Britney dla USA Today: "Występowanie mam we krwi"
Wpisany przez Belle   

LAS VEGAS - Wielki wąż i ten pocałunek na gali rozdania nagród. Elektryzujące zawodowe wzloty i łamiące serce osobiste upadki. Wszystkie ślady po królowej tabloidów zniknęły w kulisach Planet Hollywood Resort & Casino w dusznej garderobie. Została tylko zmęczona [przygotowaniami do występów], spocona, jednak nadal uśmiechnięta 32-latnia ciężko pracująca Britney Jean Spears. "Nie spałam zeszłej nocy, tak bardzo byłam podekscytowana" - wyznała Britney w rozmowie z serwisem USA Today. Jej miękki południowy akcent daje znać o sobie, kiedy opada zmęczona na skórzaną kanapę po kolejnej wyczerpującej próbie. "Ale dzisiaj po prostu umieram. Czuję się jak pijana, jestem taka zmęczona". Nie trudno sobie wyobrazić cały ten stres i zmęczenie, jakim została poddana gwiazda. W ciągu ostatnich czterech miesięcy, niegdyś królowa pop nastolatków pracowała nad swoim nowym show, Britney: Piece Of Me. To dwuletnia, złożona z 98 koncertów rezydentura, która rozpoczęła się w zeszły piątek występem w sali Axis, mieszczącej 7,000 miejsc.

thequeenspears

Zobacz cały koncert w Las Vegas po kliknięciu w obrazek - Projekt Fana!

***

W swoim królestwie popu, chociaż mocno strzeżonym przez wiecznie czujną ochronę, rządzi Britney Spears. To ona zdecydowała się uraczyć publiczność 24 hitami, w dużej mierze będącymi kompozycjami utrzymanymi w tzw. mid-tempo, licznymi zmianami kostiumów i kolejnymi, coraz to bardziej szalonymi częściami show, w którym pojawia się m.in. ogromne sztuczne drzewo. Spears jednak, której domowe dramaty - począwszy od jej rozwodu a na hospitalizacji zakończywszy - groziły wydawałoby się odsunięciem od sceny udało się z powrotem wdrapać na pokład show-biznesu. Bo w jej przypadku pytaniem nie było CZY, lecz KIEDY. "Występowanie mam we krwi" - wyznała Britney, ubrana w czarne obcisłe spodnie, jakie noszą zawodowi tancerze i footballową koszulkę z numerem 25. Włosy w odcieniu mocno jasnego blondu upięła wysoko w kok. [Podczas rozmowy] jedną dłoń cały czas trzymała przy ustach.

Będąc z takim stanie wyczerpania i wyglądu, większość gwiazd zwyczajnie odmówiłoby spotkania, nie chciałyby, by ktokolwiek ich zobaczył, ale Britney wydaje się czuć komfortowo. Zachowuje się jak twój sąsiad wracający z porannego joggingu. "Jestem dziewczyną z małego miasteczka, bardzo rodzinną" - powiedziała. "Moja całkiem prywatna osobowość jest całkowitym przeciwieństwem zawodowej, która uaktywnia się, kiedy występuję na scenie… Kiedy jednak przez dłuższy czas przebywam tylko w domu, nachodzi mnie takie specyficzne, stresujące i niepokojące uczucie. Wiem, że występowanie to moja terapia. Na scenie staję się inną osobą" - wyjaśniła. I nagle zamilkła, ale tylko po to, by zniżyć głos i wyszeptać: "Scena dodaje mi pewności siebie, której prywatnie nie mam za dużo. Podczas występów uaktywnia się moje alter-ego, wtedy ono kieruje moją osobowością". A Las Vegas wydaje się być doskonałym rynkiem zbytu dla walczących osobowości Britney Spears…

"Jestem rodzinną osobą" - powtórzyła. "Uwielbiam przebywać w jednym miejscu. Podróżowanie po całym świecie jest dla mnie naprawdę bardzo męczące. Wykańcza mnie spanie każdej nocy w innym łóżku i wszystkie te rzeczy [związane z przebywaniem na światowej trasie koncertowej]" - wyjaśniła Britney znacząco potrząsając głową. "Teraz, kiedy sięgam pamięcią wstecz zastanawiam się, jak dawałam radę. Dlatego rezydentura wydaje się dla mnie teraz doskonałym rozwiązaniem. Las Vegas to tylko godzina drogi od Los Angeles, gdzie mieszkam - to idealna sytuacja". No prawie. Britney Spears tryskała pewnością siebie już jako myszkieterka w Klubie Myszki Mickey, potem wyrobiła sobie markę tańcząc u boku swej bohaterki scenicznej, Madonny. I o ile ciało nastolatki jest wyrozumiałe, o tyle ciało 30-kilkuletniej mamy już nie. Ostatnio Spears udała się do spa w sąsiednim hotelu przy Strip i wyznała, że chciała tam zostać już na zawsze! Uciec trzymając w dłoni ulubiony film (Bridesmaids) i książkę (Heart of the Matter Emily Giffin)!

