Britney Spears w wywiadzie dla magazynu NME!
Wpisany przez amyseeker   

Britney Spears pojawiła się na okładce najnowszego wydania magazynu NME, który wraz z udzielonym przez nią wywiadem, do nabycia będzie od jutra. Rozmowa z naszą gwiazdą dotyczyła m. in. jej wieloletniej kariery, wsparcia fanów i pracy nad najnowszym albumem. Britney przyznała, iż momentami wciąż myśli o tym, że mogłaby zostać nauczycielką, lecz inspirację do dalszego działania czerpie od innych artystów. Wyznała również, że angażując się w produkcję swojej nowej płyty nauczyła się odmawiać, co było dla niej bardzo trudne, lecz niezbędne do nagrania upragnionego materiału. Piosenkarka odniosła się również do przydomków "Godney" i "The Holy Spearit" nadanych jej przez fanów.

Okładka czasopisma w pełnym rozmiarze dostępna jest w naszej galerii po kliknięciu w poniższy obrazek, a tłumaczenie fragmentów wywiadu, które opublikował portal Daily Mail, prezentujemy poniżej.

 

O wytrwałości i sukcesie:

"Staram się nie analizować tego za bardzo. Kocham to, co robię i myślę, że to pomaga, bo to mówi samo za siebie, kiedy występuję. Widok innych artystów kontynuujących to, co robią, również mnie inspiruje. Bo czasem sobie myślę »Co ja tutaj robię? Mogłam być nauczycielką«, ale potem widzę innych ludzi, którzy też to robią i myślę: »No dobrze, to prawdopodobnie wszystko, co oni od tak dawna znają, więc to jakby ma sens«”.

O tworzeniu albumu:

"Szczerze mówiąc, to jest pierwszy projekt, gdzie miałam naprawdę dużo do powiedzenia. Byłam bardzo konkretna, jeżeli chodzi o to, z kim współpracuję, i nauczyłam się mówić »nie«. Staram się dogadzać innym, więc to było dla mnie trudne – nawet jeśli czegoś nie lubię, zrobię to, żeby kogoś uszczęśliwić. Upewniłam się, że ten album jest wszystkim, czym chciałam, żeby był. Byłam bardzo samolubna tworząc go".

O tym, jak nazywają ją fani:

"Tacy są fani – a ja nie chcę ich zawodzić. Ostatecznie wszyscy jesteśmy ludźmi i wszyscy popełniamy błędy. To naprawdę pochlebiające, ale nie wiem, czy mogę sobie postawić poprzeczkę tak wysoko. Jestem pewna, że wielu z nich czuje, jakby dorastali ze mną".

 

Komentarze (29)add comment

arczix :

0
Promocja, oby była jeszcze większa, bo album niesamowicie spada z list przebojów, np. w Polsce zadebiutował na 12. miejscu, a w tym tygodniu w ogóle wypadł z listy i TOP 50 najchętniej kupowanych albumów. smilies/shocked.gif
23:57 - 15.09.2016

Nemo :

0
Te całe tak lubiane i lansowane przez Was (REAL FANÓW) listy przebojów,( tworzone przez handlarzy ludzkim talentem) na zasadzie ilości sprzedanych płyt,nie pokazują prawdziwego zainteresowana fanów płytą GLORY. Gdyz płyta GLORY zadebiutowała w radio SPOTIFY ( do odsłuchania za darmo)juz w momencie jej debiutu w sprzedazy. NA TAKI GEST , NIE ZDOBYŁA SIĘ ZADNA GWIAZDA z czołówki tych BIZNESOWYCH list przebojów.Trudno handlarze ludzkim talentem, dostali prztyczka w nos, NIE ZAROBIĄ na Britney tyle , ile się spodziewali. i jeszcze raz WIELKIE PODZIĘKOWANIE DLA BRITNEY ZA TEN PREZENT, o którym nawet nie marzyłem. I niech teraz ktoś napisze(szczególnie Real Fani)ze Britney nie szanuje jakoby swoich fanów, to będzie zwykłe pomówienie i oszczerstwo.
05:45 - 16.09.2016

iksinski :

iksinski
powiem tak, walić to jak wygląda płyta ze sprzedażą, jest to pierwszy album od dawien dawna który mi się w całości podoba, jej głos wreszcie można usłyszeć a nie robo Britney, promocje robi dobrą, cieszmy się z albumu i występów a mniej narzekajmy!
07:44 - 16.09.2016

