Moje Meet & Greet z Britney Spears! [Relacja Fana]
Wpisany przez Belle   

 Jeden z pakietów VIP na koncerty Britney Spears w ramach rezydentury koncertowej Britney: Piece Of Me w Las Vegas umożliwia wgląd za kulisy i spotkanie z samą Britney Spears. I pomimo faktu, iż wejściówki są drogie (2,500 dolarów), a spotkanie z gwiazdą trwa zaledwie kilka minut, chętnych - zakochanych w Britney Spears do szaleństwa fanów - nie brakuje. Po relacji wielbiciela z Ekwadoru, Wilsona, swą opowieść postanowił zaprezentować Alex. Jego doświadczenie ze spotkania z Britney Spears prezentujemy poniżej…

taylorswiftmemories

***

W minioną sobotę, 1 lutego przeżyłem swoje Meet & Greet z Britney Spears. Było to prawdziwie niesamowite doświadczenie, pomijając niektórych "fanów" z naszej grupy VIP… Nasza przygoda rozpoczęła się od oczekiwania przy kasie, skąd mieliśmy zostać poprowadzeni przez kolejne etapy. Naszą przewodniczką została Fe. Ok. 18.45 Felicia, w towarzystwie innej kobiety podeszła do naszej małej grupy i z miejsca zaczęła sprawdzać, czy nasze nazwiska zgadzają się z tym zapisanymi na jej liście. Następnie poprowadziła nas to teatru [Axis, gdzie miał odbyć się koncert].

Dostaliśmy szybkie wytyczne o tym, jak powinniśmy zachowywać się za kulisami podczas naszej wycieczki. Nadmieniono nam, że jest to miejsce pracy [wielu ludzi], zatem powinniśmy stosować się do wskazówek. Nie pozwolono robić nam zdjęć, mogliśmy jednak dotknąć niektóre rekwizyty… Wycieczka za kulisy była naprawdę super! Mogliśmy wejść na scenę, obejrzeć akcesoria z bardzo bliska, zobaczyć kostiumy Britney, które znajdowały się w pomieszczeniu będącym jedną, wielką szafą. W powietrzu unosił się zapach wanilii...

W naszej grupie było dużo gejów, byli straszni. Zachowywali się przesadnie, byli głośni, pewni siebie z ego wybujałym jak stąd do księżyca. Kilka razy podczas wycieczki zdarzyło się, że jeden z nich  nazywał się chyba Ricky - zepchnął mnie na bok. Był niegrzeczny także w stosunku do innych, rozpychał się łokciami i rozlewał drinki na innych. I kiedy po raz kolejny to zrobił, tylko rzycił głupie spojrzenie i zwyczajnie odszedł. Zero przeprosin, po prostu nic. Zachowywał się żenująco. Olejmy go jednak… Po podróży za kulisy powiedziano nam, że mamy około dwadzieścia minut wolnego czasu. Mogliśmy się odświeżyć, odpocząć, rozejrzeć po sklepie i potem wrócić w umówione miejsce na spotkanie z Britney Spears.

Kiedy nadszedł czas, zebraliśmy się w grupie i czekaliśmy na dalsze instrukcje. Musieliśmy czekać na ochronę, która zajęta była wpuszczaniem ludzi na salę koncertową. Kiedy skończyli przyszli do nas i poprowadzili nas na tyły teatru. Następnie, znowu musieliśmy wysłuchać mowy, z której dowiedzieliśmy się, że możemy zrobić sobie z Britney tylko jedno zdjęcie, że nie możemy wnosić niczego do pisania i prosić ją o autograf. "A teraz najważniejsze, moi drodzy…" - stwierdziła Fe. "Britney jest bardzo nieśmiała. Przed każdym koncertem, kiedy ma takie Meet & Greet strasznie się denerwuje. Pamiętajcie zatem, że może wam wydaje się, że ją znacie, ale przecież ona nie zna was!" - wyjaśniła.

