Britney Spears przedłuży swoją rezydenturę w Las Vegas? / Toxic...
Wpisany przez Belle   

circushappysmilemid"Jak dowiedział się serwis New York Daily News, 32-letnia księżniczka popu otrzymała ofertę (podobno nie do odrzucenia) kontynuowania swego show w Mieście Grzechu przynajmniej do świąt Bożego Narodzenia 2016" - napisał serwis. Jego dziennikarze, James Desborough i Jon Boon powołali się m.in. na słowa jednego z dyrektorów Caesars Palace, Gary’ego Selesnera, który przyznał, iż "spektakl Britney Spears okazał się ogromnym sukcesem jego firmy".

Według informacji zdobytych przez "New York Daily News", za przedłużenie rezydentury Britney: Piece Of Me w Axis w Planet Hollywood, piosenkarka miałaby otrzymać 12 milionów dolarów. Jeden z szefów wykonawczych przedsięwzięcia, już potwierdził, że spółka Caesars Entertainment, która podpisała wcześniejszą, lukratywną umowę ze Spears, pragnie by kontynuowała ona występy… "Koncerty Britney Spears w Planet Hollywood to wielki sukces. Rezydentura zostanie przedłużona, jeśli tylko sama Britney wyrazi takie pragnienie, a ja nie widzę powodu, dla którego miałaby tego nie chcieć" - stwierdził Gary Selesner.

"Britney w każdy wieczór zapełnia salę. Poza tym, występy sprawiają jej wyraźną radość, ona sama cieszy się dobrym zdrowiem. Britney dobrze żyje się w Las Vegas, ma go dyspozycji prywatny odrzutowiec. Jeśli tu mieszka, zajmuje willę na piętrze Caesars i naprawdę jej się tu podoba. Dlaczego zatem miałaby tu nie zostać" - zapytał retorycznie Selesner.

"Kwota dodatkowych 12 milionów dolarów za wydłużoną rezydenturę w Las Vegas jest tym bardziej godna odnotowania, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że przez całe swoje 90-minutowe show Britney Spears występuje z playbacku. Brak prawdziwego śpiewu jednak nie odstrasza ani nie przeszkadza jej fanom, którzy chętnie wydają przynajmniej 300 dolarów, by zobaczyć jak ich niegdysiejsza idolka nastolatków potrząsa tyłeczkiem" - zauważył dziennikarz New York Daily News nie mogąc sobie odmówić małego przytyku.

Sam Gary Selesner przyznał ponadto, że podpisując wcześniejszą umowę na występy Britney Spears w Planet Hollywood w Las Vegas, jego firma wykazała się smykałką do… hazardu. Według założeń pierwotnego, oryginalnego kontraktu, w ciągu dwóch lat trwania rezydentury (do 2015 roku), gwiazda popu miała zarobić w sumie 30 milionów dolarów. Teraz z perspektywy sześciu miesięcy od rozpoczęcia koncertów widać, że hazard całkowicie się opłacił! "Na początku, nie wiedzieliśmy tak naprawdę, jak to wszystko się potoczy. Ale fani kochają, uwielbiają Britney Spears. Ona ma wielbicieli na całym świecie. Takie ogólnoświatowe wsparcie jej rezydentury okazało się ostatecznie czymś naprawdę fantastycznym" - podsumował dyrektor Caesars Palace.

***

toxiccertyvevotweet

Komentarze (5)add comment

Kubek :

Kubek
Super! Byle tylko wprowadzili kiedyś jakieś zmiany w setliście smilies/wink.gif Szkoda tylko, że DVD będzie opóźnione :/
11:28 - 11.05.2014

Łukasz89 :

Łukasz89
Zmiany zdecydowanie będą potrzebne bo przez dwa lata granie tego samego repertuary mija się z celem. Ja ogólnie bardzo polubiłem tą rezydenturę.
11:53 - 11.05.2014

Womanizer :

Womanizer
Szkoda, bo nowa muzyka jeszcze później...
12:41 - 11.05.2014

Marq :

0
I po co wydawac nowe albumy i je promowac jak w jednym miejscu mozna zarabiac milliony smilies/tongue.gif
20:50 - 11.05.2014

Marta :

marteczka
szkoda że Britney nie chce już teraz występować
14:49 - 18.10.2014

Napisz Komentarz
pomniejsz | powiększ

busy