Matiz :

MatiSimek
Nemo, czy wszystko z tobą w porządku? xD 99% muzyki jest dostępna w Spotify. Pomijają c już fakt że to nie jest żadne radio smilies/wink.gif
08:29 - 16.09.2016

Muffinka :

Muffinka
Nemo - nie szanuje powiedziałabym za śpiewanie z playbacku i za marne ruszanie do niego ustami od niechcenia smilies/smiley.gif Cieszymy się, że album jest dostępny aczkolwiek przez to spadają wyniki, a wiadomo, że po tym ocenia się czy warto wydawac kolejne single. Przez to obawiam się że dostaniemy maks jeszcze jeden teledysk z tej ery i sprawa zamknięta.
Dobry wywiad smilies/smiley.gif
08:59 - 16.09.2016

panek :

0
Fizyczna płyta, to fizyczna płyta, to nie to samo, co odsłuchu w necie. Ja się cieszę, że zakupiłem 52.99 i mam w swojej kolekcji. Żal, że tak mało "fani" kupuja, a tacy są zadowoleni, ale najlepiej ściągnąć z neta. Mam nadzieje, że złapie wszystkich, co posciagali płytę Glory i zapłacą kary więcej niż sam album kosztuje. Wtedy kilka milionów kar by było zapewne ha ha. Jakby nie było neta, a urywku piosenek byłyby dostępne w radach i tv do odsłuchu przed premiera, album Glory sprzedalby się w kilku milionowym nakładzie. No w sumie, ale Adele, czy Betonie sprzedają w milionach, Adele to już jakaś plaga, że notorycznie jej album kupuja bo chcą miec na polce itd.
09:46 - 16.09.2016

amyseeker :

sawyer
Nie za bardzo emocjonujecie się tą sprzedażą? Britney po prawie dekadzie wydała dobry album, wreszcie ma coś do powiedzenia poza "cool and fun" i tym proponuję się cieszyć, bo mogliśmy dostać drugie BJ i wtedy chyba sam pożegnalbym się z tą stroną. Ja wiem, że zależy wam na tym wszystkim pewnie bardziej niż jej samej, ale hej, serio nie przyzwyczailiście się do tego wszystkiego? Ktoś się łudził, że dobrym albumem ona nagle odzyska sławę? Po tylu latach olewania ludzi to nie wystarczy, bo w tym momencie są lepsi...
09:55 - 16.09.2016

pimpineliusz :

0
smilies/cheesy.gif ostatnio kurdej-szatan duzo w teve i internetach

i malo nie spadlem z krzesla

bo w pewnym ujeciu wypisz wymaluj jak brita!

to tyle na dzisiaj smilies/wink.gif
10:50 - 16.09.2016

Muffinka :

Muffinka
amyseeker- z drugiej strony co z tego jak przminie równie jak BJ, a Glory jest lepszy? Owszem cieszy mnie fakt, że płyta jest dobra, ale fajnie by było gdyby dotarła do szerszej publiki. Widze, że promuje, ale nie wpływa to na sprzedaż...może też dobrze, bo da jej to do myślenia. Sama nie wiem, ale liczyłam, że przy dobrych kawałkach będzie więcej singli jak za starych dobrych czasów, a nie maks dwa i koniec.
11:15 - 16.09.2016

Ultraviolence :

Ultraviolence
Pewnie nie będzie już singli. Albo jeden z teledyskiem nakręconym podczas występu w Vegas i tyle
11:25 - 16.09.2016

Marcinnn :

