Warte miliony nazwisko i nowa muzyka, czyli wywiad dla "Variety"!
Wpisany przez Curious   

W przeciwieństwie do muzyków którzy sami tworzą swoje piosenki, popularni obecnie piosenkarze rzadko kiedy śpiewają teksty przepuszczone przez pryzmat ich życia prywatnego, ciężko jednak nie zauważyć zmian w tematyce utworów, jakie na przestrzeni ostatnich lat wykonuje Britney Spears. Na samym początku, kiedy była młodą gwiazdą popu sprzedającą swe albumy w ośmiocyfrowym nakładzie, wydała "Oops!... I Did It Again" traktujący o jej wolnym od trosk dorastaniu. Z biegiem czasu, gdy stała się już niezawodną maszyną do robienia hitów i jeżdżącą w światowe trasy koncertowe performerką, zaczęła raczyć słuchaczy kawałkami pokroju "I'm a Slave 4U", którymi zmieniła nieco styl swoich tekstów.

walkoffamebigpinkpic

***

W drugiej połowie pierwszej dekady obecnej ery z kolei, kiedy Britney była - zaraz po Michaelu Jacksonie - najgorętszym tematem wśród tabloidów, w centrum jej kariery stały hasła "Chaotic" (chaotyczny) i "Blackout" (zamroczenie / wygaszenie). Biorąc to wszystko pod uwagę można dojść do wniosku, że nagrana w 2013 roku kompozycja, którą piosenkarka co wieczór otwiera swe spektakularne show, zdradza sporo na temat jej nowej dewizy zawodowej - wielokrotnie powtarzane słowa refrenu utworu ["Work Bitch"] rozbrzmiewają echem w teatrze Axis w Planet Hollywood: "Now get to work, bitch" ("A teraz bierz się do pracy, s**o").

Korzenie obecnej formy Spears, cechującej się prawdziwym profesjonalizmem, mogły zostać zapuszczone jeszcze pod koniec zeszłej dekady, wraz z kilkoma podjętymi wówczas decyzjami biznesowymi. Piosenkarka odnowiła swą współpracę z Larrym Rudolphem, człowiekiem który sprawował pieczę nad jej karierą, odkąd ona sama miała 15 lat, oraz zatrudniła drugiego menadżera, Adama Lebera. Mający swe kontakty w Nashville Lou Taylor pracujący dla "Tri Star Sports and Entertainment Group" stał się z kolei jej dyrektorem handlowym oraz objął pieczę nad jej finansami. Karierą Britney zajęli się również szefowie CAA (Creative Artists Agency), Rob Light i Jeffrey Azoff. Potem przyszedł czas na inne lukreatywne kontrakty, takie jak sędziowanie w programie szukającym talentów "X Factor". Dwa lata temu Spears zajęła pierwsze miejsce w znaczącym zestawieniu magazynu Forbes, stając się najlepiej zarabiającą piosenkarką w Ameryce, co było jej pierwszym takim osiągnięciem od czasu 2002 roku.

Jej dobra passa wcale się na tym nie zakończyła. Kilka miesięcy temu piosenkarka ponownie połączyła siły z wytwórnią fonograficzną RCA Records, do której należy od czasu rozpadu wcześniej opiekującej się jej muzyką Jive Records. [Po wydaniu ósmego albumu studyjnego "Britney Jean"] zrezygnowano nawet ze światowej trasy koncertowej, a wszystko to na rzecz dwuletniej rezydentury koncertowej [w Las Vegas] ogłoszonej uroczyście na pustyni w Nevadzie.

Wspomniany Rob Light uważa, że kluczem do obecnej, stabilnej pozycji Britney Spears na rynku okazała się postawa członków jej sztabu, którzy zdecydowali się uderzyć do źródła, jakim było scharakteryzowanie odbiorców muzyki Britney. "Larry i Adam to najlepsi menadżerowie w biznesie; jakiś czas temu skupili się na określeniu tego, kto tworzy jej publikę" - twierdzi. "Zanim podejmiesz jakiekolwiek kroki musisz wiedzieć, gdzie mieszkają twoi odbiorcy i w jaki sposób do nich dotrzeć. Ja i Jeffrey uświadomiliśmy sobie że centrum fanów Britney to ta najsłodsza część Las Vegas: ludzie w wieku od 21-35 lat praktycznie mieszkający w klubach nocnych".

