Wywiad Britney Spears dla magazynu "V" - tłumaczenie!
Wpisany przez Curious   

Siedemnaście lat, siedem albumów, siedem tras koncertowych, dwóch mężów i dwoje dzieci później Britney Spears pozuje przed obiektywem Mario Testino w odnowionej architektonicznie posiadłości Jima Goldensteina w Los Angeles - jest to drugi raz, kiedy pracuje z tym fotografem na potrzeby magazynu V. Wybrana przez nią do tej sesji muzyka to przede wszystkim kobiecie popowe hity przeszłych i obecnych czasów: piosenki Madonny, Janet Jackson i Seleny Gomez. Klimat był, jej zdaniem, relaksujący. "Było prosto i seksownie" - stwierdziła Britney kilka dni później.

pic.png

***

"Byliśmy w domu rock-n-rollowca, domu nie z tego świata, szalenie pięknym. Zupełnie specyficznym". Największy wpływ na dobry nastrój Spears miał jednak sam mistrz ceremonii, Testino. "Naprawdę mnóstwo zależy od fotografa, z którym pracujesz" - twierdzi. "On jest jednym z najlepszych na świecie. To wspaniały człowiek, potrafi szybko uwinąć się z robotą, cały dzień dobrze się bawiliśmy".

W duchu zabawy, relaksu i wydajności: wszystkie te słowa opisują sposób, w jaki Britney funkcjonuje w 2016 roku. W wieku 34 lat, jako "bardzo zajęta" swoją rolą matka dwóch chłopców, skupia całą energię na uzyskaniu równowagi między pracą a życiem osobistym. Wyraźnie daje do zrozumienia, zarówno przy ustalaniu terminu wywiadu, jak i podczas jego trwania, że najważniejsi na świecie są dla niej 10-letni Sean Preston i 9-letni Jayden James. Na szczęście długoterminowy kontrakt, którym jest obecnie związana, pozwala jej zręcznie zarządzać czasem: mowa o rezydenturze koncertowej Piece Of Me odbywającej się w Planet Hollywood Resort & Casino w Las Vegas, rezydenturze niedawno poddanej małej renowacji i przedłużonej o dwa lata. Mogąc w zaledwie 40 minut dostać się samolotem z Las Vegas do domu w Los Angeles, piosenkarka daje tygodniowo trzy koncerty w sześciotygodniowych seriach.

"Koncertuję przez sześć tygodni, potem mam sześć tygodni wolnego" - wyjaśnia. Taki układ zapewnia jej stabilizację i redukuje stres do minimum, oraz stanowi kontrast wobec światowych tras, podczas których z reguły nie ma jej w domu przez dobre pół roku. "Uwielbiam ten styl życia: podróżowanie do Vegas i z powrotem. Nie muszę tyle latać po świecie i adaptować się do nowych miejsc, po prostu mam tutaj stałe miejsce zamieszkania. Świetna sprawa. Właściwie to kilka tygodni temu przeprowadziłam się do nowego domu - znajduje się zaledwie dwie minuty drogi od starego, jest piękny, duży. Ma naprawdę mnóstwo przestrzeni, a więc dzieci mają pole do popisu. Na co dzień mieszkam tam, a kiedy trzeba lecę do Vegas i wracam".

Wielką niewiadomą dla "Piece Of Me" przed premierowymi koncertami w grudniu 2013 roku było to, czy koncerty artysty ze stosunkowo młodą rzeszą fanów będą w stanie utrzymać zainteresowanie wśród występujących na terenie Las Vegas Strip starszych performerów, których publiczność mieści się w nieco innym przedziale wiekowym. Jednak zgodnie z udostępnionymi przez Billboard informacjami, show Britney jest wydajne w 75%, a w ciągu dwóch pierwszych lat zyskało średnio 85% przychodu w zestawieniu Box Office.

***

"Piece Of Me" to prawdziwy dar dla spółki Caesar's Entertainment; w 2015 roku został okrzyknięty "Najlepszym Show 2015 roku" według czytelników serwisu Best of Las Vegas, a obecnie stanowi prawdziwą atrakcję dla wszystkich młodych ludzi coraz częściej przyjeżdżających do Miasta Grzechu. W momencie podjęcia decyzji o przedłużeniu koncertów o kolejne dwa lata Britney zdecydowała jednak, że co nieco trzeba w nich zmienić. "Ponieważ dałam już tyle koncertów, stwierdziłam, że pora na małe odświeżenie show. Dobrze się bawię na scenie, więc nie nudzę się zbyt szybko".