"Te intensywne ćwiczenia przygotowujące do Las Vegas były już nie do zniesienia" - stwierdziła Britney wzdychając. "Były chyba najcięższymi, jakie przeżyłam w swoim życiu. Patrząc na moje wcześniejsze trasy uzmysłowiłam sobie, że podczas show w Las Vegas wykonuję najwięcej piosenek. Jest ich po prostu bardzo dużo a prędkość z jaką tańczę przez cały spektakl jest naprawdę zawrotna" - skwitowała. To tempo zawdzięczamy całemu katalogowi hitów - od tych starszych, jak "Baby One More Time" i "Oops! … I Did It Again" po te nowsze jak "Work Bitch" wydane na albumie Britney Jean, który niedawno miał swą oficjalną premierę rynkową. Album okazał się drugim najsłabiej sprzedającym się wydawnictwem piosenkarki. Osiągnął zaledwie 107,000 sprzedanych kopii w pierwszym tygodniu w USA.

"Pamiętajmy, że od wydania pierwszego albumu Britney Spears minęło 15 lat, mamy rocznicę, mamy co świętować, a jej nowe show jest swoistym przeglądem całej jej dotychczasowej kariery" - zauważył długoletni menager, Larry Rudolph odpierając bezpośrednią krytykę tych, którzy są zdania, że Britney Spears jest za młoda na rezydenturę w Las Vegas. "Bardzo niewielu wykonawców może się pochwalić 15-letnim stażem w branży, a już na pewno tym, że przez 15 lat nieprzerwanie serwują hity" - wyjaśnił Rudolph. "Któregoś dnia zadzwoniła do mnie Miley Cyrus i stwierdziła: 'Ostatnich kilka dni spędziłam na oglądaniu teledysków Bitney i muszę przyznać, że ona jest po prostu niebywała. Za każdym razem daje czadu. Ta rezydentura jest bardziej niż uzasadniona'". I podczas, gdy nie podlega dyskusji fakt, że Britney jest bardzo młoda w porównaniu z innymi artystami rezydującymi w Las Vegas jak Celine Dion, 45, Shania Twain, 48 i Rod Stewart, 68 - faktem jest również to, że jej młodość jest w Vegas dużym atutem.

To właśnie ona sprawdza się, kiedy chce się stworzyć porywające, pełne energii show, spektakl mający w sobie klubowy powiew, skierowany do nowo napływającej, znacznie młodszej widowni Las Vegas zwabionej przez Strip. Oni chcą słuchać i są odbiorcami modnej obecnie muzyki electro-dance. Tutaj billboardy z Britney Spears mieszają się w podobnymi ofertami takich gwiazd jak DJ-e Tiesto, Steve Aoki i Calvin Harris. "W mojej opinii, ta rezydentura jest dobra dla Las Vegas. Wychodzi naprzeciw obecnym 30-parolatkom, których coraz więcej przybywa do Vegas, a którzy dorastali razem z Britney. Mają oni sentyment i kochają stare przeboje Britney Spears" - stwierdził Gary Bongiovanni, redaktor magazynu branżowego Pollstar. Jego zdaniem, Las Vegas jest jednym z najbardziej kipiących rozrywką miejsc na świecie; turyści przyjeżdżają tu właśnie po nią a odbywające się tu koncerty - w tym rezydentura Britney Spears - na pewno ją zapewniają.

Sama gwiazda jednak, jeśli tylko się postara, może być kimś więcej niż tylko kolejnym wykonawcą zapewniającym rozrywkę odwiedzającym Miasto Grzechu. Tak twierdzi Rob Sheffield dziennikarz magazynu muzycznego, Rolling Stone. "Dzięki występom, które daje, Britney czyni kolejny poważny krok ku temu, by zaznaczyć, jak ważny i znaczący jest jej wkład w tworzenie historii popkultury. Wszyscy od jakiegoś czasu przewidują, wcześniej powtarzali, że jej płomień przygasa, ale z nowym show Britney Spears może na nowo rozszerzyć swe wpływy. Będzie musiała wykazać się odwagą i zdecydowaniem, ale ta rezydentura to dla niej szansa, by znowu zabłysnąć" - wyjaśnił Sheffield. Dla Spears, dla której nieustanne zajęcie jest wskazane, sytuacja ta wydaje się być nagrodą. "Wiem, że zagranie blisko stu koncertów to dużo, ale jestem bardzo podekscytowana" - zdradziła sama zainteresowana. "Jestem osobą, która zaczyna szaleć, jeśli nie jest zajęta. Muszę być nieustannie zajęta. Zajęcie to dobra rzecz" - podsumowała.