***

Jeśli jednak przyjrzymy się sytuacji nieco bliżej zauważymy, że zbudowanie tego wielkiego imperium zajęło Spears całe lata, nawet jeśli takie wybryki jak publiczne zgolenie głowy, czy roztoczona nad nią kuratela mocno zachwiały jej wizerunkiem. Na całym świecie Britney sprzedała łącznie ponad 70 milionów albumów. Odbywane przez nią trasy - nie licząc trwającej obecnie serii koncertów w Las Vegas, które zarobiły już więcej niż 20 milionów dolarów - zgarnęły łącznie setki milionów. Natomiast wydawane przez nią przy współpracy z marką Elizabeth Arden perfumy zarobiły od 2004 roku już ponad miliard dolarów (tak, miliard).

"Britney Spears jest odpowiedzialna za stworzenie całej struktury organizacyjnej [trwającej od lat, pełnej sukcesów kariery]" - twierdzi Taylor. "Moim zdaniem postrzega siebie jako dyrektora generalnego, a różnego rodzaju decyzje dotyczące jej marki, sponsoringu, koncertów, muzyki, zawsze zapadają z jej stuprocentową aprobatą. Myślę że większość odbiorców nie zdaje sobie z tego sprawy, nie rozumie też, w jaki sposób ona pracuje".

Sama piosenkarka raczej nie postrzega siebie jako dyrektora generalnego - "ale to co powiedział Lou jest bardzo miłe", wyznała - zdaje sobie jednak sprawę z tego, że kilka ostatnich lat nauczyło ją, jak ważne jest świadome planowanie karierą. "Odkąd urodziłam dzieci, dbam o to, by mieć na wszystko jak największy wpływ" - mówi Britney. "Bardzo ważna jest dla mnie świadomość tego, co leży w moich rękach, o czym decyduję, skąd pochodzi większość moich fanów, jaki cel ma tworzenie danej sesji zdjęciowej, piosenki czy czegokolwiek, co w danym momencie mnie zajmuje".

"To ważne, aby umieć powiedzieć: 'NIE'. Trasy koncertowe albo inne duże zobowiązania są bardzo złożone od strony finansowej - łatwo jest otoczyć się współpracownikami, którzy ciągle będą powtarzać: 'tak, zgadza się, stać cię na to czy na tamto', aż tu nagle dochodzi do ciebie, że wydałeś właśnie 20 milionów dolarów na samą scenę i zaczynasz się zastanawiać: 'gdzie są moje pieniądze?'. Musisz wiedzieć, że masz nad wszystkim kontrolę i zdajesz sobie sprawę z tego, za co i ile płacisz".

Nawet w kwestii swej współpracy z Elizabeth Arden - u wielu artystów zobowiązanie tego typu opiera się jedynie na umieszczeniu danego nazwiska na flakoniku zapachu - Spears sprawuje nad wszystkim pieczę także w praktyce. "Kiedy po raz pierwszy spotkałem Britney miałem przy sobie listę pytań dotyczących wszystkiego, co lubi i czego nie lubi, jej ulubionych kolorów, aromatów, ukochanych i znienawidzonych perfum, sztuki, którą uważa za piękną" - wraca wspomnieniami Ron Rolleston, wiceprezes marki Elizabeth Arden. "Nasza współpraca wiązała się z pewnym ryzykiem, z drugiej strony mogła jednak okazać się trafną inwestycją. Britney już wtedy miała przy sobie niezwykle lojalną bazę fanów". 