Codzienne "dające kopa w dupę" próby odbywajace się w styczniu zaowocowały pierwszym koncertem "Piece Of Me 2.0" 13 lutego br. - podczas niego publiczność poznała nową setlistę, nowe choreografie i tancerzy, kostiumy, a także projekcje filmowe wyświetlane na telebimach. Nie zabrakło efektów na miarę Las Vegas: ognia, wody (Spears zainspirowała się sztuką "O" grupy Cirque de Soleil), śniegu i latania, z czego ostatnia atrakcja była powodem kilku kłopotów. Podczas drugiego koncertu 2016 roku nastapiła awaria drzewa, w efekcie której Britney musiała zrezygnować ze skoku i zejść schodami na scenę, innym razem natomiast utknęła zawieszona w powietrzu.

"Mieliśmy problem z uprzężą" - wspomina jak gdyby nigdy nic. "Zaczepiamy ją z prawej i lewej strony; tamtym razem prawa strona nie wytrzymała i wisiałam zaczepiona tylko z lewej. Na początku ogarnęło mnie przerażenie, ale szybko poczułam grunt pod nogami i odetchnęłam z ulgą". Obecnie w skład show wchodzą wszystkie największe hity Britney - zaczynając na ...Baby One More Time, kończąc na wydanym w 2015 roku duecie z Iggy Azaleą zatytułowanym Pretty Girls - jednak i setlistę czeka jeszcze trochę zmian, bowiem w tym roku zostaną do niej dodane także utwory z nadchodzącego albumu piosenkarki, który obecnie jest wielką tajemnicą.

"Naprawdę nie możemy o tym rozmawiać" - mówi Spears, dosadnie ucinając temat gdy dyskusja zwraca się w stronę jej dziewiątej płyty, płyty, która ma ogromny wpływ na jej karierę; ostatni, wydany w 2013 roku album Britney Jean nie przyjął się zbyt dobrze, mimo elektryzujacego singla Work Bitch. Był to najgorzej sprzedający się krążek Spears zarówno w Stanach Zjednocoznych jak i w Wielkiej Brytanii, a krytycy ocenili go raczej chłodno. Jeśli Britney chce na nowo rządzić rynkiem muzycznym nie ma na co czekać, z czego najwyraźniej zdaje sobie sprawę.

"Jestem bardziej zaangażowana w prace nad tym albumem" - twierdzi, dodając, że podczas przerw między koncertami poświęciła mnóstwo czasu na pisanie i nagrywanie muzyki. W internecie pojawiły się już pogłoski na temat kierunku, jaki tym razem obierze Britney (jedna ze stron fanowskich stwierdziła, że będzie on "artystyczny"), oraz współpracy, jakie potencjalnie podejmie. W zeszłym roku Spears wybierała się do studia m.in. z tekściarką Chantal Kreviazuk oraz producentem DJ Mustardem, a w listopadzie opublikowała w internecie zdjęcie z odpowiedzialnymi za wiele hitów Julią Michaels i Justinem Tranterem, które podpisała: "Pracujemy ciężko jednocześnie dobrze się bawiąc... Nowy album... Wheee!".

"Szczerze mówiąc, ta płyta stanowi dla mnie coś naprawdę wyjątkowego" - wyznaje. "Jest jak dziecko, chcę, żeby wszystko było dopięte na ostatni guzik". Nie ma zamiaru śpieszyć się z ustalaniem daty premiery. "Zależy mi, aby brzmiała tak, jak ma brzmieć, niezależnie od tego, czy mam ją nagrywać jeszcze przez rok, czy przez dwa miesiące. Obecnie nie mam pojęcia kiedy trafi ona do odbiorców. Wiem natomiast, że kierunek, w którym podążam, jest bardzo dobry. Ten album to najlepsze, co stworzyłam w długim czasie. Jestem z niego dumna i brzmi zupełnie inaczej... całkowicie inaczej, niż moglibyście się spodziewać. Nie śpieszę się z niczym. Chcę porządnie wykonać swoją pracę, zależy mi na tym, aby fani byli zadowoleni z efektu".