0
Ja nie rozumiem dlaczego każdy się tak przejmuje sprzedażą. Przecież od dawna wiadomo że Britney już nie jest na topie jak wcześniej. To że wydała dobry album i promowała go nie oznacza że już wejdzie wszędzie na numer #1. Ja jestem zadowolony z tej ery, Britney mówi coś więcej o albumie nareszcie poza "it's very cool". Był występ przed nami jeszcze jakieś festiwale. W erze BJ to było nie do pomyślenia że wystąpi gdziekolwiek indziej niż w Vegas i powie coś poza "cool". Poza tym jeśli faktycznie miała jakiś większy wkład w ten album to powinna mieć częściej. Na Femme Fatale miała pomysł ale wytwórnia odrzuciła i wyszło bardzo średnio mimo dobrych wyników sprzedaży. Przy Britney Jean miała już totalnie to gdzieś i chyba sama tego nie nagrywała to wyszła masakra. Teraz coś miała do powiedzenia i wyszedł fajny album. Oby tak było częściej.
11:26 - 16.09.2016

abc :

0
panek- nie każdego stać by wydać 50 zł na jedną płytę. A skoro media oferują muzykę za darmo na takim spotify to nie widzę sensu by narzekać. Sprzedaż obecnie się nie liczy
11:56 - 16.09.2016

Nemo :

0
Matiz . Alez ja ci odpisałem. WYMIEŃ TYCH ARTYSTÓW ( i oczywiscie tytuły płyt), z których Britney wzieła przykład. Spotify się reklamowało jako radio internetowe. A jezeli nim nie jest, to czym jest według ciebie? (co bym cię nie doprowadzał do irytacji) Niestety nie mozna tej płyty sciągnąć z neta( to dla panek.) Przynajmniej mi nic nie jest wiadome w tym temacie, zresztą PO CO ? skoro włączę Spotify i słucham.
12:05 - 16.09.2016

Muffinka :

Muffinka
Marcinnn - to zrozum, ze zależy nam, żeby wytwórnia zrozumiała, że album jest dobry, a oni na co patrzą? Tylko na wyniki sprzedaży. I jeśli teraz będzie źle to zapomnij, że kiedykolwiek jej pozwolą zrobić coś takiego jeszcze raz. Będzie Famme Fatale dwa.
12:48 - 16.09.2016

Blue :

Blue
Sprzedaż jest ważna, bo Britney to nie Fiona Apple i ona po prostu musi się sprzedać. Co z tego że album jest niezły skoro kupiła go garstka ludzi i wytwórnia nic nie zarobiła? Myślicie że będą wrzucać kasę w single i płyty bo album jest dobry? Dla nich to nie ma znaczenia. Wyniki są porównywalne do BJ, słabego albumu bez promocji. Ten album też zginie, za miesiąc nie będzie go na żadnej liście i ludzie zapomną. Ale może to i dobrze.
13:16 - 16.09.2016

Glory :

0
wywiad fajny, ale pod jego koniec Bryta zapytana o to, czy widzi się na scenie w wieku Madonny (5smilies/cool.gif, powiedziała : Nie, dajcie mi pięć/dwa lata", a niedawno mówiła że nagra jeszcze 9 albumów i świat się jej nie pozbędzie smilies/grin.gif smilies/grin.gif
13:38 - 16.09.2016

tuptuś :

tuptuś
Od razu wiedziałam, że Britney zrobiła coś więcej niż 'zaśpiewanie' na tym albumie. Bardzo miła z niej osoba mi się zdaje taka urocza nadal jedt
15:03 - 16.09.2016

panek :

0
A nie zastanawia Was, że może nie miała w ogóle wpływu w ten album, tylko tak gada, wyuczone teksty, żeby wyszło, że miała. Przecież oni ciągle kłamią. BJ miał być takim osobistym albumem, też miała miec na niego wpływ. Teraz przynajmniej promuje. Mam nadzieje, że wkoncu miała ten wpływ i nie kłamie. W październiku powinien pojawic się drugi singiel i on już zadecyduje o dalszym losie albumu i kolejnych singlach. Powinni wypuscic 3 najmniej, a najwięcej 5 singli bo rezydentura przecież trwa jeszcze długo. Single będą podtrzymywać zainteresowanie, a ona będzie ciągle na jakimś topie. No ciekawe, czy na festiwalach się zakonczy. Zależy od popularnosci.
15:28 - 16.09.2016

