegrzeczne oraz mroczne rytmy, które zostały wcześniej stłumione, zaczęły wychodzić na przód. Blackout pełen jest nurtów muzycznych, jakich nigdy wcześniej nie mieliśmy okazji usłyszeć w popie. To tylko mały krok electo-house'owych basów, z Blackoutu do chwiejnego garażu w UK albo dubstep basu, który możemy spotkać wszędzie w obecnej muzyce popowej. Jest kilka takich utworów na albumie, które tego używają. Jest też mix rapu Danji i tanecznych bitów - i to [połączenie] stało się głównym językiem muzyki pięć lat później. W ten oto sposób [ta muzyka] wyprzedziła swój czas.

Get Naked (I Got a Plan) jest definitywnie moim ulubionym utworem - to rodzaj hymnu dla mnie i jednego z moich najstarszych przyjaciół. On był gejem w Estonii, a kraj ten ma długą i bolesną historię dla osób ze środowiska LGBTQ, skąd pochodzę. Chciałabym zobaczyć tych wszystkich młodych gejów w Estonii słuchających Britney, ona wkońcu była tłem dla naszego pokolenia, gdy dorastaliśmy. Miałam to w głowie [kiedy wykorzystałam fragment Slave 4 U w moim utworze z 2011 “Another Time and Place”]. Nawet jeśli angielski nie był moim ojczystym językiem, to i tak te teksty zapisały się w moim umyśle.

Mieszkam w Calabasas [na obrzeżach Los Angeles], gdzie Britney rzeczywiście mieszkała rok po premierze Blackoutu. Tam wracała do zdrowia, a ja mogłam całkowicie zobaczyć jak ona to robi! To jak życie na dzikim dzikim zachodzie - wszędzie są konie, nic się tam nie dzieje. Naprawdę czułam duchowe połączenie [pomiędzy nami], bo jest to miejsce, gdzie ludzie idą, by nie zostać znalezieni. Więc to jest to co robię teraz, 10 lat później.

Keri Hilson, zaufany współpracownik

To był burzliwy czas. Paparazzi dosłownie przedzierali się przez krzaki by dojrzeć ją i jej dzieci. Śledzili i nękali, więc zabezpieczenia w każdym studio, gdzie pracowaliśmy, były na bardzo wysokim poziomie. Miałam przez nią wyrzuty sumienia. Ale kiedy Britney wchodziła do studia, była skupiona i z nią wokół było przyjemnie - nawet jeśli spędzaliśmy tylko dwie godziny w jej towarzystwie, co miało miejsce tylko w niektóre dni. Pewnego razu dostała telefon i zniknęła z kabiny [gdzie nagrywała]. Wzięła to tak na poważnie, a artysta który traktuje siebie poważnie, musi potrafić przyznać, że nie może z siebie dać 100 procent tego dnia, aby chronić swoją sztukę. Szanuję to o wiele bardziej niż artystę, który wejdzie i mówi ci bzdury.

Poinstruowała nas, że nie chce by muzyka odzwierciedlała jej prywatne życie. Więc zgodziliśmy się, ok, stwórzmy fantastyczny świat, w którym będzie mogła być szczęśliwa. Pracowaliśmy pare dni w jej domu, a potem także w studiu The Palms w Vegas - tak gdzieś około tygodnia. Pracowaliśmy też w Conway Studios w Los Angeles. Powiedziałabym, że spędziliśmy dwa tygodnie albo może mięsiąc w trybie życia Britney.

Zrobione przez nas piosenki [Gimme More, Break The Ice, Perfect Lover, Outta This World] były tworzone w czasie, w którym trochę brakowało nam Britney. Nie pisała żadnego z utworów, które my zrobiliśmy. Mogliśmy tworzyć, ja zajmowałam się nagrywaniem demo, czekając na jej przyjazd. Jestem w tle wszystkiego, co zrobiliśmy, po prostu dlatego, że chciała ona się skupić na swojej kwestii i swoim wokalu jako tym głównym. Kiedy puściliśmy jej moje demo Break The Ice, nie chciała nagrać wokali w tle. Szczerze, myślę, że powiedziała coś w stylu "zresztą to brzmi jak ja."