Stawianie 34-latki w pozycji szanowanej wieloletniej ikony muzyki popowej daje mocne świadectwo tego, w jakich czasach żyjemy, tym bardziej, że często wątpimy w wyrażenie "zbyt młody". Łatwo jednak dostrzec, że Britney, która zaczynała karierę wraz z początkowym rozwojem technologii cyfrowych, kiedy portale społecznościowe nie były jeszcze miernikiem popularności, jest traktowana w branży nieco inaczej, niż jej młodsze koleżanki po fachu. "Szczerze mówiąc, ciągle nie przyzwyczaiłam się do komputera" - mówi ze śmiechem. "Moi synkowie użytkują go więcej ode mnie! Rozumiem, że mnóstwo ludzi uwielbia tego typu rozrywkę, ale sama po prostu do nich nie należę - czasami trochę popiszę czy porobię tego typu rzeczy, jednak komputery nie są dla mnie. Po prostu mnie nie bawią". Nie oznacza to jednak, że stroni od internetu - jej Instagram jest z pewnością czymś, na co warto zerknąć.

W czasach kiedy większość celebrytów nawet nie pomyślałoby o opublikowaniu w sieci zdjęcia bez ułożonych włosów lub przyciągającej uwagę pozy, fotografie Britney sprawiają wrażenie orzeźwiająco niewymuszonych: zawierają szumy, nie są idealne i mają w sobie naturalność. Oto Britney uprawiająca jogę. Tutaj żartuje z rozmiaru swojego czoła, a tutaj ma na sobie samoopalacz, który, jej zdaniem, sprawia, że wygląda jak Umpa Lumpas. Wrzuca losowe, spokojne zdjecia przyrody oraz swoich dzieci. To wszystko to prawdziwa mieszanka życia gwiazdy popu z życiem typowej mamy uczęszczającej na mecze piłki nożnej swoich synów. "Uwielbiam Instagrama" - przyznaje. "A ponieważ moje dzieci [prawie zawsze] są ze mną 24 godziny na dobę, oczywistym jest fakt, że często się na nim pojawiają. Wiem że to dziwnie zabrzmi ale lubię obserwować innych użytkowników. Ludzie to interesujące istoty, fascynują mnie. W pewnym sensie odbywam wirtualne wycieczki by poznawać nowe osoby. Moim zdaniem ogólna koncepcja Instagrama jest świetna".

Podzielenie się ze światem wizualnym zapisem prywatnych beztroskich chwil skutkuje w przypadku Britney wystawianiem się na (z reguły pozytywną) reakcję ludzi, ona sama nie należy jednak do osób, które czerpałyby satysfakcję z mówienia źle o innych. "Po prostu taka nie jestem" - wyznała. Tego samego nie można powiedzieć o jej koleżankach i kolegach z branży, a żyjemy w czasach, gdy Twitter stanowi centrum niepozbawionych nonsensu coraz to nowych sensacji. Wiosną zeszłego roku Spears została wplątana w jedną z takich afer która dotyczyła również drugiej wykonawczyni "Pretty Girls", Iggy Azalei, po tym, jak zauważono między nimi rzekome napięcie. Britney zaprzecza temu stwierdzeniu, przedkładając kobiecą solidarność nad teorie spiskowe fanów. "Jesteśmy w tym wszystkim razem i to wspaniała sprawa. Nie ma mowy o wojnie - powinnyśmy pomagać sobie nawzajem. Każda z nas ma coś do powiedzenia. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i nie ma w tym nic złego".

Samej Spears nie są obce osądy. Tabloidy i serwis TMZ skrupulatnie dokumentowały wszystkie jej problemy z drugiej połowy pierwszej dekady bieżącego wieku, które cieszyły się wielkim powodzeniem na portalu MySpace - na szczęście Twitter był wtedy dopiero w fazie rozwoju - a po tym, jak weszła w dojrzalszą fazę swego życia, media znalazły nowe cele do prześladowania. To właśnie dzięki portalom społecznościowym wszystkie brykajace gwiazdy popu mają szansę na szybkie stanie się Wrogiem Numer Jeden. Britney nie zwala jednak winy na współczesna technologię. "Moim zdaniem to nie ma nic wspólnego z rozwojem portali tego typu" - zaznacza.  