Ann5 :

0
ludzie się przejmują sprzedażą, bo wiedzą, że jeśli będzie ona marna, to britney nie wypuści już żadnego singla, lub wypuści max. jeden. A fani chcieliby więcej, co za tym idzie więcej teledysków. To chyba normalne, że im na tym zależy. Druga sprawa, nawet ważniejsza - jeśli płyta Glory, która jest NAPRAWDĘ DOBRA nie będzie się dobrze sprzedawać, britney znowu zacznie wydawać badziewia jak britney jean lub femme fatale, bo nie opłaca jej się pracować nad dobrymi piosenkami, skoro się nie sprzedają. Będzie wolała wydawać gnioty, przy których napracuje się mniej. przynajmniej ja się tego obawiam.
16:27 - 16.09.2016

ooo :

0
oj, bez przesady z ta promocja... wywiady ok, ale dala tylko jeden wystep na vma, koncerty malo sa widoczne dla potencjanych nabywcow.
16:42 - 16.09.2016

metempsycho :

0
Co z tego, ze album jest spoko, skoro ona na koncertach rusza jedynie ustami (niezbyt umiejętnie). Album się nie sprzedal bo brit od lat robi to samo. Wciska ludziom kit jak to ona ciężko pracowala i bardzo dużo znaczy dla niej album. Nie spiewa, nie ma charyzmy ani osobowosci. Za dużo sciemy w tym wszystkim. A ludzie z reguły nie lubia jak się z nich robi głupków. Nie będzie pierwszych miejsc bo zajmuja je artyści, którzy potrafia śpiewać nie tylko w studio nagraniowym.
17:34 - 16.09.2016

panek :

0
Brit zrobila się niewiarygodne, ale jakby występowała więcej i nie tylko na VMA to singiel nadal bylby w top 10 iTunes, bo po VMA byl aż 5 dni na 2 miejscu. Żaden singiel oprócz SS nie byl tyle na 2. Poza tym, singiel miał potemcjal zaj*bisty. Spieprzyli teledysk, to już polowa klapy, bo teledysk to byłaby druga polowa sukcesu tego singla. Oni strasznie teraz wszystko niszczą. Od BJ nie umieją się dobrze, porządnie zabrać. Gdzie te czasy Circus i Femme Fatalne się pytam. Chodzi o sukces albumu i singli.
19:34 - 16.09.2016

Marcinnn :

0
No niestety z Britney już tak jest że trzeba podchodzić z dystansem do tego co mówi. Niby poprzedni album taki osobisty a wyszło tyle że nawet nie wiadomo czy ona na nim śpiewa. Albo słynne "ja zawsze śpiewam na żywo". Wiadomo ze wytwórni zależy tylko na pieniądzach. No ale nic już się nie zrobi, wyniki już ciągle będą przeciętne albumów czy singli. Mnóstwo teraz gwiazdek które wybijają się, są nowe i to ludzi głównie przyciąga. Co do pierwszych miejsc to wątpię że to tak działa.. przykładowo Aguilera, głos ma bardzo mocny a ciągle ma flopy. Jeszcze gorzej od Britney. Po prostu ich era się skończyła.
21:05 - 16.09.2016

Nemo :

0
Z jakich ludzi robi głuków ?co to za kolejna nonsensowna teza?/? Przeciez kazdy jej fan czy tez jak to okresla Muffinka- Real Fan, wie ze w Las Vegas wszystkie jej występy idą playbecku. Pomimo wszystko, jej występy cieszą się wielkim powodzeniem. I gdyby nie koszty podrózy, to kazdy z nas z chęcią wykupiłby bilet na ten spektakl. zarzut ze zle porusza ustami - nie w tekst, bardzo mnie ubawił. I opieranie na tym oskarzen wobec Britney jest juz smieszne. Najpierw zle bo z playbecku, a teraz juz cos nowego- zle porusza ustami.
21:29 - 16.09.2016

metempsycho :