"Dołóżcie zatem wszelkich starań, by coś do niej powiedzieć! Jeśli wejdziecie do niej zestresowani i odbierze wam mowę, Britney zachowa się podobnie! I nie bójcie się do niej podejść, by nie było tak, że staniecie dwa metry od niej. Wówczas wasze wspólne zdjęcie nie wyjdzie dobrze. I dobrze wiecie, o których zdjęciach mówię, wiem że widzieliście je!" - skwitowała Felicia rezolutnie. Następnie poprowadzono nas do holu, byłem przedostatni w kolejce… Ha! Kiedy nadeszła moja kolej, wszedłem i zobaczyłem… Britney Pieprzoną Spears! Stała tak po prostu i uśmiechała się do mnie. Przedstawiłem się, jak uprzednio nakazała nam Fe.

"Cześć Alex! Dziękuję, że przyszedłeś..." - powiedziała Britney i podeszła do mnie bardzo blisko. To było takie surrealistyczne… lol… W każdym razie, zaraz po zrobieniu zdjęcia, ochrona starała się odsunąć mnie od Brit. Zagrałem jednak na zwłokę… "Zaczekaj Britney, chciałem ci tylko szybko coś powiedzieć" - stwierdziłem. Britney odwróciła głowę w moją stronę i powiedziała: "Oczywiście Skarbie...". Co jej powiedziałem? Powiedziałem jej to: "Britney, jestem twoim fanem od dziecka. Twoja muzyka pomogła mi przetrwać najtrudniejsze i najsmutniejsze chwile mojego życia. Sprawiłaś, że byłem szczęśliwy, kiedy tak naprawdę nie było to łatwe. I chcę ci za to podziękować".

Britney słuchała w milczeniu… Następnie spojrzała mi w oczy i powiedziała z całą swoją serdecznością: "Dziękuję ci, to naprawdę wiele dla mnie znaczy". Przysłuchująca się wszystkiemu asystentka, stwierdziła potem: "To najpiękniejsza rzecz, jaką usłyszałam tego wieczoru podczas spotkań Meet & Greet". Kiedy pożegnaliśmy się już, Britney rzuciła w ostatniej chwili: "Masz świetne okulary!". Odpowiedziałem "dziękuję" i na tym moje spotkanie z Britney Spears dobiegło końca. Potem zostało już tylko czekać na koncert… Udałem się na swoje miejsce. Było wspaniałe. Zrobiłem całą masę niesamowitych zdjęć.

Przeżyłem coś naprawdę cudownego. Wszyscy, którzy gadają bzdury o takich spotkaniach z Britney Spears i o tym, jak to Britney nie chce mieć z nimi do czynienia i nie angażuje się w rozmowę, niech wiedzą, że ja nie jestem jednym z nich. Mogę stwierdzić z przekonaniem, że Britney Spears jest przemiłą osobą. Jest tylko naprawdę bardzo nieśmiała i trochę zestresowana takim spotkaniem - podobnie jak my! Grunt to zachować spokój, opanowanie i nie zapomnieć się przedstawić, hahaha.

Komentarze (20)add comment

Marta :

marteczka
I co?Britney jest NORMALNA.Ludzie myślą że nie wiadomo co tam się dziej że nie można się do niej odezwać itd. Szkoda tylko że nie można poprosić jej o autograf.To było słodkie jak gadała z Alexem smilies/smiley.gifOna jest słodka smilies/grin.gif Ta jej ochrona jest dziwna-po zrobieniu zdjęcia chcieli odsunąć Alexa od Britney...Ale fajnie że ktoś o tym opowiedział bo to niezwykłe ddoświadczenie smilies/cheesy.gif Szkoda że TEGO w mediach nie powiedzą a mówią o niej TYLKO złe rzeczy smilies/sad.gif
16:41 - 4.02.2014

Alex. :