"Każdy, kto znajduje się w świetle reflektorów, jest namiętnie oceniany. W przemyśle jest obecnie wiele młodziaków, którzy tego doświadczają, na przykład Justin Bieber - odnosi ogromne sukcesy, ale ludzie nie przestają go krytykować. Niestety, świat po prostu tak funkcjonuje". Nawet jeśli pojawią się jakieś rzadkie nieprzyjemne słowa skierowane w jej stronę, 34-latka ma ważniejsze rzeczy na głowie niż przejmowanie się nimi. "Jestem w show biznesie od 20 lat" - wyjaśnia. "Nie przejmuję się tym... Najważniejsze są dla mnie moja relacja z Bogiem i samą sobą. Zupełnie nie obchodzi mnie opinia większości". Taka mądrość życiowa nie zjawia się znikąd, a wszyscy, którzy obecnie rządzą przemysłem muzycznym, powinni nauczyć się lekcji Britney Spears: po każdym upadku można wstać i iść dalej, być może wędrując w lepsze miejsce. Jej status ikony popu jest niepodważalny. Zobaczymy natomiast, co zrobi w przyszłości. Nazwa domu Spearsów w Kentwood w Luizjanie to "Serenity" ("Spokój") - i to moim zdaniem najlepsze słowo, jakim można opisać to, do czego Britney doszła na obecnym etapie życia.

Siedemnaście lat temu spotkaliśmy się w innym, utrzymanym w stylu rancza domu w Kentwood - rozmawialiśmy wtedy otoczeni kolekcją zebranych przez nią lalek na potrzeby jej pierwszego w życiu wywiadu dla MTV News. Była to konwersacja o którą ciągle jestem wypytywany przez młode, dwudziestoparoletnie kobiety i gejów zafascynowanych fenomenalnym wejściem Britney w świat popu, tym, że od tamtej pory nie było na świecie drugiej tak wpływowej gwiazdy. Jaką radę zatem współczesna Britney zaoferowałaby tej o 20 lat młodszej, żyjącej w 1999 roku? "Boże, nie mam pojęcia" - odpowiada z właściwą sobie skromnością. "Po prostu zachowuj otwarty umysł, bądź wierna sobie i zawsze podążąj za głosem serca".

John Norris dla V Magazine / Tłumaczenie: BritneySpears.pl

Komentarze (27)add comment

PeopleCanNeverTakeAwayYourTruth :

0
Ekhem... czy Britney nie mowiła podobnie o Britney Jean jak teraz o B9?
22:05 - 6.03.2016

lenaa :

0
Nudny wywiad, właściwie niczego nowego się nie dowiedziałam...Trochę ta seksowna sesja ma się nijak do niego..
22:22 - 6.03.2016

lenaa :

0
PS Jakie "SIEDEM albumów"? Komuś się chyba coś pomyliło...

Curious: Siedem, bo pierwszy raz gadali przy promocji pierwszego, a łącznie B wydała osiem
22:24 - 6.03.2016

koballo :

koballo
Britney zawsze tak mówi. No ale teraz już naprawdę nie ma co liczyć na dobrą sprzedaż krążka, jak pokazało Britney Jean, bez promocji i zaangażowania sukcesu nie będzie.
22:55 - 6.03.2016

daad :

0
Dopóki nie opuści Las Vegas niczego nie osiągnie żadnego muzycznego sukcesu. Fani na świecie po prostu mają na nią wyrąbane. Wielu ludzi nigdy nie zobaczy na żywo koncertu bo nie dostanie wizy albo nie stać go na podróż na drugi koniec świata.
00:06 - 7.03.2016

Jajus1990 :

0
Powiem tylko tyle ona jest mega Sexsi smilies/smiley.gif Kocham
02:31 - 7.03.2016

benek kuleczka :

0
chyba raczej nie bedzie plytki jeno mp3ki za 1,5$ smilies/tongue.gif

a ja to kalendarz bym chcial smilies/cheesy.gif
08:01 - 7.03.2016

Muffinka :