Zgodnie z planem, Britney Spears będzie dawać [z przerwami] ok. cztery koncerty w tygodniu, potem odpoczywać w apartamencie w Las Vegas i wracać do domu w Los Angeles, by zajmować się synami, 8-letnim Seanem Prestonem i 7-letnim Jaydenem Jamesem. Wówczas będzie dzielić czas pomiędzy ich szkołę i zajęcia sportowe, otrzymując pomoc w matczynych obowiązkach nie tylko o byłego męża Kevina Federline’a ale i zaufanej asystentki Robin. "Kocham swoją rodzinę" - wyznała gwiazda, której tata kurator Jamie Spears zawsze ma ją na oku. "Delektuję się każdą chwilą spędzoną z moimi bliskimi. Dla mnie najważniejsi są moi krewni. Nawet jeśli doprowadzają mnie do szału, mam dla nich wiele uczucia" - przyznała. I nawet jeśli Spears nadal odczuwa presję, by zademonstrować światu, że jest zawodowcem w swoim fachu, nie pokazuje tego. "Kocham to, co robię i uważam, że na obecnym etapie mojej kariery, nie muszę niczego udowadniać" - wyjawiła.

"Z tego właśnie powodu nie promowałam za bardzo swojego nowego albumu. Nie czuję, że muszę wystąpić w każdym możliwym programie telewizyjnym. Chcę tylko dawać występy [na scenie] i inspirować ludzi. Kiedy jestem zmęczona i widzę, że jeden z tancerzy podejmuje się mojej części tanecznej, inspiruje mnie [do działania]. Uważam, że właśnie po to wszyscy przebywamy i pracujemy razem, by inspirować się wzajemnie" - stwierdziła Britney. Podczas rozmowy cały czas popijała drink ze słomki... "Występowanie daje ci poczucie, że jesteś nieustraszony. Masz wrażenie, że możesz osiągnąć, dokonać wszystkiego. Myślę jednak, że to poniekąd fałszywe przekonanie i nieprawdziwa pewność siebie" - dodała z rozbrajającą szczerością. W rzeczywistości, niektóre rzeczy przerażają Britney Spears. "Tak wiele sytuacji napawa mnie strachem" - przytaknęła. "Nie jestem dobra w sytuacjach towarzyskich. Mam lęk wysokości. Boję się niektórych zwierząt. Boję się obcych psów. Sama mam pieski, ale one są maleńkie… Innych psów bardzo się boję. Wszystko przez to, że w dzieciństwie zostałam zaatakowana przez dwa psy" - wyznała Britney.

I nie była wolna od lęku przed zwierzętami, kiedy podczas występu na uroczystej gali rozdania MTV Video Music Awards w 2001 roku na jej ramionach zawisł jasny pyton. Britney poświęciła się dla występu z piosenką "I’m A Slave 4U". Kiedy o tym mówimy, uśmiechnęła się na samo wspomnienie. To było tak dawno. Było pięknym nastoletnim snem. Teraz zetknęła się ze swoją 30-paroletnią rzeczywistością. "Jestem zadowolona ze swojego obecnego życia" - powiedziała. Zabrzmiało to jak oświadczenie, nie zarzut. By zobaczyć, czy Britney Spears rzeczywiście zadowolona jest z tego, co robi świat może się przekonać przez następne dwa lata prztbywając tłumnie na jej występy do Las Vegas.

Dla USA Today: Marco della Cava / Tłumaczenie: BritneySpears.pl

Komentarze (58)add comment

moo :

0
szukając pozytywów: wie, że nie promowała albumu,tj. ma jakąś świadomość...
20:02 - 1.01.2014

koballo :

koballo
"Nie muszę nic udowadniać" - czyli dlatego nie śpiewa i nie tańczy. Oj, Britney...
20:08 - 1.01.2014

Romcio :

Jurcewicz
Ona ma taki okres ja ja rozumiem xD smilies/grin.gif
20:24 - 1.01.2014

Kerian :

0
Jest tak dobrą wokalistką, że nie musi tego udowadniać i dlatego prawie całą karierę leci z taśmy smilies/tongue.gif
20:41 - 1.01.2014

Tomasz! :

Tomi
no to mamy odpowiedzi na kilka pytan ktore powtarzaly sie ostatnio non stop... fajnie ze szczerze i z mostu powiedziala ale efekt jest jaki jest... smilies/cry.gif
21:19 - 1.01.2014

diane22 :

0
tak oczywiście niczego nie musisz udowadniać, najlepiej nic nie rób, nie tańcz, nie śpiewaj, nie promuj albumów, nie dawaj występów promocyjnych, nie rób NIC bo już nie musisz... boże, co by było gdyby każdy artysta miał takie podejście jak ona? Michael Jackson przestałby tańczyć skomplikowane układy i olałby wszystko po wydaniu Thrillera, bo po co się starać, On już nic nie musi w końcu pobił już rekordy sprzedaży to po co mu więcej... a właśnie że masz jeszcze dużo do udowodnienia, britney! Np. to że mając zaszczytny tytuł księżniczki pop potrafisz dać czadu na scenie w KAŻDYM wieku, a nie 32 lata i robisz z siebie emerytke. Madonna udowodniła, że zasługuje na tytuł królowej - w wieku ponad 50 lat świetnie tańczy i dalej ma power dając występ. każdy się stara i chce być coraz lepszy, tylko britney jak zwykle "nic nie musi". tak samo się tłumaczyła jak odwalała chałę na FF tour.
21:31 - 1.01.2014