Jeśli chodzi o Gimme More, to zdarzyło się to w Conway - [Danja] miał już zrobiony beat w swoich słuchawkach, a my wszyscy się relaksowaliśmy. Ja zaczęłam [śpiewać] “Gimme Gimme, Gimme, Gimme Gimme” z nisko zaśpiewanym zakończeniem. To było takie proste! Myślę, że to właśnie Jim Beanz wprowadził tekst It's Britney, bitch. Wszyscy w studio żartowalismy, pamiętam gdy powiedziałam mu "Zrób to, idź i zrób, dorzuć to do tekstu" Pamiętam, że [Jim] był trochę sceptyczny co do tego i obawiał się, jak ona się poczuje. Ale ja pomyślałam coś w stylu "Tak właśnie ona sie poczuje!" Po prostu chcieliśmy, żeby podzielała nasze zdanie o tym nagraniu. Miała to, co nazywam "pieprzeniem na potęge." Pchneliśmy ją do tego. A "pieprzenie na potęgę" jest właściwie wtedy, gdy artysta robi coś śmiałego, w stylu "wiem, że to nie jest do końca normalne i wiem, że to nie przez to mnie kochają, ale pieprzyć to."

Robin Carolan, głowa wytwórni Tri Angle

Blackout inspirował i nadal inspiruje muzykę pop bardziej, niż jakikolwiek inny album w ciągu ostatnich 15 lat, nawet mocniej, niż szeroko znane arcydzieła jak "FutureSex/LoveSounds" Justina Timberlake'a. Krążek ten zapoczątkował nowe sposoby przedstawiania wokalu, które były genialnie, śmiałe, dziwaczne, a czasami sprawiające, że czujesz się rozbity i niekomfortowo. To pokazuje, że muzyka pop może być chaotyczna, dezorientująca i wręcz brzydka, ale ciągle odważna i klasyczna.

Jeśli kiedyś chcielibyście zobaczyć, jak klub dla gejów naprawdę eksploduje, potrzebny jest utwór Gimme More i poczekajcie, aż pojawi się It's Britney, bitch - prawdziwa deklaracja przetrwania i powrotu. Dziesięć lat temu magazyny spisywały Britney na straty. Nikt wcześniej nie był świadkiem, jak ktoś tak sławny upadł tak nisko, tak gwałtownie i to na oczach całego świata. Fakt, że nie ona umarła sprawia, że traktujemy te trzy słowa jako dużo ważniejsze, kiedy teraz ich słuchamy. Ludzie ze środowiska LGBTQ zawsze patrzyli na swoich bohaterów muzycznych i to ich inspirowalo i czyniło silnymi. Hymny protestacyjne mogą być bronią lub zbroją - ale czasami także chcemy tych piosenek, by chodzić dumni z samych siebie i żeby nam coś uświadomiły.

W obecnych czasach wszyscy mówią o popowej muzyce na poważnie, ale kiedy byłem młodszy, to bycie fanem popu, szczególnie jeśli jesteś chłopcem, wpędzało cię w kłopoty. To często oznaczało, że jesteś po prostu pajacem. Zawsze byłem buntowniczy z powodu mojej miłości do popu, ale potem, jak Blackout się ukazał, przestałem się wstydzić mówienia w miłosny sposób o albumach pop. Bez tego nie byłoby mowy, żebym był tak śmiały, aby uruchomić moją wytwórnię Tri Angle i wydać album z tributem dla Lindsay Lohan, wiedząc dobrze, jak bardzo może mnie to wystawić na wyśmianie. To jest właśnie środkowy palec do ludzi, którzy pogardzają popem i innych (przeważnie prostych mężczyzn), mówiących mi jaka jest rzeczywistość.

Tinashe, ekspertka od głębokich kawałków

Zawsze ciągnęło mnie do mrocznych, niebezpiecznych czy gorących produkcji. Jednocześnie Britney ma ten słodki głos, sprawia to, że odbierany jest radośnie. Jest zdolna do przeplatania tej niewinności z seksapilem - idzie tym dobrym torem, to coś co kocham od zawsze.

Wykorzystałam utwór Blur w jednej z moich pierwszych piosenek "Can't Say No", bo po prostu kocham ten bit. To naprawdę niedoceniony kawałek Britney, więc pomyślałam, że to mogłoby być fajne stworzyć własną wersję. W tamtym czasie nie miałam jeszcze własnych bitów, więc zaczęłam być kreatywna.