0
Oczywiscie ze nie dziala to tak, ze kazdy kto dobrze spiewa zdobedzie pierwsze miejsca na wszelkiej masci listach.Trzeba miec jeszcze dobre utwory. Chodzi bardziej o samo podejscie do muzyki, do fanow. Chodzi o szacunek. Nie wyobrazam sobie sytuacji gdzie placac za koncert, "wokalistka" nie zaspiewa zadnego utworu. Kazdy moglby nagrac taka plyte gdyby tylko mial ku temu mozliwosci a pozniej bawic sie w mima. Patologia proszę Państwa. Armagedon.
21:54 - 16.09.2016

dr House :

0
Niestety z Britney jest tak, że już do końca życia trzeba będzie brać pod uwagę to przez co przeszła, (bo chyba każdy fan zgodzi sie, że przeszła przez piekło jakiego nikt z nas nigdy nie doswiadczy). Niestety zapominamy (ja też) o tym i oczekujemy, że będzie taka, jak Selena czy Ariana, które zaczęły karierę w innym czasie. Chcemy żeby była jak Beyonce, która w momencie największej chwały, nie miała takiej publiki i zainteresowania jak Britney. Porównujemy ja do jeszcze wielu innych osob, oskarżamy o wiele rzeczy. Ale ilu z nas opuściło ja w najgorszym momencie? Ilu z nas przyznaje się do bycia jej fanami? Można jej dużo zarzucić bo sam często to robię, ale wiem, że gdyby w tym momencie ogłosiła koniec kariery to było by mi bardzo przykro. Więc może dajmy sobie chwile na docenienie tego, że podniosła się po klęsce i nadal tu dla nas jest (w mniejszym lub większym stopniu).(takie głupie przemyślenia na koniec dnia)
23:37 - 16.09.2016

panek :

0
Tylko, że Aguilery w ogóle nie ma już na listach, przecież ostatnio wydała piosenkę, która na iTunes chyba nawet w top 30 nie była, albo w top 50?. Ona już nie istnieje, a Brit owszem. Potrafi się utrzymać wysoko jeszcze, a gdyby chciala byłaby numerem w top 3.Hmm, zobaczcie na Adele, która znowu sprzedała 19 mln płyty, w tych czasach lol, to niemożliwe, a jednak. Ciekawe, czy znajdzie się ktoś jeszcze, kto sprzeda tyle. Britney znowu stanie się fenomenem, wyda taki hit, że shocked będzie. Zawladnie calym światem ten hit i album się sprzeda w 10 mln. Omg!!!!!!!!
11:58 - 17.09.2016

Glory :

0
oj tam, wy tu o złej sprzedaży Glory źle piszecie, a utwór PF Lady Gagi z nadchodzącego albumu Joanne leci na łeb na szyję na US iTunes, jedyne, co może go uratować to teledysk i pewnie uratuje, bo zazwyczaj Gagi teledyski są odbierane dobrze, ale wątpię, że będzie tak często wędrował ku górze, jak Make Me Britney
15:00 - 17.09.2016

Jimmy eat world :

0
W dobie serwisów streamingujacych (bo spotify tym właśnie jest panie Nemo) chyba było do przewidzenia, że zbyt dużo to się tych płyt raczej nie sprzeda. Britney nie jest Adele, jej muzyka "nie łączy pokoleń". Poza tym, z Britney jest taka sprawa, że do wielu dawnych fanów jej muzyka juz nie przemawia, bo wyrośli z nastolatkowego popu. A dla współczesnych nastolatków jest, nie oszukujemy się, za stara. ot, przebrzmiala pieśń przeszłości, którą, owszem, zna się, owszem, przesłucha, ale nie kupi i nie zachwyci na dłużej.
21:03 - 17.09.2016

Napisz Komentarz
pomniejsz | powiększ

busy