Konrad :

Persephone
Też jestem domatorem jak Britney. I cudzych psów też nie cierpię.
21:46 - 1.01.2014

Touch of My Hand(ŁuKaSz) :

Łukasz89
Britney przede wszystkim powinna udowodnić sobie, że nadal potrafi błyszczeć. Jeśli nie zrobi tego dla samej siebie inni tego blasku też nie zobaczą.
22:17 - 1.01.2014

Martha - nz :

0
Trudno uwierzyć co się z tą kobietą stało. Nieprawdopodobne jak to człowiek może się zmienić. Ona obecnie W NICZYM nie przypomina Britney, która zachwyciła kiedyś cały świat. Naprawdę W NICZYM. Teraz to już jest zupełnie inny człowiek. Taka mimoza, niepewna siebie, nieśmiała, mało rozgarnięta, mało ambitna. Coś strasznego.
22:54 - 1.01.2014

Lucky . :

0
A moim zdaniem ma rację. Zrobiła w życiu już tak wiele i osiągnęła prawie wszystko co mogła, ma kupę kasy i teraz ma prawo do robienia tego co jej się podoba. Nie chce śpiewać na żywo? Nie musi. To samo tyczy się tańca i promowania płyt. Jej życie, jej decyzje. Ona sama w sobie jest taką marką, że każdy w showbizie chce mieć z nią coś wspólnego. A fani? Cóż, jedni odchodzą a inni pozostają jej wierni. Nigdy nie mogłam zrozumieć po co tyle narzekania, skoro widać że Brit jest inną osobą i raczej już nie młodnieje, zmieniła się i tyle. Jak każdy inny człowiek.
23:12 - 1.01.2014

Łukasz--> nz :

0
Ona jest naprawdę żałosna. Tylko potwierdziła, że nie zasługuje na tak oddanych fanów. Teraz już wiemy dlaczego występy i taniec tak wyglądają. "[...]a prędkość z jaką tańczę przez cały spektakl jest naprawdę zawrotna" - hahaha jaka ona jest zabawna, już nawet bieganie po scenie uważa za taniec smilies/grin.gif Mam nadzieję, że te Vegas nie przetrwa nawet roku, ona po prostu musi zaliczyć klęskę, może to ją jakoś obudzi. Tekst "nic nie muszę udowadniać" naprawdę jest obraźliwy, widać, że nie ma kompletnie szacunku do swoich fanów. Brak słów.
23:38 - 1.01.2014

Mimis :

0
Nie czula potrzeby promowania albumu w programach ? kolejny policzek dla fanow... nie musi nic udowadniac ? nastepny policzek... Kurcze to zabolalo... kupilam plyte Brit na ktora ciezko mi bylo uzbierac a ona nie musi mi nic udowadniac bo kim ja jestem... Dzieki Brit... ale powinna pamietac ze do perfekcji sie dazy ale nigdy sie jej nie osiagnie wiec jej obowiazkiem jest dalej udowadniac ze warto byc jej fanem...
23:43 - 1.01.2014

Agnieszka :

Agnes
Niestety to co się stało w przeszłości, odcisnęło swoje piętno.. Britney nie promowała swojego albumu bo po prostu jej się nie chciało. I artysta nigdy nie powinien mówić takich rzeczy. Ona powinna pokazać światu PONOWNIE dlaczego ją pokochały miliony osób. Ale to jest nierealne.. Nowe show miało duży potencjał. Jednak wyszedł Mini playback show na który się nastawiałam.. Takim podejściem niszczy 15 lat swojej kariery.. wolna wola..
23:46 - 1.01.2014

amyseeker :

sawyer
Nie musi niczego udowadniać? A powinna. Powinna udowodnić, że naprawdę kocha swoich fanów.
05:38 - 2.01.2014

mkitb2 :

0
JA wiem o co chodzi.... Ona nie udowadnia niczego bo to przypał. Po resztą na ostatnim koncercie tańczy super. Zauważcie że kiedy ładnie wygląda to też zajebiście tańczy, czy tylko moje oczy to widzą? smilies/tongue.gif
07:32 - 2.01.2014

3 :

Fan.Out15
występowanie mam głęboko w d... a nie we krwi smilies/smiley.gif
11:32 - 2.01.2014

Till :

Till
mkitb2 - tylko twoje, zajebistego tańca nie ma, w GM/BTI jest jedynie przebłysk. Ona powinna udowodnić, że umie śpiewać. Jak na razie nie umie, bo tego nie robi od dawna, niestety.
11:48 - 2.01.2014