***

Zgodnie z planami, tej jesieni na rynku pojawi się kolekcja odzieży nocnej i codziennej sygnowana nazwiskiem Britney Spears, ale to nie pierwszy raz, gdy bierze ona udział w podobnego rodzaju przedsięwzięciu. Wcześniej piosenkarka była twarzą takich marek jak Hasbro oraz Candie's i jak zaznacza menager Larry Rudolph: "Britney zrobiła ogromną karierę, jednak jakby się nad tym naprawdę zastanowić zrobiła stosunkowo mało, jeśli chodzi o tego typu współpracę z innymi markami". Rudolph przypomina o jej dawnej umowie z Pepsi oraz o rozgrywkach futbolu amerykańskiego Super Bowl z 2001 roku, kiedy to widzów zasypała prawdziwa lawina reklam tego produktu z udziałem piosenkarki. "Wyszliśmy na tym tak samo dobrze, jak Pepsi" - twierdzi menadżer. "Dzięki tej umowie, marka Britney Spears naprawdę mocno się rozrosła. Z tego co pamiętam, to samo wyemitowanie wszystkich jej reklam na Super Bowl kosztowało Pepsi 17 milionów dolarów. Nie da się zaprzeczyć, że to był wielki krok naprzód".

"Kierując jej karierą, wielokrotnie próbowaliśmy być w czymś pierwsi" - kontynuuje Rudolph. "Britney była pierwszą piosenkarką, która wydała swoje perfumy, w efekcie czego wszystkie kobiety oraz ich babcie mają na półce przynajmniej po flakoniku zapachu sygnowanego jej nazwiskiem. Za czasów debiutu, była pierwszą solową piosenkarką pop w ówczesnym okresie, pojawiła się na rynku przed Christiną Aguilerą czy Jessicą Simpson. Teraz z kolei, jest jedyną popową artystką, jaka koncertuje w Las Vegas tworząc przy tym nową muzykę i wydając kolejne hity, w przeciwieństwie do takich artystów jak Celine Dion czy Rod Stewart, którzy śpiewają wyłącznie stare piosenki".

Powoływanie do życia Britney: Piece Of Me, tego wyreżyserowanego przez Baza Haplina show było kolejnym finansowo ryzykownym pomysłem opartym na założeniu, że młode społeczeństwo i eksplozja klubów tanecznych nie pogrążyłyby gwiazdy urodzonej w latach 80 tych, przedwcześnie uznając jej występy za nostalgiczne. Ryzyko opłaciło się jednak i zaowocowało w 34 [odbytych jak dotąd i cieszących się dużą frekwencją na widowni] koncertowych datach oraz kolejnych występach zaplanowanych aż do 2015 roku.

Show w Vegas okazało się strzałem w dziesiątkę, jednak ostatni album Britney, wydany w grudniu zeszłego roku i zatytułowany "Britney Jean" to zarówno najniżej notowany jak i najgorzej sprzedający się krążek w całej jej karierze; [na liście Billboardu] doszedł jedynie do 4. miejsca i jak dotąd nie zdołał pokryć się platyną (wszystkie poprzednie albumy Spears mają status platyny albo i lepiej: "Oops!... I Did It Again" pokrył się diamentem, natomiast "...Baby One More Time" to aż czternastokrotna platyna). 

Rob Light twierdzi jednak, że niska sprzedaż krążka "Britney Jean" świadczy nie tyle o spadku popularności Britney Spears, co o zmieniających się standardach rynkowych. "Szczerze mówiąc, porównywanie wyników sprzedaży albumu artysty z 2014 roku do tego, co było kiedyś jest niewłaściwe, bo rynek mocno zmienił się na gorsze" - zauważa Light. "Płyty CD już nigdy nie będą sprzedawać się tak jak dawniej, ale dopóki jest o Britney głośno w mediach społecznościowych, a widownia na jej koncertach znakomicie się bawi, dopóty jesteśmy szczęśliwi". Tom Corson, głowa wytwórni RCA Records, zgadza się z Lightem. "Statystycznie Britney ciągle znajduje się niemalże na szczycie. Kiedy wydajesz album a on odnosi nieco mniejszy sukces niż jego poprzednicy, może to świadczyć o wielu rzeczach. Widzisz jednak przy tym, że bilety na koncerty ciągle się sprzedają, artysta jest opłacalny na rynku, a jego marka cały czas przyciąga [i to ci tak naprawdę wystarcza]".

***

O ile odbiór oraz brak komercyjnego sukcesu albumu "Britney Jean" może być po prostu typowy dla wspólczesnego przemysłu muzycznego, o tyle pomysł na występy Britney Spears, które odbywają się w jednym miejscu, to już coś zupełnie nowego. "Artyści wyruszając w świat i promując swą muzykę podczas tras koncertowych próbują zbliżyć się do fanów, muszą dbać o tę więź" - mówi Corson. "Taki sposób promocji wymaga mnóstwa pracy, chęci sukcesu i motywacji, dlatego szanuję decyzję muzyka, który zdecyduje się zrobić sobie przerwę i przez rok czy dwa pracować w nieco inny sposób".