Muffinka
Te same pierdoły jak przy każdym albumie. I tak jak mówię - bez promocji nie ma co wydawać nowego albumu, bo będzie to samo co z BJ. Fragment "od tamtej pory nie było na świecie drugiej tak wpływowej gwiazdy" mnie dziwi, ponieważ nazwałabym taką wpływową gwiazdą naszych czasów Taylor Swift. Jest młoda, ma pomysł na siebie, pobija same rekordy, wygrywa ważne nagrody muzyczne. Nawet Britney ich tyle nie wygrała przypominam smilies/cheesy.gif
08:08 - 7.03.2016

joan :

0
Mozna gdzies to kupić ?

Curious: W Polsce na razie nie... Można zamowić ze strony V, ale nie wiem czy wysyłają do Europy smilies/smiley.gif
09:12 - 7.03.2016

coel-nz :

0
Chantal Kreviazuk jest kobietą smilies/cheesy.gif Proszę, poprawcie to.

Curious: Moja wina smilies/cheesy.gif poprawione, dzięks!
09:16 - 7.03.2016

Natalia :

LuckyStar
Super wywiad.Treściwy,zwięzły i na temat.Nie mogę się doczekać płyty,ale to dobrze,że nie śpieszą się z jej wydaniem lepiej wszystko dopracować.Teraz nastała moda na bycie "ANTI" wiec jestem bardzo ciekawa.smilies/cool.gifsmilies/cool.gifsmilies/cool.gif
09:22 - 7.03.2016

rob :

0
Tylko ile sprzedała płyt Britney a ile Taylor smilies/wink.gif tak samo ile nagród ma Britney, a ile Taylor smilies/smiley.gif Brit w jej wieku osiągnęła "odrobinę" więcej smilies/smiley.gif
09:39 - 7.03.2016

gość1 :

0
Wywiad jak wywiad. Britney znów przedstawiona jako Matka Roku, reklama Vegas, i gadanie, jak to ona niczego udowadniać już nie musi. I to zaangażowanie w nowy album (smilies/grin.gif ) - wybaczcie, ale na takie ściemy już się fani uodpornili.
11:40 - 7.03.2016

BunnyBrightBoy :

0
@Muffinka: ja powiedziałbym raczej, że Adele, ale Swift "wpływów" odmówić nie można, to oczywiste. smilies/wink.gif
A jeśli chodzi o B9: szykuje się kolejny flop? ;/
12:00 - 7.03.2016

Nemo :

0
Wszystko okey. Z wyjątkiem tego numeru z drzewem, a właściwie ze skokiem z tego drzewa. Ten numer ze względów bezpieczeństwa bym wyrzucił. Ciekawe czyj to był pomysł. A propo ostatnich migawek filmowych ( tych na plazy gdzie Britney pozuje na tle skały) to widać w ostatnich sekunach tego filmiku, ze Britney wyraznie utyka na lewą nogę.
12:55 - 7.03.2016

Muffinka :

Muffinka
rob - wiesz...oczywiście płytowo ogólnie Britney więcej,ale były wtedy inne czasy, ludzie kupowali płyty, teraz to tylko oddani fani kupują albumy. I to właśnie w naszych czasach osiągnąć takie wyniki jak Taylor, Adele to ogromny sukces. Britney w naszych czasach ciężko się odnajduje i jeśłi chodzi o nagrody to Taylor ma ich zdecydowanie więcej niż Britney smilies/smiley.gif
BunnyBrightBoy - raczej Taylor wrzuciłabym do podobnej kategorii z Britney, obie śpiewają teraz komercyjny pop. Adele obrała inny kierunek i nie będe porównywać jej twórczości do "twórczości" Britney smilies/tongue.gif Never ever!
16:20 - 7.03.2016

Touch of My Hand(ŁuKaSz) :

Łukasz89
Wywiad nudny i przewidywalny. Niemal identyczny jak dotychczasowe od roku 2013. Za to sesja wyszła zmysłowo
17:00 - 7.03.2016

assd :

0
teraz płyty się nie sprzedają, wystarczyłoby żeby raz na jakiś czas puściła jednego dobrego singla,smilies/smiley.gif i by wystarczyło.
A tak na marginesie jeszcze takiego naciągania będzie z 8 lat aż dzieci nie zostaną pełnoletnie i ją olejąsmilies/smiley.gif
17:47 - 7.03.2016

aluuskaxd :