Kuba :

Kubek
Ale w Piece of Me bardzo ładnie wyszły jej te fragmenty live, powinna zaśpiewać ta piosenkę definitywnie w całości. Jak przeciągnęła Stronger to można było pięknie usłyszeć jaki ona ma głos. Moim zdaniem tańczy nieźle a na pewno lepiej niż na 2 ostatnich trasach (nie mówiąc o The M+M's). Gdyby ona sama uwierzyła, że cudownie śpiewa to wtedy zaczęłaby występować live. Nie możemy na zasadzie wymuszenia, trzeba by ją zmotywować ;P To co tu napisała jest trochę smutne: Ha Ha Jestem Britney i Spoczęłam na Laurach! - Nie, to nie jest ok!
14:26 - 2.01.2014

Kuba :

Kubek
Czy Druhny to ulubiony film Britney dlatego, że pojawia się tam piosenka I've Just Begun (Having my Fun)?
14:29 - 2.01.2014

mkitb2 :

0
Perfume chyba śpiewa live i lepiej niż z płyty więc czemu miałaby być niepewna siebie ?
16:35 - 2.01.2014

YourTheWorstNightmare :

YourTheWorstNightmare
Kuba - ale w Vegas nie było ani słowa w żadnej piosence live... Work Bitch czy Piece Of Me są pre-recorded.
17:09 - 2.01.2014

Adam :

weirdo
Lol, Stronger na żywo, dobre smilies/cheesy.gif Raz tę piosenkę śpiwała live, kiedy jej wokal był w zdecydowanie lepszej formie. I tak nie wyciągnęła tego dźwięku. A tu ktoś wierzy, że teraz wyciągnie, błagam.
17:16 - 2.01.2014

Kuba :

Kubek
YourTheWorstNightmare - MATM to się zgadzam, pre-recorded, ale Piece of Me wydaje mi się, że jest live. Momenty w Do Somehin' są live na 100% no i cały czas mam dylemat nad Perfume, bo jeżeli ta piosenka była nagrywana na Britney Jean bez większych (lub żadnych) poprawek to jest możliwe, żeby zaśpiewała ją bardzo dobrze. Mimo wszystko ten głos jest taki... lekko zbyt perfekcyjny smilies/tongue.gif Co do Stronger - jest różnica w jej głosie między całą piosenką, a tym momentem, Britney jeszcze podtrzymuje sobie mikrofon tak, jakby chciała, żeby lepiej ją słyszano. Przecież mogła wcześniej ćwiczyć niektóre rzeczy live, żebyśmy potem się nie czepiali.
17:42 - 2.01.2014

Łukasz--> nz :

0
Właśnie, w Vegas nie ma nic live xD Trzeba być naprawdę głuchym i nie wiem jak bardzo zapatrzonym w Britney, żeby stwierdzić, że śpiewa na żywo. Czasem może coś się przebić przez playback, ale proszę nie nazywajcie tego śpiewem ;d mkitb2 - pobiłeś wszelkie rekordy fanatyzmu, gratuluję! smilies/grin.gif
17:44 - 2.01.2014

Blanka :

bialad
Dla mnie śmiechu warte to co powiedziała. Doceniam za szczerość, ale takie gadanie wydaje się być żałosne. Nikt jej nie karze udowadniać, że jest najlepsza i latać po każdym możliwym programie i promować wszystko, tylko dać kilka występów. Ponoć kocha występowanie i ma je we krwi, tak? Zamiast więc latać po radiach mogła dać jakieś występy akustyczne czy cokolwiek... Nie wiem już naprawdę co o tym myśleć. Mam niezły mętlik, bo w każdym wywiadzie czytam co innego. Nic tu nie trzyma się, wiemy czego. :>
17:52 - 2.01.2014

Kuba :

Kubek
Ale tak na logikę, skoro to show jest tak BEZNADZIEJNE, to czemu bilety cały czas się sprzedają i czemu Britney dostaje pozytywne recenzje? Ja muszę powiedzieć, że nawet FFT da się lubić. Rzeczywiście tam tańca było zero, ale na niektórych koncertach śpiewała live, były całkiem fajne remixy (szczególnie If You Seek Amy) i stroje również nie były złe. Britney była wyluzowana i cały czas uśmiechnięta (wiem, że nie o to chodzi w koncercie, ale milej się ogląda kiedy widać pozytywne emocje smilies/tongue.gif), a poza tym płyta DVD bardzo dobrze się sprzedała i ogółem show miało dobre recenzje.
18:04 - 2.01.2014

Martha - nz :

0
Normalnie jak czytam o tych waszych "momentach live", to nie wiem czy śmiać się czy płakać :]
19:15 - 2.01.2014

Łukasz--> nz :