Zapytana o to, czy chciałaby wrócić do tradycyjnego koncertowania, sama Britney nie pozostawia złudzeń... "Właściwie to nie. Bardzo odpowiada mi moje obecne położenie: przyjazdy do Las Vegas, powroty do Los Angeles, świadomość, że mam tutaj swoje miejsce" - zdradza gwiazda. "Jestem typem osoby, która lubi siedzieć w domu. Teraz, patrząc wstecz nie pojmuję, w jaki sposób dawałam sobie radę z nieustannym podróżowaniem i robieniem tych wszystkich rzeczy w różnych miejscach. Mam wrażenie że byłam szalona, a robiłam to przez 15 lat. Byłam jednak tak głodna sukcesu, młoda, zapalona do ścigania moich marzeń, że wówczas miało to sens. [Będąc w trasie koncertowej] łatwo jest stracić rachubę i zapomnieć, gdzie się jest i co się robi".

Dodatkowo praca w rytm rozkładu koncertów w Las Vegas - Britney gra trzy koncerty tygodniowo, resztę dni spędzając w swej posiadłości w Los Angeles, co jakiś czas mając kilkutygodniową przerwę - pozwala jej mocniej angażować się w inne projekty, którymi może zająć się w domu. "Kiedy mam wolne, nagrywam muzykę" - wyjaśnia. "Raz na jakiś czas, gdy mam w głowie naprawdę dobrą piosenkę, którą chcę nagrać, udaję się do studia. Myślę, że jako artysta zawsze pracuje się w kreatywnym trybie. Gdybym przestała pisać piosenki, jakaś część mnie, zatrzymałaby się, a ja muszę żyć w nieustannym ruchu... Ostatnimi czasy, z całą pewnością jestem w twórczym nastroju. Mam więcej czasu, żeby zagłębić się w swoją duchową sferę przy pianinie, we własnym domu. Całkiem inaczej byłoby, gdybym przebywała w pokoju hotelowym".

Dla Variety: Andrew Barker / Tłumaczenie: BritneySpears.pl

Komentarze (19)add comment

Cece Frey :

Cece Frey
Chyba za szybko opublikowaliscie smilies/wink.gif zero edycji zero zdjec smilies/cheesy.gif
20:55 - 29.08.2014

Belle :

Belle
Zawsze tak robimy... Kto ma farta i trafi akurat na świeżo opublikowany news, będzie świadkiem jak się zmienia z sekundy na sekundę. Obserwujcie jak historia dzieje się na waszych oczach ;P Swoją drogą, dzięki Curious, dbasz o moje stare kości smilies/grin.gif
21:02 - 29.08.2014

Kubek :

Kubek
Czas pokaże smilies/smiley.gif Cieszę się z jakiejkolwiek nowej muzyki, ale chciałbym żeby to było coś lepszego niż Britney Jean. Jeżeli występowanie nie jest już priorytetem to mogłaby zacząć tworzyć muzykę od serca smilies/smiley.gif Kolejne Femme Fatale/Britney Jean jest nam zbędne ^^ Will.i.am'owi i Anthony'emu Prestonowi mówimy papa smilies/tongue.gif
21:13 - 29.08.2014

Cece Frey :

Cece Frey
Haha dobra poczekam na efekt koncowy bedzie sie lepiej czytalo

Curious: Proszę bardzo smilies/grin.gif
21:25 - 29.08.2014

Jajus1990 :

0
Nasza Kochana I oplacalna Britney smilies/kiss.gif
21:41 - 29.08.2014

koballo :

koballo
Trzeba umieć powiedzieć 'Nie' - i kto to mówi... No czyli już pewnie nigdy nie wróci do normalnego koncertowania...
22:01 - 29.08.2014

rafal :