0
..Brit jest ikoną i legendą za same jej występy! Gdzie tu porównywać Taylor do Britney o.O? Taylor jest nudna..Brit jak występowała na różnych galach itd. to było jedno wielkie WOW.. smilies/cool.gif
19:54 - 7.03.2016

aluuskaxd :

0
i jeszcze ten jej teledysk do bad blood dziwnie przypominający toxic, albo black space- radar smilies/grin.gifsmilies/smiley.gifsmilies/smiley.gif
19:59 - 7.03.2016

Muffinka :

Muffinka
Dla Ciebie może i jest, ale nie dla reszty świata. Wyniki i popularność same o tym mówią. I tam, nie będę porównywać do Britney, bo jeszcze Taylor sie obrazi za zniewagę. Teraz to Britney jest nudna od dekady, nadaje się tylko do niańczenia dzieci. Wy żyjecie tym co osiągnęła kiedyś w latach 99-04 i tyle. 5 lat sukcesów. Taylor już ją przebiła...przyjmij to na klate jak to zrobiła Britney smilies/wink.gif
07:16 - 8.03.2016

kingaa :

0
Taylor jest tylko sławna dlatego każdy Amerykanin ją kojarzy z Country a to u nich muzyka bardzo popularna. Taylor nagrała jedną płytę pop ( teksty o swoich byłych ) , wcześniej Country cały czas, wiec porównanie ją z Britney jest chore. Bo co ma więcej nagród niż Britney ? Tak jak osoba powyżej napisała Bad Blood to kopia Toxic czy Black Space kopia Radar. Więc Taylor musiała się na czymś wzorować , na takiej "nudnej" Britney . smilies/wink.gif
08:43 - 8.03.2016

aluuskaxd :

0
zaczynając od tego, że znajdujemy się na FANpage o Britney - więc chyba dla większości to Brit powinna być najlepszasmilies/grin.gifsmilies/grin.gif a co do nagród- teraz wiele gwiazd dostaje grammy itp.. podczas gdy w tamtych czasach młode gwiazdy rzadko kiedy się nagradzało takimi nagrodami..

Taylor jest gwiazdą w czasach gdy jest fb, ig itd i łatwiej jest się wybić..Brit bez tych wszystkich portali osiągneła wiele i stała się mega sławna smilies/smiley.gif
13:05 - 8.03.2016

Muffinka :

Muffinka
kinga - chyba w Stanach nie byłaś smilies/tongue.gif jest to światowa gwiazda. Fakt, jeden popowy album, ale za to jakie wyróżnienia dostał (To tak jakby teraz powiedziec,ze Britney jest kojarzona tylko z tego,ze łeb sobie ogoliła ) Ale nie bede nikomu tutaj słodzić, gdyby Britney wkładała w muzyke w połowe tego co Taylor, zachowałaby swój status. Britney się wzorowała na Madonne i co? Inspiracja tak działa smilies/wink.gif W końcu Taylor też z Martinem robiła album,ale przynajmniej mniała w nim udział, a nie jak Britney. Odśpiewa w studio to co jej każa i tyle. Zero angażu.

aluuskaxd - Oczywiście,ale Taylor wtedy szans nie miała, bo w pieluchach siedziała, a Britney teraz mimo fb itd. jest znana z czego? z flopów, ze swoich nieudanych związków? z projektowania gaci? na pewno z niczego muzycznie...
17:37 - 8.03.2016

rob :

0
Takie tam Brirnet ma prawie 400 nagród, mówienie, że Taylor ma Więcej smilies/wink.gif
21:31 - 8.03.2016

Łukasz-->nz :

0
Jak zwykle Muffinka idealnie ujęła wszystko w słowa. Właśnie, niby teraz tak łatwo zaistnieć, a jakoś Britney z takim doświadczeniem, zapleczem fanów i umiejętnościami nie potrafi się wybić. Aluuska, wiem, że chciałaś stanąć w obronie Britney, ale niestety jeszcze bardziej jej dokopałaś xD
23:22 - 8.03.2016

BOUCHAIB :

0
LAVLPS
05:23 - 18.07.2016

Napisz Komentarz
pomniejsz | powiększ

busy