0
Kuba- na FF też nie było NIC live smilies/grin.gif Taśma była nagrana na potrzeby trasy koncertowej i te fałsze zostały zrobione umyślne, aby wciskać fanom, że jest live;d Wystarczy obejrzeć kilka filmów z występami i sobie porównać. Czasem coś się przebije, ale nie można nazwać tego śpiewemsmilies/wink.gif Koncerty się sprzedają, bo nadal ma oddanych fanów, którzy chcą ją po prostu zobaczyć, a taka okazja nie zdarza się często. Szkoda tylko, że Britney nie ma szacunku do fanów, mogłaby chociaż zaśpiewać na żywo, skoro tańczyć już nie potrafi. Z resztą o czym ja piszę, britney army nie oczekuje szacunku i starań ze strony swej idolki, zatem sytuacja ma się tak, a nie inaczej... Recenzje mnie nie obchodzą, bo nijak mają się do prawdy. Ja pamiętam Britney z ery ITZ i w porównaniu z nią, ta dzisiejsza Britney jest zwyczajnie beznadziejna i bezbarwna.
19:21 - 2.01.2014

Kerian :

0
Trudno ocenić sprzedaż po show, skoro bilety zostały sprzedane na część koncertów jeszcze przed jego rozpoczęciem smilies/tongue.gif Jak się sprzedają bilety obecnie to nie wiadomo, bo nie ma wyników. Co do recenzji, to jeśli koncert jest chwalony, to głownie za efekty i scenografię, bo co by nie mówić, ale efekt wizualny jest niesamowity. Krytykowana jest forma Britney i brak śpiewu. Jeśli mam być szczery, to ja czytałem więcej recenzji sceptycznych, więc zastanawiam się gdzie Ty czytałeś te same pozytywne (nie pytam o wypowiedzi fanów na forach smilies/smiley.gif) A co do śpiewu live to też mnie zastanawia, że niektórzy fani są w stanie sobie wmawiać,że ona coś tam śpiewa, jednak twierdzenie, że Perfume jest na żywo, to już trudno jakos logicznie skomentować smilies/smiley.gif
19:36 - 2.01.2014

3 :

Fan.Out15
gdyby coś w vegas było live to miałaby odsłuch w uchu ;p a ze zdjęć wynika ,że takowego nie posiada ...
19:56 - 2.01.2014

Moonshine :

Blue
3 - Britney jest tak wspaniałą wokalistką, że śpiewa idealnie jak na płycie bez odsłuchów, jak możesz w to wątpić? ;]
20:29 - 2.01.2014

mkitb2 :

0
Mnie fantazja nie bierze, Perfume jest na żywo z 30 grudnia. Charakterystycznie się zachowuje na scenie i wczuwa, nie zdaje mi się !
20:40 - 2.01.2014

adrian :

rebellion
taa,. VEGAS z Brit Live.... hahahahaha. hahaha
20:45 - 2.01.2014

Kuba :

Kubek
Padłem! Wkleję wam cytat z Wikipedii co do oceny FFT - "Trasa została pochwalona za ograniczenie używania playback'u przez Britney na rzecz śpiewania na żywo i za taniec, który został porównany do tego z lat jej świetności."
20:59 - 2.01.2014

mkitb2 :

0
Co z wami ? Ten występ tak mi się podobał !!!! PERFUME jest na żywo, co wy? Z 30 grudnia jestem pewien, ona się postarała, wrzuccie w końcu to wideo. Prawda jest taka że nie wiecie co mówicie bo zaśpiewała live a wy oglądacie jakieś poprzerabiane filmiki i w dodatku z tytułem "opening night", czyli 1 koncert...
21:01 - 2.01.2014

Kerian :

0
@mkitb2: Britney kompromituje sie od dluższego czasu, Ty nie idź tą drogą smilies/smiley.gif Ja rozumiem, że bardzo byś chciał, żeby to było na żywo ale tak nie było smilies/grin.gif Wystarczy porównać z wcześniejszym wykonaniem w Vegas smilies/wink.gif
21:42 - 2.01.2014

Martha - nz :

0
Boże, przecież Perfume jest tak perfidnie puszczone z taśmy, że bardziej się nie da, haha. Naprawdę nie mogę uwierzyć, że ktokolwiek wierzy, że to jest na żywo smilies/grin.gif Po prostu nie mogę smilies/grin.gifsmilies/grin.gifsmilies/grin.gif
22:03 - 2.01.2014

Mj :

0
Wierzą, wierząsmilies/wink.gif Nie tylko nasz optymistasmilies/smiley.gif Wystarczy w komentarzach na yt wyczytać jak w 2:45-2:47 słychać jej głossmilies/smiley.gif
22:25 - 2.01.2014

Rearview :

0
Jeśli ma takie podejście to powinna wycofać się z branży. Proste! Na litość boską, ona ma 33 lata, a zachowuje się, jakby miała 80! Spójrzcie na Madonnę, która w wieku 55 lat ma w sobie 100 razy więcej energii niż Britney.
22:51 - 2.01.2014

kaśka== :