To było wręcz nierealne pracować z nią przy Slumber Party. Na próbach było bardzo fajnie zobaczyć ją w swoim żywiole. Kiedy staje przed lustrem, możesz powiedzieć jej, że jest super przyjemna i to naprawdę coś, czemu się oddaje.

alt

Total Freedom, DJ-innowator

Kiedy pierwszy raz usłyszałem Blackout, byłem więcej niż prawdziwym fanem Keri Hilson i Danji, więc bardzo podekscytowało mnie usłyszeć dźwięki napisane i wyprodukowane przez nich dla ikony popu. To był także pierwszy projekt, kiedy Danja nie był producentem-duchem Timbalanda. Blackout jest jak opętana zabawka - jest świetny do zabawy i w bardzo w stlu Britney, jednocześnie popowy, ale wszystko brzmi trochę mrocznie. W tym momencie, nie spodziewasz się usłyszeć posiekanych wokali w popowej piosence, nawet jeśli to było coś, nad czym ludzie pracowali w podziemiach nad muzyką taneczną. Teraz, dzięki połączeniu obu światów - jak Major Lazer i ich popularność - prawie cała popowa muzyka zwolniła, została podzielona na części, ekstremalnie "pocięta i posklejana". Nic więcej nie jest już takie proste.

Okres czasu, kiedy powstał Blackout, był punktem zwrotnym tego, co social media i telewizja robiły, by stać się kamerami w życiu każdego z nas, szczególnie celebrytów. Byliśmy na zewnątrz widząc to, co zaczeło się dziać, a ona była w środku tego wszystkiego. Wobec wszystkich traktujących ją nie jako artystę, tylko jako publiczne zamieszanie, ona miała wystarczająco energii i siły, by stworzyć nagranie, które jest tak niesamowite w swoim czasie.

Why Should I Be Sad, znajdujące się na końcu albumu, zostało stworzone przez Pharrella i The Neptunes, jest jedną z najbardziej znaczących piosenek, jaka kiedykolwiek powstała. Jest naprawdę słodko-gorzka, bardziej, niż jakakolwiek piosenka, którą [Britney] stworzyła przed tym. Z tak wielkimi aktami popowymi, szczególnie dlatego, że w projekcie bierze udział tak wiele osób, to naprawdę trudno powiedzieć, jak wielu jest zaangażowanych, by sprzedać produkt, w przeciwieństwie do artystycznej ekspresji, która zgadza się z osobistym życiem tej osoby. Ale ta piosenka jest tak pięknym sposobem na zakończenie albumu - ona odwraca się od wszystkiego, co każdy oczekuje od niej. Przechodzi przez to wszystko, ale może to zrobić, żyć swoim życiem i się wyłączyć. Nadal słucham tej piosenki; jest po prostu taka mocna.

Julia Michaels, nowy mistrz w tworzeniu popu

Blackout jest bardzo wpływowy. Nie tylko w sensie produkcji, ale dla mnie tekst Gimme More jest super wpływowy. Zwrotki w stylu rozmów z prawdziwą historią definitywnie ukształtowały drogę, którą sama wykorzystuję do pisania i prawdopodobnie wiele osób tak robi. Britney zawsze wyprzedza wszystko. Sonicznie, stylistycznie, zawsze. Każdy album, jaki ona stworzyła, był właśnie taki. Jest ogromną ikoną.

Myślę, że ludzie nie rozumieją, jak zaangażowana jest w studiu. Popowe instynkty są zakorzenione w jej umyśle tak, że jak grasz na gitarze, to ona będzie śpiewać najbardziej niesamowitą melodię. Będzie mieć gotową koncepcję, gotowy tekst. Myślę, że ludzie kierują w jej stronę niewystarczająco uznania. Widzieli ją już jako "Britney Spears" i jako niesamowitą performerkę, tancerkę. Myślę, że nie wiedzą, że ona potrafii pisać teksty. Podczas pracy nad Glory, dosłownie wszystko, co mówiła brzmiało jak w radiu. Więc odpowiadaliśmy w stylu "Yup. Użyjemy tego. Yup. Gotowe." To było niesamowite.