0
Angaż w rozmowę ? hahaha dziękuję, że przyszedłeś ale się nagadała smilies/cheesy.gif
17:41 - 4.02.2014

KatiexXx :

katie
Jej nieśmiałość jest urocza smilies/cheesy.gif
18:10 - 4.02.2014

Łukasz--> :

pietajasia
Dla mnie te jej spotkania z fanami są zwyczajnie dziwne. Ja rozumiem, można być nieśmiałym, ale Britney mogłaby z siebie wykrzesać nieco więcej niż "masz fajne włosy/okulary". Ona ma coś z psychiką, zamiast koncertować, powinna siedzieć w domu i po prostu się leczyć... i niby to wina fanów, że zdjęcia wychodzą jak wychodzą... sorry, ale inni artyści nie mają z tym problemu. Moim zdaniem problem tkwi właśnie w Britney. Zachowanie ochrony przemilczę...
18:14 - 4.02.2014

HeavenOnEarth :

0
Ochrona wykonuje to czego ona sobie życzy, więc nie wiem co do nich macie, problem tkwi w Britney...
18:39 - 4.02.2014

Adam :

weirdo
Lol, to jest normalność? Marto, proszę...
19:11 - 4.02.2014

amyseeker :

sawyer
Biedna ta nasza Britney... Mam nadzieję, że jest pod opieką jakiegoś dobrego psychoterapeuty, bo jej zachowanie wskazuje na socjofobię. Z drugiej strony, coś nie widać efektów ewentualnej terapii... Swoją drogą mam wrażenie, że Fe to chyba najnormalniejsza osoba w całym sztabie Britney, jest kochana i chyba świadoma wszystkiego, co się dzieje.
19:28 - 4.02.2014

Marta :

marteczka
Może to nie jest zachowanie starej Britney ale zawsze lepsze to niż czytanie że Britney jest sztwyna itd. Jeśli fani na M&G będą rozluźnieni to Britney też taka będzie bo z nią jest jak z dzieckiem smilies/sad.gif
20:20 - 4.02.2014

motyl3212 :

motyl3212
na scenie potrafi machać rękoma i nogami i do czasu do czasu sie usmiechnąć,ale z fanami to juz nie pogada.od ff czy moz od cirucusa(chodzi mi o trasy) Felicia zawsze gada do ludzi zeby jej nie zagadywali i sie nie stresowali,nie płakali bo Britney jest nieśmiała.no sory,ale to ONA jest piosenkarką/performerką/czy kimkolwiek teraz jest i to jest zrozumiałe,jeżeli ktos idzie na takie spotkanie,specjalnie zeby zobaczyc ja,nawet po raz pierwszy to sie stresuje i moze płakać,wtedy to ona powinna poklepac po ramieniu i swobodnie powiedziec,ze fajnie jest Cie poznac i tak dalej.ma problemy z psychą.na scene wychodzi,kręci reklamy,tam tez sztab ludzi i co.ja rozumiem,tez jestem z natury nieśmiała,ale to juz przesada,zeby asystentka była bardziej wygadana niz ona.
20:23 - 4.02.2014

Jusia :

0
Ehhhh ale mu zazdroszczę smilies/sad.gif
22:17 - 4.02.2014

Pinoki0 :

0
A o czym mialaby rozmawiac z obcymi, zafacynowanymi nią ludzmi, ktorzy wchodzą jeden po drugim na dosłownie moment do zdjęcia? O prozie Dostojewskiego, o wspólnych traumach, o przyszłości wszechświata...? no błagam. Pewnie ma też jakis instruktaż, jak mniej więcej może wyglądac spotkanie. Nie widzę powodu, żeby nieśmiałość w takich sytuacjach musiała byc leczona psychiatrycznie.
22:22 - 4.02.2014

Ania 1983 :

0
smilies/smiley.gif Hm ! A ja bardzo rozumiem Britney. Sama choruję psychicznie i ta choroba ogromnie mnie zmieniła wewnętrznie. Boję się ludzi i nowych wyzwań. Nie odzywam się za dużo, psychoterapia mało daje. Brit jest kochana. To że w ogóle spotyka się z fanami jest super ! Musi ją to dużo kosztować smilies/tongue.gif
23:01 - 4.02.2014

Nicolas :

0
Ania 1983 - Jak można się z Tobą skontaktować? Szukałem Cię po nicku żeby napisać na priv, ale nie wyszukuje...
00:35 - 5.02.2014