0
Mnie ciekawią ostatnie słowa o jej wenie twórczej... Skoro ową posiada, to czemu nie jest nam dane się z tą muzyką zapoznać? Nie ma nawet co mówić o tym, że ostatni album jest osobisty, wiemy jak to wygląda. Do teraz jednak moją ulubioną piosenką jest "Let go" dojrzałość i emocje w głosie są w tej piosence dużym atutem.
22:34 - 29.08.2014

Arczi. :

0
to juz nie bedzie koncertować po swiecie? smilies/sad.gif
05:54 - 30.08.2014

12345 :

0
Przynajmniej odnowila kontrakt, czyli nadchodzą nowe albumy smilies/cheesy.gif
06:41 - 30.08.2014

Niewidzialny Ja :

0
Żeby tylko nie było drugiego Britney Jean
07:37 - 30.08.2014

Janeth :

Janeth
Wszystko to brzmi bardzo ładnie, ale ja tam jej wpływu i zaangażowania nie widzę... Nie musi koncertować na całym świecie, ale bardzo bym chciała, żeby dała coś od siebie, np. zagrała kiedyś jakiś intymny koncert z tymi piosenkami, które są dla niej ważne. Marzenia... smilies/smiley.gif
08:19 - 30.08.2014

Łukasz89 :

Łukasz89
Ja myślę, że innego trybu pracy od Britney nie zobaczymy i ograniczy się ona własnie do serii takich występów. Liczę jednak na to, że w przyszłości naprawdę pokaże nam swoje zaangażowanie i czerpanie przyjemności z tego co robi, bo obecnie tkwi gdzieś po środku tego wszystkiego i nie może wykrzesać z siebie tej iskry. Mimo tego wszystkiego jest ona osobą, do której wciąż czuje się sympatię i wszelka złość gdzieś odchodzi, jak np. podczas tego nagrania do Alien, gdzie się widać, że walczy aby się nie rozkleić to od razu ma się ochotę ją objąć i pocieszyć. I jakkolwiek nie potoczy się muzyczna przyszłość Britney, to wciąż pozostanie jedną z ikon muzyki pop.
09:33 - 30.08.2014

marteczka :

marteczka
ona gada trochę jak Aguilera smilies/wink.gif
10:15 - 30.08.2014

eh :

0
ostatnie zdania mnie rozwaliły. britney tworzy i pisze utwory przy pianinie i musi życ w ciąglym ruchu.. z kogo oni idiotów robią? masakra, głupia ona jak i calu ten jej team
14:15 - 30.08.2014

misiu :

0
Britney I love uuuuuusmilies/kiss.gif
14:16 - 30.08.2014

Muffinka nz :

0
hmm to jakies kiepskie te piosenki pisze skoro nic od niej na albumach nie ma smilies/tongue.gif no i raz jej pracownik mowi,ze britney nie chciala slawy a ona,ze gonila za sukcesem...jedne wielkie bagno klamstw...oczywiscie,ze byla napalona na forse i sławe, kto by nie był mając swiat u swoich stop po wydaniu baby one more time?
19:38 - 30.08.2014

qwerty :

0
Coś mi się wydaje, że w artykuł ingerował sztab Brit smilies/tongue.gif
12:07 - 31.08.2014

Ala :

0
Bardzo dobry artykuł, nareszcie coś sensownie pisanego i konkretnego, a nie z palca wyssane pierdoły. Właśnie tak realnie widzę karierę Brit. I nie mam jej za złe, że woli siedzieć w domu, może i faktycznie kiedyś doczekamy się jej własnej twórczości na płycie. Choć oczywiście nie mam złudzeń, że nagle zacznie eksponować swoje życie prywatne i przeżycia. I może tak jest dla niej lepiej. Interes, to interes, to praca. A życie prywatne należy od tego oddzielać i nie wylewać uczuć publicznie, wtedy stajesz się łatwym celem. A po co?
14:56 - 2.09.2014

Wilkolak33 :

0
ojj losie, w jednym artykule: "Jestem typem osoby, która lubi siedzieć w domu" oraz "a ja muszę żyć w nieustannym ruchu".. no to jak to z nią jest? już nic nie będzie takie jak dawniej ... szkoda mi jej , bardzo mi jej szkoda...
07:11 - 5.09.2014

Napisz Komentarz
pomniejsz | powiększ

busy