ASMA, producent eksplorujący

Czasami, kiedy ludzie myślą o muzyce pop, to myślą o tym, że wszystko jest perfekcyjne, na sygnale, trafiające we właściwe noty. Na Blackoutcie Britney burzy to. Teksty i produkcja są brudne - jakość nie jest taka czysta - dodane efekty takie jak jęki w Piece of Me, które podkreślają cyfrowy dźwięk w jej głosie. Niektóre z decyzji podjętych na tym albumie były takie wizjonerskie dla popowej muzyki. To nie było tak, że nikt nie zrobił tego wcześniej, ale dla Britney było to coś wspaniałego.
Ona naprawdę potrafiła zestawić ze sobą mrok i obłęd lub ekserymentalność i pop, w sposób tak spójny, że możesz wręcz poczuć strach. Jako DJ-e, stale mieszamy ze sobą światy w odmienną muzykę; jest tak wiele małych światów pomiędzy gatunkami. Nie jestem DJ-em, który gra jeden gatunek - gram powiązanie wszystkiego i widzę, gdzie światy się zderzają i tworzą razem coś sensownego. To co [Britney] zrobiła, jest dla mnie bardzo inspirujące.

[Zespół] HAIM, dumne członkinie Britney Army

Danielle: Myślę, że to nie sekret, że kochamy Britney Spears. Dedykujemy dla niej radiowe show i gramy Break The Ice, która chyba jest moją ulubioną piosenką Britney. Czuć, że zrobiła z tym nagraniem to, co naprawdę chciała. Jest jak odświeżenie w czasach, kiedy odpadają utwory, które zrobiła pierwsza i jest w nich pionierką. To nagranie wyszło i pokazywało, jakby ona była sobą i nikt nie mówił jej, co ma robić.

Alana: Tworzy zasady i łamie zasady.

Este: Kiedy Gimme More ujrzało światło dzienne, pamiętam, że stałam w moim pokoju - właśnie zaczęłam UCLA - i układałam własną choreografię do piosenki w lustrze, po prostu dla siebie. Piece of Me przypominało mi "Leave Me Alone" Michaela Jacksona. Ona wypominała wszystko, co ludzie mówili o jej o jej powrocie i to właśnie w niej kocham.

Danielle: W każdym wersie Piece Of Me można wyczuć, że Britney przeszła przez to, o czym śpiewa. Jest taka pewna siebie i lekceważąca. Szczerze mówiąc, myślę, że ona nie może stworzyć nic złego. Kocham fakt, że jest taka silna w swoich przekonaniach i robi to, co zapragnie.

Alana: Tom Coyne [inżynier dźwięku] nagrywał tę płytę i to jest bombowe. Każda piosenka jest taka dobra. Podoba mi się to, że Radar jest na tym albumie i także na Circus, ponieważ nie został singlem z Blackoutu, ale [Britney] mogła zareagować w stylu "Pieprzyć to, zrobię z niego singla na kolejnym." Ona poprostu się nie daje, i to jest takie fajne. Wręcz najfajniejsze.

Michelle Lhooq, Owen Myers, Myles Tanzer dla The FADER / Tłumaczenie: BritneySpears.pl

Komentarze (4)add comment

kol33 :

0
Zgadza sie album Blackout jest na pewno w trzech najlepszych jak dotąd nagranych albumów przez Britney. Mroczny , popowow-rnb, dojrzały, konkrenty , nowoczesny , insirujący i na czasie : wiecej takich :]
18:49 - 2.10.2017

Joan :

0
Co dzień słucham piece of me i nadal mózg mi eksploduje jak za pierwszym razem
20:18 - 2.10.2017

Touch of My Hand(ŁuKaSz) :

Łukasz89
Świetny artykuł, gratulacje.
Odnośnie tematu. Blackout jest albumem, który brzmieniem idealnie wpasował się w życiowy okres, w którym znajdowała się Britney. Wydany wcześniej bądź później, w czasach gdy jej życie nie było tak zrujnowane jak ówczesne, nie miałby takiego charakteru.
14:43 - 3.10.2017

Tom :

Tom
co do ostatniej wypowiedzi, to z Radarem nie było jakoś tak, że to miał być singiel z Blackoutu, ale Britney z jakiegoś powodu nie ogarnęła kolejnego singla, skończyła się promocja, a Radar puścili na Circusie i zrobili z tego singla, bo już jakieś umowy były podpisane co do tej piosenki?
15:44 - 3.10.2017

Napisz Komentarz
pomniejsz | powiększ

busy