Łukasz--> nz :

0
Pinoki0, tu chodzi o to, że ona nie radzi sobie kompletnie na tych spotkaniach. Nie musi rozgadywać się na Bóg wie jakie tematy z fanem(w końcu nie ma za bardzo czasu, inni czekają, a potem jeszcze show), ale mogłaby się nieco bardziej wysilić niż powtarzać wyuczone regułki. Teoretycznie można z nią porozmawiać, a okazuje się, że zaraz po zdjęciu człowiek jest niemal wyrzucany. Tak, jakby się bali, że ktoś zrobi jej krzywdę lub zada niewygodne pytanie. Obchodzą się z nią jak z jajkiem. To naprawdę robi złe wrażenie. Z resztą widać, że Britney czuje wielki dyskomfort. Spotkania chyba nie sprawiają jej żadnej(większej) przyjemności. Można wyjść niefajnie na jakimś zdjęciu(dziwny fan też się trafia), ale żeby każde było drętwe? Wszędzie ta sama mina(sztuczny uśmiech) i postawa, przez co ma się wrażenie, że to zdjęcie z figurą woskową. Wątpię, czy to wszystko trwa choćby te 5 minut.
00:41 - 5.02.2014

Rearview :

0
Ja w ogóle nie rozumiem sensu po co te spotkania są organizowane, skoro nie przynoszą Britney żadnej radości, a cały sztab ludzi musi tłumaczyć fanom jak maja sie zachować, by Britney była w stanie normalnie funkcjonować. To nie jest normalne. Ktoś płaci kupę kasy za koncert który jest z playbacku, plus masę pieniędzy za spotkanie które zakrwawa o kabaret. Błagam. Powinna pójść śladami Madonny, która M&G nie ma i tyle.
00:48 - 5.02.2014

koballo :

koballo
Też jestem nieśmiały ale bez przesady. 2,5 tys dolców się płaci więc fani mają prawo czegoś wymagać. Ale co ich głupi fani obchodzą. Wydoją od nich kasę i nara.
08:46 - 5.02.2014

betty :

0
Slona zaplata za chwilke z brit plus fotka.nie oplaca sie.tyle kasy a jeszcze autografu zaluja medy.a brit sama wielka fanka madonny juz nie pamieta jaka miala treme jak ja spotkala pierwszy raz I slowa wydobic nie mogla.to ona powinna nas zrozumiec to ona jest gwiazda to ona oniesmiela. az ma sie ochote walnac jej przez leb niech sie wkoncu obudzi.
11:38 - 5.02.2014

KasjaS4U :

kasjaS4U
A co jej się dziwić? Jakbyście wy się zachowywali, to wygląda jak zabawa w zoo. Najlepiej niech zbudują oszkloną klatkę, wsadzą w nią Brit i tak niech spotyka się z fanami. Zdjęcia na pewno bosko wyjdą. Normalnie cyrk.
23:35 - 5.02.2014

Pinoki0 :

0
Ale to chyba nie chodzi o to, żeby te spotkania przynosiły Britney radość, tylko fanom. Jak widać po tej relacji, niektórzy bardzo się z nich cieszą. I trudno się dziwić... to spotkanie z ich wielką idolką, która podchodzi do nich całkiem blisko, zagaduje, uśmiecha się, wspólna fota. Czego chcieć więcej? Zwykła usługa. Nie wygrywają romantycznej kolacji z nią, a i tak wg mnie jest całkiem miło jak na krótkie meet and greet, zazdroszczę im.

Co do psychoterapii - ania1983, jeśli niewiele Ci daje, to ją zarzuć. Szkoda zdrowia i kasy na pseudospecjalistów...
22:20 - 7.02.2014

Pinoki0 :

0
"az ma sie ochote walnac jej przez leb niech sie wkoncu obudzi. "

Osoby, która pisze takie rzeczy, nie powinno się dopuścić do "gwiazdy" nawet na 500 metrów.
22:22 - 7.02.2014

Napisz Komentarz
pomniejsz | powiększ

busy