0
Nie czuję, że muszę wystąpić w każdym możliwym programie telewizyjnym - a powinnaś
10:01 - 3.01.2014

Performer :

0
Hejterzy nie fani
11:04 - 3.01.2014

Kerian :

0
Psychofani nie fani smilies/grin.gif
11:25 - 3.01.2014

Mateusz :

Mateo
żałosna jest i tyle smilies/cool.gif
12:25 - 3.01.2014

Justyna :

xyz
Masz racje Brit nie musisz nic udowadniać, nic a nic smilies/cheesy.gif Masakra
12:46 - 3.01.2014

Adam :

weirdo
mkitb - przepraszam, ale jakie poprzerabiane filmiki? Tak, cały świat jest przeciwko śpiewającej Britney. Mam wrażenie, że połowa fanów Brity to nie wie co to znaczy "śpiewać na żywo".
14:07 - 3.01.2014

Kuba :

Kubek
Oh Błagam! Połowa fanów oddałaby wszystko żeby ją zobaczyć na żywo. Ja mam gdzieś czy śpiewa, czy nie, dla mnie tańczy i prezentuje się wystarczająco dobrze, żebym wydał 500zł na jej koncert. Jeśli śpiewa to cudownie, jeśli nie to nie mam z tym problemu. Poza tym, skoro wszyscy się kłócą czy Britney śpiewa czy nie, to znaczy, że nawet gdyby Britney zaśpiewała pięknie live to i tak połowa powiedziałaby, że pre-recorded. Moim zdaniem Britney zrobiła już wystarczająco dużo w swojej karierze i dla mnie nie musi niczego udowadniać. Dopóki nie wyjdzie pijana na scenę po godzinie spóźnienia i nie usiądzie na krześle udając, że śpiewa będę ją wspierał smilies/smiley.gif Rodzice puszczali mi z kaset jej koncerty jak miałem 3 - 4 lata, od tamtej pory ją uwielbiam i pewnie tak zostanie.
14:22 - 3.01.2014

Bb :

0
Hmmm mnie cieszy to, że jest świadoma braku promocji nowego wydawnictwa, a co do tych kłótni całych to obejrzałem filmiki z chyba wszystkich koncertów i mogę śmiało przyznać, że cały koncert niestety jest z playbacku. W Work B**ch jest fragment pre-recorded, tak samo jest w Piece Of Me. To przykre, bo zarzekali się wszyscy, że chodzi na lekcje śpiewu, a tymczasem serwują nam playback z 1999 roku, jeśli chodzi o Baby One More Time i Crazy, z 2000 jak chodzi o Oops! i 2001 - Boys i Slave 4 U. Mimo wszystko FFTour było pod tym względem lepsze, bo włożyła jakiś wysiłek i nagrała nowe wokale. Fakt, że ostatecznie podmienione na wydaniu DVD, ale zawsze coś ...
14:39 - 3.01.2014

Łukasz--> :

pietajasia
Kuba - można kogoś lubić, ale wypadałoby przy tym być nieco obiektywnym, bo Twoje wypowiedzi zalatują fanatyzmem. Właśnie przez takich fanów, Brit nie musi nic robić, wystarczy, że chodzi po scenie...
15:26 - 3.01.2014

Kuba :

Kubek
Łukasz--> No właśnie! ona chodzi po scenie i nic nie robi WEDŁUG CIEBIE i niektórych na tej stronie. Osoby, które piszą jej komenty na Twitterze są przeciwnego zdania. Co prawda ja napisałem jej pod jednym z postów z Vegas, że show jest bardzo fajne, ale powinnaś zaśpiewać chociaż ballady. Jeżeli tak bardzo wam to wszystkie nie pasuje, to czemu nie zaczniecie pisać do niej na wszystkie możliwe sposoby. Jeżeli będzie tego dużo, to nawet Larry zrozumie, że coś jest nie tak. Nie rozumiem jednego, skoro na FFT pochwalili ją za ograniczenie playbacku to czemu teraz znowu nie ma live :/ Ja najbardziej ze wszystkich tras nie lubię TCS:BS. Wiem, że wielu z was uważa ją za świetną (nie zaprzeczam), ale mi nie podobała się setlista i nie powalił mnie taniec. Co prawda próby do Mannequin wyglądały cudownie, ale końcowy efekt nie był zachwycający. Natomiast setlista do Vegas jest świetna (usunąłbym tylko Till The World Ends i zamiast tego dał np. Mannequin gdzieś w środek smilies/tongue.gif, a zakończył extra tanecznym Slave 4 U), stoje są cudne, taniec jest niezły, jest swego rodzaju kontakt z widownią i niektóre piosenki są pre-recorded/live (jak kto tam uważa).
16:23 - 3.01.2014

Kerian :

0
Nie no w sumie nie ma co narzekać smilies/grin.gif Nie tańczy, ale przecież mogłaby tylko stać na scenie. Nie śpiewa, ale mogłaby nawet nie otwierać ust do playbacku smilies/wink.gif Ale do momentu jak nie wyjdzie pijana trzeba ją wspierać i łykać wszystko, co ten leń zaserwuje smilies/smiley.gifNo bo przecież zrobiła już wystarczająco dużo. Myślenie niektórych naprawdę jest fanatyczne, ale gorsze jest to, że próbują wszystkich do tego przekonać. Bo przecież od Britney nie można już nic wymagać, a wszelka krytyka jest czepianiem się i "hejterstwem".
17:23 - 3.01.2014

Kuba :

Kubek
Kerian, ale przecież ona bardzo dobrze tańczy! Wiadomo, że nie ma to prawie nic wspólnego z Onyxem czy DWAD'em, ale moim zdaniem jest bardzo dobrze. Dużo bardziej podoba mi się to show niż całe FFT i TCS:BS.
18:58 - 3.01.2014

Kerian :

0
Kuba bardzo dobrze to na tej trasie tańczą ale tancerze smilies/smiley.gifRola Britney w układach jest ograniczona do minimum, nie mówiąc już, że nie nadąża za tancerzami, wygląda to dość przygnębiającą jeśli ma się w pamięci to jaką kiedyś przyjemność sprawiał jej taniec. Powygina się trochę w solówkach, trochę poleży na podłodze i widać niektórym to wystarcza smilies/sad.gif Jest poprawa w porównaniu do poprzednich dwóch tras, jednak nadal jej taniec nie stoi na wysokim poziomie.
19:46 - 3.01.2014

Kuba :

Kubek
Znaczy jak już mówiłem też tęskni mi się za występami z epoki Britney czy In The Zone, ale ciesz się, że przynajmniej dostrzegasz jakąś poprawę od ostatnich tras. Nie wiem czemu dużo z was czepia się tego leżenia, jedyne momenty w jakich leży to jest Work Bitch i Stronger. Dużym plusem tej trasy są moim zdaniem remixy piosenek. Bardzo fajnie wyszło I Wanna Go, Slave 4 U (ale i tak najlepszy jest Light Your Ass On Fire smilies/tongue.gif) i przede wszystkim Boys, który jest genialny.
20:01 - 3.01.2014

Łukasz--> nz :

0
Kuba - tak Slave faktycznie wyszło fajnie, choreografia jest bardzo wymagająca, chyba nikt, tak jak Britney, nie potrafi siedzieć na tyłku ;d Akurat podajesz za przykład te najsłabsze występy ;d Widocznie mamy inną definicję dobrego występu... poprawa od FF jest minimalna, miało być tańca więcej niż w całej karierze Britney, a Vegas wyraźnie temu przeczy. Do tego ten blayback... no, ale ty zapewne twierdzisz, że śpiewa na żywo, także nie mamy o czym dyskutowaćsmilies/smiley.gif
21:50 - 3.01.2014

Performer :

0
Do Keriana: "Fan" (Wikipedia) – osoba podziwiająca człowieka, grupę ludzi, dzieło sztuki, bądź ideę. Jest to skrót od słowa fanatyk, jednak jest mniej pejoratywny, a nawet ma pozytywny wydźwięk. Fani określonego zjawiska często organizują się, tworząc tzw. fankluby, lub organizują imprezy z tym związane.

Jak Wam się tak nie podoba, to po co tu jesteście? Jak sobie ponarzekacie to Britney Was usłyszy i się poprawi? Hejterstwo w czystej postaci.
22:22 - 3.01.2014

Kuba :

Kubek
Łukasz--> nz - źle mnie zrozumiałeś smilies/tongue.gif Wystep do Slave to chyba największa porażka tego show, przecież to jest legendarny taneczny hit! Jak można go tak zlekceważyć?! Te piosenki, które wymieniłem miały fajne remixy (a właściwie to Mixy).
22:25 - 3.01.2014

Łukasz--> nz :

0
Rozumiem, myślałem, że w ostatnim zdaniu oceniasz ogólnie występy, a nie tylko remix ;d Przepraszam i zwracam honor smilies/wink.gif W takim razie mamy takie samo zdanie co do slavesmilies/smiley.gif
23:43 - 3.01.2014

???? :

0
Szkoda, że Britney "nic nie musi udowadniać" . Była świetna, podbijała listy przebojów! A teraz?! Wystąpi sobie w Las Vegas i tyle... Madonna( o której wspominano) wydała chyba 12 płyt, ale w przypadku Brit to się nie zapowiada!smilies/sad.gif Mam 12 lat i Brit interesuję się od jakiegoś roku. Przyjemniej się czyta o jej przeszłych sukcesach niż o teraźniejszych wynikach jej kariery. "Britney Jean" na 23 pozycji? To nie brzmi jak Britney Spears!
17:27 - 5.01.2014

Napisz Komentarz
pomniejsz | powiększ

busy